Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Starlet => Wątek zaczęty przez: MarcinStarletka w 22 Sierpnia 2005, 22:11:48
-
Witajcie.
Niestety jadąc w niedzielęnad morze do Krynicy Morskiej żeby sprawdzić nową instalacjęgazową w miejscowości Nowy Dwór Gdański (ok. 70km do morza) pewień pier****y emeryt i niedzielny kierowca wymusił mi pierwszeństwo i dostał w dźwi kierowcy (zaczął wjeżdźać na pas w przeciwnym kierunku niż ja jechałem). Ja siędopiero rozpędzałem i miałem ok. 50 km/h i jak go zobaczyłem to miałem jakieś 10m na hamowanie i nie starczyło. Poprostu wyjechał mi na beszczela. Przywaliłem w niego przy ok. 30-40 km/h. A skutki są na fotkach. Kiepskiej jakości ale to z komórki. Oberwała maska (dostała z lewa i zrobiła sięz niej łódka), lewy błotnik, reflektor lewy i kierunek, przedni pas i zderzak.
:asmiliecry Człowiek stara sięjak może żeby autko było w jak najlepszym stanie a tu ktoś inny załatwi go jednym strzałem. Policja mnie na szczęście nie zapakowała na lawete i mogłem wkur***ny pojechać nad morze (autko jest na chodzie chłodnica i aku nie ucierpiały chociaż mało brakło - milimetry) Żeby tego było mało wracając po nieudanej kąpieli w morzu (pełno jeb***ych meduz pływało - jeszcze mi poparzenia brakowało) w tym samym miejscu (ta sama krzyżówka i to samo miejsce) co dostałem z przodu był korek i dojeżdźając stanąłem i koleś za mną sięzagapił i wyrżnął mnie w tyłek. Myślałem że mnie krew zaleje :evil: . Miałe ochotękomuś zaje***ać, na szczęście obyło siębez strat tylko rysy na zderzaku (skasowałem go na 50 zł, bo mnie miałem siły wzywać policji - jestem ciekaw jak by zareagowali).
Musiałe sięwam wyżalić bo jak można mieć takiego pecha i ciągu jednego dnia. Dobrze jedynie że nikomu sięnic nie stało i tojka spisała siędzielnie.
(http://img366.imageshack.us/img366/6051/bum6jr.jpg)
Ps. Jak ktoś z was ma potrzebne do naprawy elementy i mu zalegają w garażu to jestem otwarty na wszelkie propozycjęi proszęna e-mail. Pewnie siędogadamy.
Pozdro
-
Coś sięporąbało i sięsklonowało.
-
Współczuję! Ale pech. :shock: Dwa razy pod rząd dostać i to w tym samym miejscu, to naprawdębrzmi jak kiepski żart. Biedna Starletka. :( Szkody sięnaprawi, ale przykre, że trzeba naprawiać.
Trzymaj sięi powodzenia w szybkim załatwieniu wszystkich formalności. :)
-
Współczuję, ja bym chyba nie wytrzymał i pobił takiego delikwenta który na chama wymusza na mnie pierwszeństwo, jeszcze do tego powodując stłuczkę.
Lecz jej rany i niech szybko wraca do zdrowia. A żeby Ciępocieszyć to Toyka nadal jest bezwypadkowa bo to stłuczka była, elementy konstrukcji masz nienaruszone.
-
Toyka nadal jest bezwypadkowa bo to stłuczka była, elementy konstrukcji masz nienaruszone.
Sprzedaj takim tekst podczas zmiany samochodu :?
WspółczujęMarcin! - ... Pech :x
Miałem kiedyś cos podobnego - przykleił siędo mnie z prawego pasa.
Obtrąbiłem - dogoniłem po kilkuset metrach i zatrzymałem zajeżdżając.
Wysiadł starszy PASAŻER i przeprosił mnie że kolega jest niedosłyszący
:bojjjjjjjjjj :bojjjjjjjjjj :bojjjjjjjjjj :bojjjjjjjjjj :bojjjjjjjjjj :bojjjjjjjjjj :bojjjjjjjjjj :bojjjjjjjjjj
Błotnik przygnieciony - on niby ucieka - ja jestem sam a on ma świadka.
