Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: imyr3end w 16 Maja 2021, 14:23:51
-
Cześć Forumowicze,
w tym roku dorobiłem się wreszcie alusów do swojego aurisa. Podczas mycia zauważam że nie donywam felg głębiej niż na zewnątrz no i przy zaciskach hamulcowych. Uprzejma prośba o info czym myjecie alufelgi tj gąbka czy szczotką. Jeśli szczotką to jaką? Polecacie coś konkretnego? Dziękuję i pozdrawiam
-
Ja myję większym pędzelkiem.
-
Do wewnętrznej części felgi używam szczotki WAXPRO SULLEY MINI WHEEL BRUSH. wcześniej miałem szczotkę jakiegoś innego producenta i niestety po kilku myciach jej rączka została w ręku a reszta w feldze :D. Ta puki co jest wytrzymała. Nie rysuje felgi i w miarę się sprawdza.
-
Ja nie bawię się w jakieś akcesoria do mycia felg i cyt. "domywania felg głębiej, niż na zewnątrz". Alufelgi myję zwykłą szczotką do karoserii firmy no name, tylko taką ze sztywniejszym włosiem, bo do mycia karoserii mam inną, z bardziej miękkim włosiem, model K2. Myję felgi na tyle, ile się da tą szczotką, bez szorowania najgłębszych zakamarków jakimiś specjalnymi szczotkami. Gruntowne, kompleksowe i "zakamarkowe" mycie felg przeprowadzam na zdjętych po sezonie kołach, kiedy je zmieniam na zimowe stalówki. :beer:
-
A ja tylko karcher - chemia i karcher.
Chemia czyli piskacz do alufelg ja używam Autoland abo jakiś środek o dużej kwasowości np. PH14
-
Chemia czyli piskacz do alufelg ja używam Autoland abo jakiś środek o dużej kwasowości np. PH14
Chyba wątpię... ;)
-
Chemia czyli piskacz do alufelg ja używam Autoland abo jakiś środek o dużej kwasowości np. PH14
Chyba wątpię... ;)
Ja się staram nie dotykać ani felg ani lakieru na karoserii. Wszystko myję karcherem + chemia. Po latach wygląda tak jak kupiłem a nie porysowane.
-
A film pozostający na karoserii po takim myciu jak usuwasz?
-
Jaki film ? Pewnie spłukuje zdemineralizowaną i wszystko sechnie bez pozostawienia osadu.
-
Jaki film ?
To co zostaje po umyciu bez dotyku.
Przejedź palcem, albo przetrzyj kawałek szmatką, to po wyschnięciu zobaczysz różnicę.
Nie, nie chodzi o spłukiwanie, chemia nie domywa do czysta i tyle.
-
No dokładnie zostaje film, widać to wyraźnie na czarnym lakierze. Widać po wjechaniu np. do garażu, na zewnątrz nie widać tego tak bardzo. Bez mycia rękawicą z fibry, a po takim bez dotyku, ja u siebie na czarnym widzę wszystko. Bród zostawia ślady, widać gdzie ktoś na aucie się powycierał, widać gdzie ptaki narobiły, widać gdzie brudu było więcej, widać koła od kropli wody. No po prostu na czarnym, po takim myciu w dobrym świetle w garażu, mogę wszystko zobaczyć, co się działo z autem. Nawet na felgach czarnych, zostaje siwy nalot, wygląda to jak okopcenie. Muszę zrobić tego fotki, bo widzę że w nie jednym miejscu już by się przydały. Dane miejsce przed myciem, po myciu i po przetarciu ręcznym.
Osobiście takie mycie traktuje jako konieczność w zimie, by zmyć sól i masę piachu. Dobrze tam się myje zakola, wszystkie błotko znika.
Nie ma jak własne ręczne mycie, nic tak nie działa jak dotyk, tym bardziej z siuwaksami. Jak w domu się zmieniły auta, to początki z tymi ich lakierami to masakra. Sam bez dotyk był przez lata pewnie, było szorstko i topornie, dużo soczków na dachach, oraz sporo kropek smoły na bokach. Normalnie pod palcem tarka, benzyna extr., lekka pasta i ręczna polereczka załatwiła sprawę, ale nie po jednym razie. Teraz mam lustro, a po myciu swoim, zadziwiam się jak niewiele trzeba, brud nie trzyma się wcale i wyłania się lustro.
Ja koła myję tak, opony szczotą, felgi najpierw szczotą, potem małą rękawicą z fibry. A do dalszej wewnętrznej części felgi gdzie brud się kładzie gęsto, mam taką hybrydę samo róbkę. Czyli cienka gumowa rączka, na końcu rozpłaszczona w szpadelek, na to zakładam małą fibrę z innego cuda. Jak myję to muszę tylko kawałek przepchnąć auto, bo te cudo nie wchodzi pomiędzy zacisk a felgę. Ale w drugim aucie jest już bajecznie, bo jest więcej miejsca.
-
Jaki film ?
To co zostaje po umyciu bez dotyku.
Przejedź palcem, albo przetrzyj kawałek szmatką, to po wyschnięciu zobaczysz różnicę.
Nie, nie chodzi o spłukiwanie, chemia nie domywa do czysta i tyle.
Właśnie - zgadza się.
Dlatego kupuję zawsze srebrny metalik lub szary.
Wtedy nie widać żadnego "filmu". :beer:
-
Oczywiście im lakier jaśniejszy, tym mniej ten film widać. Ale jak w życiu, wszystko ma swoje plusy i minusy. Tak na srebrnym jakakolwiek zaprawka lakieru i będzie ją bardziej widać, niż na czarnym. Aby na srebrnym nie było widać zaprawki, to trzeba cieniować. No i jeszcze jak się dopracuje lakier czarny, to efekty tego i środków są bardziej widoczne i spektakularne niż na srebrnych. Każdy kolor ma swoje plusy i minusy. Ogólnie im ciemniejszy lakier, tym bardziej trzeba zadbać, bo widoczność braku zadbania jest bardziej widoczna.