Toyota Klub
.: GARAŻ :. => C-HR => Wątek zaczęty przez: zorian2 w 28 Grudnia 2024, 19:32:19
-
Wiadomo, że Toyta sama sobie nie produkuje płynów do spryskiwaczy ani nie przywozi ich z Japonii, Chin czy skąd tam jeszcze. Musi im to produkować ktoś blisko, pewnie gdzieś w środku Europy albo np. w PL.
Zatem zna ktoś firmę/model co by nie przepłacać w sklepie Toyoty? (https://sklep.toyota.pl/)
Tym bardziej, że tam nie uwidzisz zimowego płynu koszernego dla CH-R'ki.
-
A z marketu / stacji benzynowej nie może być?
-
Pewnie może ale chodzi o jakiś sprawdzony żeby np. nie zapychał dysz itp i ew. jakie ma plusy dodatnie i plusy ujemne.
-
a co toyota to tak ,,wyjątkowe,,auto że musi mieć specjalny płyn do spryskiwaczy??
:embarassed: :embarassed: :embarassed:
-
Pewnie może ale chodzi o jakiś sprawdzony żeby np. nie zapychał dysz itp i ew. jakie ma plusy dodatnie i plusy ujemne.
Kup sobie jakiś markowy typu sonax, psik psik, k2 itp. Będziesz zadowolony.
-
Do czterech litrów wody i łyżki płynu do mycia naczyń dodajemy 100 ml octu oraz 250 ml alkoholu izopropylowego 70 proc.
Oczywiście proporcje × ile nam potrzeba.
Groszowa sprawa.
-
Kup sobie jakiś markowy typu sonax, psik psik, k2 itp. Będziesz zadowolony.
Te nazwy są akurat najpopularniejsze na Alledrogo i w większości przypadków ludność jest zadowolona. Niektórzy narzekają jednak, że im much nie rozpuszcza. Niech sobie odleją nadmiar H2SO4 z aku i doleją. Ciekawe ze względów oszczędzania powierzchni magazynowej są koncentraty tylko nie wiadomo czym rozrabiać - kranówę czy jakaś inną bo pokazują instrukcje z proporcjami ale nie podają czego dotyczy ta druga połowa proporcji.
-
Kranówą.
-
Jeżeli rozrabiać to nie kranówą, kamień zapcha dysze po jakimś czasie. Woda demineralizowana lub zmiękczona.
-
Jeżeli rozrabiać to nie kranówą, kamień zapcha dysze po jakimś czasie. Woda demineralizowana lub zmiękczona.
W punkt. Szczególnie jak mamy dysze mgłowe, degradację widać bardzo szybko.
-
A jeśli dysze już się zapchają to zamiast kupować nowe za chore pieniądze można spróbować wymoczyć je w roztworze kwasku cytrynowego. U mnie ten sposób zadziałał.
-
Zwykły płyn z Biedronki jest bardzo dobry. Nie ma co robić zagadnienia z płynu do spryskiwaczy.
-
Ja wybieram najmniej perfumowany. Nie ma co się doktoryzować z płynów do spryskiwaczy. W zasadzie każdy poza kranówą będzie dobry.
-
Jeżeli rozrabiać to nie kranówą, kamień zapcha dysze po jakimś czasie. Woda demineralizowana lub zmiękczona.
W punkt. Szczególnie jak mamy dysze mgłowe, degradację widać bardzo szybko.
A jeśli dysze już się zapchają to zamiast kupować nowe za chore pieniądze można spróbować wymoczyć je w roztworze kwasku cytrynowego. U mnie ten sposób zadziałał.
Właśnie otake wiedze mi chodziło, com rozpoczoł wontek.
Dzięki za podzielenie się.
-
Jest jeszcze jedno - wszechobecny metanol, który ma niszczyć lakier, gumę wycieraczek i uszczelki.
Mimo że niektórzy z tu obecnych twierdzą, że temat niewarty gadania, przekopałem trochę internetu (na razie stron polskojęzycznych) i poza gadaniem o szkodliwości meta- i eta- nolu oraz IPA (tak sobie nazywają izopropylen czyli izopropanol), żadnych konkretów. Na "renomowanych" stronach motoryzacyjnych pełno wypocin niemających pojęcia autorzyn (zresztą nieodbiegających jakością swoich tekstów od tych z mainstreamowych portali ogólnej tematyki) - nagminnie mylących etanol z metanolem albo stosujących te nazwy zamiennie. Czyli typowe polejwody, bo takie widocznie "pisarstwo" się sprzedaje.
Zatem póki mam trochę czasu, mam zamiat zacząć kopać na anglo- i innych obco- języcznych stronach bo zwykle właśnie tam znajduję jakieś rzetelne informacje. Przy okazji - skąd w Polsce przeświadczenie o wyższości intelektualnej nad Zachodem skoro tyle tu śmieciowych tekstów a właśnie gdzieś na obcojęzycznych stronach można znaleźć jakiekolwiek konkrety?
