Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Fischer w 25 Kwietnia 2019, 16:39:44
-
Witam,
w dosc nowym samochodzie kombi benzyna 1.6 132 KM (tylko 1500 km przebiegu) byłem zmuszony do zjechania z góry o długości 4 km, większość 20 proc. nachylenia odcinki do 35 proc. Wrzuciłem jedynkę (dwójka byłaby chyba samobójcza przy takim spadku) i bardzo okazjonalnie używając delikatnie hamulców jechałem stając kilka razy po 5 minut. Droga była niedobrej trochę jakości i prędkość osiągana okazała się spora. W samochodzie były dwie osoby i nieduży bagaż. Silnik wył, ale dzielnie hamował. Z ogromnego stresu nie zauważyłem, czy mógł wejść w czerwone, wątpię, ale miał bardzo wysokie obroty. Tylko na malutkiej części trasy, gdzie mogłem, odważyłem się wrzucić dwójkę. Po zjeździe zatrzymałem samochód i na chodzącym silniku postałem parę minut. Silnik nie był przegrzany. Samochód przejechał potem kilkaset kilometrów autostradami. Mimo to mam wrażenie, że odgłosy są niekiedy inne, jakby coś pobrzękiwało (?). Czy takie potraktowanie nowego dość auta mogło mu coś uszkodzić? Czy badanie komputerem może to wykryć? Czy warto zlecić jakieś inne badania samochodu? Nie jestem ekspertem ani ?wielkim kierowcą", ale liczę na życzliwą pomoc, sugestie kolegów toyociarzy. To już mój trzeci samochód tej marki. To mój pierwszy wpis na tym forum, z którego korzystałem już wiele razy czytając wpisy. Pozdrawiam i z góry dziękuję Fischer
-
Nic mu nie będzie, a jeśli nawet, to zgłaszasz na gwarancji, że samochód nie wytrzymał normalnej eksploatacji i po temacie.
-
Nie przejmuj się, a jak coś budzi twoje obawy to polecam, jak kolega powyżej, korzystać z gwarancji.
Przypominają mi się słowa piosenki.... "[...]Żołnierz dziewczynie nie skłamie, chociaż nie wszystko jej powie[...]" i sumienie czyste :song:
Hamowanie silnikiem to normalna eksploatacja, niektórzy kierowcy zawodowi (TIRy) nie wiedzą że tak można :grin:.
-
Bardzo dziękuję za słowa otuchy :) i mądrą radę. Pewnie więcej niż te 50 km/h dozwolone na jedynce nie sunąłem, bo bym ze strachu wyparował. Czech nie lubi ostrzegać przed górami, nawet 35 proc. Pozdrawiam!
-
Napisałeś, że droga była "niedobrej trochę jakości" więc może przytarłeś podwoziem o jakiś garb , albo jakiś kamień "strzelił" spod koła w podwozie ?
Może tym sposobem połamałeś jakąś osłonę pod spodem i teraz brzęczy ?
-
Dziękuję, tak mogło być, choć droga była lekko kiepska, ale nie patrzyłem za dobrze na szczegóły :)))) horror 35 stopni. Sprawdzę u kolegów w ASO...