Toyota Klub
.: GARAŻ :. => C-HR => Wątek zaczęty przez: wojtek.1175 w 27 Października 2024, 18:11:16
-
Mam dziwny odgłos w CHR II podczas otwierania drzwi kierowcy. Po odblokowaniu klamek i pociągnięciu za klamkę od drzwi kierowcy dźwięk otwarcia jest głośny jak w maluchu za dawnych lat. Co ciekawe dzieje sie to tylko po np nocy przy pierwszym otwieraniu fizycznym drzwi a otwierając je później w ciągu dnia w którym jeżdżę nie ma już tego dźwięku. Czy ktos z Was miał podobna sytuacje ?
-
Mam to samo, dźwięk otwieranych drzwi od kierowcy jak w maluchu, tyle że u mnie caly czas, pojadę z tym na serwis, niech wyregulują
-
Po odchyleniu klamki delikatnie posmarować silikonem górną krawędź ( czarną )
Silikon w sprayu - bardzo małą ilość na palec i przeciągnąć, wystarczy.
-
W poniedziałek jadę na regulacje bo odgłos ewidentne dochodzi z zamka w środku. Dziękuje za info dam znać czy coś zrobia
-
Wojtek daj znać co zrobią, to nie jest problem smarowania klamki, to odgłos mechanizmu zamykania w drzwiach, tak jakby jakieś cięgno było luźne i dlatego głośny odgłos zwalniania zamka przy otwieraniu, dokładnie jakby drzwi w maluchu się otwierały.
-
U siebie też potwierdzam, dokładnie takie same objawy jak wyżej. Coś poradzili w serwisie? Odbiór auta w sierpniu, może jakaś wadliwa partia czy montaż…
-
Byłem dziś reklamować ten problem, pracownicy stwierdzili „niski montaż drzwi” i je „podnieśli”, dodatkowo klamka została „przesmarowana”. Test na parkingu pozytywny, dźwięk znikł, drzwi się jakby lżej zamykają, bo też wcześniej zauważyłem (albo wydawało mi się) że musiałem minimalnie mocniej trzasnąć tymi drzwiami aby je domknąć, często je za pierwszym razem tylko przymykałem. Problem taki że od przetłoczenia do początku szyby (jakieś 15cm) drzwi minimalnie odstają względem tylnich, 1-2mm. Będę to ponownie zgłaszał przy przeglądzie rocznym.
-
No i dobrze, że ten 1mm odstają, bo nie wypiaskują się przednie brzegi tylnych drzwi.
-
Witam
Przepraszam że tak późno odpisuje na ten wątek ale sprawy rodzinne mnie pochłonęły. Problem rozwiązany w serwisie dokonano regulacji nie wiem jak to fachowo nazwać tego metalowego zaczepu do którego łapie się zamek od drzwi i już jest wszystko ok Dzwięk ten był spowodowany zbyt dużym naprężeniem i faktycznie narazie jest super
-
w serwisie dokonano regulacji
a duzo trzeba rozebrac zeby dobrac sie do tej srubki?
-
w serwisie dokonano regulacji
a duzo trzeba rozebrac zeby dobrac sie do tej srubki?
Jak dobrze zrozumiałem, to chodzi o rygiel we wnęce drzwiowej. Dostęp bezpośredni.
-
i dzien w plecy na procedure, ktora sie wykonuje samemu. Szkoda, ze tu nikt nie podpowiedzial.
-
Jest jakaś oficjalna procedura opisująca regulację tego elementu? Czy po prostu robić to na czuja tak długo aż będzie dobrze?
-
na czuja tak długo aż będzie dobrze?
Raczej to, z tym że szukanie w ASO kogoś z czujem to misja niemożliwa
-
szukanie w ASO kogoś z czujem to misja niemożliwa
Faktycznie tak jest - ja u siebie słyszę ten sam głośniejszy dźwięk otwierania drzwi kierowcy - szczególnie pierwszy raz po nocnym postoju - ale serwis już nie :shock:. Wręcz przeciwnie - słyszą głośniej po stronie pasażera :roll:, a najgłośniej we wszystkich testowych stojących na placu <zalamka>.