-
Jest jeszcze jedno - wszechobecny metanol, który ma niszczyć lakier, gumę wycieraczek i uszczelki.
Mimo że niektórzy z tu obecnych twierdzą, że temat niewarty gadania, przekopałem trochę internetu (na razie stron polskojęzycznych) i poza gadaniem o szkodliwości meta- i eta- nolu oraz IPA (tak sobie nazywają izopropylen czyli izopropanol), żadnych konkretów. Na "renomowanych" stronach motoryzacyjnych pełno wypocin niemających pojęcia autorzyn (zresztą nieodbiegających jakością swoich tekstów od tych z mainstreamowych portali ogólnej tematyki) - nagminnie mylących etanol z metanolem albo stosujących te nazwy zamiennie. Czyli typowe polejwody, bo takie widocznie "pisarstwo" się sprzedaje.
Zatem póki mam trochę czasu, mam zamiat zacząć kopać na anglo- i innych obco- języcznych stronach bo zwykle właśnie tam znajduję jakieś rzetelne informacje. Przy okazji - skąd w Polsce przeświadczenie o wyższości intelektualnej nad Zachodem skoro tyle tu śmieciowych tekstów a właśnie gdzieś na obcojęzycznych stronach można znaleźć jakiekolwiek konkrety?
Proponuję iśc pod Sejm i zaprotestować. Albo jakaś głodówka...
-
Zajrzałem na ruskie strony i od razu konkrety https://www.drive2.ru/l/461655246762934732/ tylko jak się nie zna języka, a ja nie bardzo, lepiej tłumaczyć np. Deepl'em bo Google chwilami bełkocze.
Z w/w strony można się dowiedzieć (do weryfikacji), że metanol jest żrący a najlepszy jest etanol (tzn. najmniej zły).
-
Proponuję iśc pod Sejm i zaprotestować. Albo jakaś głodówka...
:laugh:
-
A lejta sobie na wasze auta co chceta. Ja mam zadbany lakier i brak zamiaru niszczenia go żeby zaoszczędzić 5 zł.
-
że metanol jest żrący a najlepszy jest etanol (tzn. najmniej zły)
Dla wątroby na pewno....
-
Wiadomo, że Toyta sama sobie nie produkuje płynów do spryskiwaczy ani nie przywozi ich z Japonii, Chin czy skąd tam jeszcze. Musi im to produkować ktoś blisko, pewnie gdzieś w środku Europy albo np. w PL.
Zatem zna ktoś firmę/model co by nie przepłacać w sklepie Toyoty? (https://sklep.toyota.pl/)
Tym bardziej, że tam nie uwidzisz zimowego płynu koszernego dla CH-R'ki.
Czekam na wątek "skąd Toyota bierze powietrze do pompowania kół?"
-
Mogę podać skład: azot, tlen i dwutlenek węgla, ale proporcji nie zdradzę, choćby mnie bito po twarzy. Straponem.
-
Wprawdzie o wpływie na lakier samochodu ani słowa ale:
"Metanol jest to organiczny związek chemiczny o toksycznych właściwościach. Metanol w płynach do spryskiwaczy może zagrażać nie tylko bezpieczeństwu w trakcie jazdy, ale trwale uszkodzić zdrowie, a w skrajnych przypadkach, np. poprzez omyłkowe wypicie płynu - doprowadzić do śmierci. Metanol wykazuje toksyczne właściwości nie tylko po spożyciu, ale także w kontakcie ze skórą i podczas inhalacji w kabinie samochodu. Już niewielkie przekroczenie dopuszczalnych norm może powodować problemy z widzeniem, zaburzenia oddychania i ruchu. Spożycie 10 gramów skutkuje drgawkami, zaburzeniami pracy serca
i nerek, a nawet śpiączką."
-
Metanol jest to organiczny związek chemiczny o toksycznych właściwościach. Metanol w płynach do spryskiwaczy może zagrażać nie tylko bezpieczeństwu w trakcie jazdy, a
Może wszystkich uspokoi fakt, że ani czysty metanol, ani jako domieszka nie jest dopuszczony do obrotu detalicznego w Polsce. Aby kupić metanol lub mieszaniny go zawierające trzeba mieć zarejestrowaną odpowiednią działalność i każdy zakup jest ewidencjonowany....
-
To na bazie jakiego alkoholu są zimowe płyny do spryskiwaczy? No bo chyba nie etanolu? Cóż to by było za marnotrawstwo! :grin:
-
https://uokik.gov.pl/tag/plyny-do-spryskiwaczy
Jeśli było to sorki
-
https://uokik.gov.pl/tag/plyny-do-spryskiwaczy
Jeśli było to sorki
Aktualnie, chyba od 2019 roku, maksymalne dopuszczalne stężenie metanolu w produktach sprzedawanych detalicznie nie może być wyższe niż 0,6%.
Wcześniej było to 3%.
Problem jest też taki, że w obrocie rejestrowanym można sprzedawać płyn do spryskiwaczy z większą ilością metanolu.
To nic nie stoi na przeszkodzie, żeby pozamieniać etykietki i sprzedawać ludziom. Parę złotych zarobku za zmianę naklejki....
