Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Terenowe => RAV-4 => Wątek zaczęty przez: tabazagt w 05 Sierpnia 2019, 17:51:53
-
Witam na forum
Stałem się szczęśliwym posiadaczem nowej toyoty rav4 2.0 benzyna z 2019r.
Mam zamiar wymienić olej po pierwszym 1000-1500km.
Jaki olej zastosować do Toyoty ?
W poprzednim aucie korzystałem z oleju Millers MILLERS OILS EE LONGLIFE ECO 5w30 ACEA A5/B5, w przypadku Kia było jasno sprecyzowane jaki olej.
W instrukcji jest taki zapis ?
" 0W-16:
Olej wielosezonowy API ze specyfikacją
SN ?Resource-Conserving?
0W-20, 5W-30 lub 10W-30:
ACEA A5/B5 lub A5/B5 i A1/B1 lub
olej wielosezonowy API ze specyfikacją
SL ?Energy-Conserving?, SM
?Energy-Conserving?, SN ?Resource-
Conserving? lub olej wielosezonowy
z certyfikatem ILSAC"
-
Najlepiej z oleju pierwszego wyboru czyli z 0W16
-
Mam zamiar wymienić olej po pierwszym 1000-1500km.
Moim zdaniem dzisiejsze spasowanie nowych silnikow jest tak precyzyjne, ze jakiekolwiek czestsze wymiany niz przewiduje producent sa niepotrzebne. Jak kupowalem w 2011r VW Touran (z fabryki wypuszczony byl z ustawiniem interwalu wymiany oleju na 2 lata badz 30 tys km badz wg wskazan czujnika) to "kochany" dealer ktory mi auto wydawal - bez mojej wiedzy zaingerowal i zmienil na cykl roczny badz 15 tys. Z tego powodu, ze samochod uzytkowalem caly czas w Niemczech - jak po roku zapalila sie kontrolka to pojechalem do niemieckiego serwisu i zapytalem : dlaczego ? To wtedy mi powiedzieli ze polski serwis nagrzebal tam. Jak zona zapytalem polskiego dealer'a dlaczego - to najpierw gadali o opilkach metalowych w silniku, a potem zmienili koncepcje i gadali ze to na moje zyczenie zrobili :wallbash:... (tylko to ja mialbym im placic co roku....) ...Z tego co wiem to taka nagminna praktyka z przekretami....Nigdy tam auta nie serwisowalem.....
-
Zawsze wymieniam pierwszy raz olej przy mały przebiegu w prywatnym aucie, kolega w nowym TUSCON zrobił podobny test jak na załączonym linku, znalazł w filtrze dużo opiłków metalu.
https://www.youtube.com/watch?v=nhxYLPvTQOo (https://www.youtube.com/watch?v=nhxYLPvTQOo)
-
Widziałem, to samo w BMW z magnesem.
Wymiana oleju po 2k, zrób byle gdzie nie ma potrzeby jechać do ASO.
To jest tylko olej i filtr.
-
Dwie pierwsze są najważniejsze.
Ja miałem narzuconą pierwszą wymianę oleju na 2k przez ASO, mam wpis w serwisówce.
Zostałem też pouczony o docieraniu silnika, zero gwałtownego przyspieszania, zmiany prędkości jazdy na odcinkach ok. 5 km i max prędkości do 120km/h.
Następna wymiana była przy 15k nie licząc tej po 2k.
-
Jeśli muszę już wybrać 0W16 ( Mam mieszane uczucia w naszej strefie klimatycznej) który będzie najlepszy...
Oryginał toyoty 0W16 345zł 5L
RAVENOL EFE 0W16 250zł 5L
MOTUL HYBRID 0W16 180zł 5L
Amsoil 0W16 165zł ( prawie) 5L
MITASU 0W-16 230zł 5L
-
Mam mieszane uczucia w naszej strefie klimatyczn
Strefa klimatyczną ma związek tylko z pierwsza liczba i ta akurat tu pasuje.