Zatem trzeba chyba będzie samemu pochylić się nad tematem (tym bardziej, że rano w hali garażowej ten dźwięk odryglowania zamka po pociągnięciu klamki jest taki głośny jakby drzwi były pustą w środku puszką konserwy, podczas gdy od strony pasażera to otwieranie jest jakby "aksamitnie" ciche). Może ktoś się bawił tymi drzwiami - podejrzewam też ten rygiel we wnęce drzwi, złe ustawienie powodujące zbyt duże naprężenia - żeby nie rozregulować ich totalnie ?
-
Ocena „na słuch” jest wysoce subiektywna, ponieważ jest to nie tylko cecha zmienna osobniczo ale i w czasie.
-
U mnie problem po jakimś czasie wrócił, ale już nawet nie chce aby frajerzy z ASO dotykali tego auta, bo więcej zepsują niż (nie)naprawią. Poza tym że drzwi odstają względem tylnych to sama klamka, konkretnie jej lakierowany w kolor nadwozia wkład jest "luźny". Czy tak było od początku? Nie wiem, ale tylko w drzwiach kierowcy mogę minimalnie przesunąć ten panel, w reszcie drzwi siedzi zdecydowanie sztywniej. Może to przypadek, może nadwrażliwość, pewnie nawet to nie jest fizycznie możliwe ale niesmak jest i nic z tym nie zrobię. Pierwsze nowe auto, na czymś się trzeba nauczyć, przynajmniej to Toyota czyli patrząc historycznie nie stracę dużo przez zakładane 3-4 lata użytkowania. Następna nigdy nie zobaczy ASO po wyjechaniu z niego. Chyba że mnie OC sprawcy zmusi ale tu też już się nauczyłem i będę odbierał od razu z rzeczoznawcą. Odwrotni Midasi, czego się nie dotkną to zamienią w gówno.
-
Przepraszam, że odświeżam "tego kotleta" - ale coraz bardziej denerwujący jest ten dźwięk - jakby niedostrojona struna w pudle rezonansowym zagrała i to zawsze po pierwszym otwarciu drzwi po nocy albo w ciągu dnia po każdym kilkuminutowym postoju. Jeśli drzwi otwieram raz poraz w krótkich odstępach czasu, to dźwięk zamka jest prawie identyczny z pozostałymi drzwiami tj. wygłuszony i do akceptacji. Przyglądałem się temu zaczepowi we wnęce drzwi ale nie bardzo wiem jak się do niego zabrać - czy poluźnić śruby i dać go w górę czy w dół, czy może lewo - prawo.
Może ktoś próbował sam to wyregulować z sukcesem i ma wobec tego jakieś wnioski, a nawet sugsestie :|
Do serwisu u siebie nie mam co jechać - bo oni nie słyszą - a nawet słyszą inne zamki, a nie ten kierowcy :-( (umuzykalnieni to oni nie są), a do kolejnego mam ok. 100 km w jedną stronę i trochę mi czasu brakuje na jazdy bez celu - tym bardziej że z tego co się dowiedziałem u siebie, to serwis mechaniczny nie robi takich regulacji, tylko wystawiają zlecenie do blacharni, a zatem domniemam, że ze dwa wyjazdy były niezbędne :cry:
-
Spróbowałem to rozkminić i takie oto wnioski:
- zaczep zamka we wnęce drzwi, nie posiada żadnej regulacji - jak to onegdaj bywało w innych (starszych) autach, gdzie na tej blasze były nawet wytłoczone kreseczki, wg których można było ustalać położenie zaczepu (we wszystkich płaszczyznach);
- poluzowanie śrub mocujących (gdzie jedna była bardzo mocno dociągnięta, już myślałem że nie do odkręcenia) - a następnie ponowne dokręcenie śrub mocujących z wyczuciem - dało efekt taki, że nie występuje już ten efekt przy otwieraniu drzwi (jakby "brzęknięcie" struny w pudle rezonansowym) :grin:.
Zobaczymy na jak długo - bo jeśli wróci, to trzeba szukać innej przyczyny.