Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: josef w 21 Marca 2023, 08:25:49
-
19 marca miałem taki przypadek.
Mam VIOFO A119 V3. W terenie zabudowanym jest stacjonarny fotoradar. W obszarze, w którym ten fotoradar mierzy prędkość pojazdu, jechałem ok. 50 km/godz. Po ok. 400 m od fotoradaru jest znak pozwalający na prędkość 70 km/godz. ciągle w tym samym obszarze zabudowanym. Zanim dojechałem do znaku pozwalający jechać z prędkością 70 km/godz, policjantka zatrzymała mnie, gdyż wg wskazań "pistoletu" jechałem 73 km/godz. Widziałem ten zapis. W trakcie prowadzenia czynności powiedziała, że faktycznie mierzyła mnie od dłuższego czasu i widziała, że w polu działania fotoradaru jechałem przepisowo. Policjantka (młoda i ładna) miała służbę z młodym i sympatycznym policjantem. Sprawdzili w swoim systemie i potwierdzili, że od dłuższego czasu nie mam żadnych pkt. karnych. Ponieważ nie dyskutowałem z nimi dali mi do zrozumienia, że mam szansę tylko na pouczenie. "Skuliłem" ogon, obiecałem poprawę i sprawa zakończyła się faktycznie tylko pouczeniem. Niech żyją długo i w szczęściu tacy policjanci. :grin:
Po dojechaniu do domu sprawdziłem, jaką prędkość zmierzyła mi moja kamerka na powyższym odcinku. Widać zwiększanie prędkości poza fotoradarem, ale tylko do max. 66 km/godz.
Według GPS Googla w telefonie, mój samochód zawyża prędkość ok. 10%. Czyli, żeby potwierdzić wskazanie "pistoletu" musiałbym jechać 80 km/godz. według licznika samochodu. A to wykluczam zdecydowanie.
Mam pytanie: czy ktoś z Was miał podobny przypadek (chodzi o różnicę wskazań "pistoletu i kamerki) oraz czy jest możliwe, żeby między wskazaniem GPS w kamerce i "pistoletu" była taka różnica?
-
Możliwe. Zależy od zasięgu sygnału GPS, jakości odbiornika GPS itp. I nie jest certyfikowanym urządzeniem pomiarowym - jakim przynajmniej teoretycznie jest urządzenie kontrolne-pomiarowe zwane potocznie suszarką.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Co to był za "pistolet", jeżeli słynna Iskra, to wg niej nieruchome budynki, lub stojący samochód po włączeniu się w nim wentylatora w chłodnicy, czasami jechały z prędkością kilkudziesięciu km/h.
-
Ponoeważ były używane niezgodnie z instrukcją. Ta była mocno restrykcyjna i zazwyczaj olewana albo w ogóle nieczytana.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Dla jasności, o jakim przypadku tutaj rozmawiamy? O wideorejestratorze w nieoznakowanym radiowozie jadącym za samochodem czy o ręcznym laserowym mierniku prędkości wyposażonym w celownik optyczny i sprzęgniętym z kamerą pozwalającą nagrać i odtworzyć moment namierzania i pomiaru prędkości?
-
O ręcznym mierniku.
NieToyota
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
policjantka zatrzymała mnie, gdyż wg wskazań "pistoletu" jechałem 73 km/godz
Mnie tu coś nie pasuje. Prędkość przekroczona o zaledwie 3 km/h, to powód do zatrzymania i ewentualnego ukarania? A gdzie jest margines błędu?
-
Jechał na ograniczeniu do 50km.
Przeczytaj jeszcze raz, uważniej.
Wysłane z mojego SM-A528B przy użyciu Tapatalka
-
Dlatego na co dzień mam włączony Y na AAW telefon w kieszeni. Jazda bez stresu.
Ale to nie to że umyślnie przekraczam, staram się jeździć przepisowo ale czasem się zbyt wolno zareaguje - jak u autora wątku.
-
Nie no, autor zareagował zbyt szybko i gaz wcisnął za fotoradarem jak jakieś 85% z nas, a nie za znakiem z 70-siątką ;)
-
Napisałem, że po dojechaniu do domu sprawdziłem zapis na własnym wideorejestratorze, na którym widać, że po minięciu fotoradaru stacjonarnego do chwili zatrzymania przez policjantkę, prędkość nie była większa niż 66 km/h. Stąd moje wątpliwości, czy różnica między wskazaniem wideorejestratora a miernika prędkości Policji może być taka znaczna.
