Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Yaris => Wątek zaczęty przez: bog62 w 12 Sierpnia 2005, 12:06:25
-
Jestem "świeżym" uczestnikiem tego forum, ale naczytałem sięjuż wiele postów. Jednym z wniosków, jakie można wyciągnąć jest fakt,że reklamowana przez TOYOTĂÂ jakośc jej wyrobów bywa różna i często ich użytkownicy nie przeżywają różowych chwil ze swoimi "wybrankami". Ja przejechałem YARISEM niecałe 70 tys. , ale przez ten czas poznałem uroki i ciemne strony tej marki.
Tym, co mnie najbardziej razi, denerwuje a czasami doprowadza do rozpaczy, to sewis. Po cóz nam użytkownikom fotele, kawa i TV w oczekiwaniu na swoją "pociechę", kiedy to okazuje się, że ona często nie bywa wyleczona, ba.... nawet nie bywa dobrze zdiagnozowana. Serwis to jedno a jakość gotowego wyrobu do drugie. Przed momentem w swoim innym wątku wątku doczytałem się, że jeden z kolegów wymieniał rozrząd w YARISIE po 69 tys. a ja po 15 tys mialem wymieniane koło zębate łańcucha rozrządu. Może skusicie sięi podzielicie swoimi negatywnymi przygodami z reklamowna jakością TOYOTY. Smutnym jej użytkownikom może lepiej zrobi sięna duszy, gdy poczytają o problemach innych. :D
-
Wymieniany silnik wycieraczek.
Tarcze hamulcowe zuzyly sie przy przebiegu ok. 37kkm ! Ciezko bylo wywalczyc ich wymiane gwarancyjna ale sie udalo.
Mialem rowniez smarowany "zgrzytajacy rozrusznik" - to ponoc bylo typowe dla Yarka.
-
Ja też miałem smarowany bendiks. Te sprawy są normalka, ale skrzypiace jak stare drzwi sprzęgło po 50 tys to dla mnie była przesada. Juz podchodzilem do tego tematu w serwisie a oni nic, tylko smarowali dźwignie sprzegła. Nie ma innej reakcji tylko smarowanie. Wiec zamiast tracić czas i kilometry, sam sobie je smaruje po ok 5 tys. Takie błachostki są niczym, bo są grubsze rzeczy, o które trzeba walczyć w serwisach. Przenies sięna pogaduchy, bo tam nasz "SZEF " raczył przenieść temat.
-
Panowie ten temat już jest... http://www.forum.toyota.org.pl/viewtopic.php?p=98029#98029 . Drogi Adminie zablokuj lub usuń ten wątek.
Pozdrawiam
-
skrzypiace jak stare drzwi sprzęgło
Wlasnie mi niedawno (teraz 43kkm) tez zaczelo skrzypiec :/
-
ja dizsiaj pojechalm po mamuske do pracy i zaczolem jej nawijac ze ten nowy yaris jest 10 gorszy od tego starego.....
dobrze to skwitowala
"bo toyoty to byly jak je proukowali w Japoni, a teraz to sa zwykle auta....."
i miala w tym 100% racji!! - wie co mowi bo w domu od zawsze byly toyoty, jeszcze w czasach gdy przyplywaly wylacznie z Japoni..... a teraz ..... szkoda gadac.....
osobiscie, gdy bede kupowal kolejne auto, to napewno takie ktore bylo skladane w Japoni.....
