Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Grzech75 w 30 Maja 2022, 20:45:38
-
Moi drodzy. Od pewnego czasu w Aurisie 1,6 (2018 rok) da się zauważyć wzrost hałasu z okolic lewego słupka A i/lub okolic drzwi kierowcy (trudno dokładnie zlokalizować). Wygląda to jakby pojawiły się jakieś ubytki w wygłuszeniu kabiny/deski rozdzielczej. Poza tym, podczas przyspieszania, przy wciśniętym gazie słyszalny jest wyraźnie odgłos charczenia. Mam wrażenie, że pochodzi on z wydechu ale nie jestem ekspertem. Ktoś miał lub ma coś podobnego? Sprawdziłem czy przypadkiem nie wyjadło coś wygłuszenia w komorze silnika ale nie.
Wszelkie odpowiedzi i opinie mile widziane. Poradźcie czego i gdzie szukać, co to może być. Ogólnie silnik pracuje bez zarzutu, żadne kontrolki się nie świecą.
-
Pewnie murzyn w silniku zdycha, świruję. :grin:
Z tymi dźwiękami to i na ucho jest problem, a co po opisie mówić. Może jak nagrasz film i tu wstawisz, to ktoś zgadnie.
-
obawiam się, że żaden mikrofon tego nie wychwyci ale spróbuję.
-
Jeżeli z niskich obrotów wciskasz gaz do dechy i samochód zaczyna się zbierać to na początku aż nie złapie wyższych to coś w stylu harczenia występuje i to jest normalne ale jeździć się tak nie powinno. Może chodzi o ten moment?
-
Charczenie wcześniej nie występowało. Oczywiście, że dźwięk wydobywa się tylko przy wciśniętym gazie (no może nie do dechy), podobnie jak i wtedy, kiedy np. jedzie pod górkę na tempomacie. Zastanawiam się, czy nie ma to nic wspólnego z wyciszeniem/wygłuszeniem samochodu, bo ostatnio jakieś intensywne szumy zaczęły dochodzić z okolic lewego nadkola.
-
No to może trzeba na kanał się udać, pogazować, popukać ręką i w dobrym świetle coś się wyjaśni. Ja bym tak zrobił, a dopiero szedł do innych na poradę. Dalej możesz pojechać na stację diagnostyczną, wałki sprawdzania hamulców. A jak będzie za wolna prędkość to na hamownię, prędkość większa możliwa, a bez testu pewnie grosze wezmą jak może nic.
-
No to może trzeba na kanał się udać, pogazować, popukać ręką i w dobrym świetle coś się wyjaśni. Ja bym tak zrobił, a dopiero szedł do innych na poradę. Dalej możesz pojechać na stację diagnostyczną, wałki sprawdzania hamulców. A jak będzie za wolna prędkość to na hamownię, prędkość większa możliwa, a bez testu pewnie grosze wezmą jak może nic.
Piszę dlatego, że wcześniej poleżałem pod samochodem i pogrzebałem w komorze silnika. :/
-
A przypadkiem nie "grają" Ci zawory? Po prostu za wysoki bieg w stosunku do prędkości.
-
Piszę
Napisałem 3 zdania, odnosisz się tylko do pierwszego. Oczywiście jeśli tak jest, to statycznie masz +, ale dynamicznie już 0. A przecie piszesz, że to występuje w czasie jazdy. Więc może w takich warunkach trzeba bardziej opatrzyć to auto. O ile może na stacji prędkość rolek jest ustalona, o tyle na hamowni co chcesz. Już na stacji jest jakaś dynamika, a na hamowni wszystko możliwe.
-
U mnie jest podobnie, podczas zapalania silnika słychać dźwięk jakby w ogóle drzwi niebyło.
-
Panowie, zostawiam to:
Zacząłem od opcji wyciszania uszczelek drzwi. Na znanym portalu zakupowym Aledrogo zakupiłem "Sznur EPDM 4mm - uszczelka mikroguma". Sprzedają to w odcinkach po 10 m i na aurisa trochę brakuje. Wepchałem to pomiędzy uszczelki a blachę drzwi (jak się odchyli lekko uszczelkę jest tam taki półokrągły rowek), idealnie pasuje, nic nie wystaje, drzwi się domykają bez problemu. Wciskałem tam gdzie się trzyma, bo uszczelka w niektórych miejscach po prostu wisi wzdłuż drzwi i poza punktami mocowania niczego się nie trzyma. Efekt: znacznie ciszej w kabinie, osoby które jechały ze mną a znają problem mówią, że jest tak, jak przed pojawianiem się hałasu. Ciekawe jak to zadziała na drodze przy prędkości powyżej 100 km/h., liczę, że wyeliminuje uciążliwe szumy z tylnych drzwi. Podsumowując - koszt żaden, efekt zaskakująco pozytywny. Jedyne co pozostało to wyraźnie słyszalny odgłos uruchamiania silnika, reszta się poprawiła, mniej tzw. odgłosów drogi. W sumie polecam ten zabieg, u mnie się sprawdziło ale to nie koniec zabawy. Osłonę i tak zdejmę i zajrzę co się dzieje pod samochodem, bo tłumiki u mnie strasznie głośno pracują (wszyscy to mówią), poza tym planuję zdjąć plastikowe nadkola z przodu i pociągnąć te obszary (plus same nadkola) barankiem w spraju. Dam znać czy coś to dało, jak dotąd wygląda, że winne są uszczelki drzwi :(
-
Coraz głośniejsza praca tłumika, to znana sprawa i standard, są jakieś rozwiązania. A Twój problem dotyczy czegoś na styku uszczelek drzwi buda, tak myślę. Wklejam Ci tematy, poczytaj może coś Ci się przyda. Zawsze możesz odgłosić muzę, bo Auris to nie Lambo z uszczelkami czy wyciszeniem. To środek klas najwyżej.
