Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Auris => Wątek zaczęty przez: P.Sz w 23 Kwietnia 2024, 09:55:35
-
Witam.
Kupiłem Toyotę Auris hybryda kombi 2018r. Auto generalnie ma prejechane 80.000 tyś i całkowicie starły mi się klocki hamulcowe z tyłu.
Moje pytanie czy jest możliwe aby przy takim przebiegu starły się klocki czy coś kombinowane pez przebiegu???
-
Witam.
Kupiłem Toyotę Auris hybryda kombi 2018r. Auto generalnie ma prejechane 80.000 tyś i całkowicie starły mi się klocki hamulcowe z tyłu.
Moje pytanie czy jest możliwe aby przy takim przebiegu starły się klocki czy coś kombinowane pez przebiegu???
Klocki to element zużywalny. Jeśli ktoś katował samochód i witał się z przechodniami na każdym skrzyżowaniu bo łeb latał do przodu o deptania to oczywiście że jest możliwe. A jeśli był normalnie użytkowany to jeszcze mógłby z 40000 przelatać bez wymiany. Ja w swoim przy przelocie 50000 mam okładziny po osiem milimetrów. Także tego 
-
Nie wiem, jaki przebieg wytrzymują klocki w hybrydzie (nigdy nie miałem), ale dziwne jest dla mnie to, że "posypały" się tylne, a przednie są jeszcze dobre...
-
Nie wiem, jaki przebieg wytrzymują klocki w hybrydzie (nigdy nie miałem), ale dziwne jest dla mnie to, że "posypały" się tylne, a przednie są jeszcze dobre...
To zależy od tylu różnych rzeczy że nikt tu konkretnie nie odpowie. Trzeba pojechać do mechanika niech obejrzy i się wypowie.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Gdzieś mi się obiło o uszy, że w hybrydzie najpierw hamuje rekuperacja, potem tył, a potem przód.
Wysłane z mojego SM-G781B przy użyciu Tapatalka
-
U mnie w Auris klocki z przodu wytrzymały 200 tys.km intensywnej jazdy miejskiej. Z tyłu wytrzymałyby więcej ale były wymienione przy okazji regeneracji zacisku hamulcowego.
-
170 tys. km z czego u mnie 80 tys. km, oryginalne tarcze i klocki, klocków jest znacznie więcej jak połowa grubości. Auto użytkowane owe 80 tys. km w trójmieście.
-
U mnie w Auris klocki z przodu wytrzymały 200 tys.km intensywnej jazdy miejskiej.
Ja jeżdżę nie intensywnie, spokojnie, hamuję najwięcej generatorem. Czy jest możliwe, że przez taką technikę tłoczki z tyłu po prostu zapieką się i stąd to szybkie zużywanie się tylnych hamulców, jak to tu już pisało kilka osób, co mnie bardzo dziwiło, że akurat hamulce z tyłu a nie z przodu?
-
Podstawa hamowania to przednia oś, tylna wspomaga. Dlatego przód ma większe tarcze, większe okładziny. Stara zasada: mało używane niszczeje wcześniej niż używane. Jazda dynamiczna powinna dać równomierne zużycia na obu osiach. Jazda emerycka powoduje delikatne użycie na osi tylnej, a to z czasem powoduje osady i zapiekanie syfem zacisków i tłoczków z tyłu. "Nie robi, to gnije".
Dlatego raz w roku należy dobrać się do hamulców, wyczyścić i wyskrobać naloty i inne syfy.
-
Trochę się tu zagalopowałeś z tymi informacjami.
Stara zasada: mało używane niszczeje wcześniej niż używane.
To się zgadza, ale ja nie używam hamulców mało, jeżdżę normalnie, tylko hamuję dość delikatnie, generatorem głównie, choć zawsze zdarza mi się przyhamować mocniej, np. jadąc z górki, czy kiedy pieszy nagle wejdzie na jezdnię itp.
Jazda dynamiczna powinna dać równomierne zużycia na obu osiach.