-
Napisałem, że po dojechaniu do domu sprawdziłem zapis na własnym wideorejestratorze, na którym widać, że po minięciu fotoradaru stacjonarnego do chwili zatrzymania przez policjantkę, prędkość nie była większa niż 66 km/h. Stąd moje wątpliwości, czy różnica między wskazaniem wideorejestratora a miernika prędkości Policji może być taka znaczna.
Twój rejestrator oblicza prędkość na podstawie różnicy odległości kolejnych lokalizacji GPS podzielonej przez odstęp czasowy pomiędzy nimi, czyli taki bardziej pomiar odcinkowy niż chwilowy. Policyjny laserowy miernik prędkości wysyła kolejne impulsy z większą częstotliwością i najprawdopodobniej mierzy prędkość chwilową w momencie dokonania pomiaru, co może trwać ułamek sekundy. Najlepiej byłoby znać typ użytego miernika i dotrzeć do jego instrukcji obsługi.
Dodatkowo, z tego co się dowiedziałem, taki miernik również wymaga przeszkolenia i treningu operatora. Ponoć kluczowe jest, aby w momencie dokonywania pomiaru trzymać miernik nieruchomo nacelowany na jeden punkt namierzanego pojazdu. Jeśli się tego nie przestrzega, błąd pomiaru może być na poziomie nawet 10%
-
@Zbig - Ty możesz mieć rację. :grin:
Po zdarzeniu opisanym w pierwszym poście, dokonałem szeregu testów, tzn. porównywałem w tym samym momencie wskazania prędkości pokazywane przez:
1) nawigację MODECOM Mx3,
2) GPS w moim wideorejestratorze VIOFO A119 v3,
3) GPS Google w moim telefonie,
4) informatora zainstalowanego przed newralgicznym skrzyżowaniem w małej miejscowości pod Kaliszem, przez którą często przejeżdżam.
Od zarządcy drogi, na której został zainstalowany ten informator (tablica/znak drogowy wyświetlający prędkość zbliżającego się pojazdu) dowiedziałem się, że ten informator dokonuje pomiaru prędkości na podobnej zasadzie, jak stacjonarny fotoradar.
W trakcie tych testów jeździłem na tempomacie, aby wyeliminować jakiekolwiek wahania prędkości wynikające z ewentualnych drgań nogi na pedale przyspiesznika. Tempomat w mojej CV działa bez zarzutu. Testy te wykonywałem na drodze płaskiej.
Wszystkie powyższe urządzenia wskazywały identyczną prędkość, mniejszą o ok. 8-10 % niż wskazywana przez licznik samochodu.
Najbardziej stabilnie prędkość pokazywała nawigacja MODECOM Mx3.
Zauważyłem też, prędkość najbardziej była niestabilna, mimo jazdy na tempomacie i idealnie nieruchomej wskazówki pokazującej prędkość przez licznik prędkości w samochodzie, w GPS w moim telefonie oraz w wideorejestratorze. Ta niestabilność była - moim zdaniem - związana z jazdą na zmieniających się odcinkach pokonywanej drogi. GPS w tych urządzeniach był chyba bardziej wrażliwy na zmieniające się otoczenie w trakcie jazdy.
W tej sytuacji, w tym szczególnie z uwagi na fakt, że informator, o którym piszę w pkt. 4) działa na zasadzie podobnej, jak fotoradar stacjonarny, oraz na skutek Twoich uwag co do sposobu pomiarów prędkości przez policjantów, jestem prawie pewien, że policjantka źle zmierzyła mi prędkość. Aby moja prędkość faktycznie wynosiła 73 km/h, jak wskazał miernik użyty przez policjantkę, musiałbym według licznika samochodowego jechać z prędkością ok. 80-82 km/h. A temu zdecydowanie zaprzeczam. Dobrze, że skończyło się tylko pouczeniem, za co jestem policjantom wdzięczny. :grin:
Zresztą, takie testy (poza lepszym samopoczuciem) i tak nie mają znaczenia prawnego w przypadku ewentualnego sporu rozstrzyganego na drodze sądowej.