Wyobraź sobie co ja wtedy pomyślałem
Wymieniałem niedawno uszkodzone (kiedyś) elementy.
jest trochęzabawy z dopasowaniem przy pukniętej konstrukcji.
Jeśli nie masz warunków - nie baw się- zleć blacharzowi.
Dowiesz siętakże od niego za ilęwstawia części ( i czy warto szukać samemu) + robocizna itp.
Porównaj z kwotą z odszkodowania ...
i powo.
-
Gościa od dostania w mordęuratowało tylko to, że walnął skruchęi nie stawiał problemów. Gdyby zaczął sięrzucać to mogło by sięróżnie skończyć.
Autko oddam blacharzowi do zrobienia, bo ani warunków, ani wiedzy w tej dziedzinie nie posiadam.
Jestem ciekaw na ile wyceni to PZU?
Nawet jak zrobi tak , że sięnie pozna że było bite, to w pamięci pozostanie.
-
Nie martw się:) Najważniejsze, że Ty jesteś cały :!: Fakt, okropny zbieg okoliczności :(
PS Jak czytałem najpierw opis (przed oglądaniem zdjęć) to spodziewałem sięo wiele większych uszkodzeń... Patrzęna zdjęcia i... taki uśmiech na twarzy mi siępojawił :bangel i mówięsobie w myślach: nie jest źle, będzie dobrze, nic poważnego sięnie stało (to samo pomyślałem, jak w zimie przywaliłem swoją Starletką w barkierkęod mostu :/ uderzenie było dosyć mocne, wysiadam zasmucony, otwieram maskę, a tam tylko belka w zderzaku wygięta... miałem szczęscie że lampki nie trafiłem, bo barierka miałe duże odstępy między szczebelkami...).W moim jak i Twoim przypadku konstrukcja auta nie ucierpiała więc nie ma mowy o aucie "po wypadku"
:bdance
Życzęszybkiego powrotu do zdrowia Twojej Starletce :)
-
ja jak wyszedłem ze szkoły jak codzień i słysze że typ maluchem rysował mi bo nie umiał wyjechać bok mojej starlety myślałem że wyjde z siebie, na szczęście to była tylko jedna rysa na tylnym błotniku na dole i kilka małych, dał 120 zł a ja miaółem starą farbe od almery i sam se to zapaćkałem i 120 zł w kieszeni :)
-
Don't worry! Ładnie zrobią znaku nie będzie :D ! Ja kiedyś na takim pięknym wyślizganym zimą skrzyżowaniu skręcając w lewo na 2 -jce, pomalutku uślizgnąłem sięi przydzwoniłem e betonową latarnię. Auto jeżdziło przez pięć lat bez żadnej ryski - myślałem, że ze złości sam pociągnęz łebka w tą latarnię :evil: ! Pozdro - zobaczysz będzie dobrze :P
-
Może to małe pocieszenie ale tydzień temu we wtorek dostałem dokładnie w to samo miejsce, tyle tylko, że nieco lżej.
Co prawda nikt na mnie nic nie wymusił :D ale też byłem wściekły bo tyle co odebrałem od mechanika, a tu teraz znowu trzeba będzie jechac do blacharza :evil:
Stałem grzecznie na podporządkowanej i czekałem aż będe mógł wyjechać.Z naprzeciwka pędził opel z lewej na pierwszeństwie escort.Zanim załapałem czym to sięskończy bo żaden z nich nie zaczął zwalniać, escort walnął opla w bok a opel we mnie.
Już miałem rękęna lerwarku, juz miałem wrzucać wsteczny ale niestety nie zdążyłem :(
Błotnik wygięty prawie identycznie jak u Ciebie plus dodatkowe wgięcię(dołek) za kołem.
Do wymiany: kierunkowskaz na pewno, co do lampy nie wiem bo jest cała ale przestawiona i nie działa silniczek do regulacji świateł i nie wiem czy nie są pozrywane zaczepy, a nie chciałem tego rozbierać zanim zjawi siępan z ubezpieczalni sprawcy.
Mam nadziejęże nie będzie problemów z wyceną szkód bo nie zamierzam dołożyc do tego złotówki z własnej kieszeni.