Wcale nieprawda. Po pierwsze - hybryda nie służy do dynamicznej jazdy. To jest auto stworzone do oszczędzania paliwa, do jazdy płynnej, spokojnej i wykorzystywania silnika elektrycznego, choć warunki na drogach powodują, że czasem trzeba gaz nacisnąć mocniej. Przy spokojnej jeździe hamulce też będą zużywały się równomiernie pod warunkiem, że są sprawne. Dynamiczne przyspieszenie, czy mocniejsze hamowanie kłóci mi się z aplikacją MyToyota, gdzie pokazują się komunikaty z tras - gwałtowne przyspieszanie, przyspieszaj łagodniej oraz gwałtowne hamowanie, hamuj łagodniej.
raz w roku należy dobrać się do hamulców, wyczyścić i wyskrobać naloty i inne syfy
Raz w roku to przesada. Zresztą hamulce wymagające przeczyszczenia dają pewne objawy, symptomy jak np. piszczenie, grzanie się. Wystarczy obserwować i da się określić, kiedy hamulce należy rozebrać i przeczyścić, choć można to zrobić zapobiegawczo np. raz na trzy lata. W innym aucie niedawno zaczęło popiskiwać mi przednie koło. Sprawdziłem, że po jeździe koło jest ciplejsze od drugiego. Rozebrałem oba hamulce, przeczyściłem wszystko, przesmarowałem gniazda klocków specjalnym smarem do hamulców i cisza, problem zniknął.
-
Pomijając fakt, że hybrydy wcale nie są przeznaczone do emeryckiej jazdy, to w ramach corocznego przeglądu powinno się hamulce rozebrać, wyczyścić itp. Jest to jedna z podstawowych czynności przy przeglądzie.
Szkoda, że zamiast to wykonać tylko zaznaczają „ptaszka”, że wykonane.
-
Pomijając fakt, że hybrydy wcale nie są przeznaczone do emeryckiej jazdy, to w ramach corocznego przeglądu powinno się hamulce rozebrać, wyczyścić itp. Jest to jedna z podstawowych czynności przy przeglądzie.
Szkoda, że zamiast to wykonać tylko zaznaczają „ptaszka”, że wykonane.
Nie wszędzie. U mnie na 2 przeglądach to zrobili na 100%, więc nie jest regułą oszukiwanie klientów na maxa, co nie znaczy, że nie robią tego w ogóle ;)
-
Pomijając fakt, że hybrydy wcale nie są przeznaczone do emeryckiej jazdy
A co to znaczy emerycka jazda? Czy jazda zgodnie z przepisami, to źle? Musowo zapieprzać?? U nas wszyscy jeżdżą spokojnie, w kolumnie, a czasem zdarza się, że ktoś zasuwa, śpieszy się, wyprzedza w niedozwolonych miejscach, w terenie zabudowanym, na ciągłej linii. Sam niedawno zapieprzałem Aurisem, ale teraz jeżdżąc hybrydą, jeżdżę właśnie po "emerycku", jak ty to nazywasz, czyli wolniej i zgodnie z przepisami i uważam, że hybryda służy właśnie do takiej jazdy, tym bardziej, że aplikacja MyT wysyła komunikaty, że czasem np. za ostro przyspieszam, za ostro hamuję.
Moje pytanie czy jest możliwe aby przy takim przebiegu starły się klocki czy coś kombinowane pez przebiegu???
Sprawdź, czy po jeździe tylne koła, tarcze nie są zbyt ciepłe, może tłoczki się zapiekły.
-
Warto też sprawdzić czy ręczny nie trzyma.
-
Ja mało mocno hamuję - krótkie odcinki - jazda miejska małe przebiegi to raz albo dwa razy na miesiąc jak jestem sam na drodze to ze 100/h robię hamowanie awaryjne czyli deptam hamulec na maxa aż do zatrzymania albo kilka takich prób pod rząd. Hamulce mało używane zapiekają się i korodują.
