Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: al2357 w 07 Grudnia 2023, 09:03:32
-
Cześć.
Auris 2, hamulce tarczowe.
Przy mrozach poluzował się ręczny, wajcha latała bez oporu na dole jakieś 2-3 cm. Podciągnąłem linki i po kilku dniach znowu jest trochę luzu. O co tutaj chodzi? Jak za pierwszym razem podciągnąłem to dźwignia przy lewym hamulcu nie dotykała nawet tego bolca-ogranicznika, była przerwa 1-2 mm a teraz znowu się poluzował?
Inna sprawa jest taka, że prawa tylna tarcza ma wżery a lewa nie. Podobno zły montaż klocków. Zostało to poprawione rok temu u innego mechanika ale od tego czasu lewą tarczę czyści lepiej a prawą prawie wcale. Czeka mnie czyszczenie zacisków?
Jest jeszcze kwestia popiskiwania na autostradzie, przy skręcie lub hamowaniu popiskiwanie znika. Ktoś już tutaj miał taki problem chociaż ja już tak mam kilka lat - od ostatniej wymiany - i hamulce działają ;-). Trzeba tam coś wyczyścić?
Z góry dzięki i pozdrawiam.
-
Zaciski do przeczyszczenia. Zwłaszcza wkręcane tłoczki zacisku odoowiedzialne za hamulec ręczny
-
Tylne tarcze bardziej ciora jak się nożnym hamuje, no chyba że kolega wiecznie na ręcznym drift uprawia. Tak, to samo przy nożnym i ręcznym za hamowanie odpowiada, ale ilość na tym i na tym hamowań jest zgoła inna przy 99% przypadków. Ja bym stawiał na spr. prowadnic zacisków.
-
Sprawdziłem prowadnice, przeczyściłem, nasmarowałem smarem ceramicznym. Blaszki w rowkach, gdzie wchodzą klocki były ubrudzone od mieszanki pyłu, smaru ceramicznego i miedziowego - wyczyściłem i zamontowałem bez smarowania. Tego się chyba nie smaruje? Psiknąłem WD40 na mocowanie dźwigni ręcznego. Po tym zabiegu ta dźwigienka przy hamulcu dalej nie wraca do końca od razu. Może odbija trochę lepiej podczas jazdy, tzn luz kasuje się sam po przejechaniu jakiegoś dystansu.
Obawiam się, że do całkiwitej naprawy trzeba przeczyścić te tłoczki w zaciskach jak pisał zikr6. Jest to praca dla amatora czy lepiej kupić cały zacisk regenerowany i mieć spokój? Ewentualnie jest brud w pancerzu linki, co niestety zapomniałem sprawdzić ...
-
U mnie problem był taki, że linki hamulcowe były skorodowane to raz a dwa lewy zacisk nie luzowal się po zwolnieniu ręcznego. Zakończyło się wymianą linek hamulcowych (brak na rynku zamienników !!!) oraz regeneracją zacisków.
-
Właśnie u mnie lewy zacisk nie odbija do końca. Prawy jako tako działa. Czyli linki kupowałeś w ASO? Ile kosztowały? Tą korozję było widać? Jeśli tak to w którym miejscu?
-
Komplet linek w ASO około 700zl. Kupiłem używane w idealnym stanie. Wymianą linek i regeneracją zacisków zajął się mechanik. Z tego co pamiętam pancerze skorodowane były w końcowej części bliżej zacisków.
Linka lewa i prawa różnią się długością oraz elementami mocującymi do podwozia. Różnią się też w zależności czy hybryda czy klasyczny napęd (w moim przypadku hybryda TS).
Edit: temat linek ogarnąłem na początku roku, być może obecnie zamienniki są dostępne.