Drugą to lepkosc przy temp roboczej silnika a ta prawie nie zależy od warunków zewnętrznych na rozgrzanym silniku.
-
MOTUL robi dobre oleje (tylko nie Allegro, kup u dystrybutora), więc ten bym wybrał... i dobrze robisz, że zmieniasz. Nie słuchaj głupot, że teraz silniki nie mają opiłków itp.
-
Najlepszy jest olej Toyoty produkowany na zamówienie o specjalnej formule przez ExxonMobil.
Posiada bardzo wysoki wskaźnik lepkości (Viscosity index) powyżej 200, niespotykany u innych producentów.
-
Już gdzieś to pisałem. Zalecenia producenta są niewątpliwie ważne, zwłaszcza w aucie nowym na gwarancji. Masz rację, że na dotarciu chcesz zmienić częściej olej. Pytanie na jaki? Warto poczytać o doświadczeniach Piotra ze zmienolej.
Tu masz analizę Ravenola 0w16 https://zmienolej.pl/pl/blog/kompendium-wiedzy/badanie-oleju-silnikowego-ravenol-0w16-w-samochodzie-toyota-yaris-10-1999r
A tu silnik Hondy po 100 tys km na oleju 0w20 https://zmienolej.pl/pl/blog/top-news/100-000km-na-oleju-amsoil-0w20-signature-series-fotorelacja-po-rozebraniu-silnika
Ja bym sugerował kupić olej niezbyt popularny, bo taki nie opłaca się podrabiać.
-
Jak kupowalem w 2011r VW Touran (z fabryki wypuszczony byl z ustawiniem interwalu wymiany oleju na 2 lata badz 30 tys km badz wg wskazan czujnika) to "kochany" dealer ktory mi auto wydawal - bez mojej wiedzy zaingerowal i zmienil na cykl roczny badz 15 tys. Z tego powodu, ze samochod uzytkowalem caly czas w Niemczech - jak po roku zapalila sie kontrolka to pojechalem do niemieckiego serwisu i zapytalem : dlaczego ? To wtedy mi powiedzieli ze polski serwis nagrzebal tam.
I bardzo dobrze ustawił. Tylko powinien poinformować.
Kolega nie słyszał/nie czytał co działo się z silnikami "samochodów dla ludu" właśnie z powodu zastosowania wydłużonych okresów eksploatacji?
-
Moim zdaniem dzisiejsze spasowanie nowych silnikow jest tak precyzyjne, ze jakiekolwiek czestsze wymiany niz przewiduje producent sa niepotrzebne. Jak kupowalem w 2011r VW Touran (z fabryki wypuszczony byl z ustawiniem interwalu wymiany oleju na 2 lata badz 30 tys km badz wg wskazan czujnika)
A co ma spasowanie silnika do wymiany oleju? :o Wciąż wszędzie widzę powielanie tych legend, że współczesnych silników nie trzeba docierać, ani wymieniać oleju częściej, niż zaleca producent. To w takim razie dlaczego spalanie w KAŻDYM silniku stabilizuje się dopiero po 10-15tys.km? Dlaczego w motosporcie silniki przed włożeniem do auta są docierane wg. specjalnej procedury obciązeniowej (podpowiedź: dla zwiększenia żywotniości i polepszenia osiągów o ok. 4%).
Toyota przy wykupieniu rozszerzonej gwarancji wymaga pierwszej wymiany oleju do 5 tys.km (tak mi powiedziano w ASO). W trybie "normalnym" wymiana co 15tys.km lub co rok.
Wiem, że podobnie jest w Suzuki (pierwsza wymiana oleju w silniku i w skrzyni biegów po 2tys.km dla zachowania gwarancji).
