Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: joanna13 w 04 Sierpnia 2019, 20:51:18
-
Dzień dobry.
Mam prośbę o poradę. Szukam samochodu używanego, padło na toyotę aurisa (podoba mi się po prostu i wysoko się siedzi) i nie umiem zdecydować się na silnik.
Czy miedzy tymi dwoma, które wymieniłam w tytule, są jakieś kolosalne różnice?
Jeżdżę kią 1600/112 i dobrze mi sie prowadzi.
Rocznie robię malutko kilometrów - ok. 8 tys. - pracuję blisko od domu.
Mam nadzieję, ze można się o taką poradę tutaj zwrócić :)
-
Zdecydowanie brałbym 1600/132.
-
Dzięki.
Ale nie będzie mocno spalać? Czy - benzyna - liczyć 7l/100 km?
-
70km/h - 4,7l
90 km/h - 5,2l
140 km/h - 7,7l
po Krakowie w korkach 8-10l
po Krakowie w okresie wakacyjnym 7-8l
Tyle spala mój 1,6 132 z 2017 roku manual 6-cio biegowy.
-
Jak będziesz jeździć po samym dużym mieście i korki i dużo świateł to spali Ci więcej niż 7- a jak po obszarze zabudowanym i innych lokalnych drogach bez specjalnych utrudnień to spalisz i 5 z groszem jeżeli jeździsz spokojnie :)
Moje spalanie w stopce, a tu dla porównania kolega Piotr ze spalaniem 5,8 https://www.motostat.pl/vehicle-stats/84132 (https://www.motostat.pl/vehicle-stats/84132)
-
Dziękuję : )
Niestety, nie będzie to nowa auriska, tylko z 2010r. - to do kolegi Oshty.
Na co dzień poruszam się po spokojnych drogach, w terenie zabudowanym. Jeżdżę sama.
Raz w tygodniu wypad do dużego miasta. Plus wypady gdzieś dalej na odpoczynek, ale to nie często.
Nie przekraczam 130 i rzadko mam poniżej 90, no chyba że zakaz.
-
Ale nie będzie mocno spalać? Czy - benzyna - liczyć 7l/100 km?
Właśnie na taki ogólnie wynik w codziennej eksploatacji możesz liczyć. To wcale nie jest zły wynik, bo silnik przecież nie jest z tych kosiarkowych, tylko większy.
-
Dla Corolli z CVT (z tym samym silnikiem 1,6 ale nieco cięższej?).
Moja żona po dosyć zakorkowanym mieście ma około 8,5-9l/100km (najwyższy zarejestrowany wynik to 9,26l/100km).
Ale ja tym samym załadowanym w tegoroczne wakacje autem miałem w tym roku następujące wyniki:
665km - 36,88l - 5,55l/100km (w tym było prawie połowa autostrady - prędkość 100-120km/h)
762km - 41,40l (rezerwa jeszcze się nie zapaliła) - 5,43l/100km (wolno jeżdżone drogi od krajówek po gruntówki)
391km - 20,00l - 5,12l/100km (wolno jeżdżone krajówki)
Czyli 98,28l pozwoliło na przejechanie 1818km co daje średnią 5,41l/100km
A rekordy miewałem nawet poniżej 5l/100km.
-
Dziękuję za odpowiedzi : )
Panowie, muszę dziś podjąć decyzję i jeszcze jedno naszło mnie pytanie - jak kosztowna jest w utrzymaniu toyota, z taką normalną, roczną eksploatacją - nie mówię o benzynie i nie mam na mysli ekstra wielkich napraw.
I czy warto - robiąc rocznie do 8 tys km - przerabiać 9-letni samochód na gaz.
Miałam lanosa w gazie i miło się płaciło w kasie : )
-
Panowie, muszę dziś podjąć decyzję i jeszcze jedno naszło mnie pytanie - jak kosztowna jest w utrzymaniu toyota, z taką normalną, roczną eksploatacją - nie mówię o benzynie i nie mam na mysli ekstra wielkich napraw.
Ubezpieczenie?
Olej z wymianą 200-250PLN.
I czy warto - robiąc rocznie do 8 tys km - przerabiać 9-letni samochód na gaz.
Miałam lanosa w gazie i miło się płaciło w kasie : )
Przy 8kkm zakładanie gazu ma sens ekonomiczny?
Chyba, że za założenia i za tankowanie płacone z dwóch różnych budżetów ;)
-
dzięki : )
nie, budżet jest od 2 lat wyłącznie mój własny ;p ... dlatego zadaje tak infantylne pytania, ale sama muszę o wszystkim decydować, także o aucie.
Tak myślałam: skoro zamknę się w 8 litrach/100, to nie warto. Kilka dni temu przeszła mi obok nosa piękna, niemiecka auriska z gazem, z rąk prywatnych. Do dziś mną telepie, ze przegapiłam.
