Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Prius => Wątek zaczęty przez: finger w 11 Lipca 2018, 14:09:38
-
Witam wszystkich szczęśliwych posiadaczy , to mój pierwszy post w tym dziale . Ponieważ nosze się z zamiarem kupna aurisa I i priusa III pytanie będzie wspólne ,bo i napęd jest ten sam . Dużo uwagi poświęca się dużym przebiegom , a waszym zdaniem jaki jest niebezpiecznie niski? Tzn zakładamy ze jest autentyczny. I tak będę szukał czegoś za granicą. Czyli za mało jeżdżony to chyba tez nie dobrze - jakie są wasze opinie ?
-
Czy jest za niski ? Hm....Jeśli pasuje do wieku to jest ok. Poza tym tam trochę trudniej fałszować licznik ale to zapewne wiesz. Za duży - cóż. Dojdzie Ci więcej rzeczy po prostu zużywalnych
-
Moim zdaniem hybryda musi jeździć i musi mieć przebieg przynajmniej te 8-10 tysięcy rocznie jak nie wiecej.
Bateria jak nieużywana to bardzo źle.
To nie zwykly spaliniak gdzie im mniej przebiegu tym lepiej.
Moje auto ma osiem lat i blisko 300 tysięcy. Czy się psuje? Absolutnie! Toż to Prius :) (odpukać : p )
Aaaaa, przepraszam- regenerowałem przednie lampy :D
-
Jeśli ma być ściągany z zagranicy to myslę że trzeba za normalny przebieg przyjąc 15-20 tys.km/rok. Oczywiście zawsze znajdzie się jakiś emeryt, niedzielny kierowca z przebiegiem 10tys.km/rok lub auto firmowe którym było jeżdżone 35tys.km/rok. Ważne jest po jakich drogach auto jeżdziło, chociaż na zachodzie nawet zwykła droga nie ma porównania z naszą polską.....
-
Na zachodzie cofanie liczników jest od dawna karalne. Ludzie mają też inna mentalność, co nie oznacza że Mohamedowi, Januszowi, Borysowi nie przyjdzie do głowy cofnięcie licznika czy sprefabrykowanie ksiązki serwisowej......
-
No i super ,przynajmniej mam jakieś wyobrażenie jaki przedział brać pod uwagę . Poprostu zastanawiałem się jak to jest ze są czasami ogłoszenia z naprawdę małymi przebiegami. Oczywiście wszystko na mobile albo autoscout
-
Mój prius jak kupowałem miał 22mc i miał najechane 52tyś. Uważam, że to standard jak na kraje DE czy FR, gdzie drogi są dobre, autostrady przez całe kraje. Kupując auto za 140tyś, naprawdę mało kto zamierza nim robić mniej jak 20kkm, tym bardziej, że to auta do intensywnej jazdy.
Bardziej zwracałbym uwagę na właściciela poprzedniego jak na przebieg. Jak ktoś jest dziadem i debilem to i pewnie priusa zajedzie.
Jeszcze bardziej uważałbym na auta z wypożyczalni, niestety jest w niektórych ludziach głupia mentalność jak nie moje to mam w d.. i rura na zimnym silniku do odcinki itp....
Kupno auta to totolotek, nawet nowego (mniejsze ryzyko, ale może mieć wad fabrycznych bez liku i żłopać olej jak VW).
Jedź przed zakupem na przegląd dla aut przed zakupem do ASO. Sprawdzą ci co trzeba, jak aku HV przejdzie pozytywnie test to dostaniesz gwarancje na rok. Możesz kupić ubezpieczenie bis lub plus, za nie dużą kasę, a pupe chroni jak nie wiem, zwłaszcza dobra opcja przy 1 roku użytkowania.
-
Mój kolega z pracy ma PII zakupionego nowego z salonu prawdopodobnie z 2007 roku. Jezdzi nim do dziś i jak mówi "tylko się żarówki przepalają" ;) obecny prawdziwy przebieg to okolo 200tys więc prosty rachunek ok 20tys/rok jest taką średnią :o
-
To chyba nie tyle kwestia przebiegu co częstości odpalania. Naszego priusa przywiozłem osobiście z salonu toyoty w DE w wieku lat 8 z przebiegiem 47300 km. I do dnia dzisiejszego - ma obecnie nieco ponad 70000 km - zupełnie nic się z nim nie dzieje (no były 2 czy 3 incydenty jak oszalał i nie chciał się uruchomić, aku 12V fabryczny jeszcze zaczął miewać humory i spadki napięcia do 8V). Bateria HV jest w idealnym stanie co czuć po tym jak długo można na niej jechać nawet po 50-60 km/h, test układu hybrydowego też przeszła w ASO bez problemów.
