Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: wojt0000 w 17 Marca 2022, 12:21:14
-
Witam wszystkich, jest to mój pierwszy wpis na forum.
Mam problem w samochodzie jak w temacie, może ktoś miał podobne problemy i potrafi coś poradzić ;)
Toyota corolla E18 2018r, przebieg 78tyś.
Objawy:
- Stuki/skrzypienie z prawej strony przód przy jeździe na skręconych kołach w lewo i pokonywaniu nierówności. Nierówności nie muszą być duże, wystarczy lekka mulda na drodze, dziura etc. Ważne żeby zawieszenie miało minimalny ruch góra dół, choć raz zdarzyło się to zupełnie na prostej drodze, na kostce brukowej przy cofaniu na skręconych kołach.
- Stuki (coś jakby metal o metal) przy podjeżdżaniu na krawężnik. Koła na wprost, stuki tak samo, prawa strona przód.
- Takie same stuki jak wyżej opisane występują również przy zjeździe z dużej pochyłości, po niewielkich dziurach. Sytuacja kiedy mamy dociążony przód.
- Lekkie bujanie samochodem lewo prawo przy bardzo małej prędkości rzędu 20km na godzinę i mniej. Później w zakresie 60-100 to nie występuje. I znowu od 120km/h czuć jakby mrowienie na kierownicy, tak jakby coś dawało po drążku kierowniczym, ale nie jest tak silne żeby nie dało się jechać czy utrzymać kierownicy. Jest to po prostu wyczuwalne i nasila się wraz z wzrostem prędkości. Od 140km na godzinę dochodzi odgłos jakby łu łu łu łu, ale on raz wydaje się że jest, a raz znika.
I teraz tak, co było wymienione. Napomknę że byłem w trzech serwisach ASO, w jednym niezależnym serwisie gdzie robią tylko toyoty, i u dwóch innych mechaników. Do tego chyba trzy stacje kontroli pojazdów, szarpaki etc.
A teraz lista która przyprawia mnie o kołatanie serca ;), wymienione:
- łączniki stabilizatora + poduszki stabilizatora (łączniki dwa razy, nie polecam łączników firmy 555, rozleciały się po 10tyś)
- drążki kierownicze, końcówki drążków, przekładnia kierownicza
- sworznie na wahaczach
- kolumna MacPhersona => poduszki górne, amortyzatory (sprężyny całe, bez widocznych śladów zużycia)
- przegub zewnętrzny oraz wewnętrzny z prawej strony, do tego wyjęta lewa półoś i sprawdzane przeguby
- tarcze + klocki
- opony
Po całej batalii efektów brak, mało tego po wymianie wszystkich tych rzeczy samochód się jakby usztywnił i efekt jest jeszcze bardziej wyczuwalny (na początku były tylko objawy stuków na skręconych kołach i odczuwania chrobotania na kierownicy przy dużych prędkościach).
Z zawieszenia zostały tylko wahacze, ale na szarpakach nic nie widać. Tylne poduszki całe, bez widocznych pęknięć etc. Przednie poduszki też nie wykazują jakiegoś zużycia. Na szarpakach sztywne. Po włożeniu łomu pod poduszkę wszystko sztywne.
Poduszki silnika też wydają się bez uszkodzeń. Silnik nie lata, nie drży, innymi słowy nic nie widać.
Piasta koła też sztywna, nie widać, nie czuć żadnego luzu na tym elemencie. Nie ma żadnego bicia przy hamowaniu, czy innych objawów.
Czy ktoś ma jakiś pomysł :D Z góry dzięki za jakieś sugestie.
Mechanik sugeruje jeszcze jakieś bicie od przeniesienia napędu, tylko co to ma do stukania z prawej strony to nie wiem.
-
To już chyba wszystko wymieniłeś, u mnie podobne objawy daje maglownica, stuki z prawej strony na kostce brukowej, czy na mocno dziurawej polnej drodze no i lekkie mrowienie na kierownicy też jest. Tyle że ja mam e12 i prawie 300 tys zrobione i nie przeszkadza mi to jeszcze tak bardzo, da się normalnie jeździć, przy 140 nic się nie dzieje. Samochód po wypadku? Bo mały przebieg nie wskazuje na maglownice ale różnie bywa.
Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
-
Maglownica wymieniona, razem z drążkami i końcówkami.
Auto bezwypadkowe, kupiłem go w salonie więc tutaj mam 100% pewności.
Powoli nie mam pomysłów co to może być i wydaje mi się że maglownica jak już to by pukała cały czas, nawet na prostych kołach.
A tutaj dźwięk jest jakby z nadkola. Mam obawy że muszę jeździć aż się to po prostu rozleci, oby tylko nie doszło do tego przy dużej prędkości :(
-
Stuki (coś jakby metal o metal) przy podjeżdżaniu na krawężnik. Koła na wprost, stuki tak samo, prawa strona przód.