-
Oj tak, tak! U mnie było podobnie - ojczulek jeździ Toykami od 91r.( z małą przerwą na Nissana Primerę- też niestety już awaryjną...) i ogólnie jesteśmy ostatnio mocno rozczarowani. A to co siędzieje z moim Yarkiem to już w ogóle tragedia! :( . 62 tys przebiegu - wymieniono sprężarkęklimy, 2 razy łączniki stabilizatorów, sprzęgło, amortyzatory przód a we wrześniu czeka mnie lakierowanie tylnej klapy i progu bo wylazła rdza! Któryś kolega pracujący w serwisie napisał że klienci wymyślają drobne usterki bo na przeglądzie grzecznościowo pyta sięich czy mają uwagi. A ja gdy miałem Starletkęto zawsze z ogromną satysfakcją odpowiadałem - uwag brak :D . Jak jadęYarkiem na przegląd to zawsze mama całą litanię :( i nie są to jakieś "stukające kabelki pod deską rozdzielczą" za które serwis nawet sięnie bierze!!! Grubo sięzastanawiam co będzie po zakończeniu gwarancji - chyba sprzedam Yarka i kupięjapońską urzywkęokoło rocznika 2000. Pewnie będzie lepiej sięspisywał niż nowy francuski składak :!:
-
Ja na jestem posiadaczem yarisa ''mejd in dżapan'' :D i w sumie po 90tys. autko bryka bez specjalnych problemow . Nie ma jak import ze wschodu :D... Choc w japonskiej ave był problem z wszelkimi naklejkami/tabliczkami/napisami w srodku - wszystko było napisane krzaczkami :lol:
-
Panowie ten temat już jest... http://www.forum.toyota.org.pl/viewtopic.php?p=98029#98029 . Drogi Adminie zablokuj lub usuń ten wątek.
Pozdrawiam
Czy ktoś może wreszcie wyłączyć tą książkęskarg i zażaleń ?
-
Spro-ket
A ja sobie to czytam i gęba mi sięcieszy.
Dlaczego?
Powód jest jeden i do tego bardzo prosty.
Otóż, skoro tyle wymieniacie niedoróbek, drobnych i mniej drobnych usterek, a mimo to Toyota prowadzi w statystykach bezusterkowości, to co siędopiero musi dziać w autach konkurencji :-) :lol: 8)
-
Ja mam yarisa z japonii i pewnei tak samo albo gorzej stukaja w nim plastkiki jak w tych robionych we francji :wink: co do usterek to ich nie ma, w tym pewnei roznica :D
Zobaczymy jak sprawdzi sie corolla produkowana tez w japonii podobno :wink:
-
Ja mam yarisa z japonii i pewnei tak samo albo gorzej stukaja w nim plastkiki jak w tych robionych we francji :wink: co do usterek to ich nie ma, w tym pewnei roznica :D
Zobaczymy jak sprawdzi sie corolla produkowana tez w japonii podobno :wink:
-
A ja sobie to czytam i gęba mi sięcieszy.
Mnie tez :P a to dlatego,ze mam juz 3 Yarisa - 2 japonczyki i teraz francuza - i nigdy nie mialem zadnych usterek ,nawet najdrobniejszych. :aclap
Za to w ToTo nigdy nie wygrywam :cwalbrush
-
Czyli są jeszcze niepsujące sięYarisy, yupi! :-)
-
jarek po fl...
dziennie stukam kolo 300km...w firmie w ktorej pracuje sa od wielu lat tylko toyoty...
w smumie mamy ok 260 toyotek...
zrobilem juz 60 tys od wrzesnia i jeszcze nic sie nie zepsulo...
sprzeglo nie zgrzyta, bendiks nie trzesczy, niczego nie trzba smarowac ani dokrecac...
klocki nie byly jeszcze zmieniane...
przez pewien czas slychac bylo brzeczenie wydechu przy 3 tys obr...3 szybkie przejazdy A4 zalatwily sprawe...nic nie brzeczy...
ogolnie jestem bardzo zadowolony z tego autka....
co mi przeszkadza to:
za miekkie i za wyskoie zawieszenie
zegary na srodku deski jak jakis kalkulator...
wolalbym D4D...Compoty w zeszlym tygodniu zrobili 110PS i cos kolo 240Nm...
