Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: MKQMKQ w 13 Listopada 2021, 20:19:51
-
Witam,
Jestem w posiadaniu auriski II FL, która siedzi na aluminiowych felgach
17" x J 7, ET 50, 5x114.6, Gniazdo 60,1 - model CMS 878/7, nr katalogowy 42611 02L90.
Sprawdzając instrukcje obsługi pojazdu napisane jest, by stosować tożsame, z fabrycznymi, oznaczenia odnośnie zamienników, jednakże występuje tylko jeden model wątpliwej jakości.
Przechodząc do meritum wątku:
Poszukuje czegoś w zamian, by nie przerzucać co sezon opon (225/R45 17) na te same felgi.
Z góry dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
-
No, ale kompletne koła będziesz przerzucał. Nie interesują cię nowe opony wielosezonowe zamiast felg? Jak tak zrobiłem w tym roku i czekam na zimowe testy. Oczywiście, jak dużo jeździsz w zimie to chyba lepiej pozostań przy swoim pomyśle :-)
-
Js mam te DEZENT TA w RAV 4 18" zaletą jest kompletny brak rzeźby, są 1:1
Do twojego modelu też są 1:1
Ale jest masa innych gdzie wystarczy tylko pierścienie dać
A wzory ciekawe np:
CMS C28 DB
https://www.oponeo.pl/felga-aluminiowa/cms-c28-db-7-00x17-5x114-30-et50-00/44428698?origin=shopping&gclid=Cj0KCQiA4b2MBhD2ARIsAIrcB-T625_JVkqHntlU8eXLtifH3v77zrWevFbFdZ-TFxs1dp7aMKIe6LoaAkjUEALw_wcB
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Ja mam na letnich oponach tak jak ty 7 calową 17, czyli opona 225/45r17. Na zimę kupiłem używki felgi stalowe z Aurusa I 16 i założyłem 205/55r16, a tu fotki:
Lato
(https://naforum.zapodaj.net/thumbs/f7be8ed5943d.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/f7be8ed5943d.jpg.html)
Zima,
(https://naforum.zapodaj.net/thumbs/021349baad48.jpg) (https://naforum.zapodaj.net/021349baad48.jpg.html)
-
Jeśli auto nie lata dużo, li tylko prawie miasto, to szkoda kosztować się na dwa komplety. Choć to zależeć też może od rejonu Polski. Auris nie ma kopyta, by wielosezony nie poradziły sobie, co innego w mocniejszych autach. Jednak wielosezony mają minusy, choć one wszystkim nie przeszkadzają. Przy dwóch kompletach, samodzielnej wymianie, można obejrzeć, poczyścić przy tarczy, oraz dopieścić felgi. Swobodnie wyczyścić po zimie śruby z nalotu. Mam wielosezony i jest OK, ale trochę ubolewam nad tym ze zdania wcześniej. No i zamiana przód tył w takim wypadku, z jedno punktowym podnoszeniem odpada.
-
"Tylko" dwa komplety dają pełnię bezpieczeństwa, a "prawie" bezpieczeństwo daje wielosezonowa ;) Resztę uwag przyjmuję z pokorą, bo w życiu nie pomyślałem o tak prozaicznych plusach, jakie wymieniłeś dla dwóch kompletów. Tu "szacun" brawo Ty. Zawsze po zmianie pedantycznie czyszczę felgi, co rewanżuje mi się przyjemną i czystą pracą przy wymianie, o stanie felg nawet po latach, nie wspominając. To samo piasty, przylgnia, sprawdzenie zacisków, tarczy, przewodów hamulcowych, śrub/nakrętek itp. Ty pierwszy (dla mnie, może ktoś gdzieś tez to napisał) na to zwróciłeś uwagę...słusznie.
-
Nie do końca, bo te co mam CC+ są lepsze w deszczu od zimowych, ponoć. Jest takie powiedzenie, jak coś jest do wszystkiego to... ,ale raczej w górnych zakresach warunków. W drugim aucie mam zimowe i przyznaję jest różnica, tak przy ruszaniu i hamowaniu w już warstwie śniegu. Jednak na miasto to wystarcza, kwestia wagi buta i swego stylu. Ja pasjonuję się stylem małego spalania, gdzie tempomat to standard i odpuszczanie gazu wcześniej, co sprawia że praktycznie hamulce używam poniżej 60-40km/h.
