Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: paul_krakow w 05 Stycznia 2019, 12:22:14
-
Prosze o wasze sugestie, czy warto kupic toyote w przedsprzedazy ?
Czy wystepuja faktycznie atrakcyjne ceny lub cos co faktycznie zacheca do kupna ?
-
Z tego co miałem okazję się dowiedzieć specjaliści odradzają na kupno nowego samochodu z serii z powodu wiadomych chorób wieku dziecięcego. Później człowiek traci czas na jazdy po salonach i naprawawy gwarancyjne. Jeśli Ci to nie przeszkadza to kupuj. Jeśli wolisz ominąć a nie pali Ci się z samochodem to warto poczekać. Każdy model to ma, większe bądź mniejsze usterki. Ale lepiej poczekać kilka miesięcy aż użytkownicy je zdiagnozują a Toyota wprowadzi poprawki do modelu.
-
Kup, kup mechanicy będą mieli poligon doświadczalny :grin:
-
Z tego co miałem okazję się dowiedzieć specjaliści odradzają na kupno nowego samochodu z serii z powodu wiadomych chorób wieku dziecięcego.
A co ma przedsprzedaż z chorobami wieku dziecięcego. za miesiąc, czy dwa będzie to dokładnie taki sam samochód jak na przedsprzedaży. Co do cen to niespecjalnie sie opłaca, płacisz najczęściej więcej, bo jest to nowość.
-
a to nie jest tak, że w okresie produkcyjnym, nawet bez wprowadzania lifta, są wykonywane pewne małe poprawki?
-
a to nie jest tak, że w okresie produkcyjnym, nawet bez wprowadzania lifta, są wykonywane pewne małe poprawki?
Jest ale nie jest to kwestia miesiąca lub dwóch, tylko trwa to o wiele dłużej. Nawet najmiejszy duperel trzeba przeprojektować i wyprodukować. A większy homologować.
-
Ale nie po kilku miesiącach. W tym czasie wciąż trwa zbieranie i weryfikacja pierwszych danych, potem opracowanie ulepszeń i wprowadzenie ich do procesu produkcyjnego. A i to mówimy głównie o drobnych usterkach które ujawnią się od razu na masową skalę.
-
Trzeba pamiętać też że w trakcie produkcji na aucie się oszczędza.
Ten sam model po roku czy 2 jest związany o duperele. Tu jakieś wyciszenie, jakiś przekaźnik czy tańszy materiał.
Niestety każdy kij ma 2 końce.
Podobny przyklad: pierwsze corolla e15 były z japoni i sa lepiej wykonane niż europejskie.
-
Ale nie po kilku miesiącach.
Czasem i po kilku miesiącach - np. zmiana oprogramowania od wlacznika swiatel awaryjnych w Corolli , kilkumiesieczne modele były już poprawione.
Ciekawe jak szybko ogarneli sie z antenami gps w ch-r.
-
Czasem i po kilku miesiącach
Ale pytanie dotyczyło przedsprzedaży, a ona nie trwa kilka miesięcy
-
No wlasnie pytanie dotyczylo cen w trakcie przedsprzedazy :-)
-
Jak ci pasują warunki to czemu nie kupić? Ja nieraz kupowałem auto zaraz po premierze nowej generacji (czy A4 czy to CX5). Nigdy nie miałem żadnego problemu. Pomijając to że w CX5 założyli mi źle jeden czujnik ciśnienia... ale poprawienie tego zajęlo 15 minut następnego dnia - a dwie kawy co wtedy wypiłem to moje <kawusia>.
Jasne, były takie faile jak wycierające się wałki w 2 litorowych VTEC'ach w Accordach 2003-2005 ale to są baaardzo rzadkie przypadki, i bez marudzenia nosem robione na gwarancji (a czasami nawet i po).
Nawet jak będziesz miał strasznego pecha i będziesz musiał zostawić auto w ASO to zazwyczaj dostajesz auto zastępcze na ten dzień - i problemu brak.
Lepiej kupić 1 rok produkcji nowej generacji niż ostatni rok produkcji starej.
Natomiast przeanalizuj dobrze ceny w pre-orderze. Żeby nie było że płacisz premium za pre-order... ma wyjść taniej - nie drożej. :)
-
A co ma przedsprzedaż z chorobami wieku dziecięcego. za miesiąc, czy dwa będzie to dokładnie taki sam samochód jak na przedsprzedaży.
poczytaj dział CHR - z czym borykali się pierwsi szczęśliwi właściciele tego modelu.
Czasem i po kilku miesiącach - np. zmiana oprogramowania od wlacznika swiatel awaryjnych w Corolli , kilkumiesieczne modele były już poprawione.
dokładnie - co prawda to nie przedsprzedaż, ale pamiętacie lift Corolli i problemy z TSS ? I doklejanie na chybcika maty grzewczej w ASO. Lifting był w lipcu, a dopiero w egzemplarzach wyprodukowanych w październiku rozwiązano ten problem na etapie fabryki.
Wiem, że fajnie jest być jednym z pierwszych użytkowników nowego modelu, wtedy wszyscy się za tobą oglądają, podziwiają, zazdroszczą, ale trochę żyję już na tym świecie i z doświadczenia wiem, że czasami warto uzbroić się w cierpliwość. Niech inni testują nowy wyrób na własnej skórze, bo tani nie będzie.
-
Owszem ale my tutaj piszemy o przedsprzedaży, a nie o tym z czym borykali się właściciele nowo kupionych samochodów. Bo borykali się oni dokładnie z tym samym, mimo ,że nie kupili samochodu na przedsprzedaży. Twoja odpowiedź byłaby sensowna, gdyby wątek dotyczył pytania , czy warto kupować nowy samochód w pierwszym roku jego produkcji.
-
Nie nie warto. Bo czy w przedsprzedaży czy jakis czas po będziesz królikiem doświadczalnym. Z głupimi matami na początku był problem bo czekali na biuletyn. Więc od ręki Ci tego nie zrobią i będziesz czekać.
-
No wlasnie pytanie dotyczylo cen w trakcie przedsprzedazy :-)
Nie, nie warto, ceny są wtedy najwyższe, a rabaty najniższe. Przedsprzedaż jest dla osób, które chcą kupić dane auto, a to oznacza że nie trzeba ich zachęcać promocjami. Z drugiej strony pierwsze obniżki raczej nie pojawią się wcześniej jak po roku itp. Chyba że sprzedaż szybko siądzie np. z powodu wysokich cen.