-
He he he autostrada leczy wydech :-) :adiabelek
-
He he he autostrada leczy wydech :-) :adiabelek
tak to jest z nowym musi sie wypalic :twisted:
-
Czyli są jeszcze niepsujące sięYarisy, yupi! :-)
są - na przykład mój - pierwszy wypust francuski
od zakończenia gwaranacji 1,5 roku temu (60kkm) - jeżdżętylko na przeglądy i zgłaszam co najwyżej stukanie tylnej kanapy
-
u mnie narazie też odpukać 33kkm i narazie żadnych usterek, nic nie trzeszczy nic nie puka nic nie stuka :fun w razie problemow, nie jest to aż tak skomplikowane autko by sobie z większością rzeczy poradzić (bez silnika of kors) :-DD
-
Otóż, skoro tyle wymieniacie niedoróbek, drobnych i mniej drobnych usterek, a mimo to Toyota prowadzi w statystykach bezusterkowości, to co siędopiero musi dziać w autach konkurencji :-) :lol: 8)
ja przestałem wierzyć w mit toyoty jako marki niezawodnej gdy kupiłem corollę- lubiętoyotębo mi pasuje (silnik, ergonomia) ale następną toyotękupięze względu na wysoką jakość serwisu a nie niezawodność
w innych markach bywa różnie czasem nawet dużo lepiej niż w toyocie dlatego nie ma sięco sugerować statystykami
-
z tego co piszecie wynika jednak ze nie do konca to japonczycy musza skladac ale raczej to czy francuzi sie przylozyli do roboty :)
ale ja tez slyszalem do mechanika toyoty ze yarki do 2001 byly robione przez japonczykow potem szly francuskie i podobno slabe...
ja na szczescie mam 2000 rok ponad 80kkm i jak na razie jezdzi jak nowka :)
klocki ostatnio zmienilem tylko poza tym absolutnie nic sie nie dzieje :)
-
W motorze kiedyś porównywali samochody robione w różnych krajach.
Były po dwa samochody różnych marek. Toyoty były z Anglii i z Turcji.
Napisali że różnice ciężko znaleźć, generalnie Toyota wygrała pod względem montażu.
Ciężko uzależniać jakość od produkcji w danym kraju.
Chodzi o odpowiedni nadzór.
Yaris i Peugeoty są składane przez Francuzów, a ich jakość trudno porównywać.
Tak samo w Polsce, produkowane są silniki do Toyoty i do Lublina.
-
W poprzednim numerze Polityki (w ubiegłą środy) był raport nt. kondycji koncernów motoryzacyjnych i przyszłości motoryzacji pt. "Zza kierownicy". Napisano tam sporo o Toyocie. Nie działa archiwum Polityki, bo coś sięprzenoszą, więc nie mogęWam zapodać linka.
Streszczając to, co napisano o Toyocie: jako jedyny koncern na świecie zwiększa produkcjęi sprzedaż, jako jedyny koncern jest konserwatywny, nie ulega modom, emocjom i ekstrawagancjom, stosuje japońską filozofięzarządzania kaizen (która jest przedmiotem studiów na całym świecie, w Polsce też mamy Instytut Kaizen), noszącą oficjalną nazwęToyota Produktion System. Polega ona m.in. na tym, że każdy procownik specjalizuje sięw jednym zadaniu przy taśmie i kiedy np. napotka trudność, z którą sobie nie radzi, a może ona wpłynąć na jakość montowanego egzemplarza, ma prawo zatrzymać taśmę, a przy nim natychmiast pojawiają sięodpowiedni ludzie, aby problem rozwiązać. Inni producenci wzdychają i mówią, że na japońską organizacjęnie pozwoliłyby im związki zawodowe i żeby być takim robotnikiem, trzeba sęurodzić w Japonii. A tu sięokazuję, że pierwsze miejsce w jakości zajmuje farbryka w Turcji, a także polskie fabryki Toyoty są chwalone za jakość. :)
I jeszcze cytat z artykułu: "Bo to, czym Japończycy biją resztęświata, jest jakość." :D
-
Na pewno ta filozofia sprawdza sięi jest z powodzeniem stosowana w kraju kwitnącej wiśni stąd oryginalne japonki są tak ekstremalnie bezawaryjne. Co do Turcji to obawiam się, że to przede wszystkim propaganda - osobiście diler opowiadał mi, że jakość wyrobów z Turcji przewyższa tęz Japonii. Aby sięprzekonać może trzeba zakupić CorollęVerso (prod. chyba turecka). Ja sięmamaiłem, że to samo będzie z francuskim Yarkiem :( ...