Pozdrawiam
-
Wiem Kitza jak sięczułeś. Mnie dobija jeszcze jeden fakt, że 2 tygodnie temu zrobiłem przegląd coroczny i przeszedł bez problemów, a teraz znowu będe musiał jechać bo zabrali mi dowód za stłuczone lampy i muszęzrobić przegląd odnośnie lamp jak wyremontuje. Nawet gazu nie zdążyłem wbić w dowód. Aż mnie ciśnie w dołku jak o tym myśle :cry: .
-
jeśli chodzi o PZU, to mam do tej pory raczej dobre zdanie o nich - dobre jak na towarzystwo ubezpieczeniowe. Kasęwypłacili po 3 tyg, starczyło na naprawęi jeszcze zostało. Tylko podejście ich pracowników jest tragiczne - prędzej rękęsobie utną niż pozwolą na utratęprzez firmę1 zł. Tragedia, szczególnie że sam płacęOC i ot nie mało.
-
Witajcie
No i stało siędostałem wycenęszkody i o mało nie zacząłem płakać :asmiliecry . Wycenili jako szkodęcałkowitą i dali na otarcie łez 2800 zł, a wartość autka po stłuczce na 3500 zł. Z czego wynika, że autko dla nich warte było przed wypadkiem (razem z gazem, nowymi: oponami, hamulcami, tylnym zawieszeniem) 6300 zł. Dla mnie to jest śmiechu warte :twisted: . Żeby nie gaz to bym dostał może 1800 zł. W zeszłym roku autko było warte wg. PZU za AutoCasco 7500 zł (bez gazu), a po roku jego wartość spadła do 4000 zł :shock: , bo autko jest sprowadzone (przecież do ku**y nędzy to nie jest jakieś tam cinuquecento :twisted: ). Jak by było krajowe to by było warte o 700 zł więcej. Toć to są normalnie kpiny w biały dzień. Wg nich auto w lepszym stanie sprowadzone, jest mniej warte od tego samego kupionego w kraju, które jest zajeżdżone po polskich drogach, w stanie rozkładu blacharskiego i zarżniętym silnikiem przez nasze chrzczone paliwo. Normalnie nóż sięw kieszeni otwiera :twisted: . Podejrzewam, że odwoływanie sięna nie wiele sięzda w tej sytuacji.
Żeby tojkęzrobić porządnie z wymianą elementów na nowe-rzemieślnicze za te pieniądze mogęzapomnieć. Zostaje mi kupić używki, a to mnie wyniesie w całości z lakierowaniem od 2000 do 2500 zł na dzień dobry. Więc zamiast trochęzarobić (co zawsze wychodziło mi na innych autach i w innych czasach) jestem w plecy i tojka nie będzie należycie zrobiona. Normalnie jestem załamany. Będęsięmusiał chyba wybrać do Poznania na giełdęto może uda mi sięwyrwać potrzebne części za trochęmniejsze pieniądze.
Dam znać jak sięsprawy dalej potoczyły.
Pozdro
-
Podejrzewam, że odwoływanie sięna nie wiele sięzda w tej sytuacji.
Skoro tak opisujesz - ... to odwołuj się- dlaczego siępoddajesz mimo tak opisanych argumentów ?.
WYBACZ - rozumiem Twoją frustrację( i spory kłopot z tą sytuacją ) , ale nie oczekuj że od monopolisty dostaniesz nagle worek kasy ( notabene naszej ) na wstawienie sobie połowęnowych części.
Podejrzewam że udokumentowany miałeś wyłącznie montaż gazu , więc nie mydlij nam proszęlamentem o nowych gumach itd.
Bez przesadyzmu.
Odwołaj sięprzedstawiając dokument zakupu gumek itd (teraz uszkodzonych) - a napewno podwyższą Ci kwotę.
ps. Radzętrzymać takie papierki - mi (kiedyś) Warta obfotografowała wszystkie drobiazgi przy drobnej stłuczce.
Po co ? - łatwo siędomyśleć :wink:
Powo Marcin.
-
Tak sięskłada, że mam na wszystko co do niej kupiłem nowego i w niej zrobiłem papierki, więc nie jest to czcze gadanie zeby tylko wyciągnąć kase od nich. Zawsze trzymam papierki, bo nie wiadomo kiedy mogą sięprzydać.