Akurat VW ze swoimi interwałami 2lata/30tys.km to bardzo kiepski przykład, bo już wiadomo co się potem działo z tymi silnikami (i ten ich zapis w instrukcji obsługi, że zużycie oleju na poziomie 0.4L na 1000km nie jest uznawane za wadę <zalamka> - no to faktycznie świetne spasowanie mają)
Fiat też miał takie interwały w książce serwisowej (30tys.km), a potem ludzie wypisywali na forach "łolaboga! trza olej wymieniać co 10tys.km, bo jak nie, to moduły multiair padajo po 100tys.km i 4kpln w plecy!".
W Niemczech statystyczny Schmidt robi te 30tys.km po autostradach w rok i wtedy to ma jeszcze sens, a jak mu się skończy gwarancja i auto zaczyna się sypać, to je sprzedaje i to już jest problem drugiego właściciela.
-
Miałem kilka nowych samochodów i zużycie paliwa było cały czas na tym samym poziomie, nic się nie stabilizowało - w każdym razie nie obserwowałem takiego zjawiska. Też mam rozszerzoną gwarancję, ale wymiana oleju 5tyś nie była wymagana - nie wiem może zależy od ASO w warunkach gwarancji nic zdaje się o tym nie ma. W niektórych markach jest taka procedura z pierwszą wymianą oleju np. 5000km ja tak miałem w Subaru Outback H6 i dotyczyło się tylko tego silnika (inne silniki miały normalny interwał), było to wpisane w książkę serwisowa - taka technologia. Motorsport ma swoje procedury ciężko porównywać z samochodem na co dzień. Z tymi długimi interwałami to coś może być - zależy jaki w sposób używany samochód i jak szybko się olej się degraduje (w instrukcji jest też w jakich warunkach zmienić interwał na krótki). Miałem taki samochód co wymiana była co 30kkm i tak robiłem - silnik działa do dziś, oleju nie bierze - ale fakt jazda w trasach. Prawda taka, że wymiana oleju nie zaszkodzi - ale czy pomoże to chyba nie wiadomo. 0.4l/1000km - to dobry wynik, są marki gdzie jest na poziomie 1l/1000km i to jest wada dopiero.
-
Toyota przy wykupieniu rozszerzonej gwarancji wymaga pierwszej wymiany oleju do 5 tys.km (tak mi powiedziano w ASO)
Pierwszy raz coś takiego słyszę. :o
To w takim razie dlaczego spalanie w KAŻDYM silniku stabilizuje się dopiero po 10-15tys.km
Mi się nigdy nic nie stabilizowało. Spalanie zawsze było takie same.
-
Mi się nigdy nic nie stabilizowało. Spalanie zawsze było takie same.
Hmm, widocznie to tylko moje i moich znajomych doświadczenia, może taka przypadłość włoszczyzny, bo to na ogół dotyczyło samochodów Fiat i Alfa Romeo, ale zawsze w pierwszym roku użytkowania po pierwszych 10, czasem 12tys. km spalanie zaczynało spadać, niekiedy nawet o 1L/100km. Zresztą potwierdzało to kilku mechaników, że spalanie spada po "dotarciu" silnika i ustabilizowaniu "ustawień adaptacyjnych" ECU silnika (które przecież zależą od wlewanego paliwa, stylu jazdy, itp.)
Pierwszy raz coś takiego słyszę.
No mi w ASO powiedzieli, że przy rozszerzeniu gwarancji jest przegląd przy 5tys.km z wymianą oleju i jakimś tam dodatkowym sprawdzeniem baterii, a potem sprawdzanie co rok, aby utrzymać gwarancję na baterie przez 10 lat. Ja tego nie brałem, więc zaprosili za rok, lub po zrobieniu 15tys.km.
Motorsport ma swoje procedury ciężko porównywać z samochodem na co dzień.
