Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Yaris => Wątek zaczęty przez: pawelbb w 10 Czerwca 2021, 13:26:36

Tytuł: YARIS D4D - spadek mocy
Wiadomość wysłana przez: pawelbb w 10 Czerwca 2021, 13:26:36
Witam,
Od 3 dni jestem właścicielem Toyoty Yaris D4D z 2008 roku. Wczoraj pierwszy raz wyruszyłem w trasę i od razu problem.
Jadę, wszystko jest w porządku, jadę sobie 100 - 120km/h. i tutaj nastąpiła dziwna sytuacja, zacząłem odczuwać stratę mocy, ja pedał gazu w podłogę a Yariska coraz wolniej. Doszło do tego że przy maksymalnym wciśnięciu gazu VMAX to był 85. Zjechałem na pobocze, zgasiłem samochód, zapaliłem fajkę, wsiadłem odpaliłem i wróciło do normalności, taka sytuacja zdarzyła mi się jeszcze 2 razy od wczoraj.
Może macie jakieś doświadczenie co to może być?
Tytuł: Odp: YARIS D4D - spadek mocy
Wiadomość wysłana przez: smokofilidanek w 12 Czerwca 2021, 00:06:11
Witam,
Od 3 dni jestem właścicielem Toyoty Yaris D4D z 2008 roku. Wczoraj pierwszy raz wyruszyłem w trasę i od razu problem.
Jadę, wszystko jest w porządku, jadę sobie 100 - 120km/h. i tutaj nastąpiła dziwna sytuacja, zacząłem odczuwać stratę mocy, ja pedał gazu w podłogę a Yariska coraz wolniej. Doszło do tego że przy maksymalnym wciśnięciu gazu VMAX to był 85. Zjechałem na pobocze, zgasiłem samochód, zapaliłem fajkę, wsiadłem odpaliłem i wróciło do normalności, taka sytuacja zdarzyła mi się jeszcze 2 razy od wczoraj.
Może macie jakieś doświadczenie co to może być?
może czujnik przepływu powietrza... Odepnij wtyczkę i pojeździj jakiś czas z odłączonym. Wywali check ale po nitce do kłębka.
W corolli E12 1,4D4D miałem z nim już problem > w jednej przy 200 tysiach w drugiej w przy 300. Trzeba go wyczyścić tylko nie żadnymi zmywaczami do hamulców.. Często jest zaolejony i wtedy typowe objawy to brak mocy, kopcenie i "poszarpywanie"..
Przy braku mocy miałem też kiedyś problem z czujnikiem "podciśnienia" czy coś w ten deseń:)) on ma taki walcowy filterem i wtyczkę na dwa piny i podpięte wężyki "powietrza" masz 2008 rok wiec powinieneś go mieć... U mnie mechanik uszkodził go jak wymieniał sprzęgło. Zdjął tą osłonę co jest wciskana na silnik i jak coś odkręcał to przyrżnął w ten filterek i go urwał.. Wpadł na pomysł żeby go przykleić kropelką i przytkał go klejem na Amen.  Szkoda że nic nie powiedział... Tak to w Polsce działa.. jedno zrobią drugie spierd.... i jak zaczniesz jeździć do mechaników to później kuńca nie widać:))