- Takie same stuki jak wyżej opisane występują również przy zjeździe z dużej pochyłości, po niewielkich dziurach.
przetestuj czy jest podobny odgłos uderzając pięścią w oponę
https://www.youtube.com/watch?v=RkcnIYQ1tzk
-
To już chyba wszystko wymieniłeś, u mnie podobne objawy daje maglownica, stuki z prawej strony na kostce brukowej, czy na mocno dziurawej polnej drodze no i lekkie mrowienie na kierownicy też jest. Tyle że ja mam e12 i prawie 300 tys zrobione i nie przeszkadza mi to jeszcze tak bardzo, da się normalnie jeździć, przy 140 nic się nie dzieje. Samochód po wypadku? Bo mały przebieg nie wskazuje na maglownice ale różnie bywa.
Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
nie porównuj " gówna do wiatraka":) to co teraz robią to z jakością i solidnością marki TOYOTA nie ma już nic wspólnego. Ja już dostrzegam różnicę między YII z 2009 a YI z 2004 roku>> jak ta nowsza jest dziadowsko wykonana. Po 100 tys trzeba wymieniać gumy na wahaczach bo popękały < <w aucie użytkowanym na drogach DE >kiedy w YI czy corolli E12 z przelotem 350 tys nie wiem co to guma na wahaczu:))) wiem tylko co to rdza bo wahacze przy 350 w e12 są już z deka rudawe... To już jest Chińska TOYOTA
-
To może zaciski hamulcowe? Jak będziesz słyszał te odgłosy to lekko naciśnij hamulec i będziesz wiedział.
A co do starej e12 to fakt, lata jej lecą a właściwie w utrzymaniu kosztuje tyle co nic a spalanie do tego to bajka, nie mam na co zmieniać bo strach kupić lepsze które może być wrogiem dobrego
klima ładnie działa, elektryka też, pali między 4.5 a 5.5, na głowę woda nie leci i po nogach też nie leci
mam wersję sol i w sumie więcej do wygodnej jazdy nie potrzebuje
Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
-
Zaciski hamulcowe były sprawdzane, wyjęte prowadnice itd. Zero luzu czy śladów zużycia. Próbowałem bić po oponie jak na filmiku i nic, cisza. Myślę że nawet jakby był minimalny luz bo musi być, to nie powinno być takiego bicia po drążku. Dodatkowo raczej luz na zacisku nie będzie powodował efektu kwadratowych kół, bo na małej prędkości jest mniej więcej taki efekt. Jakbym miał bułe na oponie, albo jajowate koło, czy krzywą felge w elipse. Ale wszystko jest proste, nowe opony, koła wyważone itd. Zresztą koła by nie stukały. No i każdy wulkanizator mi mówi że bicie na kole zanika przy bardzo dużej prędkości a objawia się zazwyczaj w okolicach 100-120km/h. A przednia tuleja wahacza może dawać taki objaw? Jak się wkurze to i te wahacze wymienie ale wątpię żeby to coś dało. Mechanik mówi że musiałby być widoczny luz żeby to było jakkolwiek czuć podczas jazdy. Jedynie co jeszcze mi przychodzi do głowy to prawa poduszka silnika. Żeby przy skręcie w lewo i sile odśrodkowej gdzieś tam chrobotała, sam nie wiem. Przy ruszaniu silnika czy pracy silnika na postoju nic nie widać, nie czuć luzu czy czegoś takiego. Obawiam się że ta zagadka może nie zostać nigdy rozwiązana bo szybciej sprzedam ten samochód ;)
Co do marki to mam jeszcze Carine z 95 roku i ta nowa toyota nie ma do niej startu ;) tam się płynie a nie jedzie ;) Liczyłem na podobną jakość ale jak widać dzisiaj to jest wszystko z plasteliny i jak samochód zrobi 200tys bez awarii to jest wyczyn. A remont zawieszenia przy 100tys przebiegu to chyba standard ;)
-
Ciężko uwierzyć że to problem jakości części i naturalnego zużycia przy tym przebiegu. Mam Punto z przebiegiem 80 tys i nie jest to jakość toyoty a nic nie stuka, do dzisiaj zero problemów z zawieszeniem, jak z fabryki. Dziwne te twoje problemy z samochodem.
Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
-
Też jestem zaskoczony i zasmucony mitem naklejki "lider niezawodności" no ale takie są fakty.
Nie przypuszczałem że w samochodzie który ma ledwo 80tyś będę robił takie wygibasy za duże pieniądze i jeszcze bez efektu.
A już najbardziej jestem zawiedziony poziomem diagnostyki w ASO. Co jak co, ale powinni mieć te samochody prześwietlone na wylot, tym bardziej że jest to coś co daje wyraźne objawy.
Ten stan "jak z fabryki" czasem bywa złudny. Wcześniej miałem kie i na 100tyś wszystko było "jak z fabryki" a przy 130tyś robiłem cały zawias z przodu (drążki, końcówki, sworznie, wahacze) bo na wszystkim powychodziły już spore luzy.
-
A już najbardziej jestem zawiedziony poziomem diagnostyki w ASO. Co jak co, ale powinni mieć te samochody prześwietlone na wylot, tym bardziej że jest to coś co daje wyraźne objawy.