Od tamtej chwili jeżdżę z prędkością pokazywaną przez licznik samochodowy tylko o ok. 5 km/h większą niż dopuszczalną przez przepisy. Chyba nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło (chyba tak jakoś to brzmi). :cheesy:
@Zbig - wielkie dzięki. :grin:
-
Jesteś wdzięczny oszustom, że chcieli Cię oszukać? Rozmawiałem z kimś kto stracił prawo jazdy bo jechał 103km/h na ograniczeniu do 50km/h. Owszem prędkość przekroczył, była ciepła letnią noc, pusta trzypasmowa ulica noga sama wciskała gaz no i za wiaduktem na zjeździe stał patrol drogówki. Wynik jak napisałem 103km/h. Ile było na prędkościomierzu nie wiadomo ale mało prawdopodobne żeby tyle bylo. Zatrzymane prawo jazdy. Zagadkowe jest to 3km często powtarzające się ponad próg taryfikatora. Osoba o której piszę opowiedziała adwokatowi o zdarzeniu i wynikało z niej, że z 1km/h ponad limit (w tym przypadku utraty prawa jazdy) łatwo się wybronić, z 2km/h można próbować się bronić ale z 3km/h ponad limit nie ma szans. Ze trzy lata temu przekroczyłem prędkość i dziwnym trafem było to 73km/h na ograniczeniu do 40km/h.
-
Tak. Jestem wdzięczny.
Co by dały moje testy w przypadku sprawy sądowej? Nic.
Ja nie posądzam ich o oszustwo.
-
To nie rozumiem o co Ci chodzi. Robisz eksperymenty, z których wynika że źle zmierzyli prędkość i bezpodstawnie zatrzymali Cię z tego powodu.
-
Robię po to, żeby wiedzieć, z jaką faktycznie jadę prędkością i żeby nie dać znowu się złapać.
-
Ja w tym temacie powiem tak. W drugim aucie mam w menu podgląd faktycznej prędkości. Aby sprawdzić tak bez szarpania relacje z licznikiem, jechałem na tempomacie. Okazało się, że o 6 km/h licznik zaniża. Czyli jadąc licznikowo 50km/h, faktycznie jechałem 44 km/h. Sprawdziłem jeszcze z taką tablicą drogową, która mruga jak więcej, a jak 50 to przestaje. Jadąc 56 km/h licznikowo tablica przestała mrugać. W terenie zab. latam 60km/h czyli faktycznie 54km/h.
Ogólnie jest to prawo ustalone i spisane gdzieś podobno, że standardowo producenci aut mają zaniżać prędkość wobec licznika. Ale sprawdziłem swego Aurisa i o dziwo ma prędkość w punkt. Więc nie wiem już sam jak powinno być. Nim w terenie zab. latam 55km/h. Może jest różnie i dlatego czasem kogoś za plecami ciska do wyprzedzania. :cool:
-
Czyli około 10% licznik samochodowy pokazuje większą prędkość niż w rzeczywistości.
Mam też Aurisa i w tym aucie licznik samochodowy pokazuje prędkość większą niż w rzeczywistości tylko o około 5%, podobnie jak u Ciebie. Chyba jest coś na rzeczy w Aurisach.
-
Wzór dotyczący maksymalnej różnicy faktycznej prędkości jazdy a wskazywanej podany jest między innymi w tym artykule
https://moto.pl/MotoPL/7,88389,28114801,o-ile-i-dlaczego-liczniki-samochodowe-zawyzaja-predkosc.html
-
W moim przypadku, opisanym w pierwszym poście, miernik prędkości stosowany przez policjantkę wskazał prędkość większą od prędkości wskazywanej przez GPS o ok. 7 km/h. Czyli te dwa urządzenia nie zgrały się ze sobą. :-( I tak nie miałbym szans w sądzie. :-(
-
@josef w drugim mam różnicę, w Auris wedle ręcznego ustawienia na tempomacie jest w punkt. Różnica w sprawdzaniu jest jedna, w drugim mam cyfrowy tempomat, a w Auris trzeba polegać mocno na oku w kwestii ustawienia.
Co do sądu, udowadniając, że jechałeś zgodnie z przepisami licznikowo:
1. Wykazując że licznik faktycznie zaniża, może te 7km/h by w tym się zmieściło.
2. Wykazując że licznik zawyża, to byś się pogrążył jeszcze bardziej.