Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: YogiBear w 08 Listopada 2025, 21:32:28
-
Cześć,
Ostatnio byłem w swoim lokalnym ASO na przeglądzie po 2 latach. Ponieważ drugi serwis jest droższy i ma kilka dodatkowych punktów (w porównaniu z pierwszym) postanowiłem zweryfikować uczciwość ASO. Porobiłem zdjęcia i filmy pojazdu oraz oznaczyłem sobie elementy podlegające wymianie.
Po zakończonym serwisie przeanalizowałem z doradcą serwisowym kartę przeglądową (listę wykonanych czynności), a następnie poszedłem sprawdzić samochód.
Okazało się że potwierdzona w karcie przeglądowej wymiana filtra baterii hybrydowej, w rzeczywistości nie została wykonana i w samochodzie nadal był mój stary filtr.
Mimo że zaznaczyłem aby nie myli i nie sprzątali samochodu, to pod maską zastałem silnik razem z całym osprzętem, przewodami i akumulatorem umazana jakimś tłustym środkiem typu Plak.
Ogólnie nie miałem dobrego zdania o ASO (wszelkich marek), ale nie sądziłem, że aż tak trzeba im nie ufać i kontrolować.
Bądźcie czujni i nie dajcie się oszukiwać.
Pozdrawiam,
YogiBear
-
W moim mieście Aso Toyoty to też straszni oszuści , kombinatorzy itp... Kompletne dno.
Z gorszą firmą jeszcze się w życiu nie spotkałem. Mimo że bardzo cenię sobie Toyote to zaczynam się już rozglądać za innymi markami bo nie wyobrażam sobie w przyszłości jakiejkolwiek współpracy z tymi ludźmi.
Pozdro
Wysłane z mojego SM-A556B przy użyciu Tapatalka
-
Panowie zdajecie sobie sprawę, że pisanie o "moim lokalnym ASO" czy "ASO w moim mieście" nie wnosi nic poza zawiadomieniem o Waszym niezadowoleniu?
Przed czym ostrzegacie?
Przed mitycznym ASO nie wiadomo gdzie?
Gdyby któryś napisal, że ASO w Fibździkowicach Dolnych partaczy robotę, to wtedy post mógłby okazać się przydatny dla kogoś z tej okolicy. A tak to tylko szum informacyjny...
Ponadto nie zgadzam się z Waszymi opiniami na temat ASO, bo lokalne w moim mieście jest na tyle fachowe i uczciwe, że przez 16 lat serwisowałem tam Aurisa, a teraz jeżdżę tam z Corollą i będę jeździć również po ustaniu gwarancji.
I teraz z całej pisaniny trzech facetów wynika tylko tyle, że jeden jest zadowolony, a dwóch nie
-
Porobiłem zdjęcia i filmy pojazdu oraz oznaczyłem sobie elementy podlegające wymianie
Oj kolego widzę że jesteś skrupulatny a Twój świat jest na tyle idealny iż zajmujesz się takimi sprawami.
Wobec tego trzeba zadać kilka pytań uzupełniających.
Na pierwszy strzał dowiedzmy się o której stacji piszesz, potem jaki był finał sprawy (optaszkowania filtra baterii).
Z kim rozmawiałeś, jak Ci to tłumaczono sytuację? Czy kasa została zwrócona? Może jakieś przeprosiny?
Potem nasuwają się następne pytania ale przydałaby się odpowiedź na te.
Toyote to zaczynam się już� rozglądać za innymi markami bo nie wyobrażam sobie w przyszłości jakiejkolwiek współpracy z tymi ludźmi.
Pozdro
To życzę powodzenia :grin:
-
Porobiłem zdjęcia i filmy pojazdu oraz oznaczyłem sobie elementy podlegające wymianie
Oj kolego widzę że jesteś skrupulatny a Twój świat jest na tyle idealny iż zajmujesz się takimi sprawami.
Wobec tego trzeba zadać kilka pytań uzupełniających.
Na pierwszy strzał dowiedzmy się o której stacji piszesz, potem jaki był finał sprawy (optaszkowania filtra baterii).
Z kim rozmawiałeś, jak Ci to tłumaczono sytuację? Czy kasa została zwrócona? Może jakieś przeprosiny?