Ale silniki są budowane tak samo i działają wg. tych samych praw fizyki - tu nie ma żadnej różnicy. A jednak te jednostki są poddawane procesowi "docierania", który wg. niektórych obecnie nie ma prawa bytu. :roll:
0.4l/1000km - to dobry wynik, są marki gdzie jest na poziomie 1l/1000km i to jest wada dopiero
No bez jaj :shock:. Zakładając, że w przeciętny silnik 1.5L wchodzi średnio ~3L oleju, to przy zużyciu 0.4L/1000km wcale nie trzeba go wymieniać , wystarczy dolewać regularnie i zmieniać sam filtr <taniec> Tyle to moje 10-letnie Grande Punto bierze na 10tys.km - akurat od poziomu max. do min. na bagnecie, czyli obchodzi się bez dolewek między wymianami, choć wszędzie piszą, że ten fiatowski StarJet 1.4 16V bierze olej. Bo książka serwisowa mówi co 30tys.km, a ja głupi zmieniam mu olej co 10tys. razem z filtrami oleju i powietrza i ani oleju nie chce brać, ani psuć się nie chce, a przecież fiat to takie badziewie...
Dobry znajomy miał Superba 1.8TSI, pierwsza wymiana na gwarancji po 30tys.km, a przed drugą (coś koło 55tys.km miał nalatane) zaczął mu brać olej na potęgę (szklanka na każde tankowanie, to było mało), a ASO nie chciało tego uznać jako awarii silnika. Sprzedał po 3 latach i powiedział, że nigdy więcej VAGa <diabel>.
Rożne doświadczenia - różne opinie.
Ja teraz mam odwrotny problem, bo mi ciągle rośnie poziom oleju w RAVce :wallbash:. Raz już odciągali w ASO, a teraz znowu jakieś 5mm ponad stan max, a auto ma niecałe 6tys.km przebiegu. Jutro jadę na pierwszy przegląd...
-
Może są takie samochody co spalanie spada po dotarciu, ja takich nie miałem (adaptacja komputera to raczej kilkaset km a nie tys). Na spalanie dużo wpływają warunki jazdy, wystarczy samochód kupić jesienią/zimą i teoria się sprawdza :-).
Co do pobierania oleju to firmy muszą się jakoś chronić dlatego takie a nie inne normy (1L/1000km to już widziałem) czy faktycznie takie jest zużycie to zwykle nie. W sporcie niby fizyka silnika ta sama, ale zakres pracy już inny, silnik też budowany na innych częściach wszystko "ręcznie" strojone. Z tym docieraniem to różne legendy są, w każdym razie nie zaszkodzi przestrzegać takich zaleceń bo w wielu instrukcjach obsługi jest to opisane.
A ten wzrost poziomu oleju u Ciebie to nie efekt krótkich tras (takich do 10km)? W każdym razie niech ASO sprawdza.
-
W motosporcie docierania jest zupełnie inne. Nie ma delikatnej jazdy - jest wręcz odwrotnie. Tylko tu nie zależy tak na trwałości ale osiągach.
-
A ten wzrost poziomu oleju u Ciebie to nie efekt krótkich tras (takich do 10km)?
Pewnie tak, bo większość moich tras, to dojazdy po 5-6km do centrum miasta.
Wczoraj odebrałem auto z przeglądu, wymienili olej i filtr. Po powrocie podnoszę maskę, patrzę na karteczkę, a tam - "10W40". Zbladłem. Za późno było już na dzwonienie czy powrót do ASO, więc poczytałem na tym i innych forach i się okazuje, że to standardowa procedura Toyoty w autach leasingowanych i flotowych, aby zmniejszyć koszty obsługi serwisowej :shock:
Zastanawiam się, jak ten silnik to zniesie przez kolejne 2 lata :o. Chodził mi po głowie wykup auta na własność, ale teraz pojawiają się wątpliwości co będzie z silnikiem? Zmieniać na 0W20 na własny koszt? Jeździć dalej? Z drugiej strony, może w końcu się uszczelni i przestanie przenikać benzyna do oleju <taniec>.
-
Wczoraj odebrałem auto z przeglądu, wymienili olej i filtr. Po powrocie podnoszę maskę, patrzę na karteczkę, a tam - "10W40". Zbladłem.
To nie ustalałeś jaki ma byc olej? Ja zawsze to robię przed przeglądem Chodził mi po głowie wykup auta na własność,
Jeżeli masz zamiar wykupić samochód to ja bym zmienił olej.