-
Przy hamowaniu awaryjnym tłoczki bardziej się wysuwają niż przy wciśnięciu hamulca na postoju? To jest raczej niemożliwe.
-
Nie wiem. Może nie ale chodzi mi też o przetarciu tarcz które mało używane mają rdzawy nalot a z czasem klocki nie przylegają dobrze do tarczy całą powierzchnią roboczą. Spotkałem się na przeglądzie że diagnosta na rolkach zaciągał ręczny na kilka minut aby trochę "przeszlifować" klockami tarcze aby poprawić skuteczność hamowania.
-
Przy hamowaniu awaryjnym tłoczki bardziej się wysuwają niż przy wciśnięciu hamulca na postoju? To jest raczej niemożliwe.
Prawda
chodzi mi też o przetarciu tarcz które mało używane mają rdzawy nalot
Mają tarcze u ciebie rdzawy nalot? Bo u mnie tarcze lśnią czystością zarówno z przodu, jak i z tyłu, mimo że nigdy nie hamuję awaryjnie. Na 2,5 roku awaryjne hamowanie zdarzyło mi się dwa razy. Na co dzień zawsze hamuję generatorem, a od czasu do czasu zdarza mi się przyhamować mocniej /ale nie awaryjnie/, jak zdarzy się jakaś niespodziewana sytuacja na drodze, a wtedy w aplikacji MyT jest komunikat - gwałtowne hamowanie, zbyt mocno hamujesz. Na ostatnim przeglądzie w ASO pan doradca powiedział, że nie hamuję, za mało i za słabo hamuję. Wszystkie tarcze mam lśniące, więc jak to jest z tym nie hamowaniem? Mam na siłę hamować i drzeć klocki i tarcze, skoro płynna jazda tego nie wymaga?
-
hamowanie to 70-80 procent Przód a tyl jakies 30%-20% hamowania jak moze tyłem hamował mił by niestabilność
co wy tu powiadacie?
to jest niemozliwe dla mnie ... Albo hamowął recznym albo uzywał ręczny na łokach :cool: :cool: <taniec> <taniec> <taniec>
-
Przy hamowaniu awaryjnym tłoczki bardziej się wysuwają niż przy wciśnięciu hamulca na postoju? To jest raczej niemożliwe.
Prawda
chodzi mi też o przetarciu tarcz które mało używane mają rdzawy nalot
Mają tarcze u ciebie rdzawy nalot? ....
W Corolli nie. Chyba że po umyciu stoje pare dni w garażu.
Bardziej w Yarisie żony która jeździ mało na krótkich odcinkach wokół komina i w zasadzie tarcze mimo że jeszcze mają dobrą grubość a klocków jest jeszcze z połowę to ze względu na korozję i nie równe przyleganie klocków do tarczy i przez wżery w tarczy w zasadzie tarcze i klocki wypadało by już wymienić na nowe i myślę nad malowanymi ATE.
-
A zo zmienią malowane ATE? Nie lepiej przetoczyć te tarcze i zmienić klocki? Malowanie daje tylko efekt estetyczny, nie ma żadnego znaczenia dla ich trwałości. Zużywają się płaszczyzny, które i tak nie są malowane z oczywistych powodów.
-
Nie. W Aurisie I orginalne tarcze wymieniłem przedwcześnie po kliku latach tylko dlatego że były mocno skorodowane i zaczeły pękać. Malowane tak nie korodują i nie piszę tu o części roboczej tylko całej reszcie. A te tarcze w Yarisie też do toczenia sie już nie nadają bo też są skorodowane i zaczynaja sie pęknięcia.
-
Hmmmm, nigdy nie miałem problemu z pękającymi tarczami. I nie mówię o daily - moje zabytki za wiele nie jeżdżą.
-
A zo zmienią malowane ATE? Nie lepiej przetoczyć te tarcze i zmienić klocki? Malowanie daje tylko efekt estetyczny, nie ma żadnego znaczenia dla ich trwałości. Zużywają się płaszczyzny, które i tak nie są malowane z oczywistych powodów.
