Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Corolla Verso => Wątek zaczęty przez: esox w 26 Września 2019, 16:38:38
-
Ma takie pytanko - czy też macie lub mieliście problem z bolącą lewą nogą ? Jeżdżę tym autem niecałe pół roku, Najpierw miałem przykurcz łydki, teraz już napierdziela tak kolano (a właściwie to mięśnie - piszczelowy przedni i czworogłowy), że musiałem iść po tabletki do lekarza. Problem widzę w tym cholernym sprzęgle, bądź też ustawieniu fotela. Próbowałem już chyba setek konfiguracji - bliżej, dalej, wyżej, niżej i dalej to samo. We wcześniejszych autach jakoś nie miałem nigdy z tym problemu (choć muszę przyznać, że sprzęgło chodziło dużo lżej w większości przypadków, jak chodziło ciężko to też jakoś dało się jechać). Ostatnio nawet poszedłem do salonu Nissana i Suzuki (miałem po drodze) sprawdzić jak to wygląda w fabrycznie nowych autach - w niektórych nawet chodziło porównywalnie lub nawet gorzej chyba. Mam 178 cm wzrostu, but rozmiar 44. Więc jakoś chyba taki przeciętny jestem. Sprzęgło wymienione, wałek nasmarowany dobrze - chodziło dużo lżej przez dwa dni, potem już normalnie. Nie jest jakieś mega twarde, ale jednak trzeba więcej siły użyć żeby go przepchnąć (kilku mechaników potwierdziło też, że aż takiej tragedii nie ma). No i dość głęboki ruch trzeba zrobić żeby je wcisnąć. Bierze w dobrym miejscu (jakieś 2-3 cm od maksymalnego wciśniecia). Płyn w wysprzęgliku też wymieniony.
Używacie może jakiejś techniki żeby komfortowo tym autem się poruszać ? Jak puszczacie sprzęgło, to odrywacie całą stopę razem z pedałem w powietrze, suniecie stopą do tyłu, czy trzymacie opartą o podłogę w jednym miejscu? To mój pierwszy samochód tego pokroju (minivan), wcześniej jeżdziłem niższymi autami. Tam przeważnie trzymałem stopę w miejscu opartą o podłogę i podnosiłem tylko jej przednią część, ewentualnie sunąłem do tyłu. Podczas jazd próbnych jakoś w ogóle takiej mało ergonomicznej pozycji nie zauważyłem. Ale w sumie tysiące ludzi tymi autami jeździ i jakoś żyją. Doradzicie, jak sobie z tym poradziliście?
-
Moje sprzęgło chodzi według mnie dosyć ciężko (swoją drogą chyba muszę spróbować płyn wymienić) ale mimo tego nie mam żadnych problemów podczas jazdy. Przez ostatnie trzy miesiące sporo kilometrów zrobiłem i jak dla mnie były to trasy całkiem komfortowe:)
Ale znam podobną sytuację gdyż miałem kiedyś hondę civic i podobne problemy jak ty. Po prostu nie mogłem znaleźć w tym aucie miejsca dla siebie, ostatecznie nie znalazłem złotego środka więc auto sprzedałem.
-
Haha, paradoksalnie ja właśnie przesiadłem się z Hondy Civic do Corolli Verso i to właśnie w Hondzie świetnie się czułem:)
-
Ja miałem kilka lat temu civic VI 3D i średnio mi się nią jeździło. Fakt, że doskonale trzymała się na zakrętach i objechałem nią chyba ze trzy razy nad bałty w cztery osoby (700 km...) Fajne było autko, nigdy przez 6 lat mi się nie zepsuło.
Ale ostatecznie poszła do sprzedaży bo mnie bolała w niej noga a konkretnie biodro :) :) :)
-
Miałem dokładnie to samo auto - i to przez 13 lat :) Gdyby nie rdza, trzymałbym ją dalej :) Ciężko się wsiadało i wysiadało, ale jak już byłem w środku to było super.
To może podpowiedz mi, jak masz ustawiony fotel ? Jak puszczasz to sprzęgło ?
Głupia rzecz, nigdy wcześniej się nad tym nie zastanawiałem...do teraz :)
-
Nie mam stałego ustawienia fotela, Czasem tym autem jeździ też moja żona wiec kręci wszystkim ile wlezie :)
Jak już ustawiam coś na dłuższą trasę to generalnie fotel najniżej jak się da (przyzwyczajenie z Hani... :grin:)
A jak puszczam sprzęgło? - nie umiem odpowiedzieć. Zwyczajnie tak jak we wszystkich innych autach, nie mam jakiejś wyszukanej techniki.
-
No ja kręcę się głównie po mieście, więc przy najniższym położeniu były czasem problemy z ciasnym parkowaniem. Ale próbowałem tylko nieco wyżej, pośrodku, najwyżej - dodatkowo fotel blisko, daleko. Czasem aż czuję, że noga walczy z wypychającym ją sprzęgłem. Nawet przytrzymanie wciśniętego sprzęgła przez 20-30 sekund (wiem że tak się nie robi) może być męczące.
