Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: Miszel w 11 Lutego 2019, 20:51:05
-
Witam ponownie. W RAV4 żony pojawił się kolejny problem i tym razem to chyba nie jest kwestia przypadkowo wciśniętego przycisku. Pokładowe radio zamilkło. Z głośników kompletna cisza. Same radio wygląda jakby działało normalnie - wszystko się wyświetla na ekranie, pokazuje stacje radiowe i ich zmianę, przełącza się na CD (podłączoną do niego zmieniarkę Yatour - można zmieniać foldery/utwory). Wszelkie inne opcje menu też są dostępne. Ale z głośników cały czas cisza. Żadnych trzasków, żadnych dźwięków. włączanie i wyłączanie radia przyciskiem power i kręcenie pokrętłem głośności też nic nie daje.
Sprawdziłem wszystkie bezpieczniki bo myślałem, że może napęd działa, a jest niezależny wzmacniacz i od niego bezpiecznik padł. Wszystkie bezpieczniki ok. Żaden nie jest spalony. Podobno radio grało normalnie. Żona poszła do sklepu na parę min., a po powrocie po odpaleniu auta radio już się nie odezwało.
Ma ktoś jakieś pomysły? Padł wzmacniacz? Czy coś innego? Co i gdzie można by jeszcze sprawdzić?
Sam wzmacniacz jest tam chyba zintegrowany w napędzie? Nie widzę na schemacie powiązań z oddzielnym elementem / rozprowadzenia na jakiś sprzęt w bagażniku itp. Zresztą nie kojarzę żeby tam gdzieś coś było pod tapicerką jak ją demontowałem...
-
A żona przypadkiem nie nacisnęła na pokrętło głośności ręką?
-
Napisałem przecież, że sprawdzałem regulację głośności/przycisk power. Radio jest włączone - wyświetlacz się świeci, wyświetla informacje o kanale. Włącznik/wyłącznik w pokrętle głośności działa. Kręcenie głośnością nic nie daje.
No chyba, że coś innego masz na myśli...?
-
Nie wiem jakie masz radio, ale w radiach z ekranem dotykowym jest jeszcze przycisk oznaczony w instrukcji jako Nr 6 i służy do wyłączenia dźwięku.
-
Radio z CD takiego typu: https://a.allegroimg.com/s512/0390c1/11deb8d64637885a2f1eb610ab9b bez ekranu dotykowego. Z jakąś prehistoryczną nawigacją chyba tekstową (napęd od nawigacji pod fotelem kierowcy).
W instrukcji wyczytałem, że zawilgocenie napędu w środku może powodować nieodtwarzanie płyty (ciszę). Może to więc kwestia wilgoci (ostatnie 2 tygodnie były plusy i topniejące śniegi), ale CD nie było używane. Nie wiem jak to się ma do radia i emulatora zmieniarki. Czy całe radio przestaje grać czy tylko laser nie ogarnia płyt...
-
W yarisie miałem kiedyś podobny objaw w radiu firmowym. Przyczyną był zimny lut.
Ponaciskaj radio w róznych miejscach, popukaj, pouderzaj dłonią i zobacz czy cokolwiek się odezwie.
Ja u mnie musiałem uderzyć z prawej strony i znowu pare tygodni grało <diabel> :grin:
-
Czasami zestaw głośnomówiący wyciszy radio na dłużej.
-
W aucie nie ma zestawu głośnomówiącego. Żona słucha jedynie radia, a ja jak czasem korzystam z auta to zmieniarki Yatour. Jej obsługa radia ogranicza się do zmiany zaprogramowanych kanałów i regulacji głośności. Reszty się nie dotyka bo nie ma takiej potrzeby.
-
Żadnych konkretnych pomysłów? Walenia pięścią w bok rada nie traktuję w kontekście sposobu naprawy radia ;)
-
Walenia pięścią w bok rada nie traktuję w kontekście sposobu naprawy radia ;)
nie myl naprawy ze zlokalizowaniem usterki ;)
-
Musisz wyjąć radio i podłączyć jakiś głośniczek do jednego kanału, to wiele zmieni w gdybaniu.
-
Na chwilę obecną we czwartek radio samo odżyło... łapnął większy mróz i pogodnie było to słońce po blachach grzało. Obstawiam więc, że to jakaś wilgoć, albo zimne luty pracujące przy zmianach temperatur. Zobaczę kiedy problem wróci, bo raczej za czas jakiś wróci...
-
Problem z radiem ponownie dopadł auto. Radio zamilkło na kilka dni, a potem w najmniej spodziewanym momencie podczas jazdy na rondzie, zmiany pasa itp. nagle odżyło pełną mocą głośników przyprawiając żonę prawie o zawał, bo w międzyczasie gdy nie działało to zdążyła podkręcić głośność w górę sprawdzając, czy go nie ściszyła na maksa. Na razie ponownie działa. Spotkał się ktoś z czymś takim i ma jakiś pomysł? Nie jest to raczej związane z trzęsieniem autem itp. bo zaczęło grać na gładkim nowiutkim asfalcie :) A przestało chyba po jakiejś nocy na parkingu.