Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Avensis => Wątek zaczęty przez: Dr13 w 25 Lipca 2019, 07:01:12
-
Szanowni koledzy mój ojciec kupił niedawno avesisa III z 2009 D4D od osoby prywatnej. Sprawa wygląda tak przy zakupie mówił że wymieniał zbiornik od płynu chłodzącego i że musi dolewać płyn pojechaliśmy na kanał i opaska od węża co idzie ze zbiorniczka była nie zaciśnięta wszystko wskazywało że znalazł się winowajca lecz po powrocie kilka dni ojciec pojeździł i dalej mu ten płn ubywa czasami po ostrej jeździe wyrzuca na zew ze zbiorniczka, no nic szukamy mechanika żeby zdiagnozował obstawiając że to raczej nieszczęsna uszczelka. Mechanik jak ściągnął po wielkich wysiłkach głowicę bo ktoś tak szpilki dowalił że nie szło odkręcić to się przeraził głowica była splanowana raczej sfrezowana ok 0,5 mm i to widać że nie z jednego zamocowania ponieważ widać że była obracana bo zapewne nie mieściła się na maszynie a jak położył liniał to góry i doliny , zapewne chcieli dowalić głowice i tym sposobem zlikwidować nierówność. teraz nie ma już co planować tylko głowica na śmieci. Teraz czy to można traktować jako wada ukryta Sprzedawca jeździł rok zrobił ok 6 tyś km przez ten okres wychodzi na to że może jeździł spokojnie i dolewał płyn nie wiedząc o usterce albo miał świadomość . Może jak kupił auto z komisu te cwaniaczki tak ulepili na sprzedaż to czy w takim przypadku my możemy żądać zwrot kosztów naprawy a on może żądać od komisu miał ktoś doświadczenie w takich sprawach. Ktoś świadomie sprzedał wiedząc że głowica jest uszkodzona tylko kto i co można z tym zrobić :good:
-
Szanowni koledzy mój ojciec kupił niedawno avesisa III z 2009 D4D od osoby prywatnej. Sprawa wygląda tak przy zakupie mówił że wymieniał zbiornik od płynu chłodzącego i że musi dolewać płyn pojechaliśmy na kanał i opaska od węża co idzie ze zbiorniczka była nie zaciśnięta wszystko wskazywało że znalazł się winowajca lecz po powrocie kilka dni ojciec pojeździł i dalej mu ten płn ubywa czasami po ostrej jeździe wyrzuca na zew ze zbiorniczka, no nic szukamy mechanika żeby zdiagnozował obstawiając że to raczej nieszczęsna uszczelka. Mechanik jak ściągnął po wielkich wysiłkach głowicę bo ktoś tak szpilki dowalił że nie szło odkręcić to się przeraził głowica była splanowana raczej sfrezowana ok 0,5 mm i to widać że nie z jednego zamocowania ponieważ widać że była obracana bo zapewne nie mieściła się na maszynie a jak położył liniał to góry i doliny , zapewne chcieli dowalić głowice i tym sposobem zlikwidować nierówność. teraz nie ma już co planować tylko głowica na śmieci. Teraz czy to można traktować jako wada ukryta Sprzedawca jeździł rok zrobił ok 6 tyś km przez ten okres wychodzi na to że może jeździł spokojnie i dolewał płyn nie wiedząc o usterce albo miał świadomość . Może jak kupił auto z komisu te cwaniaczki tak ulepili na sprzedaż to czy w takim przypadku my możemy żądać zwrot kosztów naprawy a on może żądać od komisu miał ktoś doświadczenie w takich sprawach. Ktoś świadomie sprzedał wiedząc że głowica jest uszkodzona tylko kto i co można z tym zrobić :good:
Na szybko....
na pewno trzeba oddać auto do oceny rzeczoznawcy, później do sprzedawcy i albo polubownie dogadacie się albo zostaje sąd
-
Była sprawa i facet który wykrył wadę ukrytą w kupionym przez siebie Oplu, dał sprawę do sądu i wygrał. Autem jeździł chyba z półtora roku! W uzasadnieniu pisało, że nawet sprzedający nie musiał wiedzieć o tej wadzie.
-
https://maszprawo.org.pl/2014/02/zrobic-kupnie-samochodu-wadami/ (https://maszprawo.org.pl/2014/02/zrobic-kupnie-samochodu-wadami/)
Miłej lektury.