-
zdanek, ...wiesz, ja z natury jestem krytyczny,niektórzy nazywają mnie pesymistą i może mają rację.Mamy chyba podobne podejście do sprawy. Ale myślę, że krytcyzm i pesymizm może być przyczynkiem budowania ideału.Dla swojego jeździdełka też nie szczędzęsłów krytyki zupełnie inaczej niż czyni to baba-YAGA :) .Nie oznacza to jednak,że chcęwyelimonować moje jeździdełko z życia,bo szczerze mówiąc trudno spotkać samochód, którym tak przyjemnie sięjeździ.Może słowa krytyki w większym stopniu wpłyną na decydentów w TOYOCIE i będzie to dla nich bodziec dla jeszcze szybszego poprawiania jakości.
-
Wydaje mi się, że na jakość toyot nie wpływa dokładność montażu w poszczególnych fabrykach, a jakość stosowanych części. Co z tego, że np francuzi czy turcy złożą auto bardzo dobrze i dokładnie, jeżeli będą składać auta z nietrwałych niskiej jakości części.
Taka sama corolla z 98 roku produkowana w japonii i w anglii różni sięznacząco właśnie zastosowanymi częściami. Japońska ma prawie wszystkie części japońskie, a brytyjska już nie. Np wszystkie lampy w japońskich toyotakch były firmy KOITO, w brytyjskich każda lampa innego producenta (Valeo, Carello, itp.)
W takiej sytuacji trudno siędziwić, że w toyotach produkowanych poza japonią częściej zdarzają sięusterki.
-
Tak to prawda - mój Yarosław to zlepek części z różnych krajów (podwykonawców, dostawców). A to made in France, a to made in Spain, itp.
-
A ja mam ok 49 kkm (Diesel 2003) i:
- wymieniali już bak (problem z nalewaniem),
- sprzegło trzeszczy (właściwie to skrzypi jak stara szafa) - smarujęja, smaruje serwis i pomaga tylko na pare dni) - podobno mają mi to w końcu zrobić raz a porządnie - pożyjemy...
- wytarlł się"chrom" na gałce dźwigni zmniany biegów już po kilku kkm - przyznali siędo błędu, wymienili na inną, mniej wygodną, ale trwałą,
- kilka dni temu wracając z Wrocka usłyszałem hałas z tyłu po prawej (wyrazny robi sie prz 70 km/h, a nasila przy 90-ciu - pewnie łożysko. Muszęjechać im to pokazać.
Narazie to tyle i oby to był koniec. Niestety, nie jeżdzęjuż prawdziwą Toyotą. Teraz to jakiś la Toyot i to widać, słychać i czuć :(
-
Mnie też marzy sięD4D ale nie zrobiędrubi raz tego (francuskiego błędu) :( .
SIELAN ! domagaj sięstanowczo wymiany sprzęgła! To skandal, żeby tyle razy naprawiali i nic nie pomagało! Miałem podobne objawy - wymienili od razu i bez szemrania! POZDROWIONKA :D :D :D !
-
Nie chcębronić toyoty ogólnie jaki marki ale jeśli chodzi o mojego Yarisa 1.3 Sol po FL to jest to auto bardziej niż mało awaryjne. Owszem skrzypiało sprzęgło, owszem potelepią sięw połowie otwarte szyby ale, cytując kogoś: "auto nigdy nie zawiodło na tyle aby nie spełniło swojej podstawowej funkcji czyli bezpiecznie wiozło".
Kilka modeli toyoty cierpi uciążliwe duperele z powodu jakości montażu na Starym kontynencie ale akurat Yaris jest rzetelnie zaprojektowanym, bezpiecznym i funkcjonalnie niezawodnym autem.
