Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Coroner w 18 Maja 2019, 23:27:54
-
Witam wszystkich. Wybieram się Aurisem hybrydą w Dolomity i niepokoi mnie jedna rzecz.Do hamowania silnikiem w automacie służy pozycja B. Użyłem ją parę razy na płaskim terenie i siła hamowania była dosyć słabą. Czy przy zjazdach nie spale sobie hamulców ? Ma ktoś może jakieś doświadczenia ? pozdrawiam
-
Nie masz się czym martwić. Tu gdzie samo B nie wyrabia pomagasz hamulcem i jest OK. Ja Aurisem TA HSD poza Dolomitami,Alpami czy rumuńskimi Karpatami byłem nawet w górach Kaukazu i dawał radę. Jak się go trochę pomęczy pod górkę to wciśnięcie gazu do oporu powoduje, że wskazówka lewego zegara nie dochodzi do końca - brakuje około 1,5 cm. Kwestia temp. silnika???
-
Kwestia temp. silnika???
Kwestia rozładowania baterii trakcyjnej. Nie ma skąd wziąć prądu, więc też nie pokazuje pełnej mocy. To samo jest z butem w podłodze na autostradzie.
-
Hybryda w górach czuje się jak ryba w wodzie. Zwłaszcza przy zjeżdżaniu :) ostatnio na takiej trasie 20km miałem spalanie 1,2l/100km :)
-
W górach to bym raczej powiedział że jest problem z nadmiarem prądu i nie ma co z nim robić przy zjeżdżaniu.
Bo pod górę to zawsze da radę na benzynie. Gorzej ze zjazdem.
-
Hybryda w górach czuje się jak ryba w wodzie. Zwłaszcza przy zjeżdżaniu :) ostatnio na takiej trasie 20km miałem spalanie 1,2l/100km :)
W prawdziwych górach zużycie paliwa jest mniej istotną kwestią niż umiejętność dojechania w całym kawałku dzięki hamowaniu silnikiem.
Ja w ubiegłe wakacje lekko przypaliłem hamulce na długich i ostrych zjazdach z wysokości 2800m.n.p.m i potem jechałem na wymuszonej "1"...
-
W górach to bym raczej powiedział że jest problem z nadmiarem prądu i nie ma co z nim robić przy zjeżdżaniu.
Bo pod górę to zawsze da radę na benzynie. Gorzej ze zjazdem.
Nawet w mieście przydała by się większa bateria, ale wtedy auto było by droższe, cięższe i mniej pojemne. Wielkość obecnej jest wynikiem kalkulacji najoptymalniejszego rozwiązania.
-
W górach to bym raczej powiedział że jest problem z nadmiarem prądu i nie ma co z nim robić przy zjeżdżaniu.
Bo pod górę to zawsze da radę na benzynie. Gorzej ze zjazdem.
Nawet w mieście przydała by się większa bateria, ale wtedy auto było by droższe, cięższe i mniej pojemne. Wielkość obecnej jest wynikiem kalkulacji najoptymalniejszego rozwiązania.
Akurat tu nie chodzi o pastwienie się nad wielkością akumulatora (tak, chciałbym większy bo jeżdżenie po mieście na prądzie jest fajne :) ) ale o to, że jadąc pod górę używasz silnika spalinowego i przy okazji ładujesz akumulator a potem zaczynasz zjeżdżać mając pełny akumulator i nie mogąc w pełni wykorzystać hamowania rekuperacyjnego ponieważ nie masz "miejsca" na prąd.
Trzeba by wiedzieć jak wygląda trasa, gdzie są zjazdy i podjazdy i planować odpowiednio, np. sam koniec podjazdu tylko na prądzie albo coś...
Na szczęście w trybie "B" wykorzystuje również silnik spalinowy do hamowania.
-
Akurat tu nie chodzi o pastwienie się nad wielkością akumulatora (tak, chciałbym większy bo jeżdżenie po mieście na prądzie jest fajne :) ) ale o to, że jadąc pod górę używasz silnika spalinowego i przy okazji ładujesz akumulator a potem zaczynasz zjeżdżać mając pełny akumulator i nie mogąc w pełni wykorzystać hamowania rekuperacyjnego ponieważ nie masz "miejsca" na prąd.
Jadąc pod górę samochód nie naładuje akumulatora silnikiem spalinowym więcej niż do 50, może 55%, komputer o to zadba, więc przy zjeździe zostanie trochę żeby dobić do tych 80%. Oczywiscie znając trasę dobrze jest w miarę możliwosci rozładować aku poniżej 50% (HA pomaga :) )
Co nie zmienia faktu, że bez problemu można wypełnić akumulator przy zjazdach, nawet nie trzeba do tego dużych gór. U mnie w Małopolsce na pagórkach między Krakowem a Nowym Sączem są takie miejsca :). Zauważyłem że w po dobiciu do 80% SOC, samochód sam przełącza się w tryb B (tzn. nie pamiętam czy wyswietla B, ale zaczyna hamować silnikiem spalinowym).
-
Ja w ubiegłe wakacje lekko przypaliłem hamulce na długich i ostrych zjazdach z wysokości 2800m.n.p.m i potem jechałem na wymuszonej "1"...
Chyba nie mówisz o hybrydzie?
-
ale zaczyna hamować silnikiem spalinowym
To nie jest hamowanie silnikiem spalinowym jak w tradycyjnym napędzie tylko praca silnika spalinowego w trybie "sprężarki" w celu rozładowania baterii. Hamujesz ładując baterię lub tradycyjnie klockami, nie ma innej opcji. Prąd idzie bezpośrednio w napęd spaliny.
Samo w "B" się nie przełącza, nadmiar prądu z hamowania idzie w "sprężanie" jakbyś się zatrzymał to spalina nadal pompowałaby powietrze żeby rozładować HV itp.itd
-
Chyba nie mówisz o hybrydzie?
Nie, nie mówię.