Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: bartez w 24 Września 2019, 11:03:16
-
Dzień dobry.
Auto: Auris prod. 2007, 170 kkm, 1.6 VVTI. Jakieś 2 tygodnie temu zauważyłem że wentylator chłodnicy zaczyna włączać się częściej niż zwykle - dziwne bo jest właśnie jesienne ochłodzenie. Kilka dni później - szok - pierwszy lat w 12-letniej eksploatacji auta temperatura płynu chłodzącego przekroczyła środkowy poziom. I teraz tak się potrafi na chwilę zadziać - szczególnie na niskich obrotach... Nie utrzymuje się długo podwyższona ale dzieje się to regularnie. Płyn jest w zbiorniku wyrównawczym - jest pewien ubytek ale "zawsze" tak było. Płyn niewymieniany od nowości, ogólnie w układzie chłodzenia nic nie było grzebane. Jeszcze jeden objaw - zdechło ogrzewanie... Grzeje ale jakoś mizernie. Wydaje mi się że na obrotach grzeje ok - i nie wiem czy to dlatego że pompa wtedy lepiej pompuje czy coś się gdzieś przytkało czy zwyczajnie silnior więcej ciepła oddaje? To ostanie chyba nie bo zaczyna grzać a wskaźnik temperatury silnika nie zmienia się. Czy w ogóle są w Aurisce 1.6 takie awarie pompy że nie pompuje / pompuje słabo? Jak szukam na forach o awariach pompy to widzę tylko tematy wycieków... No i pewnie nie jest to pasek - do tej pory by mi aku zdechł i jest naciągnięty raczej dobrze. Proszę o pomoc.
-
Jak to nigdy nie wymieniany jak płyn chłodniczy? Przez 12 lat i 170 kkm???????????????????
-
I co w tym dziwnego? Płyn jest w dobrym stanie organoleptycznym i nawet producent przewiduje go na 150kkm. Znam Hondziarzy co mają płyn 17 lat i jest ok.
-
Płyn w hondach wymienia się wg interwałów opisanych w instrukcji, w toyocie podobnie.
Jeśli uważasz że z biegiem czasu nie traci właściwości to rób jak uważasz.
-
Ok, czyli Twoim zdaniem przyczyna jest ewidentna i jest to płyn?
-
Nie wiem, ale moim zdaniem płyn już dawno nie trzyma parametrów i zacząłbym od jego wymiany i przy okazji solidnego przepłukania całego układu.
Sprawdz jeszcze poziom oleju silnikowego
-
moim zdaniem płyn już dawno nie trzyma parametrów
Co to znaczy, że płyn nie trzyma parametrów? Że nie chłodzi silnika? To jest ciecz i ona zawsze będzie chłodziła silnik. Nietrzymanie parametrów polega głównie na obniżaniu się odporności na zamarzanie. Można dodać tracenie właściwości antykorozyjnych, płuczących czy coś tam jeszcze, ale chłodzenie silnika zawsze będzie działało normalnie nawet po 12 latach.
czyli Twoim zdaniem przyczyna jest ewidentna i jest to płyn?
Moim zdaniem, nie. To nie płyn powoduje podwyższenie temperatury, choć wymieniony powinien być już przynajmniej raz. Na wszelki wypadek zacznij od wymiany płynu, jak radzi sebastiw. Sprawdziłbym też termostat.
-
Fynnooh: dzięki, masz oczywiście rację. Myślę, że taki stary płyn na pewno ma wpływ na to jak pracuje i zużywa się układ.
-
Olej oczywiście OK, gdyby przypadek był oczywisty nie pisałbym na forum.
Czym przepłukać układ? Zwykła woda czy jakaś płukanką? Ile razy? Jaki płyn później zalać? Najdroższy oryginalny super long life czy raczej coś tańszego? Nie ma sposobu żeby wyeliminować / potwierdzić termostat bez rozkręcania? Jakieś macanie węży? No i to niegrzanie układu ogrzewania - silnik ma temperature roboczą a powietrze leci prawie chłodne. Nie zawsze. Widzę pewną korelacje z obrotami ale muszę to sprawdzić nie w trakcie jazdy tylko na spokojnie na postoju. Czy termostat zamyka obieg tylko na chłodnicę czy również nagrzewnicę? A teraz mi przyszedł jeszcze inny pomysł do głowy - może to awaria czujnika temperatury? Zawyża wskazania, wiatrak na chłodnicy kręci jak szalony i dlatego nie ma temperatury na układzie jak trzeba chociaż elektronika wskazuje zawyżoną...
-
bartez, chyba dobrze kombinujesz z tym czujnikiem - sprawdziłbym choć "na oko" przy jakiej temperaturze włącza się wentylator. Powinno się to stać dopiero przy porządnym rozgrzaniu, pewnie rzędu 80-90 stopni.