Nie chodziło mi, że sięnie będęodwoływał tylko, o to że mogęniewiele wskórać. I na szczęście oponkom nic sięnie stało ale to nie zmienia faktu, że podwyższają wartość auta .Wszystkie wymienione elementy poza gazem który ma dopiero kilka dni (opony Fulda Diadem Linero 700 zł, hamulce Ate tarcze, klocki, szczęki 500 zł, sprężyny i amorki do tyłu Kayaby 650 zł) kupiłem w zeszłym roku i mają przejechane ok. 10000 km, ale faktem jest, że posiadają one swoją wartość po tym niewielkim przebiegu.
Pozdro
-
MarcinStarletka, na szczęście to tylko stłuczka, masz nadal auto bezwypadkowe, jednyne co to nie masz auta bezstłuczkowego :D
mamm nadzieje, że gwiazdka nabierze jak najszybciej połysku :-DD
-
Musisz sie koniecznie odwolac.
Teraz PZU specjalnie zaniza szkody liczac na to, ze klient odbierze grzecznie kase i nie bedzie robil problemow.
Znam to z autopsji. Jak napiszesz odwolanie to na 100% dodadza Ci pare groszy zebys sie odczepil ;)
Odwolanie musisz zlozyc w formie pisemnej i koniecznie zarzadaj potwierdzenia z data wplyniecia odwolania na kopii, ktora zostawiasz sobie.
Pozdrawiam i trzymam kciuki za jak najszybsze przywrocenie starletki do zdrowia.
-
Również współczuję. Myślęże to nie pech Cięprześladował tego dnia tylko za dużo przysłowiowych "niedzielnych kierowców" porusza sięna naszych drogach. Mało tego pewnie jeżdżą z kupionym prawkiem jazdy. Człowiek stara sięjak może, uważa na każdym skrzyżowaniu, a tu znajdzie sięjakiś amator i wymusi pierwszeństwo nie dając szans na zahamowanie lub jakikolwiek inny manewr który uchronił by przed kolizją. Miałem podobną przygodę, kiedy to po ostrym hamowaniu delikatnie co prawda ale przywalił we mnie jakiś zagadany przez telefon komórkowy facet. Nawet po zdarzeniu gadał przez ten telefon nie zdając sobie sprawy że wjechał mi w kufer. Ostro wq...ny wyciągnąłem go z samochodu i pokazałem co narobił. Obyło siębez policji, gdyż koleś był ostro wystraszony i zgadzał sięna wszystkie moje postulaty :).
MarcinStarletka - głowa do góry, zrobisz furęi będzie wyglądała jak nowa, bo na masce i błotniku pojawi sięnowy pełen połysku lakierek.
-
Dzisiaj miałem małe bum moją piękną :( I jestem pełen podziwu dla tego auta, każde nowe inne miałoby straty na pare 1000 zł po takim czymś.
Stałem na parkingu, odpaliłem auto i bardzo ostro na wstecznym zacząłem cofać, z tyłu za autem były metalowe słupki. Efekt taki że z całą siłą rozpędzonym autem z wcisniętym gazem przyładowałem w jeden :( słyszałem tylko głosny huk i że auto sie na czymś zatrzymało.
Nawet nie wysiadłem tylko podjechałem do mamy kolegi podwieźć ją z zakupami do domu ;)
Potem patrze a tu tylko w miejscu słupka wgnieciony zderzak :shock: oraz maciupkie wgniecenie na klapie na 2 cm (zderzak wszedł a następnie sam wyszedł) stąd ono. byłem mega zdziwiony bo w nowych autach na bank by zderzak poleciał z zaczepów i klapa by była w opłakanym stanie a tu takie coś.
Ten kto projektował zderzaki w starlecie miał łep na karku 8) serio mocno przywaliłem i tylko nagnieciony zderzak, zdjęcia jutroo będą, troche go jezcze wypukałem więc nie wygląda tak źle
-
sadysta :evil:
-
??? nie rozumiem Twojej złości? smutno mi że to sie stało, nie sądziłem że te słupki są jak supermarkety biedronka (tak blisko), auto ma tylko odrobine wgnieciony zderzak, nie zroobiłem tego celowo, w ciągu 2,5 roku jak nią jeżdże nigdy nią nie przydzwoniłem. troche przesadnie więc to napisałeś :roll:
-
masz rację :roll:
miałem przez moment na myśli toyotkęjako kruche stworzenie o które trzeba dbać i pieścić :wink:
Ty wiesz lepiej jak dbać o swoją własność
Pozdro
-
zderzak wszedł a następnie sam wyszedł
..............
