Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: napewnonietomek w 26 Listopada 2018, 09:55:25
-
Witam wszystkich, mam pytanie gdzie we Wrocławiu fachowo zakonserwuję podwozie i profile zamknięte w mojej corolce, czy macie jakieś sprawdzone warsztaty, co by najpierw wszystko dobrze wyczyścili a nie tylko zamalowali, dzięki za wszelkie info.
-
Ciężko
-
A w ogóle jak to robicie? Trzeba? Mam 2009 rok. Może tragedii nie ma ale na podłużnicach i w wnękach gdzieś w okolicach końca tylnych progów wykwity się pojawiły. Na wahaczach też trochę widać. Wymieniałem opony spojrzałem na Hyiundaya 2010 i mazdę 2011 i było gorzej ale w mojej poprzedniej octavii było chyba zdecydowanie lepiej ... chyba bo to było 10 lat temu i nie bardzo pamiętam ale pamiętam, że temat mnie nie interesował. Robić coś nie robić? Jeśli robić to co?
-
Każdy po swojemu.
Ja myję, piaskuję, podkładuję, potem dopiero jest wybierana warstwa ochronna - w zależności od tego, co sobie klient życzy. Mnogość środków jest taka, że trzeba się dobrze zastanowić jaki efekt chcemy uzyskać.
Tj. czy spód ma się lepić, utrudniając wszelkie inne prace (bo tanio - efekt "smoła" ), czy ma być tylko powłoką antykorozyjną, czy również antyodpryskową, czy też pełnić funkcję wygłuszenia.
Także jak gdzieś jedziecie, to pytajcie jaka jest technologia i nie wierzcie, że będzie szybko, dobrze i tanio.
Bo dobrze, to dobrze by było, żeby po wszystkim wyglądało tak:
(https://i.imgur.com/0EEOuUp.jpg)
a nie osmarkane wszystko na czarno, jak leci, i po roku do powtórki.
-
Jeśli masz możliwość to sam zrób, środków jest masa, dokładnie jak marcin pisał. Miałem antykorozję 2 razy robioną, raz było drogo i źle, drugi raz tanio i gorzej niż źle, na wiosnę będę sam robił także się zobaczy :)
-
Moje doświadczenia są takie że należy raz się przyłożyć A potem jednak co roku poprawiać w newralgicznych miejscach np. Preparat do profili z czasem wypadowej i dopiero kilka warstw tworzy trwałe zabezpieczenie. Stosowałem Boll inhibitor rdzy, Valvoline do profili, podwozia, nadkoli, podkład epoksydowe. Wszystkie polecam. Stosowałem też Cortanil F i
-
Dobra, dzięki. Zrobiłem kompleksowo, jak marcin napisał, środkami WAXOYL. Cały spód rozebrany (nadkola, osłony termiczne itp.), podkład + dwie warstwy konserwacji i zabezpieczenie wszystkich profili zamkniętych.
-
A w ogóle jak to robicie? Trzeba? Mam 2009 rok. Może tragedii nie ma ale na podłużnicach i w wnękach gdzieś w okolicach końca tylnych progów wykwity się pojawiły. Na wahaczach też trochę widać. Wymieniałem opony spojrzałem na Hyiundaya 2010 i mazdę 2011 i było gorzej ale w mojej poprzedniej octavii było chyba zdecydowanie lepiej ... chyba bo to było 10 lat temu i nie bardzo pamiętam ale pamiętam, że temat mnie nie interesował. Robić coś nie robić? Jeśli robić to co?
Jest wykwit tzn. bąbel to tam są dziury już.
Także mi to wypiaskowali, wspawali łatę i lakier na to.
Tam jest w toyotach wada przy końcu progu idzie od śrubki od spodu rdza.
Wysłane z mojego SM-A310F przy użyciu Tapatalka
-
Podciągam temat.
Ma ktoś gdzieś na śląsku sprawdzony warsztat (to taki w w którym ktoś robił toyotkę i jest zadowolony) w którym można zrobić konserwację podwozia itp. Tak sobie pomyślałem, że szkoda by mi było mojej Corollki jak by jej ruda dokuczała :)
-
Dobra, dzięki. Zrobiłem kompleksowo, jak marcin napisał, środkami WAXOYL. Cały spód rozebrany (nadkola, osłony termiczne itp.), podkład + dwie warstwy konserwacji i zabezpieczenie wszystkich profili zamkniętych.
Ile to kosztowało?
Jest wykwit tzn. bąbel to tam są dziury już.
Także mi to wypiaskowali, wspawali łatę i lakier na to.