-
Dzięki. Czy ręczny po takim zabiegu jest w stanie zablokować koła na asfalcie? Stara Skoda raczej nie ma z tym problemu, Auris nie da rady. Nie chodzi o "śmiganie na ręcznym" ;-). Ruszając na stromym wzniesieniu Skodzie wystarczy kilka ząbków a tutaj trzeba porządnie naciągnąć wajchę. Może to też trochę kwestia klocków?
-
Ten ręczny w Auris to taki raczej symboliczny, przechodzi badanie techniczne i na tym jego rola się kończy :)
-
Znam nieco temat linek ręcznego z innych aut, bo w Aurisie tego nie doświadczyłem. Zapomniałem już czy tam jest linka, czy silniczki elektrycznego. Jeśli linki to kolega al2357 ma problem z zapiekającą się linką ręcznego, wilgoć i korozja wnętrza linki. A nie da się tego zregenerować, wyjmując linkę i wpuszczając olej do pancerza? Potem trza zmienić uszczelnienia końców linek i powinno działać za darmo, nie tak? Robiłem tak czasem w innych autach, pomagało, choć nie na tyle, co wymiana na nową.
-
U mnie pancerz był już poprzerywany więc nic by go nie uratowało ale problem leżał w nieodbijajacym do końca zacisku.
-
PODLACZE SIE
czy na kanale widac te linki i rozwidlenie mozna podkrecic,skorygowac.u mnie biora rowno.ale na przegladzie wychodza tylko kilka cm.ponad kolor zolty,i trza podciagnac troche.dzieki
-
Naciąg linek reguluje się w aucie, trzeba zwalić kokpit środkowy i zaraz za wajchą ręcznego to tam jest. Masz temat w temacie z moimi foto miejsca.
https://forum.toyotaklub.org.pl/index.php?topic=54597.0
Więc prowadnice OK. Tak myślę dalej, skoro tym samym się hamuje nogą i ręcznym. To trzeba rozgraniczyć po użyciu czego co nie wraca. Jeśli po ręcznym to linka, jeśli po nożnym to tłoczki. Ale chyba nie da się tego oddzielić i obydwie sprawy do sprawdzenia, bo wpływ jest jednoczesny. Chyba że do linek coś od góry wpuścić kujawskiego. Wtedy widać by było jaka zmiana zajdzie.
Coś ewidentnie staje zimą, na co może mieć wpływ woda z mrozem. Dlatego mimo regulowania, ręczy łapał dalej luz.
Ruszając na stromym wzniesieniu Skodzie wystarczy kilka ząbków a tutaj trzeba porządnie naciągnąć wajchę.
Masz coś nie tak, więc nie sugeruj się sprawnością w tym czasie. Klocki/tarcze mają znaczenie przy hamowaniu z jazdy, a nie zatrzymaniu na ręcznym. W tym sprawność układu, naciąg linki bardziej decydują.
-
@trolmet jak napisał Rademenes podciąga się śrubką koło wajchy natomiast trzeba przy tym kontrolować dźwignie przy hamulcach. Raczej nie ma sensu podciągać jeśli dźwignia nie wraca. Rozwidlenie jest w środku zaraz za wajchą.
@Rademenes trochę poszperałem na YT i moje wnioski są takie. Tylny zacisk ma podwójny mechanizm zaciskania - coś w rodzaju gwintu na ręczny i normalny tłoczek na nożny. Przy mrozach mechanizm przy dźwigni zamarza, brud dostaje się głębiej, dźwignia działa ciężej, nie odbija. To skutkuje zwiększonym oporem na lince i jej zatarciem, dostaniem się wody i brudu do pancerza. Psikanie WD40 pod dźwignię trochę pomogło i ona teraz odbija po jakimś czasie - przejechechaniu ok. 1km. Ciekawe czy można dźwignię odkręcić bez zdejmowania zacisku, żeby ją przesmarować?