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,40981.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,48274.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,32217.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,50382.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,51333.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,51484.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,43134.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,48766.0.html
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php/topic,48691.0.html
-
Raczej wątpię że tyczy się to uszczelek drzwi skoro słychać bardzo wyraźnie różnicę pracy silnika przy puszczaniu i dodawaniu gazu. Ewidentnie idzie to z okolic pedałów.
-
1.
wzrost hałasu z okolic lewego słupka A i/lub okolic drzwi kierowcy
2.
podczas przyspieszania, przy wciśniętym gazie słyszalny jest wyraźnie odgłos charczenia.
Dwa tematy, w których prędkość (przyspieszanie ma wpływ). Koledzy przy uszczelkach też nie mogli zlokalizować i prędkość, a nawet jej zakres miał wpływ na ujawnianie i zlokalizowanie. Jedynie opis, słowo charczenie może być mylące i nie oddawać sprawy. Autor musi określić i posprawdzać. Tak by rozgraniczyć hałas w środku. Jest lato można otworzyć okno i posłuchać tak i inaczej. Wtedy było by wiadomo, czy na zewnątrz też tak samo słychać. Trzeba też rozgraniczyć, to co tłumik daje od reszty. Wszystko może się mieszać, ale silnik nie jest tylko oddzielony pianką, aby jakaś dziura powodowała wzrost hałasu, bo jest gruba blacha, pewnie kilka wyciszeń i cała deska.
Tak myślę jeszcze, bo wiele widzę takich przypadków. Kiedy pod autem jakaś osłona odstaje, źle jest zamocowana i jadąc faluje z opływającym powietrzem. Co ze wzrostem prędkości może skutkować wzrostem jakiegoś dźwięku, ale czy to charczenie akurat, to nie wiem. Fizycznie nie mam takich sytuacji, po operacjach oglądam/sprawdzam, a i pod maskę zaglądam częstawo.
Puki autor nie posprawdza tego, aby coś wykluczyć czy uściślić, to nic nie wymyślimy.
-
Ostatnio popadało to i dodatkowo dochodzi wzrost dźwięku "chlapania" spod kół.
-
Kiedyś w Corolla e12 to mi ta gumowa osłona co idzie od drążka kierownicy do maglownicy się poluzowała przy pedałach i hałasowało, w Corolla e12 i Avensis t27 jak silnik zimny to burczy i nie wiem czy to jego taka uroda, czy uszczelka łącząca tłumik i katalizator nie przepuszcza? Ogólnie w lato jest głośniej na letnich oponach jak się jedzie po szorstkich asfaltach, wjeżdżając na gładką łatkę nagła cisza. Chrobotać może łożysko w kole, czy przegub wewnętrzny, uszczelki w drzwiach znany problem, ale to się do środka uszczelki wkłada są filmiki na YouTube.
-
Dlatego warto zanurkować pod kierę, pozglądać tam jak i poruszać.
Co do uszczelek w drzwiach, u mnie po sprowadzeniu, ich wyczyszczenie zajęło mi z 3h. Fibra, woda z płynem i na koniec jakiś natłuszczacz z osłonowym działaniem. No bo nikt nie patrzy tam. Mycie z zewnątrz, sprzątanie w środku, a w około drzwi kupa syfu. Chodzi mi o to co widać po otwarciu drzwi, dookoła drzwi, ale i budy. Najlepiej było od góry nad szybami i u góry uszczelki kufra, kupa brei na której mech mógłby urosnąć. Teraz raz w roku po zimie przelecę i super. Sam syf może coś powodować, a może i jakoś odkształcać uszczelki, ja mam czyste, kształtne i sprężyste.
-
Szanowni, trzeba zamknąć temat. Ogólne podsumowanie:
1) Uszczelki - fakt, przyznaję, to nie była główna przyczyna hałasu, choć doszczelnienie ich wyeliminowało denerwujące odgłosy drogi i nieznośny szum w kabinie przy większych prędkościach.
2) Problem leżał najprawdopodobniej w poluzowanej uszczelce kolumny kierownicy (w przedziale silnika), która była jakby osunięta do dołu. Sądzę, że po przygodzie ze szkodnikiem pod maską coś musiało po niej skakać. Poprawiłem, dałem trytytkę jak przystało na krajowe standardy mechaniki i zmieniłem wszystkie kołki osłony silnika bo większość mam wrażenie nie trzymała. Efekt - pożądana cisza.
Dziękuję Rademenesowi za wszystkie wskazówki i linki - gdyby nie on nie dotarłbym do sedna sprawy, a Cinkowi za cierpliwość. Wszystkim czytającym za porady. Trzymajcie się. Kończę temat.
-
Bo forum jest od tego i tyle. Wskazówki dostałeś, robotę wykonałeś, mechanik stratny. Temat był złożony jak widać, poruszone było kilka zagadnień co mogą dawać efekty dźwiękowe. Nurkowanie i zglądanie konieczne było, ja to często praktykuje.
Tobie trzeba podziękować za to, że opisałeś sprawę na koniec. Tak powinno być zawsze, tak trzymaj. <brawo>
-
U mnie było podobnie jak pisałem, w serwisie poprawili przelotki bo powypadały tam z okolic drążka kierownicy i jest ok :)
-
spodobno że te przelotki to kuny/gryzonie wyciągają :)
-
Muszę sprawdzić u siebie te przelotki, a gryzoń mi nadgryzł czarne wygłuszenie na dole przegrody, na wysokości filtra oleju. Tak było już po sprowadzeniu.