Wejdź na forum np. opla czy innego peżota i spytaj który z nich ma na tyle zaufania do swojego nabytku, że w jednej chwili wsiądzie do niego i pojedzie z rodziną 1000 km w jedną stronę.
Bo jak tak nie bojęsięzrobić i mogęzapłacić za to nie-tanie auto i jego drogi serwis.
-
Masz tu sporo racji ale też i szczęścia, że w Twoim Yarku są tylko takie drobiazgi. A co do np peżotów lub cytryn to ludzie też ufają, jeżdżą w dalekie trasy, bo są przyzwyczajeni do ciągłych awarii. A z firmowego doświadczenia wiem, że serwis Citroena jest piekielnie drogi i na żenująco niskim poziomie :evil:
-
Dzis odebrałem samochód z serwisu.Zglosilem sie ze stukami podczas rozruchu silnika i lekkim stukaniem przy skrecaniu kierownicy.Wyjechalem z wymieniona przekladnia kierownicza, ale stuki przy rozruchu nadal sa.Oczywiscie porozmawialem z doradca serwisu a konkluzja tego wszystkiego jest taka, ze "te typy tak maja" :D .Sam juz nie wiem, czy smiac sie czy plakac.Trzeci raz z tym samym problemem i za kazdym razem ta sama odpowiedz.Dzis byla bardziej sprecyzowana,bo doradca polapal sie,ze jest to zwiazane z rozrzadem.Nie bardzo wiem, co dalej z tym fantem zrobic.Niebawem jest przeglad i prawdopodobnie zglosze znowu usterke a gdy nic nie bedzie ruszone nie odbiore samochodu a rozmawiac chyba trzeba bedzie z TMP.Moze jakas madrala zza buirka cokolwiek pomoze.
-
Ha,ha :lol: Te typy tak mają - żywcem wzięte z serwisów Fiat Auto Polska! :lol:
-
Wejdź na forum np. opla
Ja nie muszęwchodzic na to forum, żeby wiedzieć, że nie ma żadnych problemów. Mój ojciec zrobił Astrą II 75kkm w 1,5 roku (samochód prywatny) i nigdy nie było z nim problemów, więc chyba pocieszanie sięże z Toyotą nie jest tak źle jak z np. Oplem jest lekko nie trafione :) .
-
Ups, ktoś poczuł sięurażony. :roll: :wink:
Wiadomo - każda pliszka swój ogonek chwali. Jak siękomuś nigdy nie zepsuł Polonez, to też będzie mówił, że to superbryka, a gdy nawali coś w Mercedesie, to wściekły właścieciel takowego powie, że to "Scheisswagen". :-DD
-
Ups, ktoś poczuł sięurażony.
Nie, urażony nie, raczej znudzony monotonnią odwołań siędo tego, ze "inni mają jeszcze gorzej" :cnice .
-
No cóź, straszni z nas nudziarze. :wink:
Na forum fiata czy opla pewnie jest różnorodniej. Co post, to inna usterka. :adiabelek :wink: :wink:
PS
Just kidding. 8)
-
przegląd przy 60.000 km, rok prod. 05.2003
1. malowanie rdzewiejącej tylnej klapy,
2. wymiana tylnego prawego łożyska,
3. wymiana pokrywy pod paskiem osprzętu-wyciek oleju
4. brzęczący rozrusznik - ale serwis nic oczywiście nie słyszy - chyba nagram im ten dzwięk. krawaciarz twierdzi, że silniki vvti tak mają, więchyba skrobnędo TMP.
przy pierwszym zgłoszeniu wycieku oleju twierdzili, że sięsilnik spocił!haha
5. stuki w zawieszeniu - serwis nie słyszy a nie miałem czasu jeżdzic z serwisantem-zostawiłem na następny raz
jest to moja pierwsza toyota i oczekiwałem chociaż tej legendarnej niezawodności.
pozdrawiam