Ten kto projektował zderzaki w starlecie miał łep na karku
...serio mocno przywaliłem i tylko nagnieciony zderzak, zdjęcia jutroo będą, troche go jezcze wypukałem więc nie wygląda tak źle
Zderzaki są na prawdęsuper :) Jak w zimie przywaliłem w mostek, to pogięła siębelka w zderzaku (EP91) a on sam powrócił do pierwotnego kształtu :) Jedynie troszkęzmienił kolor (wyjaśniał, jak to plastiki mają do siebie, jak je sięrozciąga).
-
Witam,
Moja starletka również nie jest juz bezwypadkowa. W zeszły piątek miałem wypadek i skasowałem starletke :( wiec pozostaje mi pożegnać sie z fanami starletki.
-
Kijas - przykre. Współczuję. :|
Przyszła chyba zła passa dla Starletek i ich właścicieli. :( Apel do posiadaczy: uważajcie na swoje Gwiazdki! :D
-
Witam
Kijas współczuje Ci bardzo naprawde szkoda twojej gwiazdki. A co sięstało jeśli można wiedzieć?
Trochęsięnie odzywałem, bo miałem problemy z monitorem (zjarał się :evil: ). Do rzeczy.
Tojka jest juz naprawiona i wygląda całkiem ładnie. Wymieniłem tylko błotnik, reflektor+elektryczna regulacja, kierunek (elementy te kosztowały mnie w sumie 230 zł). Reszta została: maska była klepana, a zderzak został ten stary tylko wzmocnienie zderzaka wyklepali. Wszystko ładnie zrobione i polakierowane. Dałem też całą przy okazji do polerki i teraz świeci sięjak by była na nowo polakierowana :lol: . Ogólnie jestem zadowolony, bo robota dobrze wykonana i lakierek dobrany idealnie i w miaręniedrogo (za całość z polerką i lakierowaniem wziął 1000 zł) ale jest kilka drobnostek na które jestem troche zły: mechanik zamontował reflektor zakurzony i z robactwem w środku, a mógł go chociaż wydmuchać powietrzem, jednej rzeczy nie przyspawał chociaż mu o niej mówiłem ale przy odbiorze jak mu pokazałem to powiedział że mu wyleciało z gowy i sięzreflektował i pospawał, plus(+) od instalacji gazu żle podłączył (myślał że to druga masa) i przykręcił go do karoserii w miejscu pod rurą prowadzącą powietrze do filtra powietrza i sam sięwsadził na minę, bo musiał wyjąć ako i tą rurężeby to zmienić, autko w środku było mocno zakurzone po naprawie i polerce. Ale nie ma co narzekać , bo to jest pikuś w porównaniu z innymi warsztatami w których naprawiałem inne moje autka, a i zostało mi w kieszeni jeszcze 1500 zł więc będzie na zrobienie kilku rzeczy w tojce.
Jak uda mi sięzrobić trochęfotek to wrzucętutaj.
Pozdro
-
Koles mi wyjechal , myslal ze zdarzy przedemna ale przeliczył sie a za jego głupote zapłaciła moja starletka :(
-
(http://img237.imageshack.us/img237/281/obraz0775mz.th.jpg) (http://img237.imageshack.us/my.php?image=obraz0775mz.jpg)
-
No fakt
pogięło ją trochę :(
Nikomu nic sięnie stało mam nadzieję.
-
Łolaboga, co wyśta nawyprawiali z tymi furmankami................. syćkie popsute
-
ja mialem sluczenie mozgu i zmiany na kregoslupie i 7 dni w szpitalu poza tym wszystko si. Starletka bedzie niedlugo na sprzedaz jakby ktos chciał. Naprawiana bedzie w autoryzowanej stacji toyoty - Fitz na nowych czesciach.
-
Mocno oberwała w ten sam bok co moja. Ale u Ciebie to jest poważna sprawa. Dużo siępogieło więc i naprawa trochęwyniesie. Ciekawe na ile Ci PZU wycenili szkdę?
Pozdro
-
Nie wiem jeszcze dopiero dzis ma być wycena, ale nie bedzie ona mała bo naprawiac bedzie to ASO wiec coz mało nie bedzie :D