Z drugiej strony, może w końcu się uszczelni i przestanie przenikać benzyna do oleju <taniec>.
Bardzo ciekawa metoda, szczególnie w nowym samochodzie. :o
-
Dzisiaj miałem tą samą sytuację jak Arst. Otwieram maskę po przeglądzie 15000 km, a tam 10W40. Też się zastanawiam (-łem?) nad wykupem samochodu od firmy wynajmującej (choć termin bardzo odległy).
Wiem, że Toyota dopuszcza półsyntetyki, ale gdzieś różnica w olejach musi być (oprócz ceny). Czym "grozi" jeżdżenie na półsyntetyku w przypadku hybrydy?
-
Byłem dzisiaj w salonie (z alarmem :-D) i przy okazji pytałem się o wcześniejszą wymianę oleju i...
na życzenie klienta moga oczywiście to zrobić, ale nigdzie nie jest wskazane żeby olej wymieniać wcześniej niż zalecenie producenta, czyli 15000km albo 1 rok. Olej to 0w16 oczywiście Toyota. Więc kto jak co chce. Dodam tylko że w Lexusie to samo, nigdzie producent nie wspomina o wcześniejszej wymianie oleju.
A co do grupy VAG, to akurat bardzo złe porównanie, bo tam silniki biorą olej od nowości... taki urok tych niemieckich wozideł (z doświadczenia) a 1.8 TSI, czy wcześniej TFSI to chyba dwusuwowy silnik bo oleju idzie tyle co benzyny. Aż żal myśleć o właścicielach tych wynalazków.
-
Co ile trzeba wymieniać olej automatycznej skrzyni biegów w RAV4 V 2019 benzyna?
-
Wiem, że Toyota dopuszcza półsyntetyki, ale gdzieś różnica w olejach musi być (oprócz ceny). Czym "grozi" jeżdżenie na półsyntetyku w przypadku hybrydy?
Klasa lepkości tych olejów Toyoty niby sie zgadza, natomiast półsyntetyk ma inne parametry temperaturowe - zdecydowanie większe opory w niskich temperaturach. Teoretycznie dla silnika nie powinno nic się stać, poza wyższym spalaniem, ale w praktyce...
U mnie po roku jazdy na 10W40 i zrobieniu 12tys. km mogę powiedzieć, że nasilił się problem z przenikaniem benzyny do oleju, wydaje mi się też, że wzrosło spalanie w mieście (przy niedogrzanym silniku). Zdecydowanie bardziej odczuwalny jest każdy start silnika (wyczuwalne drgania w kabinie, poszarpywanie na zimnym).
Pomysł z wykupem już mi przeszedł. Może trafił mi się po prostu felerny egzemplarz, ale skutecznie wyleczył mnie z Toyoty na długi czas. Współczuję przyszłemu właścicielowi tego auta, bo wyłoży grubą kasę i właduje się na niezłą minę :song:
-
Drgania kabiny na zimnym silniku to i u mnie w hybrydzie. Olej oryginalny od nowości... przebieg 5000km
Jeżdżę krótkie trasy w tygodniu 2 razy dziennie około 5km i co weekend trasa 300km. Nie zanotowałem wzrostu czy ubytku oleju na bagnecie. Wszystko w porządku, tylko te drgania. Na szczeście wyczuwalne wyłącznie na zimnym.