Rozmawiałem z doradcą serwisowym, koordynatorem i kierownikiem serwisu.
Na moje żądanie wydano filtr, bo chciałem mieć przegląd zgodnie z planem, a nie część usługi.
Doradca serwisowy przeprosił, koordynator nie bardzo rozumiał powagę sytuacji, a kierownik przyznał że ma marnych pracowników i nie ma możliwości wszystkiego przypilnować oraz że dostają wyniki ankiet z centrali i wie że mają słabe wyniki.
Sprawą zainteresowałem też centralę Toyoty.
Tak, jestem skrupulatny i jak zlecam i płacę za wymianę oleju, to ma być wymieniony. Jeśli Tobie wszystko jedno, ok. To miał być sygnał dla tych, którym zależy na jakości i uczciwości, że warto stosować zasadę ograniczonego zaufania do serwisu. Aż tyle i tylko tyle.
-
Chętnie sam przeprowadzę taki test, co sfotografowałeś poza filtrem baterii HV?
-
Chętnie sam przeprowadzę taki test, co sfotografowałeś poza filtrem baterii HV?
Zobacz w aplikacji MyToyota co ma być na przeglądzie zrobione. Elementy, które idą na wymianę można oznaczyć i obfotografować. Do tego okolice tych elementów jak i całe auto z wewnątrz i zewnątrz. Rok temu mechanik ubrudził jakimś smarem kanapę i zarysował felgę. Potem było tłumaczenie, że to nie oni. Od tego czasu robię foty z zewnątrz - ogólnie całe auto przód/tył/boki , całe auto po przekątnej, felgi, całe wnętrze, tapicerkę, deskę rozdzielczą, ekrany, piano black, pod maską pod różnymi kątami i robię szybki film.
Wszystkiego nie da sie zweryfikować, ale lepsze to niż nic. Tylko własna dokumentacja jest argumentem na ich "to nie my, już tak było".
Szkoda, że nie można ufać, ani liczyć na profesjonalizm w ASO. Kontrola najwyższym stopniem zaufania ;)
-
Ja mam doświadczenia z czterech serwisów - dwóch w Szczecinie, w Rybniku i w Gorzowie. Wszystkie cztery są godne polecenia. Rzetelne, profesjonalne, kompetentne. Szczecińskie nieco zbyt drogie, Gorzów najtańszy, Rybnik pośrodku. Ale to ceny. Bo poziom obsługi we wszystkich bardzo wysoki. Pełen profesjonalizm. Polecam.
No mnie akurat serwis (blacharsko-lakierniczy) w Szczecinie perfidnie oszukał.Wielu znajomych również ma o nich fatalne zdanie. I ja nie chcę mieć z tak nieuczciwymi ludźmi więcej doczynienia. Prędzej do Gorzowa skoczę jak sytuacja zmusi. Ale nigdy nie wiadomo co się wydarzy i lepiej mieć opcję skorzystania z Aso w Swoim mieście.
Wysłane z mojego SM-A556B przy użyciu Tapatalka
-
Porobiłem zdjęcia i filmy pojazdu oraz oznaczyłem sobie elementy podlegające wymianie
Oj kolego widzę że jesteś skrupulatny a Twój świat jest na tyle idealny iż zajmujesz się takimi sprawami.
Skrupulatność sama w sobie nie jest wadą. Wyobraźmy sobie księgowego pozbawionego tej cechy - jeśli tacy są, zapewne oglądają świat przez kraty. O skrupulatności jako wadzie można mówić, gdyby człowiek dociekał i czepiał się rzeczy nieistotnych. A pobieranie opłaty za niezamontowaną część i/lub niewykonaną usługę jest niesprawiedliwością (a może nawet przestępstwem?). Nikt o zdrowych zmysłach dobrowolnie nie dopuściłby aby go krojono za nic. Człowiek ufa ale gdy poczuje że coś nie tak, zaczyna sprawdzać a chyba jedynym sposobem (znałem takiego) jest oznaczanie części, które mają być wymienione. Problem miał taki, że już go znali i niestety traktowali go (z tego co opowiadał) jakoś niekorzystnie dla niego. I pewnie dlatego wielu przymyka oko na nieuczciwość. Przypuszczam, że w danej załodze będzie większość uczciwa a trafi się jeden złodziej i człowiek liczy, że jego samochód na takiego nie trafi. Gorzej z tymi, co muszą zostawić auto na kilka dni.