-
Jeśli ręczny się sukcesywnie blokuje, to nie ma co regulować dalej, bo może tak być, że cały czas na ręcznym będzie się latać. Widziałem jak to wygląda, zaczep na sprężynę jeden, drugi zaczep na dźwigni, i dalej oko na kulkę końca linki (foto niżej). Czyli zamiast hydrauliki, mechaniczna praca. Czyli co, najpierw WD40 do linki, oglądanie linek od spodu i dźwigni przy tarczy, od tyłu dźwigni WD40, a potem tłoczki. U kolegi obstawiam linki, albo zasyfione miejsce ruszania się dźwigni od tyłu zacisku. Sprężyna tylko ma wracać dźwignię w pozycję wyjściową. Może coś z zakresem ruchy dźwigni, albo z samym jej miejscem ruchu. Oczywiście nie są to wielkie zakresy, ale jak tam jest zabite, to i z małym zakresem będzie lipa.
(https://images89.fotosik.pl/700/f13bbad8b238b970med.jpg)
-
Zdjąć dźwignię i wyczyścić"miejsce ruchu"jak to ujął Rademenes. Pod dźwignią zbiera się brud i uniemożliwia ruch
-
Najpierw obejrzeć tam warto wszystko. A miejsce pomiędzy zaciskiem, a dźwignią, nic nie zobaczymy tam. Dlatego szczota, sprężone powietrze i WD40. Jak widać ja tam WD40 dałem. Co do zakresu dźwigni u mnie, to zapomniałem poinformować was, ja mam klocki nowe. Może nowe, a kończące się i zakres dźwigni, jej zęba w zakresie jest inaczej usytuowany.
Na zakrętach, najbardziej takich gwałtowniejszych, bliższych 90 stopni też, tarcze względem klocków się lekko przestawiają. Stąd różnice dźwiękowe, jeśli jakieś występują. Przed wymianą tarcz i klocków miałem takie różnice, kiedy blaszki klocków zgłaszały ich koniec. Jednak jak się okazało przy wymianie, blaszki klocków ktoś przezorny poucinał. A to co dawało dźwięki, to już był metal klocków bez okładzin, dzwoniący o ranty tarcz. Klocki na przodzie były nierówno starte. U góry już nie było okładzin, a u dołu jeszcze z 1.5mm. I to właśnie góry klocków latały po rancie tarcz, a skoro był spory to się tam ścierały wzajemnie.
@al2357 Daj znać co pomogło i co było.
-
U mnie też ręczny był luźny, przy podnoszenu dźwigni nie było żadnego oporu. Wystarczyło zdjąć mieszek i podciągnąć linkę, potrzebny jest klucz płaski 10mm i grzechotka z nasadką 10mm.
-
@Rademenes, @zikr6 ostatecznie mechanik rozebrał zacisk i psiknął WD40 pod gumę tłoczka oraz na dźwignię. Na razie działa chociaż jak będę miał chwilę latem to chciałbym sam odkręcić dźwignię i sprawdzić jej stan bo też mi się wydaje, że tam będzie brud i rdza.
@FilipAmator jeśli działa to super ale... jak pisaliśmy - polecam sprawdzić czy dźwignia na zacisku odbija do końca, to jest kluczowe.
-
WD40 pod gumę tłoczka trochę słabo, powinien być smar Ate bremszylinderpaste.Można zrobić samemu regenerację ale zakup zacisku po regeneracji to koszt 150-200zł więc robota mało opłacalna. Jeżeli odkręcisz odpowietrznik to OK ale jeżeli urwiesz gwint to i tak skończy się na kupnie nowego.
-
Jak urwie odpowietrznik to można zrobić adapter do gwintu
-
Na urwany odpowietrznik, też dał by rady taki specjalny sprzęt do wykręcania urwanych śrub, ale to tylko w imadle raczej. No i warto tam tydzień wcześniej z 3 razy popsikać WD40, lub coś innego.
No trza pamiętać, że nie zawsze luz na dźwigni, to regulacja i wsio. Przyczyny takiego stanu mogą być bardziej skomplikowane, niż może się wydawać.