-
Drgania kabiny na zimnym silniku to i u mnie w hybrydzie. Olej oryginalny od nowości... przebieg 5000km
Te leciutkie, naturalne drgania przy załączaniu zimnego silnika, to tak - były od nowości. Ale w ostatnich miesiącach pojawia się co raz częściej nieprzyjemne zjawisko... jakby to opisać... przy wciśnięciu "gazu" gaśnie kontrolka EV i silnik powinien wystartować, ale on to robi ze zwłoką 1-2s, jakby był odpalony "na pych" siłą pędu. Towarzyszy temu takie charakterystyczne szarpnięcie, czasem wręcz zadławienie. Wcześniej tego na pewno nie było. No i jak doładowuje baterie, to obecnie wpada w największe wibracje. Kultura pracy jak w 1.9TDI (może to od tego nadmiaru oleju? :o)
Ponadto, w ub. miesiącu drugi raz miałem taką dziwną sytuację na postoju w trasie (czyli układ dobrze rozgrzany), że daję z P na D, cisnę pedał - a auto stoi jak na N. I ani do przodu, ani do tyłu. Powrót na P -> Power off -> ponowny start i już OK. Zaczynam się bać, że w końcu skończy się to lawetą.
Auta nie katuję, jeżdżę spokojnie, zmiany przełożeń zawsze tylko przy pełnym zatrzymaniu - zgodnie z instrukcją, żeby nie było.
Tankowany E95 tylko na Orlenie. Aktualny przebieg: 17 000 km.
W przyszłym tygodniu jadę na przegląd i wymianę oleju. Zgłoszę to wszystko w ASO, ale nie spodziewam się, żeby cokolwiek z tym zrobili. Pewnie znowu usłyszę: "jeździć, obserwować". ASO nie przyjmuje do wiadomości jakichkolwiek zgłoszeń o usterkach - robią wielkie oczy jakbym mówił do nich po chińsku. Bo Toyoty to przenigdy się nie psują psze pana. A cała hala zastawiona wybebeszonymi Toykami na gwarancji, to pewnie "rutynowe" przeglądy, albo tylko tak dla picu... :wallbash:
-
Witam, tu macie link, dla osób które negują wcześniejszą wyminę oleju niż zaleca to producent.
https://www.youtube.com/watch?v=nhxYLPvTQOo
-
Witam, tu macie link, dla osób które negują wcześniejszą wyminę oleju niż zaleca to producent.
https://www.youtube.com/watch?v=nhxYLPvTQOo
No ale filmik nadal nie wyjaśnia w czym problem?
-
No ale filmik nadal nie wyjaśnia w czym problem?
A no problem jest w tym, że każdy nowy silnik lub po kapitalnym remoncie, układa się i dociera przez pewien czas i niestety opiłkuje, brokatuje. jeśli nie pozbędziemy się tego brokatu to niestety on krąży w silniku do następnej wymiany. Działa to jak ścierniwo. Drastycznie skracając żywotność silników. Przez poprawność ekologiczną, samochody sprzedawane w Europie nie mają zaleceń częstych wymian oleju i tp. "Ślad węglowy". Przejechałem się na tym w poprzednim samochodzie jak mi się dyfer sypnął przy przebiegu 200tys. wcześniej chciałem wymienić olej ale Nissan odradzał gdyż twierdził, że tam oleju się nie wymienia. Dopiero później poszperałem na forach i znalazłem identyczną instrukcję obsługi tego samochodu ale na rynek USA i tam wymiana oleju jest co 60tys. Zauważ że na rynek amerykański wymiany są częstsze i zalecane. PS: po oględzinach dyfra olej wyglądał jak smoła z wodą.
Reasumując, chcąc cieszyć się długą bezawaryjną pracą samochodu, częstsze wymiany oleju, a pierwszy zrzut z silnika max do 2tys.
-
No ale filmik nadal nie wyjaśnia w czym problem?
A no problem jest w tym, że każdy nowy silnik lub po kapitalnym remoncie, układa się i dociera przez pewien czas i niestety opiłkuje, brokatuje. jeśli nie pozbędziemy się tego brokatu to niestety on krąży w silniku do następnej wymiany. Działa to jak ścierniwo. Drastycznie skracając żywotność silników. Przez poprawność ekologiczną, samochody sprzedawane w Europie nie mają zaleceń częstych wymian oleju i tp. "Ślad węglowy". Przejechałem się na tym w poprzednim samochodzie jak mi się dyfer sypnął przy przebiegu 200tys. wcześniej chciałem wymienić olej ale Nissan odradzał gdyż twierdził, że tam oleju się nie wymienia. Dopiero później poszperałem na forach i znalazłem identyczną instrukcję obsługi tego samochodu ale na rynek USA i tam wymiana oleju jest co 60tys. Zauważ że na rynek amerykański wymiany są częstsze i zalecane. PS: po oględzinach dyfra olej wyglądał jak smoła z wodą.