-
Tak, jestem skrupulatny i jak zlecam i płacę za wymianę oleju, to ma być wymieniony. Jeśli Tobie wszystko jedno, ok. To miał być sygnał dla tych, którym zależy na jakości i uczciwości, że warto stosować zasadę ograniczonego zaufania do serwisu. Aż tyle i tylko tyle.
Napiszę Ci jak ja to widzę, skrupulatność powinna być wypełniona w 100% skoro nas informujesz to napisz wszystko od początku do końca. Dopiero potem dowiedzieliśmy się że sprawa został wyjaśniona i nikt nie ponosi strat $$$.
To o tyle zmienia postać rzeczy iż naturalnej jest że tam gdzie jest korpo, są ludzie i to często z pokolenia "z" czyt "a" a to oznacza błędy .
Napisałeś że mi wszystko jedno ale mam realne podejście do życia. Nie wiem jaką branża zawodowo jest Ci bliska ale nie widzę nigdzie w otaczającym mnie świecie tej idealności za to widzę że życie jest zbyt krótkie żeby zajmować się gó...kami :-)
Bo tak naprawdę aktualnie co 2tyg.latam samolotem i co mam uczynić ? Biegać i robić zdjęcia serwisantom albo pilotom ? Wsiadam do Boening-a 737 który miał ponad 300wypadków w tym pewnie połowa to katastrofy a xx% po serwisie, moje życie jest 10km nad ziemią i porusza się 850km/h ...
A jak mam operacje pod narkozą to co się robi przed ? Mam się zabezpieczać jakoś ? A słyszałes o błędach lekarskich ?
Albo jak chcesz to możemy porównać nasze żywienie, oj tu jestem skrupulatny to samo co do zdrowego życia... :-)
Możemy porównać skrupulatność :-)
I powiesz pewnie że nie trafiłem oszusta/wpadki to Ci zdziwię trafiłem ale i tak najważniejsze był sposób załatwienia a nie to że trafiłem.
Sztandarowa historia jak pracownik ASO postanowił sobie zrobić objazd okolic moim autem (sportowym) z koleżanką. Miał pecha bo auto było znane w okolicach i telefon z info miałem po 1g. Co mnie uratowało ? Przypadkowo zrobiona fota licznika przebiegu. Jazda zakończona uszkodzeniem silnika. Finał był bardzo pozytywny dla mnie.
Staram się żyć spokojnie i olewać bzdety a skupiać się tzn.być skrupulatny tam gdzie potrzeba.
Reasumując. Cieszę się że ASO załatwiło z Tobą pozytywnie sprawę i przyznało się do błędu :-)
-
Ta wiara w procedury :-)
-
Tak, dzieki nim latam bezpiecznie na wakacje, przeżyłem operacje w szpitalu,� wiem że mleko czy mięso mnie nie zatrują. I że autem w ASO nikt nie pojedzie na wycieczkę.
Tyle to i ja wiem, cieszę się że są, ale mam świadomość że tylko minimalizują albo starają się minimalizować zagrożenia a nie je eliminują. No i jeszcze jest pozytywne to że dają też spokój ducha odbiorcom :-)
-
Jak raz fotografowanie auta przed przyjęciem do serwisu - toyota ma do tegi specjalna aplikację na tablety doradców - jest standartem we WSZYSTKICH ASO Toyoty w Polsce. Więc nie wiem gdzie poniektórzy z Was jeżdzą - skoro muszą sami robić zdjęcia - ale nie do ASO.
To wyobraź sobie, że raz to robią, a raz nie. Procedury może i mają, ale z ich przestrzeganiem różnie bywa.
W moim przypadku przy pierwszej wizycie nie robili fot, ale wymienili co trzeba. Przy drugiej były fotki, ale nie wymieniono wszystkiego.
