Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Starlet => Wątek zaczęty przez: grucha w 08 Września 2005, 21:54:12

Tytuł: auto siedzi z tyłu - sprężyny? Help!!!
Wiadomość wysłana przez: grucha w 08 Września 2005, 21:54:12
Kupiłem już jakiś czas temu Starletkę, włożyłem w nią trochęna początku i między innymi wymieniłem tylne amorki, sprężyny zostały te same. Auto wygląda jak jakaś wersja sporting bo tył jest obniżony tak że góry koła tylniego nie widać. Wszystko byłoby ok. tylko moja starletka masakrycznie tłucze sięna każdej dziurze tak jakby w ogóle amortyzacji nie miała z tyłu. Nadmieniam, że wymieniłem amorki na oryginały.
Proszępodpowiedzcie:
1. czy wasze starlety też są tak cholernie twarde?
2.czy wymiana sprężyn pomogła by coś w komforcie jazdy?
3. jakie sprężyny założyć żeby jak najbardziej złagodzić jazdępo dziurach, których nie brakuje na naszych polskich drogach

Z góry dziękujęza odpowiedź
Tytuł: auto siedzi z ty³u - sprê¿yny? Help!!!
Wiadomość wysłana przez: zdenek w 09 Września 2005, 11:41:32
Cześć,
Nie piszesz, która to generacja starlety, ale niezależnie od tego informacja o górnej krawędzi opony chowającej sięw błotniku zrobiła na mnie wrażenie. W moja starletce, P9 jeżeli chodzi o zawieszenie to standard jak fabryka dała, mimo zastosowania nadwymiarowych kółek 165/75R14 zamiast 165/75R13 między górną krawędzią opony, a błotnikiem jest luz na jakieś 7cm. Prawdopodobnie twój egzemplarz jest po modyfikacjach zawieszenie, skrócone, a może także twardsze sprężyny, których charakterystyka ma sięnijak do charakterystyki standardowych, cywilnych amortyzatorów. Moim zdaniem trzeba poszukać standardowych sprężyn.
Czy przód tez nosi ślady podobnych przeróbek??
pozdrawiam
zdenek
Tytuł: auto siedzi z ty³u - sprê¿yny? Help!!!
Wiadomość wysłana przez: grucha w 11 Września 2005, 21:53:04
Witam.
Starletka moja to rocznik 92, więc chyba P8. Przód jest normalnie uniesiony, więc tak jak piszesz ma prześwitu ok 7 cm. Tył siedzi bez dwóch zdań. Jadęwe wtorek wymienić sprężyny, bo mi prawie ostatnio na wgłębieniu ulicy prawie zęby wybiło i sięwk... jak diabli. Fakt faktem, że mimo tak niskiego zawieszenia z tyłu jeszcze nigdy nie zaryłem podwoziem o asfalt, więc nie wiem czy poprzedni właściciel był samobójcą czy po prostu lubił jak mu zęby szczękają przy wjeżdżaniu na każdą dziurę. Aha mam jeszcze do Ciebie pytanie. Co sądzisz o wydłubaniu katalizatora?

Pozdrawiam Wojtek
Tytuł: auto siedzi z ty³u - sprê¿yny? Help!!!
Wiadomość wysłana przez: bol0 w 12 Września 2005, 08:25:14
poprzedni wlasciciel musial zmienic sprezyny na krotsze i twardsze. radze ci jak najszybciej zmienic je na standard,  bo standardowe amorki ktore kupiles niedlugo pozyja i bedziesz musial kupic nastepna pare.
co do katalizatora, to wyrzucenie go ma sens jedynie wtedy gdy zmieniasz caly uklad wydechowy. wiele mocy nie zyskasz pozbywajac sie go. moze poradzi ci tu jeszcze ktos, kto sie lepiej na tym zna.

pozdrowka
Tytuł: auto siedzi z ty³u - sprê¿yny? Help!!!
Wiadomość wysłana przez: zdenek w 12 Września 2005, 11:50:20
Hejka,
Jest jeszcze jeden aspekt wyrzucania katalizatora. Trwałość takiego ustrojstwa producenci okreslaja na ok 100tys km. Po tym dystansie mamy trzy możliwość:
1. katalizator sięwypalił i jest piękny przelot
2. katalizato sięstopił i jest korek
3. katalizator wykazuje sięnieprzewidzianą trwałością i jeszcze działa
Moim zdaniem w przypadku 1 i 2 katalizator nie wpływa już na skład chemiczny spalin. Co więcej w przypadku 2 jego wywalenie powinno mieć dobry wpływ na działanie silnika.
Uwaga: To na razie rozważania teoretyczne nie poparte ani gramem praktyki. Do końca wrzesnia będęzagladał w katalizator mojej corolli (4afe i 200tys km) i bardzo jestem ciekaw co tam znajdę.
pozdrawiam
zdenek