Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Camry => Wątek zaczęty przez: D.amian w 04 Sierpnia 2024, 23:33:59
-
Cześć
Niedawno w mojej Camry odezwała się panewka. Przebieg 440 tys., olej zawsze dobrej klasy i na poziomie, a tu taka niespodzianka. Zastanawiam się czy jest sens robić remont czy lepiej poszukać drugiego silnika. Ten przy 2-3 tys. obrotów pod obciążeniem terkocze.
Mam możliwość kupna silnika, ale ma podobny przebieg i boję się, że za chwilę będzie powtórka. Ewentualnie czy ktoś z Was ma na sprzedaż silnik 5S-FE? Jakie są Wasze doświadczenia z żywotnością 2.2? Jestem w kropce, chciałbym dać Camry jeszcze kilka lat życia, ale nie wiem co teraz robić.
-
Teoretycznie jak będzie dobrze zrobiony remont silnika to jeszcze pojeździsz a praktycznie kosztuje to kupę kasy + efekt jest uzależniony od kilku osób i różnie może być.
Zakup używki niestety ale raczej już z nalotem zbliżonym do Twojego.
Jak masz pewność działania słupka o którym wspomniałeś to poszedłbym w używkę i najlepiej bez LPG.
-
Pytanie w jakim stanie jest spód auta/progi i czy wytrzyma kilka kolejnych lat...
Olej dobrej klasy, ale czy z pewnego źródła czy z Allegro?
-
Olej ze sklepu, 5W40. Spód jest jeszcze całkiem przyzwoity, jeden próg domaga się łaty z tyłu, belka jeszcze w miarę integralna.
Dzięki za wskazówki, też mam przeczucie, że lepiej nie otwierać aktualnego silnika, lecz poszukać innego.
-
A ja bym zrobił swój silnik. Zrobisz, będziesz wiedział co masz. Używany silnik już masz! Nie masz gwarancji, że nowy się nie rozkraczy za chwilę. Te silniki są już pełnoletnie. Każdy z nich jest już mocno wyeksploatowany.
Dokładnie tak zrobiłem w Jeepie. Ponieważ miałem zamiar go trzymać to zainwestowałem w remont silnika. Ekonomicznie bez sensu ale z punktu widzenia użytkowego było to racjonalne. Wartość NG zbliżona do wartości całego Jeepa ale teraz ma serce jak dzwon.
-
belka jeszcze w miarę integralna.
Belka i rzeczy dookoła niej to spore koszty (jeśli jeszcze jakaś logiczna używka w Polsce została) więc się dobrze zastanów na ile by wymiana/remont silnika czasu wystarczył w stosunku do walki z rudą...
Chyba, że jesteś maniakiem Camry jak ja i koszty się nie liczą :)
-
@Topoll tak jak pisałem wcześniej. Teoretycznie masz rację praktycznie temat jest skomplikowany bo wartość auta jest minimalna do tego aktualnie z ciekawości sprawdziłem, jest jakaś sztuka na allegro do odpalenia za 2,5k więc przy remoncie jak za darmo.
Remont czyli wykonanie trzech czynności. Wyjęcie silnika, rozłożenie, obróbka, złożenie i włożenie. No i zakup gratów.
Napisałbym więcej ale pojawia mi się komunikat o 600 znakach, nie wiem o co chodzi.
-
Właśnie ten silnik ma przebiegu prawie tyle co mój. Tutaj powstaje pytanie, czy jest sens wkładać coś, co za chwilę może wyzionąć ducha podobnie jak mój. Ewentualnie rozważam jeszcze zakup pognitego dawcy, ale podaż na rynku jest taka, że chyba trochę poczekam. :(
-
ak mój. Ewentualnie rozważam jeszcze zakup pognitego dawcy, ale podaż na rynku jest taka, że chyba trochę poczekam. :(
Orientowałeś się ile miałby kosztować remont z częściami i gwarancją działania ?
Od tego zacznij. Albo czekaj na dawcę.
-
Jak napisałem - rachunek ekonomiczny to samochód na szrot. Jeżeli ma wartość emocjonalną i ma dożywocie to remont. Wymiana silnika to najmniej racjonalna decyzja. Chyba, że przedłużenie agonii.
-
Remont mojego silnika z tego co się orientowałem to przedział od 5 tysięcy w górę. Górnej granicy brak.
-
A ile wart jest samochód?
-
Trudno powiedzieć. W ciągu pięciu lat włożyłem w Camry około 15-16 tysięcy, ale nie jest to jeszcze ideał. Ze stukajaca panewką w porywach 2-3 tysiące...
-
Trudno powiedzieć. W ciągu pięciu lat włożyłem w Camry około 15-16 tysięcy, ale nie jest to jeszcze ideał. Ze stukajaca panewką w porywach 2-3 tysiące...
Ile kosztują na OtoMoto?
Tak czy owak widać, że nie patrzysz na ekonomię. Obyś nie zaczął iść za wszelką cenę do celu. W którymś momencie już nie odzyskasz wkładu tylko trzeba minimalizować straty.
-
Powiedzmy sobie szczerze, gdybym stawiał na ekonomię, nie jeździłbym starą Camry. :) Ten punkt strat jest już daleko za mną.
-
No to masz odpowiedź. Remont.
Tak właśnie zrobiłem w Jeepie. Tylko kosztowało „trochę” więcej…
-
Powiedzmy sobie szczerze, gdybym stawiał na ekonomię, nie jeździłbym starą Camry. :) Ten punkt strat jest już daleko za mną.
Jak masz luz $$$ to gitara, kto biednemu zabroni :-)