Pamiętam jak miałem jeszcze hondę i toyotę jednocześnie - wtedy przesiadałem się do hondy i pierwsze co robiłem, to o mało co nie wybijałem dziury w podłodze wciśnięciem sprzęgła. Tam chodziło leciutko jak piórko i mogłem w sumie na różne sposoby go wciskać.
-
Jedynie co mi przychodzi do głowy to testowo sprawdzić jak się czujesz w innej corolli verso, może coś w Twojej nie działa poprawnie. Ja jeździłem w sumie trzema różnymi c.v. i jak dla mnie (180 wzrostu) to było ok. Chociaż przyznaje faktycznie sprzęgło mogli lepiej dopracować.
-
To jest mankament większości minivanów. W minivanach siedzimy wyżej niż w sedanach czy kompaktach. Pozycja kierowcy nie ułatwia przy operowaniu pedałem sprzęgła czy też hamulca (trzeba lekko podnosić stopę). Jedyne to automatyczna skrzynia biegów taka jaką wprowadzono do Toyoty Verso. Tylko jest problem, ja nie uznaję Diezli. W wersji benzynowej jest skrzynka CVT (odpada), a w wersji Diezel jest klasyczna (jak wspomniałem nie uznaję Diezli).
-
To jest mankament większości minivanów. W minivanach siedzimy wyżej niż w sedanach czy kompaktach. Pozycja kierowcy nie ułatwia przy operowaniu pedałem sprzęgła czy też hamulca (trzeba lekko podnosić stopę). Jedyne to automatyczna skrzynia biegów taka jaką wprowadzono do Toyoty Verso. Tylko jest problem, ja nie uznaję Diezli. W wersji benzynowej jest skrzynka CVT (odpada), a w wersji Diezel jest klasyczna (jak wspomniałem nie uznaję Diezli).
Szczerze mówiąc nie kierowałem wcześniej minivanami. Ale przejrzałem setki opisów, recenzji i nikt na to jakoś nie narzekał. Od razu jednak bardzo spodobało mi sie wsiadanie i wysiadanie - bez żadnego schylania sie. To prawda, chciałem automat - ale w CV to taki pseudo-automat i dużo ludzi narzekało na niego. A Verso (nawet z CVT) już była dla mnie trochę za duża, no i chyba koroduje bardziej.
-
Podepnę się do rozmowy. Ja dla odmiany narzekam na prawą nogę. Już wyjaśniam o co chodzi. To mój pierwszy samochód prywatny który jest wyposażony z tempomat. Skoro mam, to używam a wtedy cofam prawą nogę do tyłu bliżej fotela i tu pojawia się dla mnie dyskomfort. Po prawej stronie przed fotelem u mnie jest taka nierówna podłoga, która uniemożliwia wygodne oparcie stopy. Podczas jazdy na tempomacie nie mogę sobie znaleźć wygodnego miejsca na stopę i strasznie mnie to drażni. W Waszych CV też tak macie?
-
Mam CV z 2007 r. Bardzo chwalę sobie tempomat. Używam go zawsze, kiedy tylko jest możliwe. Nie zauważyłem do tej pory kłopotu z postawieniem prawej stopy na podłodze bliżej fotela. Mam 170 cm wzrostu, więc fotel odsuwam do tyłu niezbyt daleko. Może Twój problem wynika z mocnego przesunięcia fotela do tyłu?
-
Przed chwilą ustaliłem, że faktycznie w moim samochodzie jest także mała nierówność podłogi przed fotelem po prawej stronie, blisko panelu środkowego. Mi to jednak nie przeszkadza i mogę swobodnie postawić stopę na tej lekkiej nierówności. Chcąc postawić stopę prawej nogi idealnie poziomo należałoby przesunąć ją lekko w lewo naprzeciw pedału hamulca.
-
Właśnie o to mi chodzi. Przesuwając stopę do lewej strony, stopa nie układa się anatomicznie i zaczyna mnie boleć. Stawiając stopę na tej nierówności też jest niewygodnie i moim zdaniem to najsłabszy punkt tego samochodu
-
A jakbyś coś spróbował podłożyć pod dywanik, żeby wyrównać ten uskok?
-
Powiem Ci szczerze, że nawet przez myśl mi nie przeleciało takie trochę mało profesjonalne rozwiązanie. Jeżdżę tak już 3 lata to i jeszcze trochę wytrzymam bo w przyszłym roku raczej puszczam tośkę dalej
-
Ma takie pytanko - czy też macie lub mieliście problem z bolącą lewą nogą ? Jeżdżę tym autem niecałe pół roku, Najpierw miałem przykurcz łydki, teraz już napierdziela tak kolano (a właściwie to mięśnie - piszczelowy przedni i czworogłowy), że musiałem iść po tabletki do lekarza.