Tam jest w toyotach wada przy końcu progu idzie od śrubki od spodu rdza.
Nie ma żadnych dziur.
-
Na wiosnę ze swoją Corollką jadę do tej firmy https://konserwacjapojazdow.slask.pl/ (https://konserwacjapojazdow.slask.pl/) na wstępne oględziny. Szef firmy mówi, że robi oględziny za free - autko na podnośnik - pokazuje i tłumaczy i robi wstępną wycenę.
Może się skuszę na konserwację podwozia z wygłuszaniem (może 0,5 db :) ) zdejmie. Powiedział, że jak auto stosunkowo nowe tak jak moje to konserwacja będzie trwała gdzieś 1,5 tygodnia. No to trzeba będzie na ten czas jakoś się z organizować.
-
A ile ta półtoratygodniowa przyjemność kosztuje ?
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Dokładnie nie wiem - jak wyceni to napiszę - ale tanio nie będzie :) W tej firmie kolega forumowy robił Pirusa i bardzo zadowolony zwłaszcza z wygłuszenia http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,45263.0.html (http://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,45263.0.html)
-
Podpinam się pod temat - gdzie we Wrocławiu dobrze konserwują podwozie ?
-
Odstawiłem dzisiaj swoją Corollkę do konserwacji to teraz trzeba odczekać - góra do 2 tygodni. Wczoraj przytaszczył tam swoja Mazdę 3 gościu z Zielonej Góry - ładny kawałek drogi. :)
-
Podpinam się pod temat - gdzie we Wrocławiu dobrze konserwują podwozie ?
Nigdzie
-
Ja mogę powiedzieć w których autach z Wrocławia konserwowałem podwozie :grin:
-
Strona 3VZ.pl nie działa
-
Wiem, dłuższa historia o "dobrym i tanim" hostingu <zalamka>
Na razie (wreszcie!) działa mail, nowy hosting potęga, nad stroną myślę, tylko czas...
-
Tak więc po konserwacji z wygłuszeniem.
Ładnie to wygląda to myślę, że i długo wytrzyma. Za rok darmowy dwudniowy przegląd tego dzieła.
Na zewnątrz czuć tymi wszystkimi środkami ale za parę dni ma to ustąpić:
W środku ciszej tak może z 0,5 db a może z 1 db. W każdym razie jest wyraźne odczucie, że jest ciszej tak w środku jest jakoś bardziej głucho.
No to teraz wypadałoby wygłuszyć jeszcze trochę drzwi no ale to już nie w tym roku :)
-
Tutaj trochę zdjęć z tej konserwacji https://www.czp.pl/toyota/konserwacja/ (https://www.czp.pl/toyota/konserwacja/).
Na zawieszeniu w paru miejscach rdza się już pokazywała :( - może teraz zejdzie jej dłużej po tej konserwacji :
-
Marcin, tak z ciekawości, jak ocenisz ich jakość na podstawie zdjęć? :)
-
Tak samo, jak już gdzieś, kiedyś pisałem: robią dobrze i dobrymi środkami - to nie jest przypadkowy warsztat, który wczoraj kupił kompresor i pistolet, jak również nie jest to "konserwacja za pińcet".
Z czp pisaliśmy jak się przymierzał do tego, myślałem, że uda mu się nakłonić warsztat do rozbiórki do gołego podwozia, ale - jak widać - nie przeszło.
Wciąż uważam za zbrodnię to, że nie zdjęli zawieszenia i zbiornika. Właścicielowi to zapewne nie przeszkadza, ale mnie by niesmak pozostał. Pomijam, że szybciej by zdjęli całość niż ją okleili, no ale każdy ma jakieś swoje przyzwyczajenia i metody - nie ma co drążyć.
Swoją drogą, 12L 3100 to tak mocno po cienkości jak na auto gabarytu Corolli. Jakiś tam efekt pewnie jest, ale jeśli rzeczywiście miałoby to być wygłuszane, to jeszcze długa droga do ciszy. Zrobienie drzwi da sporo, to samo z dachem. "Bardziej głucho" to dobre określenie, i zapewne zupełnie inaczej czuć przejeżdżane nierówności ;)
-
Zauważyłem właśnie dzisiaj jak jechałem po takiej płaskiej kostce, że nierówności są bardziej wytłumione.