-
Ostatecznie przecież płynu do spryskiwaczy się nie pije.
-
Ostatecznie przecież płynu do spryskiwaczy się nie pije.
Był to rok 1980. Wchodzę późnym popołudniem do laboratorium i widzę wyłamany zamek w szafce. Brakuje kanistra 5l, etanol, ale z rozcieńczoną w nim smiertelną trucizną. W ciągu paru minut ustalamy z portierem, że byli w budynku elektrycy. Dzwonimy na milicję. Zdążyli ich namierzyć jak się szykowali do libacji w firmowym warsztacie. Gdyby wyszli pić gdzie indziej byłoby pięć trupów. Kanister był oznakowany jako trucizna. Ludzie mają różne głupie pomysły. Były domowe sposoby na podczyszczenie denaturatu i również płynów do spryskiwaczy. Człowiek poważnie uzależniony nie pije i nie ćpa dla przyjeności, ale po to aby uśmierzyć bół, bo zbyt długie odstawienie fizycznie boli...
Poza tym, człowiek człowiekowi sprzeda każdy syf byle zarobić...
-
Słowianin potrafi i w większości przypadków przeżyje, a jak nie, to na 100% nie był "prawdziwy" Słowianin.
Znałem gościa który ponad wszystko na pierwszym miejscu stawiał (już za komuny) "błękit Paryża" i dożył 89lat...
-
Poza tym, człowiek człowiekowi sprzeda każdy syf byle zarobić...
Polecam 2 filmy
https://www.filmweb.pl/serial/Metanol-2018-813091/descs
https://www.filmweb.pl/film/Historia+wsp%C3%B3%C5%82czesna-1960-6167
W tym drugim Stanisław Mikulski gra pilota odrzutowego Miga-15
-
Mowa o zimowym płynie.
Kiedyś przerabiałem przed zakupem, temat etanolu. O szkodliwości dla zdrowia zadecydowały badania laboratoryjne gdzie nic dziwnego że stężenie było szkodliwe w zamkniętym pomieszczeniu. Nikt nie robił dopuszczenie w warunkach użytkowania plynu do spryskiwaczy z etnolem ale w warunkach normalnego rozpylania i parowania etanolu w pomieszczeniu. W warunkach użytkowania plynu do spryskiwaczy, gdzie etanol jest rozcieńczony, to jeśli w ogóle (bo często klimatronik zmienia na obieg wew przy psikaniu), to ilość oparów jest całkowicie znikoma i nie ma absolutnie nic wspólnego ze stężeniem na podstawie którego uznano etanol za szkodliwy do wdychania.
Powietrze którym oddychamy bardzo często, mające 300% normy PM 2.5 i więcej, dochodząc do 1000% normy jest dużo bardziej szkodliwe niż zaciąganie się "zapachem" etanolu z butelki plynu do spryskiwaczy gdyby kogoś naszła ochota. Spacer z psem w smogu 1000% jest dużo gorszy. Badania i statystyki jasno pokazują że takie powietrze jest śmiertelne oczywiście nie od razu i jest rok do roku określana ilość osób która umarła przez smog. Od stosowania plynu do spryskiwaczy nikt jeszcze nie umarł i nie zachorował. Chyba że go wypił.
Poza tym, płyny bez etanolu walą często wódą tak bardzo, że na pewno jest to zdrowe.......
Ja jeżdżę na płynie z etanolem od 4 lat. Nic się nie dzieje z lakierem, uszczelkami, wycieraczkami, powłoką hydrofobową.
Koncentrat jest na - 80 i kosztuje śrubki.
Rozcienczony w skali 1:2 wytrzymuje do - 16
W teście zamrażarki taka proporcja zmieniła się w lekką kaszkę.
1:1 jest do - 28 i tu w zamrażarce roztwór pozostał całkowicie płynny.
Swego czasu testu zamrażarki nie przeszly u mnie praktycznie wszystkie płyny bez etanolu.
Niezależnie od tego co kupicie, to zamrozcie to w zamrażarce i zobaczycie czy się nadaje.
-
Bigbluee, trzeba by zacząć od tego że gdyby etanol był tak strasznie szkodliwy, to już byśmy nie istnieli jako naród. Nie ma w ogóle o czym mówić.
-
Mam wrażenie, że niektórzy mylą etanol z metanolem...
-
Mam wrażenie, że niektórzy mylą etanol z metanolem...
Również mam takie wrażenie.
-
Bo są płyny z tym i z tym. Ba jak producent produkuje z tym i z tym to nawet wygladaja prawie tak samo a jedne mają etanol a drugie metanol. Do tego nawet te z etanolem można powiedzieć że dziela się na te walące bimbrem i denaturatem i te prawie bezzapachowe na czystszy etanolu.
Kolejna rzecz to deklarowana wartość zamarzania.
O płynach zimowych można napisać książkę.
PS, to na płyn z metanolem wymagana jest faktura. Kupowałem obydwa i pomyliłem na który wołali FV.