Plusy takie moje osobiste, ja tak to widzę choćby z perspektywy drugiego auta z dwoma kompletami, przy swoim sprzęcie do podnoszenia, ale i do czyszczenia felg i detailingowego zacięcia tak do lakieru jak i felg. W jednym mogę wszystko, a w drugim wielosezony to bardzo ograniczają. Myślę że z tej perspektywy zrozumiesz moje plusy. Dokładny i drobiazgowy jestem, a mając sprzęt, jestem w Auris ograniczony. Mogę jedynie w lato po jednym kole tak sobie zrobić bez sezonu, czy powodu. Różnica jest taka, że w Auris to trzeba zrobić na raz i dzień potrzebny, a w drugim mogę z samymi felgami to robić fazami i nie w jeden dzień. A to sprzyja jakości wykonania. W drugim aucie zmiana kompletu to nie wszystko, dalej to już kompleksowe mycie samych kół, usuwanie ew. smoły i innych syfów, a dalej złożony proces do finalnego woskowania i spakowania w pokrowce na kolejny sezon. Tak lubię, po sezonie jest super założyć wypieszczony komplet, tym bardziej na lato po wypieszczeniu lakieru auta, jako komplecik. Samodzielna wymiana mi przyświeca, bo wiadomo co się dzieje w wulkanizacjach w sezonie. Ja to robię kiedy mam czas i chęci, zawsze coś przed potrzebą, nie czekam do końca. Raczej może 5% o tym pomyśli, reszta myśli jak śnieg spadnie i aby się dostać i zrobić.
Jak podobnie postępujesz to zapytam. Zauważasz na bokach opon taki niezmywalny siwy czy żółtawy nalot, szczególnie to widać na wewnętrznej stronie ? Ja smaruję opony dresingiem i mam sposób na to powyżej, co dodatkowo poprawia wygląd również po dresingu. Opony wyglądają jak nowe.
-
Nie mam takiego nalotu, są nieraz pozostałości po wyczynach wulkanizatorów i nic więcej.
Chyba, że o to chodzi.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Nie chodzi o to po wulkanizatorach. Mam na myśli taki samoistnie powstający nalot, który zwykłym myciem nie schodzi. To chyba jest od asfaltu, albo od czegoś oleistego.
Nowa opona jeszcze bez nalotu.
(https://images92.fotosik.pl/553/472792114b7ebb73med.jpg)
Ta sama opona po czasie, już z nalotem.
(https://images92.fotosik.pl/553/0e56589f11e8a4eamed.jpg)
-
Raczej bym powiedział że to efekt utleniania gumy (jak z zewnętrznej strony jest więcej to głownie wina słońca), a to utlenianie może być i do słońca i od chemii istniejącej w pyle drogowym.
-
Nie, więcej tego jest po czasie od wewnątrz. Tyle że dbając o zewnątrz, ocena jest zaburzona. Bo w czasie sezonu od zewnątrz kilka razy jest pucowanko, a od wewnątrz tylko po sezonie. Taki efekt widziałem już u siebie, nie w jednym aucie i nie na jednych oponach. Zasadniczo ten temat dotyczy letnich opon, na zimowych nie ma nic, lub nie jest tak widoczne spektakularnie. Zwykłe szampony, a nawet krwawa felga tego nie rusza. Jest jeden preparat co to połowicznie rusza, a kolejny całkowicie.
-
Może skład mieszanki tu ma znaczenie, jednak DAYTON to w koncernie BRIGESTONE najniższa półka.
Moje po 2 sezonach wyglądają tak:
(https://uploads.tapatalk-cdn.com/20211117/c0ce46aac0a465acb3e3d8b67c115bb5.jpg)
-
Akurat skład mieszanki Dayton mi pasuje bo lepiej dresing wygląda i dużo dłużej się trzyma niż na Michelin. W czasie jazdy na Dayton z IT nie mogę narzekać, w czasie zakupu to był rozsądny wybór z rabatem po znajomości. Na innych po lecie jest/było podobnie. Sprzyja temu pewnie zarówno temp. jak i brak opadów, czy ew. temp asfaltu. Po zimie kiedy jest zimno, mokro to tego nie ma.
Twoje foto pokazuje front, dwa lata to może mało, ale od środka może coś już być. Opona wygląda jak mokra, lub już posmarowana, tak to widzę.
-
Od środka jest tak samo, oczywiście opona zakonserwowana po sezonie, przed montażem

Jak pisałem, dbam o auta...całe auta 
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Moje mają 5 lat i już po pierwszym letnim sezonie coś od środka było widać. Może akurat miałem zawsze te "złe" letnie mieszanki, co sprzyjają temu zjawisku. Może w wulkanizacji zapytam, ciekawe jak oni mają spostrzeżenia. Też dbam, ale na tworzenie tego nie mam rady, ew. po sezonie na usuwanie tego i tyle.