Poza tym jak wsiadłem do auta to pierwsze co mi się rzuciło, że radio jest głośniej i go przyciszyłem (dwie lub 3 kreski) a poza tym (jeżdżę spokojnie) to zauważyłem, że słychać lekkie buczenie silnika a wcześniej tego tyle nie słyszałem no bo słyszałem większy szum opon. :)
Co do wygłuszenia drzwi to może ewentualnie sobie to zafunduję jak znajdę jakiś warsztat ale musi być na śląsku i co mi to za dzień ogarnie i jak będę miał jakieś wolne środki :)
Specjalnie ciszy nie szukam a to wyciszenie (wytłumienie) to przy okazji konserwacji taki efekt uboczny :)
-
Można wiedzieć jaki koszt?
Sam robiłem perma film/fluid film, pędzlem, w progi spreye - powinno się zabezpieczyć filmem do profili zamkniętych ale zrezygnowałem z braku kompresora, 350zł, naprawdę kupa roboty, a efekt na razie nie znany :)
-
Koszt 4500 zł.
Efekt zobaczymy za parę lat co tam więcej zardzewiało :)
-
Dość drogo, choć doliczając wygłuszenie nie aż tak bardzo (teraz dopiero rzuciłem okiem na zdjęcia wygłuszenia, myślałem że to w formie mat w boczki drzwi, na podłogę)
Moja corollka już 19 lat, nie wiem czy tyle warta co ta konserwacja :) nadzwyczaj dobrze się trzyma, korozja była głównie z tyłu, na zawieszeniu i bagażniku; progi, podłoga praktycznie jak nowe.
-
Szukałem głównie takiego zakładu, który byłby rzetelny i potrafił profesjonalnie zdemontować elementy do konserwacji (zrobić co trzeba w sposób rzetelny) i tak samo profesjonalnie złożyć. No i to jedyny taki zakład, któremu schodzi z tą konserwacją około 2 tygodni, czyli robią to powoli i dokładnie. Wszystko co zdemontują ładnie ułożone elegancko w austriackim porządku i nic się nie zgubi.
Zainwestowałem w tą konserwację bo auto u mnie jeszcze trochę pojeździ a później będzie w rodzinie ( kolejka się już ustawiła) tak, że inwestycja rodzinna.
Widziałem już takie zakłady co robią, konserwację w jeden góra dwa dni ale im bym nie pozwolił zdjąć zderzaka - a niektórzy tylko koła ściepują, myją pod ciśnieniem a wieczorem już natryskują jakimś środkiem i gotowe (czyli pic na wodę) -no ale koszty 850 czy też 1600 zł.
Firma robi też drogie i całkiem nowe auta - tak, że dlatego się na nich zdecydowałem a na śląsku innego lepszego zakładu nie znalazłem, choć może gdzieś są jeszcze lepsze firmy.
Podobno najlepiej konserwację zrobić samemu no ale jakoś nie mam takich zdolności i możliwości.
Nikomu tej firmy nie polecam a jedynie zdałem rzetelną relację ze swojej konserwacji.
Do domu dojeżdżam po kostce i tu najbardziej słychać to wytłumienie z czego najbardziej się cieszę :)
-
Heh, zaczyna się typowo polskie tłumaczenie się przed społeczeństwem z wydania własnych, ciężko zarobionych pieniędzy :wallbash:
Moim zdaniem za ten zakres prac i użyte środki cena jest w medianie. Ktoś to zrobi w tej cenie lepiej, inny gorzej (bez wnikania w szczegóły) ale to już jest taki zakres, że czegoś można od warsztatu wymagać.
Co do "drogo", raven18, który sobie zrobił za 350, to policz, ile Ci przy tym zeszło czasu i przemnóż to przez niegłodową stawkę za opodatkowaną rbg. A potem napisz ile Ci wyszło i czy zrobiłbyś to komuś w tej kwocie.
czp, z tego, co pisałeś, to priorytetem był zakład na Śląsku, a dopiero później cała reszta wymogów. Także nie są jedyni, którzy robią powoli i dokładnie, tylko jedyni na Śląsku, którym warto postawić samochód, bo 2 tygodnie na takie auto to jest (ze względu na przerwy technologiczne) mocno ekspresowe tempo, nawet jeśli robi przy nim dwóch czy trzech ludzi.
Co do robienia samemu, to w równoległym wątku jeden już zdjął nawet kołpaki - czekam na dalszą część relacji ;)
Samemu można, ale nie mając podnośnika, piaskarki, kompresora i kilku innych zbytecznych rzeczy jest to orka na ugorze (wiem, bo pierwsze swoje auto konserwowałem - jak to studenciak - w warunkach totalnie polowych, najazdy z desek, i takie tam), a efekt i tak nie będzie taki, jak byśmy oczekiwali. Problem jest jak zwykle w braku wiedzy i mentalności narodu, a tego nie przeskoczymy.
