Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: Marcin 54321 w 26 Grudnia 2020, 19:11:09
-
Witam
Mam problem ze swoją Corollą kombi z 2003 roku produkcji. Mianowicie zaczęło się od braku kierunkowskazów, w ogóle nie było reakcji przekaźnika ani kontrolki na desce rozdzielczej. Myślałem , że może to bezpiecznik? Sprawdziłem puszki bezpiecznikowej w komorze silnika a potem trzecią w kabinie i odziwo wszystkie bezpieczniki były dobre . Potem poruszałem podłużną skrzynką bezpieczników w komorze , wykręciłem ją z mocowania jest tam 1 przekaźnik brązowy 4 linowy Denso , który cyknął 2 razy. Potem auto zamarło i nastąpił nagły spadek napięcia. Musiałem szybko odłączyć akumulator bo był już prawie rozładowany. Po naładowaniu , okazało się ,że do braku kierunkowskazów doszedł problem a raczej problemów wiele jak brak wspomagania, oświetlenia wnętrza , brak wskaźników prócz kontrolki świec żarowych i otwartych drzwi, brak radia, centralnego zamka,wycieraczek, tylnich świateł całkowicie. To co pozostało to że samochód odpala i przednie reflektory , kontrolka świec żarowych i drzwi otwartych na desce oraz lampka w bo agażniku.
Czy może Ktoś miał podobny problem? Proszę o pomoc :wallbash:. Życzę również Zdrowych i Wesołych Świąt Bożego Narodzenia ????
-
Dzisiaj zajrzałem do głównej puszki bezpiecznikowej gdzie są 2 przekaźniki brązowe i bezpieczniki kostkowe. Wyjąłem te 2 przekaźniki i zasterowałem w jednym polu chyba tam gdzie jest wspomaganie czyli przekaźnik od wspomagania i pojawiły się wskaźniki na desce rozdzielczej i dmuchawa oraz zastartowały wycieraczki. Pozdrawiam
-
Najprawdopodobniej jest uszkodzona wiązka pomiędzy akumulatorem a skrzynką bezpiecznikową realy & fuse z 2 przekaźnikami. Teraz było trochę czasu wolnego i auto stało pod wiatą nieużywane. Przeczuwam , że mogła się dostać kuna i przegryźć wiązkę narazie jest za zimno na czołganie się pod samochodem. Pod koniec października widziałem jedną w pobliżu. Czy Mieliście kiedyś problemy w Toyotach z kunami?
-
. Czy Mieliście kiedyś problemy w Toyotach z kunami?
Kuny kolego są wszędzie, nawet w dużych miastach. U mnie w Łodzi na osiedlu często w nocnych godzinach widzę jak biegają po ulicach i wchodzą pod auta z ciepłymi silnikami, podobnie jak koty. Jest u mnie na osiedlu stara Szkoła i tam żyją i rozmnażają się te gryzonie na nieużytkowym poddaszu.. Kika otrutych też już widziałem jak konały po zjedzeniu trutki.. Teraz to nawet dziki po Łodzi biegają, te całe szczęście pod maskę nie wejdą:)) Kuna póki co uszkodziła mi matę pod silnikiem, ale to jak byłem w górach i parkowałem auto pod góralską chatą:) Podgryzła wszystko przy podszybiu aż się sypało.... w Łodzi póki co odpukać nie zżarło nic instalacji..
Wiem ze w przewodach >>w ich izolacji jest jakaś mączka zwierzęca, którą kuny nie pogardzą.... Grupa VAG swego czasu miała z tym problem...
KUNA!
(https://naforum.zapodaj.net/thumbs/a8c3bc4dbbfd.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/a8c3bc4dbbfd.jpg.html)
-
Dziękuję za wiadomość. Prócz mojego samochodu ofiarą kun padła sąsiadów opel corsa tylko miesiąc wcześniej też została uszkodzona instalacja elektryczna i wygłuszenie silnika oraz na innym osiedlu ford c max.
-
W USA klientka wytoczyla proces Toyocie gdy kuna uszkodzona jej rav4 i okazało się, że Toyota stosuje przewody z dodatkiem soi, a toyota nie chciała jej naprawić w ramach gwarancji.
Gdy miałem do niedawna tucsona to też na forum było sporo osób z tym problemem. Są różne specyfiki, odstraszacze itp, ale ciężko idzie z nimi wojna. Najgorsze, że jak raz weszła to wróci.
Wysłane z mojego -J23 przy użyciu Tapatalka