Prześwietlą na wylot i opróżnią Twój portfel i to bez wymiernych efektów w przypadku auta. To nie tylko Twoje spostrzeżenia. Tam potrafią wymienić pióra wycieraczek, olej i klocki z tarczami, grubsze operacje są ryzykowne i szuka się wszędzie problemów zamiast je rozwiązywać, a diagnostyka to już czarna magia nawet z pomocą komputera.
Po gwarancji myślę że SERWISU ASO szkoda jeździć, bo można się wykończyć i zniechęcić do marki.
-
...w myśl zasady "doić klienta swego, aż koszula spadnie z niego".
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
A nie jest to problem z krzyżakami lub https://www.drive2.ru/l/545727479235478251/ tym? Lub łożysko amortyzatora.
-
/skrzypienie z prawej strony przód przy jeździe na skręconych kołach w lewo i pokonywaniu nierówności. Nierówności nie muszą być duże, wystarczy lekka mulda na drodze, dziura etc. Ważne żeby zawieszenie miało minimalny ruch góra dół,
u mnie występuje coś takiego. Koła nie muszą być skręcone, mogą być proste. I też nie na wszystkich nierównościach. To skrzypienie ma kilka swoich ulubionych muldek na mieście i tylko na nich skrzypi. Co ciekawe, poprzednia Corolla (e12) też skrzypiała, też prawa strona i też na "swoich muldach".
Innych objawów, które opisałeś nie mam
-
A nie jest to problem z krzyżakami lub https://www.drive2.ru/l/545727479235478251/ tym? Lub łożysko amortyzatora.
Co masz na myśli z krzyżakami? Chodzi o krzyżak na kolumnie kierownicy? Ale jakie to ma przełożenie na stukanie z prawej strony?
Kupiłem jeszcze wahacze, czekam na dostawę. To ostatni element zawieszenia który nie był wymieniony.
Łożyska amortyzatora wymienione razem z poduszkami, to jeden element.
-
A nie jest to problem z krzyżakami lub https://www.drive2.ru/l/545727479235478251/ tym? Lub łożysko amortyzatora.
Co masz na myśli z krzyżakami? Chodzi o krzyżak na kolumnie kierownicy? Ale jakie to ma przełożenie na stukanie z prawej strony?
Wg. mnie nie ma żadnego. Krzyżak jest w kolumnie z lewej strony a jego i stukanie jest odczuwalne po stronie kierowcy ,a najbardziej na kole kierownicy przy dziurze, czy "kocich łbach" na drodze czuć ten luz najlepiej. NO chyba że masz Anglika:)
Prawa strona jak stuka to w E12 w 99% luz na przekładni:)) Ale to nie przy tak niskim przebiegu... Daj znać jak będzie po wymianie wahacza:)) Dla mnie to cyrk co robią z Twoim autem.
-
Wahacze wymienione. Efekt jest tak że zniknęło stukanie z prawej strony przy jeździe na skręconych kołach w lewo, choć muszę jeszcze chwilę pojeździć żeby mieć 100% pewności.
Natomiast drżenie kierownicy dalej występuje :( Czy może to być prawa piasta? Mechanik sugeruje że luz na wahaczu rozwalił piastę, choć jakieś huczenie (te łu łu łu o którym pisałem) objawia się dopiero przy 140km/h. Na podnośniku nic nie da się wyczuć. Wszystko sztywne, przy kręceniu kołem za bardzo nic nie słychać bo też tarcza ociera się o klocki więc trudno coś z tego wyłuskać.
Druga, niestety gorsza opcja, to walnięty mechanizm różnicowy :( Przy wymianie wahaczy mechanik zdjął osłonę i przy ruszaniu przegubami wewnętrznymi słychać takie jakby tykanie, tyk tyk tyk.
Nic chyba innego nie pozostało, przy poduszkach silnika chyba byłoby widać że silnik lata w komorze a tu nic sie nie dzieje.
Ogólnie jestem załamany :( Przy takim przebiegu w takim samochodzie taki cyrk nie powinien mieć miejsca.
-
Zupełnie przypadkowo natknąłem się dzisiaj na ten temat:
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,47832.0.html
I chyba jest to rozwiązanie mojej zagadki.
W między czasie wymieniłem jeszcze sprzęgło, bo zaczęło wyć przy ruszaniu pod górę przy obciążeniu.
Po wymianie wycie zniknęło, ale problem drżenia na kierownicy i wycia w zakresie 120-140km/h (wcześnie od 140) dalej występuje.
Przy wciśnięciu sprzęgła wycie ustaje, więc wydaje się że jest to na 99% skrzynia.
Ogólnie to wyleczyłem się z toyoty raz na zawsze. Przy 36tys wymieniane sprzęgło na gwarancji, przy około 50tys zerwana przednia tuleja wahacza, a przy 70tys drżenie na kierownicy i wyjąca skrzynia w dużych prędkościach i ponownie sprzęgło do wymiany.
Już nie wspomnę ile nerwów i pieniędzy kosztowało mnie to aby zdiagnozować powyższe problemy.
To są samochody dla ludzi którzy mają kasę na nowe auto z salonu, pojeżdżą dwa lata póki jest gwarancja i sprzedają.