Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: hehe_heroina w 15 Lutego 2019, 13:42:33
-
Witam. Miesiąc temu auto zgasło mi w trakcie jazdy i już nie odpaliło. Diagnoza po podłączeniu do komputera serwisowego: przerwany obwód wtryskiwacza. Wg. Mechanika to dość ogólny błąd i zaczął diagnozować konkretne części. Pierwszy podmienił moduł sterowania wtryskiwaczami i auto odpaliło od razu. Ze względu na potrzebę szybkiego odzyskania auta, zdecydowałem się na wymianę modułu na używany który mechanik miał na warsztacie. Po 2 tygodniach sytuacja się powtórzyła. Mechanik przejrzał instalacje, nie znalazł żadnych uszkodzeń przewodów czy przepięć/zwarcia. Twierdzi, że to po prostu był mega nieszczęśliwy zbieg okoliczności i ten drugi moduł po prostu też odmówił posłuszeństwa że względu na wiek. Dziś odebrałem auto z nowym modułem, ma być ok ale ciężko mi uwierzyć w zbieg okoliczności. Ktoś z forumowiczów ma pomysł co może powodować palenie się modułów lub miał podobny przypadek? Pozdrawiam.
-
Ktoś po prostu wymienił moduł, coś poprawił i sprzedal jako sprawny.
-
Do mechanika mam 100% zaufanie i na pewno świadomie nie wprowadza mnie w błąd. Tak jak mówiłem zależało mi na czasie i w miejsce 1 modułu włożył używany który miał akurat na stanie. Czyli jednak to faktycznie może być zwykły zbieg okoliczności, że w ciągu 2 tygodni padły 2 moduły? Jeżdżę w dalekie trasy i wolałbym uniknąć lawety po raz 3 z drugiego końca polski
Dodam, że to Auris z 2008, 2.0 diesel. Auto mam od 2 lat, nigdy wcześniej nie było z nim żadnych problemów
-
Możliwe to jest, pytanie czy nie masz jakiegoś okresowego zwarcia w instalacji, które występuje raz na jakiś czas np. Spowodowane przez drgania silnika diesla... Jak autem trochę pojeździsz umów sie na diagnostykę komp. pod kątem zapamiętanych błędów sterownika, może coś konkretnego wyrzuci....
-
Dziękuje za podpowiedź. Jutro jadę w kolejną trasę, zobaczymy czy też zakończy się na lawecie. Wpadło mi do głowy że może jakiś przewód "wisi" i zwiera na jakichś dziurach, tyle że oba moduły padły przy bardzo powolnej jeździe/ w korku. Żadnych objawów zwarcia w instalacji nie ma, cała elektryka działa bez zarzutu. Tak czy siak po powrocie umówię się do jakiegoś elektromechanika.
A i dodam, że po obydwu awariach w komputerze widniał tylko jeden błąd: p0200 czyli przerwany obwód wtryskiwacza.
-
To już coś, pytanie czy podczas jazdy w korku nie "wędzi" się jakaś wiązka robi zwarcie i problem gotowy....
-
Choćbym czytał swój przypadek. W połowie stycznia przywieziono mi na lawecie niepalącego avensisa 2,0 d4d. Diagnoza P0200. Wstępne sprawdzenie instalacji, wtryskiwaczy: OK. Zamówiłem sterownik wtrysków (używany). Po zamontowaniu samochód odpalił już normalnie. Auto pojechało. Minął tydzień. Telefon od właściciela że chyba to samo. Znowu laweta, znowu P0200. Myślę pewnie jakiś zbieg okoliczności i zamówiłem kolejny moduł. Szczegółowe sprawdzenie instalacji pomiędzy modułem wtrysków a sterownikiem silnika, wtryskiwaczami, masy, zasilania, wszystko OK. Kolejny moduł założony, auto odpaliło i pojechało. Na drugi dzień telefon. Znowu to samo. Zamówiłem 2 moduły jakby co i jeszcze sterownik silnika. Założyłem kolejny moduł, dodatkowo pro-forma wymieniłem sterownik silnika. Samochód jeździ od 10 dni i na razie jest OK. Jeżeli znowu nawali to możliwe że któryś z wtrysków robi chwilowe zwarcie i pali te moduły.
-
Zostawię informacje o stanie sytuacji bo może przyda się komuś zmagającemu się z podobnym problemem: padł i 3 moduł. Zostały wyjęte wtryski, 2 były do wymiany. Cewki były ok więc raczej nie one stanowią problem. Na temat moment wszyscy rozkładają ręce i sugerują dalszą jazdę po wymianie wtrysków oraz "trzymanie kciuków by było dobrze" :wallbash:
-
To raczej cewka upala sterownik niż same końcówki wtryskow.
-
Choćbym czytał swój przypadek. W połowie stycznia przywieziono mi na lawecie niepalącego avensisa 2,0 d4d. Diagnoza P0200. Wstępne sprawdzenie instalacji, wtryskiwaczy: OK. Zamówiłem sterownik wtrysków (używany). Po zamontowaniu samochód odpalił już normalnie. Auto pojechało. Minął tydzień. Telefon od właściciela że chyba to samo. Znowu laweta, znowu P0200. Myślę pewnie jakiś zbieg okoliczności i zamówiłem kolejny moduł. Szczegółowe sprawdzenie instalacji pomiędzy modułem wtrysków a sterownikiem silnika, wtryskiwaczami, masy, zasilania, wszystko OK. Kolejny moduł założony, auto odpaliło i pojechało. Na drugi dzień telefon. Znowu to samo. Zamówiłem 2 moduły jakby co i jeszcze sterownik silnika. Założyłem kolejny moduł, dodatkowo pro-forma wymieniłem sterownik silnika. Samochód jeździ od 10 dni i na razie jest OK. Jeżeli znowu nawali to możliwe że któryś z wtrysków robi chwilowe zwarcie i pali te moduły.
Pamiętasz kolego, któy to silnik 1CD czy 1AD?