To mogłaby być też wina termostatu... ale nie znam za bardzo tego silnika, może niech się ktoś bardziej kompetentny wypowie.
Zwykle jest tak, na zimnym pompa tłoczy płyn w tzw małym obiegu (wewnątrz silnika), zasilając też ogrzewanie kabiny.
Po rozgrzaniu termostat otwiera duży obieg i płyn trafia do chłodnicy. Sprawdza się to tak, że dopóki silnik się dobrze nie rozgrzeje, gruby wąż idący do chłodnicy (gdzieś u góry) powinien być chłodny. Po rozgrzaniu termostat puszcza duży obieg na chłodnicę i wąż powinien się rozgrzać.
Gdyby termostat nie był szczelny, przepuszczałby płyn do chłodnicy cały czas, w/w wąż byłby od razu ciepły, silnik byłby niedogrzany i ogrzewanie kabiny byłoby nieskuteczne.
Ale piszesz też , że wskaźnik temperatury poszedł do góry... to nie pasuje.
Chyba, że wskaźnik temperatury ma ten sam czujnik, który włącza wentylator - i jest jak piszesz - za wcześnie włącza się wentylator.
Może to komputer wszystkim steruje na podstawie jednego czujnika temperatury - wskaźnikiem i wentylatorem jednocześnie?
Jak pisałem, nie znam tego silnika, niech się ktoś wypowie.
Druga usterka termostatu - nie otwiera się - powodowałaby przegrzanie silnika, wzrost wskazywanej temperatury i załączanie wentylatora - co by się zgadzało, ale i ogrzewanie kabiny działałoby dobrze, może nawet zbyt dobrze.
Usterka pompy? w sumie to też mogłoby dawać takie objawy - przegrzewanie silnika przy słabym ogrzewaniu wnętrza... To chyba raczej rzadki przypadek a czy to się zdarza w tym silniku -z nów niech się ktoś wypowie :o
ale moim zdaniem płyn już dawno nie trzyma parametrów i zacząłbym od jego wymiany
Co to znaczy, że płyn nie trzyma parametrów? Że nie chłodzi silnika? To jest ciecz i ona zawsze będzie chłodziła silnik.
W tej sytuacji zdecydowanie wstrzymałbym się z wymianą płynu jako pierwszej czynności.
Stary płyn raczej nie powinien mieć na takie objawy wpływu.
Najpierw trzeba zdiagnozować i usunąć usterkę. Bardzo prawdopodobne, że przy tej okazji właśnie trzeba będzie spuszczać płyn - po co robić to dwa razy?
Na koniec owszem, należy płyn wymienić przy takim przebiegu...
-
Zwykła woda czy jakaś płukanką?
Destylowaną!
-
Płynu ubywa np. po dłuższym postoju. Na zimnym silniku, zaznacz markerem na zbiorniczku wyrównawczym kreskę określającą poziom płynu na zimno. Postaraj się dokładnie obejrzeć chłodnicę silnika szczególnie krawędzie i rogi pod kątem zapoceń, nieszczelności czy nie ma tłustych plam w tych okolicach (najlepiej użyć mocnej latarki LED). Po dłuższej jeździe (nagrzaniu układu), jeżeli dysponujesz garażem, połóż pod silnikiem na wysokości pompy wody czystą kartkę papieru. Po ostygnięciu układu (np. po nocy) sprawdź czy na kartce nie ma śladów wycieków płynu. Sprawdź też o ile obniżył się poziom od narysowanej kreski na zbiorniczku.
Pytania:
Czy auto ma gaz?
Czy sprawdzałeś wewnątrz auta okolice tunelu środkowego z przodu, czy maty wygłuszające/tapicerki nie są mokre?
Czy spod maski, w czasie pracy silnika, nie dochodzą piski z okolicy paska osprzętu?
Czy stan olej silnikowy nie robi się "flukowaty", niejednorodny a stanu przybywa?
-
Misiek1305:
- nie ma gazu,
- punkt 2 na końcu,
- nie piszczy i nie stuka
- olej jak już wcześnie pisałem OK i nie przybywa.
Punkt 2 - masz na myśli miejsce koło przednich dywaników czy też jakieś miejsce dostępne dopiero po rozbebeszeniu przedniej konsoli? Generalnie nic nie zauważyłem ale i nie szukałem. Inna sprawa że jak pisałem - nie widzę nowych ubytków płynu. W rozwinięciu - jeśli po kilku latach od ostatniej dolewki płynu jest kilka cm poniżej kreski MAX - czyli ubywa powiedzmy 2cm/rok - to nie bardzo widzę sens prowadzenia eksperymentu z markerem i ogólnie poszukiwania wycieków. No chyba że w jakiś cudowny sposób płynu brakuje jednak sporo a układ jest zapowietrzony... Sądzę że to niemożliwe jeśli płyn nie był spuszczany lub jeśli nie ma się gigantycznej dziury w układzie... A gdyby takowa była to już bym stał na poboczu... Jeśli może być inaczej proszę o sprostowanie.
