Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: maciek11.84 w 26 Lipca 2018, 09:01:18
-
Witam. Sprzęt, jak w temacie.
Błędy 100, 110, 135, 141, 170 oraz 300-306. Te ostatnie najistotniejsze - okresowe wypadanie zapłonów i tu myślę będzie przyczyna pozostałych błędów. Sprawdzałem zasilanie i rezystancje sond, czujników, wtrysków, cewek i sterownika. Wszystko wydawało się być w porządku. Rozrząd ok, luzy na zaworach były rozjechane, więc wyregulowałem. Myślałem, że tu będzie przyczyna jednak brak poprawy. Wszystkie świece po demontażu były mokre od benzyny, ale na gazie chodzi tak samo kiepsko. Spróbuje odpalić na starych świecach i jeszcze raz posprawdzam komponenty elektroniczne. Później pozostaje chyba tylko głowice i zawory zobaczyć.
Doradźcie gdzie tu jeszcze szukać przyczyny??? :wallbash:
-
Wg mnie to coś nie łączy elektrycznie. A te bledy p0300-6 to jest skutek braku odpowiedniego sterowania. Sprawdź wiązkę do przepływomierza . Popatrz na sygnały od sond lambda i sprawdź połączenie masowe samochodu. Bo żeby tak wszystko na raz zdechło to trochę dziwne.
Tutaj masz jak sprawdzić sonde lambda
https://www.youtube.com/watch?v=7uqmYkl7t0c
https://www.youtube.com/watch?v=GHmgMrhPmJw
-
Sprawdz jeszcze szczelność dolotu.
-
Tez wlasnie mysle o sterowaniu. Szczegolnie, ze wypadanalo na roznych cylindrach na przemian. Dolot raczej szczelny i caly uklad recyrkulacji spalin tez. Sprawdze jeszcze wezyki podcisnienia. No i jeszcze raz czujniki, sondy i reszte. Czyli co? skupic sie na ECU i module zaplonu?
-
Wszystko o czym pisaliśmy sprawdzone i wszystko gra. Jedynie czujniki VSV pokazuja jakiś kosmos. . Jutro grzebie dalej, jakieś sugestie???
-
Mnie to się wydaje, że Waść masz którąś masę bez kontaktu albo w ogóle nie podpiętą, bo z taką litanią to ten silnik w ogóle odpalić nie powinien, nie mówiąc o jeżdżeniu.
Co rozumiesz przez "czujniki VSV pokazują jakiś kosmos" ? Przecież to nie są czujniki tylko zaworki i albo są sprawne albo nie. Poza tym, nawet jak wszystkie odepniesz, to (oprócz checka) na pracę silnika to nie wpłynie.
-
Te czujniki mają mieć oporność 33-39 ohm. Jeden ok, drugi 44, trzeci zero. Masy posprawdzałem i jest ok. Ale zbadałem też cisnienie. Dwa gary sa martwe, wiec przyczyna raczej bedzie mechaniczna. Moze z braku cisnienia generowac takie bledy? Czas na sciaganie glowic, mam racje?
-
To nie są czujniki.
Ciśnienie czego ? Jakie ?
-
No tak, zaworki. Mniejsza z tym.
Cisnienie sprężania. Na 4 cylindrach 16 bar, na 2 pozostałych prawie zerowe. Poza tym po sciagnieciu pokrywy jakas dziwna maź koloru jasnej kawy z mlekiem. Wczesniej tego nie bylo. Jakby uszczelka puscila i sie olej mieszal z benzyną, bo płyn chlodniczy czysty.
Dolewalem tez oleju przez otwory swiec. Jakby to byl tlok i pierscienie to by je doszczelnilo. Nie pomoglo, wiec to chyba góra?
-
Bardzo możliwe. Ustaw dany cylinder tak, żeby wszystkie zawory były zamknięte, zblokuj wał i podaj ciśnienie przez otwór świecy. Zobaczysz, którędy dmucha.
