Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: Magz w 19 Marca 2024, 11:22:06
-
Witajcie, od 9.marca jestem posiadaczką Auriski 1.6 Diesel z 2017 roku, 112 KM.
Przy zakupie wszystko było ok, komputer nie pokazał żadnych błędów, jednak już 11 marca musiałam kupić nowy akumulator bo stary zdechł (?), auto nie chciało odpalać. Problem powrócił w zeszłą sobotę i wczoraj, dziś odpaliła od razu.
Moje pytanie: co może być przyczyną, że niby rozrusznik nie kręci, kontrolki świecą normalnie a auto niekiedy nie odpala?
Nie jestem typową kobietą, która kupiła sobie auto, trochę ogarniam sprawy nawet ponad dolanie oleju do silnika i płynu do spryskiwaczy. :-)
Nie piszcie też, proszę, że komputer nie wyświetli, że akumulator się kończy, bo bardziej chodziło mi o to, że nie było błędów z silnikiem itp.
Dzieki z odpowiedzi. Acha, i że mam podjechać gdzieś do kogoś na komputer też nie piszcie, bo to sama wiem. Jednak licząc, że są tu doświadczeni posiadacze Aurisów i ktoś podsunie jakiś trop ;-)
-
Mój stary Auris I z 2007 (co prawda benzyna) też miewał takie chwilowe "zwiechy". Objaw był identyczny - rozrusznik nie kręcił a kontrolki nie przygasały jak przy słabym akumulatorze albo słabym styku na klemach.
Jak nie będzie chciała zapalić, to wrzuć bieg, wysiądź i spróbuj lekko szarpnąć autem dosłownie o kilka centymetrów (do przodu albo do tyłu, obojętne). NIE ŻARTUJĘ - w moim Aurisie to pomagało. Nie wiem dlaczego, ale tak było. A że zdarzało się rzadko, to nie drążyłem tematu. Podobno w toyot'owskich rozrusznikach zdarza się tak, że wirnik zatrzyma się w takim położeniu, że szczotki nie kontaktują z lamelami, ale jakoś nie widzę związku...
-
Dzięki za odpowiedź.
-
Może być wina samego rozrusznika - pada bendix, elektromagnes włączający ten bendix, albo szczotki do wymiany. Ja bym zaczął od sprawdzenia rozrusznika.