Fazibazi: bardzo słuszna uwaga. Czy jeśli zdecyduje się na płukanie to tylko na chwilę zalać destylkę czy mogę na niej pojeździć tydzień - dwa? Wiadomo że nie do mrozów :) Czy najlepiej po prostu wlać wody, nagrzać silnik żeby obieg duży ruszył i żeby rozpłukać to co w bloku, spuścić od razu po tym no i zobaczyć "co wyleci"?
Grzeto: właśnie też nie wiem ile tam jest czujników temperatury. Jeśli ktoś wie niech da znać. Jednak chyba zacznę od płukanki jak doradzają Sebastiw i Fynooh. To nie zaszkodzi. Po prostu po dalszej obserwacji zachowania auta wydaje mi się że to jakaś fizyczna dolegliwość jak właśnie przytykanie się a nie "stabilne zawyżenie o jakąś wartość"... No chyba że sensor świruje na maksa.
Dziękuję wszystkim, w sobotę chyba uda mi się zajrzeć pod maskę i auto. A i jeszcze jedno... Kiedyś coś słyszałem że Aurisy do któregoś rocznika miały problem z awaryjną pompą - i tu ponawiam pytanie z pierwszego posta - czy jej awarie polegały na tym że słabiej pompuje czy zwyczajnie zaczyna rzęzić bo łożysko się rozleciało + wycieki? Nikt nie serwisował w ASO odpłatnie lub na gwarancji? Ponoć to się zdarzało już przy 100 kkm a bywało że wcześniej też.
-
Jeszcze jeden objaw - zdechło ogrzewanie...
Nie wiem jak jest w aurisach, ale u mnie w toyocie i hyundaiu jak zdechło ogrzewanie to przyczyna była ta sama - zapchana nagrzewnica.
Jedyny sposób, żeby to naprawić, to trzeba wpiąć się w rurkę co idzie do nagrzewnicy z wężem ogrodowym i puścić wodę pod ciśnieniem, żeby wypłukać cały ten szlam, który przez lata osadził się w nagrzewnicy.
Ja tak naprawiłem ogrzewanie w tych dwóch pojazdach i do tej pory działa aż parzy. Koszt naprawy zero złotych (plus oczywiście nowy płyn chłodniczy).
Nie pamiętam w której ale w którejś instrukcji do toyoty też widziałem obrazek, że należy się wpiąć z wężem ogrodowym w układ chłodniczy i tak się go płucze.
-
Czy najlepiej po prostu wlać wody, nagrzać silnik żeby obieg duży ruszył i żeby rozpłukać to co w bloku, spuścić od razu po tym no i zobaczyć "co wyleci"?
Dokładnie, ewentualnie powtórzyć.
-
Witam ponownie.
Kupiłem 20 litrów wody demineralizowanej. Przeczytałem jeszcze kilka artykułów z netu - faktycznie wszystkie zalecają wymianę płynu co jakiś czas. Niestety pojawiły się nowe wątpliwości:
1. Spuszczanie starego płynu - na silniku zimnym, ciepłym ale nie gorącym czy im gorętszy tym lepiej? Tu różne źródła podają różnie. Za spuszczaniem na dość ciepłym silniku jest taki argument że przy otwartym termostacie zejdzie też trochę z bloku i więcej zanieczyszczeń. Czy można spuszczać od razu po wyłączeniu silnika po trasie czy trzeba chwilę odczekać? Minutę, 5, pół godziny?
2. Napełnianie wodą do płukania i później po płukaniu płynem - to wiadomo musi być silnik chłodny.
3. Niektórzy zalecają płukanie środkami specjalnymi - ponoć niewielki wydatek. Nie wiem co o tym myśleć.
4. Na jakimś chyba VW forum ktoś twierdził że Petrygo zadziałało płukająco i to za mocno (wycieki) i na powiedzmy 8 głosów pozytywnych pojawiły się ze 2 negatywy... Prawda to z płukaniem przez Petrygo? Może mieć i minusy i plusy :)
5. Prestone, Dynagel, Petrygo (jeśli tak to który bo są chyba 4 rodzaje) czy coś innego? Płynu jeszcze nie kupiłem ale te 3 marki mam w sklepie "pod ręką".