Z drugiej strony znam historię jak pewien Francuz (auto P2) wyjechał na rok na drugi koniec świata i zostawił auto w garażu. Po powrocie na lawecie pojechało do toyoty - diagnoza: bateria HV do wymiany. Szlag ją trafił bo samoistnie się rozładowała do zera.
-
Cześć,
Podłączę się do tego wątku.
Chce kupić 5 letnią Corollę 1.8 hybrid. I tu mam dylemat bo przebieg zaledwie 17 tys….
Co wychodzi ok 10km dziennie, czyli podejrzanie mało.
Jak sprawdzić baterie? Ile km powinna przejechać na silniku elektrycznym na „pełnej” baterii? 2km?
Jak pozwolą mi podłączyć OBD i Dr.Hybrid - na co patrzeć w przypadku mało używanej baterii?
Czy w Corolli łatwo jest cofnąć licznik, czy jest to praktycznie niemożliwe i przebieg jest raczej autentyczny?
Jakieś pomysły co i jak sprawdzić w takim przypadku i czy warto płacić większą cenę za stary samochód tylko ze względu na znikomy przebieg. Cena jest większa o jakieś 12-15tys zł od samochodu z normalnym przebiegiem 100tys.
Pozdrawiam
Qojak
-
Elo.Idź od początku czyli Vin auta i stronki do weryfikacji. Sprawdź czy miał jakieś szkody. Jak akceptujesz wyniki to jedziesz i sprawdzasz stan techniczny auta, sprawdzasz stan lakierniczy + zwracasz uwagę na ewentualne pozostałości szkód nie zgłoszonych oficjalnie typu roczniki pasów/szyb itp.
Test baterii. Przebieg pewnie łatwo cofnąć z licznika a gorzej z 30 modułów gdzie mógł się zapisać co pewnie jest do zweryfikowania kompem diagnostycznym.
Czy się opłaca dopłacić. Zależy jak podchodzisz do auta ale według mnie opłaca się dopłacać za przebieg i stan auta.
Zawsze tak robię od momentu przejścia na "używki" i jestem zadowolony + osoby które potem odkupią auto ode mnie :-)
-
A ja przy 5 letnim aucie zdecydowanie wolałbym nalot typu 100k niż 17k. I tak gwarancji nie ma, więc co za różnica a przy większym przebiegu większa szansa że ktoś wyłapał problemy wieku dziecięcego np. wadliwych podzespołów itp. No i zostaje w kieszeni 12-15k, taka różnica to spokojnie regeneracja baterii, komplet opon, jakieś naprawy i jeszcze zostanie trochę. Ważne jest czy to auto jeździło 13km/5 dni w tygodniu czy raz na miesiąc lekka trasa.
-
Zależy jak na to patrzeć bo Ty dorabiając kolejne 100k.km.masz już ponad 200k.km.co negatywnie wpływa na wartość + łatwiej o usterki a ktoś ma dopiero 117k.km.czyli auto w kwiecie wieku z bez porównania lepszą pozycją rynkową.
Do tego w pl zauważyłem że przy mega małych przebiegach wymyśla się milion problemów dla których lepiej mieć duży przebieg dokładnie na odwrót niż jest przyjęte na świecie.
Dla mnie przy takim przebiegu czuć nowość auta gdzie jego największy spadek wartości jest za nim.
-
A dla mnie dopłacasz 15k PLN do niższego numerka na blacie, gdzie ma to sens może od przebiegu typu 250k, skoro auta robią bez większych problemów 300k. Zapłacisz dziś więcej żeby MOŻE następny klient zapłacił ci więcej przy odsprzedaży, gdzie do tego czasu sąsiad może ci drzwi obije, uderzysz progiem o krawężnik czy ktoś ci się właduje w tył. Ale ja podchodzę do daily na zasadzie że jeśli cię nie stać aby jutro auto zostało zezłomowane to nie stać cię na to auto. Zdecydowanie wolę zostawić te 15k na jakieś naprawy, albo wrzucić na giełdę czy jakieś obligacje żeby za 3-4 lata kupić coś lepszego :)
-
Spoko, tak jak napisałem są różne sytuacje i każdy ma inne podejście do aut z małym przebiegiem :-)
-
A ja przy 5 letnim aucie zdecydowanie wolałbym nalot typu 100k niż 17k. I tak gwarancji nie ma, więc co za różnica a przy większym przebiegu większa szansa że ktoś wyłapał problemy wieku dziecięcego np. wadliwych podzespołów itp. No i zostaje w kieszeni 12-15k, taka różnica to spokojnie regeneracja baterii, komplet opon, jakieś naprawy i jeszcze zostanie trochę. Ważne jest czy to auto jeździło 13km/5 dni w tygodniu czy raz na miesiąc lekka trasa.