Miałem podobnie. Po prostu dojrzałeś do kupna automatu :-)
-
Miałem podobnie. Po prostu dojrzałeś do kupna automatu :-)
Haha, no powiem Ci, że poważnie się nad tym zastanawiam. Już teraz miałem kupować automat, jednak akurat te w Corolli Verso nie cieszą się dobrymi opiniami. Ale teraz już wiem na 100%, że następne auto musi mieć automat:) Z drugiej strony jakoś ludzie jeżdżą tymi CV i chyba nie siedzą w kolejkach do lekarza:)
-
Ja mam Toyotę Verso 2008 od wczoraj. Nie mogę się przyzwyczaić do sprzęgła. Często przy zmianie z 1 na 2-kę przy puszczaniu sprzęgła silnik wchodzi na obroty tak jak bym nie zasprzęglił na 100%. W innych samochodach tak nie mam. Wsiadam i jadę. Moja Toyota ma dłuższy skok pedału sprzęgła. Ja mam problem z bólem prawej nogi w samochodach niższych. Nie ważne czy samochód nowy czy stary. Jeśli nie ma tempomatu, to po 200 km boli prawa noga i drętwieje. Dlatego do Toyoty będę wkładał tempomat. Co ciekawe samochodem Chevrolet Blazer mogę jechać całą trasę i nic nie boli. Komfort jazdy poprawiają pompowane fotele i wyższa pozycja siedzenia oraz tempomat.
-
Może sprzęgło wymaga wymiany już ? Ja swoje wymieniłem i bierze tak może w 1/4 czy 1/3 wysokości. Co nie zmienia faktu, że chodzi dosyć ciężko w porównaniu do innych aut (nawet po smarowaniu specjalnymi smarami). Po prostu ten typ tak ma. No i jeszcze ten dłuuuugi skok. A co do Twoich objawów - byłem ostatnio na jeździe próbnej CV (co prawda 1.6), ale miałem objaw podobny do Twojego - nie mogłem wyczuć tego sprzęgła i co chwilę go paliłem jakby.
Co do prawej nogi to pewnie doskwiera jej bardzo pionowo ustawiony pedał gazu? Spróbuj odsunąć dalej fotel, albo daj jakiś grubszy dywanik (albo dwa). Wtedy nie będziesz musiał trzymać tak pionowo stopy.
-
Może sprzęgło wymaga wymiany już ?
Kurcze jak by sprzęgło się kończyło to bym się bardzo zdziwił. Toyota ma udokumentowane 70 tys km przebiegu. Myślę, że to nie jest dużo na 2008. Zakładając, że średnio ludzie robią 10 tys km na rok to tu wychodzi mniej. Jeździł nim dojrzały facet, a Toyota nigdy nie ciągała przyczepy ( nie ma haka). Co rok serwisowana w salonie. Już się przyzwyczaiłem do tego sprzęgła i coraz lepiej mi się jeździ tym autem.
Zamontowałem dziś kierownicę multifunkcyjną i tempomat. O ile sterowanie radiem i menu na kokpicie działa, to tempomat już nie. Jednak to nie ma tak, że plug and play. Trudno, będę robił przerwy do 200 km.
-
W moim samochodzie sprzęgło skończyło się przy niecałych 200 tyś. km., po wyjęciu na tarczy były jeszcze oryginalne oznaczenia toyoty wraz z numerami części. A na 90% mam nie kręcony przebieg (chyba że było wymieniane w serwisie jeszcze w Niemczech). Jednak wszystko zależy od stylu jazdy (sposobu operowania pedałem sprzęgła) i na jakich trasach jeździmy (im więcej w mieście tym szybciej się skończy).
-
Ja mam z 2007 r. Rejestracja marzec 2008, sprowadziłem z Włoch od pierwszego właściciela którym była akurat moja daleka kuzynka więc mam na bank nie kręconą....
Na liczniku mam ok 90tyś km, auto jeździło głównie po mieście dokładnie w Padvie:) Sprzęgło bierze ok 1/3 od dołu więc myślę że jest ok i że spokojnie dotrzyma do tych ok 200tyś :)
-
Dwa lata przejeździłem (co prawda nie tak wiele kilometrów) - głównie po mieście. Noga już OK, wydaje mi się, że to kwestia fotela - muszę zjechać na sam dół lub minimalnie go podnieść. Dodatkowo oparcie musi być dość mocno pochylone i fotel przybliżony, żeby ogarniać kierownicę rękami. W innych ustawieniach już na następny dzień czuję, że mnie noga boli. Nie jest to zbyt komfortowa pozycja szczególnie do jazdy po mieście, bo widoczność jest wtedy ograniczona (choćby przez przednie słupki). Ale przynajmniej już nie czuję tego bólu.