Reasumując, chcąc cieszyć się długą bezawaryjną pracą samochodu, częstsze wymiany oleju, a pierwszy zrzut z silnika max do 2tys.
No ale powiedz mi czy nie używasz w swoim samochodzie filtra oleju? Czy może działa niewłaściwie?
Oczywiście nie jestem wrogiem wymiany oleju po 2 tys. ale staram się zrozumieć problem dogłębnie.
-
No ale powiedz mi czy nie używasz w swoim samochodzie filtra oleju? Czy może działa niewłaściwie?Oczywiście nie jestem wrogiem wymiany oleju po 2 tys. ale staram się zrozumieć problem dogłębnie.
Masz rację, ale zanim olej przejdzie przez filtr to pompa zaciąga smokiem z misy. Takie opiłki powoli zacierają pompę oleju. Pompa traci wydajność " silnik ciśnienie"i jest pozamiatane.. Ps: Każdy silnik ma drugi obieg oleju który pomija filtr. Taki zawór bezpieczeństwa aby filtr nie spowodował spadku ciśnienia oleju "bajpas". Mój kolega robi silniki i zawsze ale to zawsze po kapitalce zlewa olej po lekkim dotarciu. Koszt wymiany pierwszego oleju w Toyocie to ok 350zł.
-
Reasumując, chcąc cieszyć się długą bezawaryjną pracą samochodu, częstsze wymiany oleju, a pierwszy zrzut z silnika max do 2tys.
A jak ktoś jeździ samochodem tylko przez 5 lat , do końca gwarancji? Na tej samej zasadzie powinniśmy samochód zabezpieczać antykorozyjnie 2 razy w roku, na wszystkie siedzenia zakładać pokrowce i robić wiele innych rzeczy , żeby nic się nie zużyło w czasie aksploatacji. Przecież to jest tylko środek transportu a nie obiekt kultu. Ja użytkuję samochody zgodnie z zaleceniami producenta, serwisuję tylko w ASO i po gwarancji sprzedaję i mam w nosie jego dalszą przyszłość. Samochód kupuję dla siebie a nie przyszłego nabywcy, a ze sprzedażą też nie mam najmniejszych problemów . bo wszystkie kwity mam z ASO.
-
Reasumując, chcąc cieszyć się długą bezawaryjną pracą samochodu, częstsze wymiany oleju, a pierwszy zrzut z silnika max do 2tys.
A jak ktoś jeździ samochodem tylko przez 5 lat , do końca gwarancji? Na tej samej zasadzie powinniśmy samochód zabezpieczać antykorozyjnie 2 razy w roku, na wszystkie siedzenia zakładać pokrowce i robić wiele innych rzeczy , żeby nic się nie zużyło w czasie aksploatacji. Przecież to jest tylko środek transportu a nie obiekt kultu. Ja użytkuję samochody zgodnie z zaleceniami producenta, serwisuję tylko w ASO i po gwarancji sprzedaję i mam w nosie jego dalszą przyszłość. Samochód kupuję dla siebie a nie przyszłego nabywcy, a ze sprzedażą też nie mam najmniejszych problemów . bo wszystkie kwity mam z ASO.
No widzisz. A jak mam trochę inne podejście. Jak dbasz tak masz. Kiedyś ponacinałem się na takie igiełki i dlatego postanowiłem kupić nowy i ominąć ryzyko padaki. Człowiek był młody zakładał rodzinę, ściubił każdy grosz. Kupowałem wmiarę świeże auta ale zawsze coś dużego wychodziło. Teraz już wiem czemu. POZDRO.