Najbardziej mnie zastanawia czy tak mało używana hybryda nie ma rozwalonej baterii. Zakładam że sprzedawca nie da mi wielu godzin na przetestowanie baterii. Więc zastanawiam się jak to szybko sprawdzić. Np. Naładować na maksa i sprawdzić jaki dystans przejedzie z prędkością 40 km/h na samej baterii.
Co do gwarancji to mam taki pomysł by pierwszy przegląd zrobić w ASO i wtedy dostanę gwarancję na rok i jak wyjdą jakieś wady fabryczne to jest zabezpieczenie.
Generalnie jak kupuję samochód to używam do 10-12 tego roku życia. Nie lubię często zmieniać …
-
Przez 7 lat to raczej na 100% przytrafi ci się regeneracja baterii, wcześniej czy później :grin:
-
Nie jest powiedziane, że tak będzie. Bateria w moim Aurisie ma 10 lat i 399 tys.km w 99% intensywnej jazdy miejskiej i póki co działa. Oczywiście jak dbasz tak masz a to co zabija baterię to wysoka temperatura dlatego latem dbam o lepsze niż fabryczne jej chłodzenie.
-
Nie jest powiedziane, że tak będzie. Bateria w moim Aurisie ma 10 lat i 399 tys.km w 99% intensywnej jazdy miejskiej i póki co działa.
Podobnie uważam, że to trochę jest takie na wyrost demonizowanie baterii w mało używanej hybrydzie. Czyli jak jest to znaczy że musi się zepsuć :-)
-
dlatego latem dbam o lepsze niż fabryczne jej chłodzenie.
Uchylisz rąbka tajemnicy?
To jest generalnie cięzki temat, sam w zeszłym roku porwałem się na P3 z 2010 ciągnięte z Holandii z przebiegiem 146k i mimo, że z książki serwisowej wynika, że przebieg stopniowo rósł przez te wszystkie lata to nie wyklucza to tego, że auto mogło mieć dłuższe przestoje, wydaje mi się że takich rzeczy nie da się sprawdzić. To samo z przegrzaniem baterii, prawdopodobnie sztuki ciągnięte z południa Europy mogę mieć większe prawdopodobieństwo awarii. W każdym razie przy około 153k zaczął wyskakiwać mi check hybrid i po sprawdzeniu baterii na komputerze okazało się, że po 14 latach miała 50% żywotności. Czy wpływ na to miało rzadkie użytkowanie czy temperatura? Cieżko stwierdzić.
-
Żadna tajemnica. Jazda z Hybrid Assistant z aktywną opcją sterowania wentylatorem baterii i maksymalną temperaturą nastawioną na 43st.
-
Żadna tajemnica. Jazda z Hybrid Assistant z aktywną opcją sterowania wentylatorem baterii i maksymalną temperaturą nastawioną na 43st.
I klima zawsze włączona?
-
Cały rok włączona i mimo to temperaturą powietrza chłodzącego baterię na wlocie ma 30st.C. Myślałem żeby jakąś rurkę poprowadzić od nawiewów żeby chłodniejsze powietrze leciało ale zbyt krótko lato trwa żeby zawracać sobie tym głowę.
-
nic to pewnie nie wniesie ale tak z wlasnej autopsji :
aurisy kolo 200 tysiecy padala bateria zwlaszcza te salonowe
priusy zwlaszcza p3 moim zdanie sa bardzo odporne na zuzycie baterii trakcyjnej ja w lato zawsze uchylam w bagazniku podloge ewentualnie wyjmuje ta plastikowa kuwete zeby bylo tam chlodniej i lepszy przewiew powietrza - moze sie komus wydac idiotyczne ale poki co jezdza i zyja non stop po miescie .
c-hr mam 18-19 r ma kolo 80 kola przelotu i poki co wszystko jest ok.
generalnie hybrydy kochaja jezdzic non stop to je trzyma przy zyciu chyba nie ma nic gorszego jak stanie i wyjazd raz w tygodniu/miesiacu.
ps. jakby co to i tak mozna wymienic 2-3 ogniwa i dalej jezdzic . (troszke pracy jest -formowanie)
oczywiscie sa wyjatki i u kogos moze byc zupelnie inaczej , rozumiem i szanuje.
pozdr. & good luck.