-
No tam Panowie w każdym razie zakonserwowane, zrobione i się jeździ :)
Po trzech dniach specyficzny zapach konserwacji jest już o niebo mniejszy ( na zewnątrz) a w środku auta już nic nie czuję.
To tak przy okazji jak ktoś zna ale na śląsku jakiś zakład co by robił co najmniej tak samo dobrze jak konserwację wygłuszenie drzwi to proszę o jakieś namiary:) to kto wie - jak wczasy wyjdą taniej to może jeszcze jedno małe szaleństwo :)
-
Faktycznie rzetelny warsztat, naliczyli klienta na 4,5 kafla i nie raczyli zdemontować zbiornika i jeszcze kilku elementów które przeszkadzały w zabezpieczeniu. :wallbash:
Na szczęście mam swój warsztat na własne potrzeby pieniądze zainwestowane w zbędny dla niektórych sprzęt przydaje się niejednokrotnie.
-
Tyle ustaliliśmy przed operacją po oględzinach auta i tyle zapłaciłem to w czym problem. Zresztą nikomu tego warsztatu nie polecam i proszę aby nikt więcej tam już nie konserwował bo widzę, że niektórym użytkownikom guul skacze a nie chce nikogo mieć na sumieniu.
Masz swój warsztat - BRAWO TY !
Sąsiad ma piekarnię i też sobie chwali bo bułek nie kupuje :)
-
Czy zabezpieczali nadkola (ranty) wewnątrz (pod tapicerką w bagażniku)?
-
czp czy w tej kwocie zajęto się profilami zamkniętymi, wnękami drzwi i pokryw, czy tylko to co na fotkach?
-
Profile zamknięte tak, wnęki pokryw tak, wnęki drzwi tak ale ich nie rozbierali, czyli tylko dół drzwi wprowadzali tam sondę i tylko woskiem potraktowali.
Za rok darmowy przegląd tych mazidełek to jak tylko znajdę gdzieś ślad rdzy choćby teraz jakie widoczne były na zawieszeniach to nie omieszkam tu opisać !!!.
Dodam, że przy niskich prędkościach ( zwłaszcza jazda na kostkach czuć to wygłuszenie i jest ciszej :) ) ale tak jak wczoraj jeździłem po autostradach to tak przy 140 czy 160 to sam już nie wiem co bardziej słychać czy szum wiatru czy szum opon ale chyba przy 160 to szum wiatru no to tu to i wygłuszenie drzwi chyba za dużo nie pomoże. ( ale jak ktoś ma jakiś namiar na wygłuszanie drzwi na śląsku to proszę o kontakt ).
:)
-
Profile zamknięte tak, wnęki pokryw tak, wnęki drzwi tak ale ich nie rozbierali, czyli tylko dół drzwi wprowadzali tam sondę i tylko woskiem potraktowali.
Powiem Ci uczciwie, że z drzwiami poszli na łatwiznę przy takiej kwocie.
Z tego co widzę, to prawie nowe auto więc robota bez porównania z autami wiekowymi gdzie trzeba zająć się sporą ilością ognisk korozji. Pomijam już niezdemontowane zawieszenie i zbiornik, bo o tym pisał Marcin, ale żeby nie zabezpieczyć tak należy drzwi od środka, to już przesada.
Absolutnie nie zaglądam Ci do porfela, ale niepokojące jest to, że spora część fachmanów już sama nie wie, ile sobie życzyć za wykonaną pracę. Co najgorsze, to praca ta wielokrotnie nie jest wykonana odpowiednio, a klientowi wciska się kit.
Może dla niektórych 4,5kzł to pestka, ale ja muszę się nieźle nadymać na taką kwotę i to nie z przerwami " na schnjęcie" za które klientowi liczę.
-
Kompletnie nie znam się na konserwacji ale jak dla mnie wygląda to dobrze i konkretnie zrobione. Zbiornik fakt mogliby zdjąć ale zawieszenia w prawie nowym aucie i na gwarancji i tak nie pozwoliłbym ruszyć. Cieszy mnie, że wszystko złożone jest z powrotem elegancko, nie ma żadnej fuszerki ani ryski.
AGILESS - podaj przykład innych zakładów, które taką konserwację w niższej cenie zrobią jeszcze o wiele lepiej to będę miał ich na uwadze przy konserwacji następnego autka. ???