Ok, czyli koszty normalne - czytam to forum i czytam o rozszerzonych przeglądach. I to trochę kosztuje. Ale mówi się trudno. : )
-
Tak myślałam: skoro zamknę się w 8 litrach/100, to nie warto. Kilka dni temu przeszła mi obok nosa piękna, niemiecka auriska z gazem, z rąk prywatnych. Do dziś mną telepie, ze przegapiłam.
Ok, czyli koszty normalne - czytam to forum i czytam o rozszerzonych przeglądach. I to trochę kosztuje. Ale mówi się trudno. : )
W ilu się zamkniesz, to dopiero zobaczysz. Jeśli robisz jednorazowo 10km i nie ma korków, to powinno się udać.
Ceny serwisowania tego auta nie są wysokie, nie ma większych standardowych problemów z tym autem, więc jeśli masz przyzwoitego mechanika a auto kupisz w dobrym stanie to będzie OK.
-
Przy 8kkm zakładanie gazu ma sens ekonomiczny?
Wszystko zależy od tego na ile lat kupujesz samochód.
Niecałe 2 lata i instalacja gazowa gratis.
-
Przy 8 tys km rocznie to przez 2 lata się zwróci instalacja?
-
Niecałe 2 lata i instalacja gazowa gratis.
:o Coś chyba źle liczysz
-
8 tys km po 8l/100 to 640l po 5,2 to 3328 zł
8 tys km po 10l/100 to 800l po 2,1 to 1680 zł
3328 - 1680 to 1648 razy 2 to 3296 a to jest całkiem niezła instalacja.
-
Warto dodać, że uszczelka głowicy w tych silnikach lubi się posypać powyżej przebiegu 200 tys (kilka już przypadków na forum). Gaz tylko przyspieszy ten proces.
-
Trzeba dodać też dotrysku paliwa i w zimie czy na klimatyzacji może spalić więcej gazu. Dodatkowo koszty przeglądu instalacji plus droższy przegląd roczny.
-
Real ie zwróci się po 3 latach.
Czyli sens jest jeździć 6 lub więcej lat - po tym czasie jak nic nie walnie od gazu to mamy +3000pln.
Czyli miesięcznie 40 PLN "zarabiamy"
Czy to ma sens kazdy musi sam sobie odpowiedzieć.
-
Warto dodać, że uszczelka głowicy w tych silnikach lubi się posypać powyżej przebiegu 200 tys (kilka już przypadków na forum). Gaz tylko przyspieszy ten proces.
Czyli samochód o którym dyskutujemy 8 tys rocznie to 25 lat. Wiesz co Gawith stać mnie na to.
A powiedz w ilu samochodach z instalacją gazową posypała Ci się uszczelka. Mnie raz w UNO po przebiegu 350 tys.
Trzeba dodać też dotrysku paliwa i w zimie czy na klimatyzacji może spalić więcej gazu. Dodatkowo koszty przeglądu instalacji plus droższy przegląd roczny.
Jak gazownik proponuje do tego samochodu instalacje z dotryskiem, to trzeba po prostu zmienić gazownika.
Tak bo przy benzynie i klimie pali mniej.
Tak dochodzą dodatkowe koszty. Co 15 tys 2 filtry za 70 zł i droższy przegląd.
Na Mazury mam 200 km i cotygodniowy wypad na żagle kosztuje mnie 70 zł. I dla mnie jest to argument.
-
Nie wiem, czy na dwa lata?
Myślę, że samochód z 2011r. ze 150 tys. przebiegu ( o ile rzeczywiście tyle), powinnam upłynnić po 3 latach. Żeby odzyskać choć trochę z włożonych 30 tys.
Mało nabiję, co chyba będzie atutem.
Pewnie nie zrobię gazu.
-
ja na 8tys/rok gaz bym odpuścił tym bardziej że na pewno nie będziesz tego serwisować sama. Przypuszczalnie instalacja zwróciłaby się po ponad 2 latach w/g mnie nie warto.
-
Oczywiście że nie sama, nic się nie znam. Do niedawna tylko tankowałam i płyn do spryskiwaczy dolewałam. ; )
-
I takiego użytkowania życzę jak najdłużej :good: cokolwiek kupisz :cool:
-
Kupiłam. Ciekawa jestem, czy będę żałowała czy się cieszyła.
Już widzę, że nie zaoszczędzę na paliwie.
Kia 1.6 pali koło 9/100 i chyba będzie tak samo.
Dziękuję za odpowiedz, Panowie.
Teraz pewnie będę tu stałym gościem : )
-
Kupiłam. Ciekawa jestem, czy będę żałowała czy się cieszyła.
Już widzę, że nie zaoszczędzę na paliwie.
Kia 1.6 pali koło 9/100 i chyba będzie tak samo.
Dziękuję za odpowiedz, Panowie.
Teraz pewnie będę tu stałym gościem : )
Życzymy przynajmniej bezawaryjnej jazdy skoro nie będzie ona oszczędna <diabel> Napisz ile Tobie wychodzi spalanie jak już trochę pojeździsz.