Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Yaris => Wątek zaczęty przez: yaris2lodz w 10 Czerwca 2019, 17:34:50
-
Dziwna sprawa, może ktoś pomoże zanim wydam fortunę na tropienie.
Toyota Yaris 2006r. II 1.3 benzyna (bez gazu), 188 tys. km, auto sprowadzone z Francji (na kołach). Kupione miesiąc temu. Problem jest dzwiny; autko chodziło idealnie, do momentu pierwszego tankownia "pod korek". Następnego dnia auto szarpało, przygasało. Problem ustąpił po przejechaniu 30-40 km. Potem były wymieniane świece, filtr paliwa. Za każdym razem po tankowaniu ponad połowy baku, następnego dnia (nie tego samego) auto po przejechaniu paru km zaczyna szarpać, dziś nawet "zdechło" na biegu jałowym. Po przekręceniu kluczyka auto odpala ponownie i jeździ jakby nigdy nic (do następnego szarpnięcia). Po kilkudziesięciu km problem ustępuje, wraca po kolejnym tankowaniu (powtarzalnie na dystansie 1800 km jak dotąd).
Ma ktoś jakieś pomysły zanim wstawię do mechanika (ew. kogoś godnego polecenia w Łodzi)? Ja obstawiam że coś z bakiem, możliwe że jakieś syfy się "podnoszą" i potem opadając "przytykają" zasilanie paliwem?
-
Może tak być z tym syfem. Zatyka smoka pompy. Musiałbyś zdjąć dekiel w baku i zobaczyć.
-
Prędzej zatkane odpowietrzenie baku. W baku robi się przez to podciśnienie i nie pozwala pompie na zassanie paliwa.
Sprawdż zawór podciśnienia 25860 wg schematu:
http://japancars.ru/index.php?route=catalog/toyota&mdf_id=8853&area=EU&cat=116520&blk_id=1708
-
Dzięki za pomoc i trop z odpowietrzaniem. Dzis mechanik sprawdzil - bak czysty,zawor odpowietrzania baku pracuje prawidłowo a komputer nie pokazuje błędów.
Jego diagnoza - korek wlewu paliwa (jakies odpowietrzanie tam). Właśnie zalalem auto do pełna dam znac za pare dni czy pomoglo.
-
Przed odpaleniem odkręć korek wlewu paliwa.
-
Problem rozwiązany, auto już nie szarpie.
-
Napisz dla potomnych co było przyczyną.
Po co pisać problem rozwiązany skoro nie chcesz podzielić się rozwiązaniem?
-
Pewnie kupił nowy korek wlewu ;)
-
Napisz dla potomnych co było przyczyną.
Po co pisać problem rozwiązany skoro nie chcesz podzielić się rozwiązaniem?
napisalem parę postów wyżej, czytać nie umiesz?
-
Pewnie kupił nowy korek wlewu ;)
nie, mechanik naprawił coś z odpowietrzaniem przy korku, tyle wiem - tak też napisałem. Nie wiem co twoje głupawe dowcipkowanie wniosło do tematu
-
Napisz dla potomnych co było przyczyną.
Po co pisać problem rozwiązany skoro nie chcesz podzielić się rozwiązaniem?
napisalem parę postów wyżej, czytać nie umiesz?
Też nie mogłem doszukać się rozwiązania. Więc bez pretensji.
-
Napisz dla potomnych co było przyczyną.
Po co pisać problem rozwiązany skoro nie chcesz podzielić się rozwiązaniem?
napisalem parę postów wyżej, czytać nie umiesz?
Też nie mogłem doszukać się rozwiązania. Więc bez pretensji.
sorry że nie zamieściłem rysunku technicznego z rozwiązaniem. Nie stałem też nad mechanikiem, więc nie wiem co dokładnie zrobił. Wiem tylko, że sprawa wiązała się z korkiem wlewu paliwa...
-
Chodzi o to że napisałeś:
Problem rozwiązany, auto już nie szarpie.
A wystarczyło jeszcze dopisać np. "mechanik coś zrobił z odpowietrzeniem"
O nic więcej nam nie chodzi. Powstało nieporozumienie. Ty myślałeś że my się domyślimy, że poprzedni post o diagnozie jest rozwiązaniem.
-
Podejrzewam że masz jakiś problem ze sobą skoro taki butny jesteś.
Przeczytałem wiele razy i nigdzie nie wynika jak "naprawiłeś" problem.
Mechanik postawił diagnozę i co? Korek wymienił? Wodą święconą skropił?!
Jedź do mechanika następnym razem a nie o rady pytasz.
-
Temat do usuniecia podobnie jak moje konto.
-
Dziwna sprawa, może ktoś pomoże zanim wydam fortunę na tropienie.
Toyota Yaris 2006r. II 1.3 benzyna (bez gazu), 188 tys. km, auto sprowadzone z Francji (na kołach). Kupione miesiąc temu. Problem jest dzwiny; autko chodziło idealnie, do momentu pierwszego tankownia "pod korek". Następnego dnia auto szarpało, przygasało. Problem ustąpił po przejechaniu 30-40 km. Potem były wymieniane świece, filtr paliwa. Za każdym razem po tankowaniu ponad połowy baku, następnego dnia (nie tego samego) auto po przejechaniu paru km zaczyna szarpać, dziś nawet "zdechło" na biegu jałowym. Po przekręceniu kluczyka auto odpala ponownie i jeździ jakby nigdy nic (do następnego szarpnięcia). Po kilkudziesięciu km problem ustępuje, wraca po kolejnym tankowaniu (powtarzalnie na dystansie 1800 km jak dotąd).
Ma ktoś jakieś pomysły zanim wstawię do mechanika (ew. kogoś godnego polecenia w Łodzi)? Ja obstawiam że coś z bakiem, możliwe że jakieś syfy się "podnoszą" i potem opadając "przytykają" zasilanie paliwem?
Sprawdź regulator ciśnienia paliwa (przy listwie wtryskowej jest taki "bączek"). Jeżeli on jest zepsuty to auto, niestety, będzie szarpać po zatankowaniu więcej niz połowy baku.
Pozdrawuam