Żeby nie być gołosłowny załączam zdjęcie. Tylne tarcze w Yarisie II jeszcze dobrej grubości i klocków jeszcze sporo i nawet hamulce przechodzą przegląd techniczny ale wygląda to kiepsko.
Korozja robi swoje a klocek hamuje tylko częściowo. W niektórych miejscach tarcz widać już małe mikropęknięcia. I dla tego chcę tarcze malowane bo jak auto mało jeździ to prędzej korozja zeżre tarcze niż się zdążą zużyć.
Wygląda to źle i tak jak pisałem planuje wymienić kpl. tarcz i klocków na malowane ATE + dobry warsztat (nie ASO) co by rozebrał zaciski, wyczyścił prowadnice i wszystko nasmarował co trzeba i poskładał fachowo.
(https://i.imgur.com/PVwEE9Z.jpeg)
-
No niestety tak to obecnie wygląda. Ale pocieszę kolegę. Auris śmiga niestety głównie po mieście. Przebieg na dzisiaj około 50 tysi. Rok temu wymienione klocki na tyle a tydzień temu przód. A najlepsze, że mechanik mówi żebym sobie tarcze obejrzał, a tam już piękny rancik jak przy 200 tysiącach w mojej poprzedniej Corolli. Także 80 tyś to piękny wynik :) Niestety części obecnie są z gównolitu. Ponoć przez ekologię.
-
Już niedługo w nowych wózkach z gownolitu nie będą bo wchodzi EURO 7
-
Już niedługo w nowych wózkach z gownolitu nie będą bo wchodzi EURO 7
To nie jest prawda :grin:, słyszałem na forum że przepisy unijne nie mają żadnego wpływu na jakość produkowanych aut.
-
Nowe przepisy unijne faktycznie wspominają o mniejszym pyleniu się zużywających się klocków. Ale już nie mówi nic o trwałości ani o cenie.
W sprzedaży od dawna są już klocki bezpyłowe klocki ceramiczne np. ATE Ceramic, TRW DTEC czy Jurid White.
Są one dużo droższe od zwykłych np. 220 zł kpl zamiast 140 zł zwykłe. Ale można je stosować do standardowych tarcz i mnie pylą dzięki czemu alufelgi dłużej są czyste.
-
Już niedługo w nowych wózkach z gownolitu nie będą bo wchodzi EURO 7
To nie jest prawda :grin:, słyszałem na forum że przepisy unijne nie mają żadnego wpływu na jakość produkowanych aut.
Numerów Vin tych Lexus’ów po szkodzie całkowitej ekonomicznej nie technicznej (które wg. Ciebie nadają się do dalszego użytkowania) się nie doczekaliśmy, to może chociaż podasz jakieś rozporządzenia lub dyrektywy UE, które wymuszają na Toyocie (i innych producentach) korzystanie z poddostawców, którzy dostarczają im śmieci, a nie podzespoły.
Wprowadzane przez UE normy czystości spalin, zakaz dodawania Pb, czy ostatnio ograniczenie pylenia przez klocki nie ma nic wspólnego z jakością, a ochroną zdrowia mieszkańców UE. Znasz się na wszystkim i wszystko wiesz to poszukaj sobie badań np. o wpływie sadzy z diesla na rozwój komórek rakowych.
To, że producenci nie potrafią dostarczyć klientowi samochodu, który spełnia normy i jest bez awaryjny to już nie jest wina UE.
-
Znasz się na wszystkim i wszystko wiesz to poszukaj sobie badań np. o wpływie sadzy z diesla na rozwój komórek rakowych
Kolega Ledziu chyba bardziej zna się na psychiatrii niż onkologii, bo w tej pierwszej specjalizacji stawiał już na tym forum jakieś diagnozy. Ufam , że w swoim fachu jest trochę lepszy, niż w medycynie.
-
Ale już nie mówi nic o trwałości ani o cenie.
Wyższa cena byłaby najmniejszym problemem gorzej jak się połączy gorszą jakość z większą ceną.