-
Ja Ci podawałem, ale musiało być na Śląsku, więc sam wybrałeś, gdzie jechać. W związku z tym nie podaję też namiaru na wygłuszenia, bo jak Śląsk to Śląsk.
Żeby nie być gołosłownym, to w kwocie, którą podałeś robi się auto tak, jak Agiless napisał, z demontażem wszystkiego do gołego podwozia, rozbiórką drzwi i paroma innymi rzeczami, których "nie pozwoliłbyś ruszyć", tyle, że dla większości pytających kwota i tak jest "absurdalna", więc koło się zamyka. Cena rośnie tylko przy wygłuszeniach, ale mam tu na myśli wygłuszenie z prawdziwego zdarzenia, a nie to, co zrobili u Ciebie "przy okazji", zastępując jeden środek drugim.
-
No Panowie spokojnie - akurat nie chciałem sobie rozbierać samochodu do ostatniej szpilki, konserwować, następnie odtwarzać i składać go ponownie :)
Proszę o namiary jakiś innych warsztatów wykonujących usługi konserwacji (poza Marcinem - bo o tym już wiem ) którzy zrobią więcej i lepiej za o wiele taniej to wtedy zrobię tam kolejne auto i się porówna czy faktycznie było taniej i jest lepiej. Ale to ma być legalnie działająca firma z doświadczeniem a nie jakiś Franio czy Józio z podnośnikiem i zestawem piw na blacie :)
Podsumowując firma z Żor zrobiła mi konserwację dokładnie tak jak ustaliliśmy na wstępnych ponad godzinnych oględzinach auta na podnośniku, użyła takich środków jak na protokole z oględzin wskazano. Rozebrała co rozebrała i złożyła elegancko z powrotem a ja zapłaciłem tyle ile ustaliliśmy na początku. Konserwacja na razie nie odpadła i już prawie nie śmierdzi.
Myślę, że ta konserwacja trochę spowolni proces rdzewienia mojej ulubionej ostatnio Corolki a tak czekam na te namiary innych legalnych firm którzy za mniej robią lepiej i więcej - a teraz to proszę Was są wakacje i szykujemy się do podróży wakacyjnych :)
-
Konserwacja na razie nie odpadła
Za krótki czas.
Sprawdź za 5 lat
-
Heh, miałem dziś fajną rozmowę, bo przyjechał pan z Noxudola z dostawą różnych dziwactw.
I zawsze rozmawiamy sobie tak luźno o różnych rzeczach, w tym o pogodzie, i np. warsztatach zaopatrywanych w bliższej i dalszej okolicy (powiedzmy, że ogólnie południe kraju). W mojej wsi jest taki jeden warsztat, który bierze tylko i wyłącznie Noxudola 1600, bo... "on jest dobry, bo się tak na wszystko chyta". Koniec cytatu.
Panowie robią średnio za 1000-1200 od auta i najczęściej uwijają się w jeden dzień, max 2 dni. Profili nie robią, bo to za dużo zachodu. O jakichś piaskach, usuwaniu rdzy, podkładowaniu, przerwach technologicznych, itp. nie słyszeli, tzn. słyszeli wielokrotnie, ale nie dali się przekonać, że to prawda. Obrót mają spory, bo 5-6 aut w tygodniu zrobią. Klienci zadowoleni, bo szybko i tanio.
Pośmialiśmy się, pokiwaliśmy głową, co można więcej :laugh:
-
Heh, miałem dziś fajną rozmowę, bo przyjechał pan z Noxudola z dostawą różnych dziwactw.
I zawsze rozmawiamy sobie tak luźno o różnych rzeczach, w tym o pogodzie, i np. warsztatach zaopatrywanych w bliższej i dalszej okolicy (powiedzmy, że ogólnie południe kraju). W mojej wsi jest taki jeden warsztat, który bierze tylko i wyłącznie Noxudola 1600, bo... "on jest dobry, bo się tak na wszystko chyta". Koniec cytatu.
Panowie robią średnio za 1000-1200 od auta i najczęściej uwijają się w jeden dzień, max 2 dni. Profili nie robią, bo to za dużo zachodu. O jakichś piaskach, usuwaniu rdzy, podkładowaniu, przerwach technologicznych, itp. nie słyszeli, tzn. słyszeli wielokrotnie, ale nie dali się przekonać, że to prawda. Obrót mają spory, bo 5-6 aut w tygodniu zrobią. Klienci zadowoleni, bo szybko i tanio.
Pośmialiśmy się, pokiwaliśmy głową, co można więcej :laugh:
I mają z tego pieniądze... :|