6. Jeszcze ktoś słusznie zauważył że woda ze względu na niższą temperaturę wrzenia może narobić bałaganu przez wzrost ciśnienia... W związku z tym że jakby nie patrzeć mam problem z temperaturą i zamierzam przepłukać układ z uruchomieniem silnika i jego rozgrzaniem "pod wodą" - czy w tej sytuacji by uniknąć kuku typu rozwalenie układu przez ciśnienie, można/należy nie zamykać zbiorniczka wyrównawczego w czasie rozgrzewania? Czy lepiej nie rozgrzewać za mocno - wyłączyć silnik natychmiast po osiągnięciu temperatury roboczej lub nawet chwilę przed? Wtedy chyba słabo z przepłukaniem zawartości bloku...
Mam nadzieję że mój następny post będzie już po :)
Pozdrawiam, B
-
Wymienione. Było płukanie płuczką i samą woda później. Nic nie wyleciało specjalnego (po płuczce na dnie miski troszkę ale to naprawdę troszkę jakby drobinek rdzy, gdyby zebrać je do kupy to może uskładałby się mały paznokieć). Spuszczony płyn konsystencyjnie i barwą jak nowy. I chyba pomogło. Chyba bo przejechałem tylko trasę a wcześniej najczęściej temperatura wzrastała w korku lub przy parkowaniu. Bardzo duże podejrzenie że przyczyną był... niski stan płynu. Po spuszczeniu starego nieco się zdziwiłem bo wyglądało jakby w zbiorniczku był nadal. A to było... przebarwienie od płynu, kolor idealnie ten sam. No i przy płukaniu w misce miałem więcej niż po spuszczeniu oryginalnego chłodziwa. Szampana nie otwieram ale biorąc wszystko do kupy... 99%. Przebarwiło komuś kiedyś? Niebezpieczna sytuacja... Pewnie od tego niewymieniania przez 12 lat :)
PS. Dziękuję wszystkim za pomoc.
-
Cieszę się, że mogłem pomóc.
-
Napisałem tu ,bo jest mowa o pompie płynu chłodnicy .
Pojawił mi się wyciek płynu spod koła pasowego pompy . Choć i pod dolną śrubą jej mocowania też coś widać ,ale to na dole to może ścieka z góry . Obecnie nie ma tragedii , trochę metale różowe się zrobiły . Jedno co zauważam ,to jak silnik ciepły , to wszędzie sucho ,dopiero jak wystygnie to coś już widać i pojawia się mokre . Koło pasowe tyci coś tam też bryzgnie , więc pod nim też puszcza .
Czy dobrze wnioskuję ,że wymienia się całą pompę i nie bawi w uszczelnienia wałka ?
Jakiej firmy będzie dobra i trwała ?
Na co zwrócić uwagę ?
Jaki płyn zalać ,czy dolać , obecnie mam różowy .
-
Ja wymieniałem na GMB - wygląda podobnie jak te poprawione toyotowskie - tylko dłuższe sruby trzeba dać.
-
Czy oglądałeś starą pompę , co tam szwankuje , uszczelniacz wałka czy uszczelnienie pompy między silnikiem ?
Płyn mam ori różowy i to nie jest jakiś koncentrat mocy , jak sprawdzałem wychodziło - 29C , chyba to jest ten LL.
Jaki można zalać w zamian ,kolega bartez nie pochwalił się ?
-
Dobra ,olewam sprawę ,podobno te typy tak mają ,że czasem przepuszczają .
Obecnie sucho , widać przez dziurki koła różowy glucik pod uszczelniaczem i tak ma być . Jak chłody przychodzą to uszczelnienia się trochę kurczą i tak może być sporadycznie ,że pocieknie trochę .
-
Po przelocie dłuższym, wyciek się zatrzymał na tyle, że w obecne - temp. nadal sucho. Ponoć jak tam cieknie, to dłuższy przelot może pomagać, albo może pogorszyć. Pompę już kupiłem, tej samej firmy co oryginalna, mam nadzieję że już ulepszona. Najlepsze jest to, że ma ślady usuwania napisu Toyota, to znaczy litera To została, a dalej jak po dłucie. Pompa nowa ma dodatkowe większe cztery otwory w kole, widać przez nie takie oczko. Jest to tak pomyślane, by w razie wycieku, tam się płyn zbierał, swobodnie ściekał sobie w dół i nie rozchlapywał się.
Przy okazji wymienię płyn chłodzący, mam różowy. Jak sprawdzam ten w silniku po 8 latach to ma -31 do -32C i prawie + 128C. Na początku byłem zdziwiony, bo standard to raczej -37C i +129C. Pomyślałem spadło, albo w Toyotach tak jest. Kupiłem 5L ori gotowego i 1L koncentrat , sprawdziłem i gotowy tak samo ma -31-32C, koncentrat poza skalą u góry. Tak myślę by to podnieść jakoś, zmieszać 5L z 1L i będzie jakiś zapas i bliżej standardu powszechnego. Pytanie czy to podniesienie o max 5C, na max 37C nie zaszkodzi, może te silniki muszą mieć temp - niższą. Jak to widzicie, względem płynu ori i innych stosowanych ?