Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Techniczne => Wątek zaczęty przez: dobrus w 13 Września 2005, 16:00:17
-
Hej!
Rano, idąc do pracy stwierdziłem, że moja Ave ma znacznie mniej lusterek bocznych niż dzień wcześniej - oba zajumane :( (całość - nie tylko wkłady)... Już wstępne przeszukiwanie rynku pokazuje, że minimum 600 zł dam za zamienniki (na giełdzie nie kupuję- nie dam powodu złodziejom do dalszych kradzieży, AC - trochęza mała rzecz ). Macie jakieś pomysły na to, żeby też tych nowych - nieoryginalnych mi nie zwinęli? Niestety garaż, strzeżony parking czy doberman nie wchodza w rachubę- stoi pod domem na Krzykach w Wrocławiu.
Podobno znakowanie nie ma większego sensu (3 kumplom zwinęli mimo tego), ktoś inny wspominał o jakiś specjalnych śrubach. Wydaje mi się, że to niestety kit jakiś. Ech, dolo ...
Pa, Dobruś
-
znajoma pomalowała w kropki lakierem do paznokci i podziałało :athunbsup :lol:
Lusterko było nie lakierowane, a lakier do paznokci w tonacji lakieru samochodowego, wiec nawet jakos to wygladało.
Przedtem ukradli jej dwa razy, od pomalowania jest spokój.
-
Jeju, nie strasz. :shock: Też mieszkam na Krzykach i już rąbnęli mi kołpaki i kierunkowskazy boczne. :bojjjjjjjjjj
Chyba też upaćkam lusterka lakierem i wezmędo tego jakiś odblaskowy! :evil:
-
Ciekawe po co komu lusterka boczne :shock: :shock:
Ostatnio jak postawiłem auto na parkingu niedaleko pana "pilnującego", on spytał czy popilnować. Odparłęm, że nie trzeba, a on mi na to że stawiam na własną odpowiedzialność. Pytam go co sięstanie, skoro zostawiam auto na chwilę, a on mi odszczeknął, że teraz różne rzeczy sięzdarzają, naprzykład giną boczne lusterka :shock: :evil: :shock: :evil: :bojjjjjjjjjj :csad
Na szczęście kiedy wróciłęm, były oba :chmmm
-
dobrym sposobem jest odkrecenie lusterka, po czym zastosowanie cos na wzór wkretów od środka-przy mocowaniach lusterka, jednak co bardziej upoarty bedzie próbował wyrwać i jedn0ocześnie zdemoluje blache itp.
Spotkałem sięz dwoma przypadkami, że koleś miał poprowadzony prąd-przy dotknięciu wytwarzało siędość duże napięcie i nie bedziesz mógł nwet dotkn ąć lusterka przez 2s i nic z nim nie zrobisz, tylko zawsze zostaje pytanie, a jesli złodziej sięwqrwi to gwoździem przejedzie pół auta, więc niestety zawsze jest ryzyko, że zamiast lutsrerk może zrobić cos bardziej gorszego :/
-
Może trzeba zrobić lusterka wyjmowane - jak panel od radia na przycisk i zatrzask :wink:
-
... tylko zawsze zostaje pytanie, a jesli złodziej sięwqrwi to gwoździem przejedzie pół auta, więc niestety zawsze jest ryzyko, że zamiast lutsrerk może zrobić cos bardziej gorszego :/
Karoserięteż pod prąd ;-)
-
Spotkałem sięz dwoma przypadkami, że koleś miał poprowadzony prąd-przy dotknięciu wytwarzało siędość duże napięcie i nie bedziesz mógł nwet dotkn ąć lusterka przez 2s i nic z nim nie zrobisz, tylko zawsze zostaje pytanie, a jesli złodziej sięwqrwi to gwoździem przejedzie pół auta, więc niestety zawsze jest ryzyko, że zamiast lutsrerk może zrobić cos bardziej gorszego :/
Kiedyś w maluchu miałem halogeny podłączone do alarmu. W razie przerwania kabelka robiło sięgłośno więc złodzieje musieli spier*** i nie mieli czasu na zemstętypu rysowanie po lakierze. Oczywiście mogli wrócić na drugi dzień, ale na to już nie ma sposobu.
-
Hi!
Kupiłem zamiennki (niestety - trochęgorsze są - drżą, jedno z nich (lewe) nie do końca daje sięładnie ustawić mimo, że użyłem 2 podkładek jako dystansu ... jednak cena każe mi zapomnieć o tych niedogodnościach), gorącym gwoździem na spodach wyryłem nr rejestracyjny, rogi lusterek zakapałem plastikiem tak, że po ciemku wyglądają jakby były ułamane... Pomysł z lakierem do paznokci też super - chociaż może żółciutkie "oczojebne" byłyby lepsze :D
Na razie są na miejscu, da sięjeździć i oby tak zostało. A propos wkładów - kumpel w mercedesie wyjmował je co wieczór przez pewien czas - śmiał siępotem, że nabrał takiej wprawy, że teraz może je wymontowywać zawsze i wszędzie :anarty
Pa, Dobruś