-
A ja po dwóch latach zrezygnowałem z gwarancji i ASOwskich przeglądów i robię sobie sam przegląd w swoim garażu. Do ASO jadę tylko z konkretnym zleceniem i po pieczątkę w książeczce - w zeszłym roku było to tylko wymiana oleju w filtrem, w tym roku olej z filtrem, płyn hamulcowy i czyszczenie hamulców. w zeszłym roku zapłaciłem grosze, a w tym roku ok. 500 zł. Resztę czynności wykonuję sam - wymiana filtrów, kontrola chłodziwa, płynu hamulcowego, oświetlania i innych dupereli, za które trzeba płacić w ASO bezsensownie dużą kasę. Olej z filtrem zawsze przywożę swój, pozostałe filtry, baterii trakcyjnej też, kupuję we własnym zakresie i jest niebotycznie taniej i wcale nie gorzej, a nawet lepiej. Nie ma mowy u mnie o żadnej gwarancji relax, szkoda kasy. Przecież jak auto zrobi te 10 = 15 tysięcy i wszystko jest z nim w porządku, to po tym przebiegu jest już na tyle sprawdzone, że ryzyko awarii jest znikome. Przecież nie będę płacił 50 zł za kontrolę płynu hamulcowego + tyle samo za kontrolę chłodziwa czy płynu do spryskiwaczy, bo to nie jest żadna kontrola, tylko zaznaczenie ptaszka na karcie i naliczenie kasy. Oczywiście, jak ktoś jest całkiem zielony i nie ma o niczym pojęcia, no to ASO i pełne przeglądy muszą być.
-
Resztę czynności wykonuję sam - wymiana filtrów, kontrola chłodziwa
Od zawsze miałem awersję do ASO. Później pomyślałem, że po pierwsze czasy się zmieniły a po drugie to Toyota więc warto spróbować. Więc pojechałem do ASO gdzie wymieniono olej, cena na fakturze wyższa od umówionej - nie było usług dodatkowych. Oczywiście wszystko ładnie błyszczy, ludzie w modnych ubraniach, kawka, zapachy ale co mi z tego skoro nie potrafili dotrzymać słowa, nie mogę im zaufać? Wiele prostych rzeczy można zrobić samemu, w lokalnym warsztacie albo w niezależnych warsztatach Toyoty (np. u forumowiczów).
Znowu z działem części w innym ASO Toyoty(Katowice) miałem same pozytywne doświadczenia.
-
Ogólnie nie miałem dobrego zdania o ASO (wszelkich marek), ale nie sądziłem, że aż tak trzeba im nie ufać i kontrolować.
Tu w Bristolu gdzie mieszkam,serwis Toyoty celowo coś popsuł żeby klient przyjechał drugi raz i dał zarobić.Porazka.Pózniej ta osoba na facebooku ostrzegała innych przed tym serwisem.
-
dwóch w Szczecinie
Absolutnie nie polecę. Cyrki przy odbiorze nowego auta (uszkodzenia), potem cyrki przy montażu akcesoriów (hak, instalacja wiązki haka, wideorejestratory) - wręcz kompromitacja, było o tym na bieżąco tu na forum. Jeżdżenie z reklamacjami. I dalej kicksensor źle działa, więc w wyłączyłem go w ogóle. Nie mam ochoty go dalej poprawiać. Dramat, to najgorsze ASO z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Inne stacje ASO, innej marki .... np Benepol Radziszewo (ASO VAG) znakomite, przez 15 lat współpracy, żadnych problemów.
Cóż, jeżdżę na Mieszka I-go, to mam blisko, gwarancja jest, to nie ma wyjścia i wymianę oleju być może wykonują dobrze, nie wiem. Natomiast zaciekawił mnie ten Gorzów. Może jednak tam zacznę jeździć. Chyba, że Gorzów, to też Kozłowski? Nie daj Bóg? Jeśli tak, to pozostaje jeszcze Nowogard, może tam.
-
Tu w Bristolu gdzie mieszkam,serwis Toyoty celowo coś popsuł żeby klient przyjechał drugi raz i dał zarobić.Porazka.Pózniej ta osoba na facebooku ostrzegała innych przed tym serwisem.
