Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: yufuyf w 13 Czerwca 2005, 08:08:48
-
Witam,
czy da sięwyłączyć to pikanie jak mam kluczyk w stacyjce i otworzone drzwi kierowcy?
Ostatnio przy grillu chciałem otworzyć drzwi i muzyczki posłuchać, a tu ... bim, bim, bim, cały czas bimbanie.
?
-
No niestety nie jest to takie proste, sam chcetnie bym to zrobile, te pikadelka mnie dobijaja, ale niestety jest to typowe do amerykanow, oni musza miec wszysko opisane i rozrysowane, bo by sie pogubili:) Kiedy chcialem to nwylaczyc i dotarlem do urzadzenia, ktore za to odpowiada, rozbierajac spora czesc deski, ale niestety po wyjeciu tej kostki stracilem nie tylko pikanie ale i swiatla, wiec zresygnowalem, moze rzeczywiscie ktos zna jakis sposob na to pikanie, ja sie poddalem:)
Pozdro
-
najlatwiej bylo by znalezc zrodlo dzwieku i je odlaczyc, to pewnie jakis glosniczek lub cos w tym stylu...
ja jestem zadowolony ze bo mam bo zawsze mi przypomina o szyberdachu i zapalonych swiatlach :)
Marcin, mogles wykazac troche inwencji tworczej, wystarczylo opuscic szyby i zamknac drzwii :D
-
Najprościej - od wyłącznika otwartych drzwi poprowadzić kabelek do innego wyłacznika (masz jakieś wolne wyłaczniki na desce?) i odciąć wyłącznik otwartych drzwi (o ile sięnie mylęwyłącznik drzwiczek zwiera do obwód do masy). Ja tak zrobiłem w innym aucie bo mi brzęczyk robi zwarcie i pali bezpiecznik. przed zamknięciem jednak auta musisz z powrotem przywrócić obwód, bo będzie alarm szwankował.
-
jest jeszcze jeden sposob, piszczyk dziala tylko na drzwi kierowcy, wiec mozna odlaczyc kabelek od tego przycisku przy drzwiach kierocy, a pociagnac drugi, np. z tylnych drzwi lub pasazera, wydaje mi sie ze to bedzie skuteczne rozwiazanie waszego problemu i dosc proste.
Pozdr.
-
oba rozwiązania są średnie - bo mnie denerwuje pikanie tylko w jednej sytuacji - jak włożękluczyk do stacyjki i mam otwarte drzwi (wiele razy np. zatrzymałem sięna chwilę, musiałem wysiąść, dziecko spi a to cholerne pikanie gobudziło)
chciałbym pozostawić pikadełko o niezapiętych pasach czy zapalonych światłach. Zatem odłączanie źródła dźwięku nie wchodzi w grę.
Znowu czujka jest podłaczona do alarmu, nie chciałbym jej odłączać. Rozwiązanie z odłączeniem czujnika tez odpada.
Myślałem, że jest jakieś magiczne rozwiązanie typu przy przekręconym kluczyku w stacyjce nacisnąć magiczny guzik - pikanie zostanie wyłączone. Ale skoro nie ma to będężył z pikaniem.
PS. nowe forum może i ładniejsze, ale fonty w formularzu do pisania są do d****
-
Nie wiem jak to jest w waszych autkach, ale u mnie w camry '88 wer. USA na kolumnie kierownicy jest przycisk. Jak go wcisne i przekręce kluczyk w stacyjce na "All off" to przestaje dźwięk "pikać" i załącza sięblokada kierownicy.
-
Ja bym odkręcił czujnik otwartych drzwi od strony kierowcy (koło zamka jest) i zwarł obwód na stałe. W ten sposób samochodzik zawsze będzie myślał, że drzwi od kierowcy są stale zamkniętę. Nie wydaje mi sięaby było prostsze rozwiązanie.
-
No niestety nie jest to takie proste, sam chcetnie bym to zrobile, te pikadelka mnie dobijaja, ale niestety jest to typowe do amerykanow, oni musza miec wszysko opisane i rozrysowane, bo by sie pogubili:) Kiedy chcialem to nwylaczyc i dotarlem do urzadzenia, ktore za to odpowiada, rozbierajac spora czesc deski, ale niestety po wyjeciu tej kostki stracilem nie tylko pikanie ale i swiatla, wiec zresygnowalem, moze rzeczywiscie ktos zna jakis sposob na to pikanie, ja sie poddalem:)
właśnie nie mogłem znaleźć żadnego głośniczka, a pikanie dochodzi jakby z tej właśnie kostki - oświeciłeś mnie:)
elektronika w Camry to ogólnie dzicz. wolęnie grzebać za dużo bo sięokaże że zrobie zwarcie na jakiejś kostce i będępóźniej dwa lata pracował żeby tą kostkękupić:)
a co do pikadełka, to trzeba z nim jakoś żyć... i wyłączać światła zanim sięwysiądzie:) :) :)
-
Witam.
Właśnie wczoraj sławetne "bimbanie" zostało u mnie wyłączone.
Camry 95r 2,2 USA.
1. wyciągnąć mały schowek ,za którym są bezpieczniki
2. odkręcić cały dolny plastik
3. odkręcić wtyczkę od połączenia z kompem
4. odkręcić plastikową kwadratową puszkę ( u mnie koloru czarnego ) wpięta jest do niej prostokątna kostka - odłączyć
5. jak puszkę mamy już w ręce, należy dostać się do środka ( to z tamąd dochodzi owe "bimbanie"
- dwie połówki puszki połączone są ze sobą zartzaskami, więc nie będzie problemów, żeby ją otworzyć
6. po otwarciu zobaczycie płytkę z dużą ilością lutów ( należy ją wyjąć ) tam znajdować się będzie mały czarny krążek - to on odpowiada za "bimbanie"
7. teraz wystarczy wziąść lutownicę i odlutodać dosłownia 2 luty i krążek mamy już w ręce, a "bimbania" nie ma
Taką operację przeprowadziłem właśnie wczoraj i mam święty spokój... bezcenne.
Życzę powodzenia