Co do próby olejowej, to ile tego oleju dolałeś ? Bo znam jednego adepta sztuki, który - przekonany o swej nieomylności - robił próbę olejową tak zawzięcie, że pokrzywił korby, bo nie wiedział, że MZ ma bardzo małą komorę spalania i płaskie tłoki. Wtedy też było tak, że nagle silnik stracił kompresję :grin:
Gdyby Ci się olej mieszał z benzyną, to byś o tym nie wiedział. Podejrzewam glikol.
-
To mnie teraz wystraszyłeś :shock: Za dużo nie wlalem, może po 50g na gar. :|
-
To nie jest za dużo ? Nie pamiętam za dobrze, ale tam cała komora spalania ma jakoś w granicach 30ccm :grin:
-
Popatrzylem dokladniej i okazuje sie ze wlalem jednak okolo 20g na gar, wiec mam nadzieje ze bigosu nie narobilem. Sprawdzilem tez ze sprezonym powietrzem i gdzies uchodzilo. Mialem juz same glowice gole i odsaczony plyn chlodniczy z kanalow i olej, brak walkow (gotowe sa do sciagniecia). Bylo slychac bulgotanie, ale dokladnie nie bylem w stanie namierzyc skad dochodzi ten dzwiek. Oleju juz po 1 dniu na tlokach nie bylo wiec pewnie go wysralo podczas próby skoro od poczatku bylo cisnienie max do 1 bar. Bedzie czas, to sciagne glowice i napisze co dalej wyniklo. Tak na marginesie, to ciezko z ta tylna glowica walczyc bez podnosnika. Mam tylko lewarki i kobylki. Mam wrazenie, ze lepiej byloby wytargac piec i wtedy robic.
-
Mam wrazenie, ze lepiej byloby wytargac piec i wtedy robic.
Ja dwa razy robiłem to pod maską: pierwszy i ostatni. Jeśli masz możliwość, to wyjmij silnik. Na stojaku się dużo przyjemniej robi.
-
Na stojaku się dużo przyjemniej robi.
No na pewno. Niestety nie mam takiej mozliwości, wiec mecze sie pod maska. Czas tez ograniczony i jakos mozolnie to idzie, ale brne dalej.
-
Okazało się, że uszczelka pomiędzy 2 cylindrami jest totalnie wypalona i był przedmuch, stąd brak cisnienia. Kiedy 1 spręzal, 2 uciekalo i na przemian. Sprawdzilem tez sporo elektroniki i tutaj: zaworki podcisnienia. 1 pokazuje w przedziale 33-39ohm, czyli jak powinno byc. Sa tez takie, co mi pokazuja o wiele wiecej. Przejmować się tym, czy będzie działać? Sonda lambda ma w przedziale 11-16 i jest dobrze. 2 zas 0 i tutaj tez nie wiem co z nią. Wymieniać, bo chyba jest walnięta? Do 3 musze się dokopac, bo tu chyba trzeba pod fotel pasazera zajrzec, ale warto przy okazji sprawdzic. Poza tym koplet uszczelek i powinno byc dobrze.
-
Zaworków nie sprawdzaj po oporze tylko czy działają i puszczają powietrze zgodnie z książką (niebieski inaczej niż brązowy).
Sondy pomierz - najczęściej mają uwalone grzałki, ta za katem daje kod 141. Jeśli na grzałce (między dwoma czarnymi) nie masz oporu, to śmietnik, bo raz na kilka odpaleń będzie check.
Fotel do wyjęcia, wtedy dasz radę bez rozbierania tunelu.
Do głowic obligo nowe śruby. Tylko z oryginału a nie z plasteliny.
-
Poskładałęm sprzęt do kupy. Chodzi dobrze. Oprócz zrobionego silnika 2 sondy wymienione, powinno byc ok. Troche kabli tez trzeba bylo połatac i jeszce zostało troche kosmetyki, hamulce. Wymienie olej, bo mam zupe i zobacze jak to jezdzi.