A dla mnie te historie z internetu trzeba dzielić i mnożyć oraz pierwiosnek wyciągnąć :-)
-
dwóch w Szczecinie
Absolutnie nie polecę. Cyrki przy odbiorze nowego auta (uszkodzenia), potem cyrki przy montażu akcesoriów (hak, instalacja wiązki haka, wideorejestratory) - wręcz kompromitacja, było o tym na bieżąco tu na forum. Jeżdżenie z reklamacjami. I dalej kicksensor źle działa, więc w wyłączyłem go w ogóle. Nie mam ochoty go dalej poprawiać. Dramat, to najgorsze ASO z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Inne stacje ASO, innej marki .... np Benepol Radziszewo (ASO VAG) znakomite, przez 15 lat współpracy, żadnych problemów.
Cóż, jeżdżę na Mieszka I-go, to mam blisko, gwarancja jest, to nie ma wyjścia i wymianę oleju być może wykonują dobrze, nie wiem. Natomiast zaciekawił mnie ten Gorzów. Może jednak tam zacznę jeździć. Chyba, że Gorzów, to też Kozłowski? Nie daj Bóg? Jeśli tak, to pozostaje jeszcze Nowogard, może tam.
Akurat Nowogard to też Kozłowski, a Gorzow to Stolarz.
Z moich źródeł w Szczecinie traktowanie pracowników jest fatalne i rotacja spora. Gdy chciałem kupić Mazdę (tez Kozłowski) robili wszystko tak od niechcenia, że masakra. Później się dowiedziałem, że to był rodzaj "strajku włoskiego" związany z podejściem właściciela do pracowników. Ile w tym wszystkim prawdy? Faktem było to, że co chwilę część pracowników się ulatniała.
-
Dokładnie Nowogard też odradzam. Oddawałem auto na Mieszka w Szczecinie a za dwa dni już było wywiezione do Nowogardu .Tam robią naprawy lakiernicze.
Więc o nich też mam jak najgorsze zdanie. Przekręt na moim AC zrobili prawdopodobnie już w Nowogardzie więc to jest to samo bagno co Szczecin.
Pozdrawiam
Wysłane z mojego SM-A556B przy użyciu Tapatalka
-
Dokładnie Nowogard też odradzam. Oddawałem auto na Mieszka w Szczecinie a za dwa dni już było wywiezione do Nowogardu .Tam robią naprawy lakiernicze.
Więc o nich też mam jak najgorsze zdanie. Przekręt na moim AC zrobili prawdopodobnie już w Nowogardzie więc to jest to samo bagno co Szczecin.
Pozdrawiam
Wysłane z mojego SM-A556B przy użyciu Tapatalka
Naprawy lakiernicze robią w centrum napraw powypadkowych za salonem Mazdy na Struga. Widać mieli "pełno".
-
Dokładnie Nowogard też odradzam. Oddawałem auto na Mieszka w Szczecinie a za dwa dni już było wywiezione do Nowogardu .Tam robią naprawy lakiernicze.
Więc o nich też mam jak najgorsze zdanie. Przekręt na moim AC zrobili prawdopodobnie już w Nowogardzie więc to jest to samo bagno co Szczecin.
Pozdrawiam
Wysłane z mojego SM-A556B przy użyciu Tapatalka
Naprawy lakiernicze robią w centrum napraw powypadkowych za salonem Mazdy na Struga. Widać mieli "pełno".
Ja auto oddawałem na Mieszka 1 w poniedziałek, a w środę pojechałem do nich bo chciałem osobiście zweryfikować stan po dziwnym telefonie że rzekomo odkryli jakieś dodatkowe uszkodzenie. Pomyślałem że sami coś uszkodzili. Na miejscu okazało się że auta już u nich nie ma, bo pojechało na naprawę do Nowogardu. Ale może mnie okłamali bo na Struga bym mógł podjechać a nie chcieli żebym coś zobaczył. Generalnie staram się do tego już nie wracać bo to dla mnie bardzo przykra sprawa, która kosztowała mnie dużo zdrowia i nerwów. W każdym razie ja od tych ludzi nie kupiłbym nawet śrubki chodźby mi się auto miało rozsypać.
Pozdo
Wysłane z mojego SM-A556B przy użyciu Tapatalka
-
A dla mnie te historie z internetu trzeba dzielić i mnożyć oraz pierwiosnek wyciągnąć
Naprawdę?Jestes pewny?Tak się składa że mieszkałem z ta osobą na jednym mieszkaniu i osobiście mi o tym mówiła,a o tym co mówiła ostrzegała na fejsie.
-
Naprawdę?Jestes pewny?
Tak naprawdę jestem pewny oraz świadomy co potrafią wymyśleć internauci.
Tak się składa że mieszkałem z ta osobą na jednym mieszkaniu i osobiście mi o tym mówiła,a o tym co mówiła ostrzegała na fejsie.
Możliwe ale tego już nie napisałeś ba nawet Twoja historia w tej drugiej odsłonie zmienia całkowicie odbiór.
Niby to samo a nie to samo. Ciekawe jak było z tym celowym zepsuciem auta :-)
-
co do celowości uszkodzeń się nie wypowiem ale mogę powiedzieć, że kontrola byle jakości nie działa w Toyocie przy naprawach blacharsko-lakierniczych...ja wracałem kilka razy po naprawie, dwa razy z tą samą niedoróbką...tak samo mnie to, mówiąc delikatnie, wkurza więc staram się zapomnieć choć nie dają mi...dwa lata po naprawie jeszcze wracałem z uszkodzonym boczkiem...
-
mogę powiedzieć, że kontrola byle jakości nie działa w Toyocie przy naprawach blacharsko-lakierniczych
Ale ona nigdzie nie działa w zakresie blacharstwa/lakiernictwa. Tu niestety ale jest bardzo źle a nawet tragicznie. I czy będziesz miał samochód za 150k.pln.czy za 1,5mln.pln czeka Cię to samo.
Albo weźmiesz na to poprawkę albo będziesz ciągle szukać i szukać czegoś co może nigdy nie znajdziesz.
-
mogę powiedzieć, że kontrola byle jakości nie działa w Toyocie przy naprawach blacharsko-lakierniczych
Ale ona nigdzie nie działa w zakresie blacharstwa/lakiernictwa. Tu niestety ale jest bardzo źle a nawet tragicznie. I czy będziesz miał samochód za 150k.pln.czy za 1,5mln.pln czeka Cię to samo.
Albo weźmiesz na to poprawkę albo będziesz ciągle szukać i szukać czegoś co może nigdy nie znajdziesz.
to jest w ogóle kosmos, blacharka/lakierowanie to chyba najdroższe usługi w zakresie napraw samochodów a są tak partaczone, że masakra...
teraz szukam kogoś do zrobienia mojej zabawki i mam zagwozdkę gdzie odstawić...
-
teraz szukam kogoś do zrobienia mojej zabawki i mam zagwozdkę gdzie odstawić
Jakiej zabawki ? :-) No i jaki zakres robót? :-)
Pytam bo ostatnio za sprawą zabawek trochę świata zwiedziłem :cheesy:
-
teraz szukam kogoś do zrobienia mojej zabawki i mam zagwozdkę gdzie odstawić
Jakiej zabawki ? :-) No i jaki zakres robót? :-)
Pytam bo ostatnio za sprawą zabawek trochę świata zwiedziłem :cheesy:
no zabaweczka ;)
206rc, mam purchelka na błotniku tylnym i muszę podziałać przy górnym mocowaniu kolumny zawieszenia z przodu od strony pasażera...tam jest wlot do filtra kabinowego...jest to tak zaprojektowane, że po każdym deszczu zbiera się tam woda na mastykach uszczelniających, które są już delikatnie pęknięte i widać, że jest tam trochę rudego...do tego może lakierowanie lotki i może zderzaków - wszystko zależy wiela $$$ ;)
-
Jak jesteś z mazowieckiego to mam kogoś komu się chce cynować. Co do lakieru przyjmij 700-1200 zł.pln.za element. Tu już Ci nie pomogę chyba że ...ale to już na pw :-)
RC wdzięczny samochodzik no i ambitny :-) Ten błotnik z purchlem chyba musiał być coś ciuknięty bo 206 odporne są korozyjnie.