Toyota Klub
.: GARAŻ :. => Avensis => Wątek zaczęty przez: Urko w 20 Listopada 2005, 18:40:40
-
Witam.
Słyszałem wiele opinii, że zimą lepiej odłączyć ABS w samochodzie, bo podobno bezpieczniej (?!). Szczerze mówiąc wydaje mi sięto mało prawdopopdobne ale tak dużo ludzi to powtarza,że zaczynam wątpić. Może poradzicie co o tym myśleć i czy warto "psuć" auto.
Pozdrawiam.
-
nigdy nie słyszałem zeby ktoś tak radził...
ale na śliskiej nawierzchni ABS będzie sięblokował częściej.... albo w cale
pamiętaj jednak ze mając ABS i wciskając hamlce do oporu ZAWSZE masz możliwość panowania nad autem w porównaniu do tych bez ABS`u
a zimą to nic nie pomoze jak sięnie ma "głowy na karku"
-
Moim skromnym zdaniem wyłączyć ABS szczególnie zimą to głupota. Z ABS droga hamowania na śliskim jest krótsza, i przede wszystkim koła sięnie blokują, a więc jaki jest sens jego wyłączanie :?:
-
Pytam, bo np. w sobotęsłyszałem jak kierowca karetki pogotowia mówił, że zimą odłącza w karetce ABS bo jak mówił "nie da sięjeździć".
-
Rzeczywiście jest tak, że w niektórych sytuacjach system ABS może wydłużyć drogęhamowania. Wystąpić to może w chwili, gdy np poruszając siępo nawierzchni o dobrej przyczepności znajduje sięwarstwa luźna taka jak np piasek, błoto czy śnieg. Różnica, jaka występuje w rzeczonej sytuacji jest taka, że koło bez ABS teoretycznie może "rozsunąć" tą luźną warstwęzwiększając tym samym siłęhamowania, gdy koło z systemem ABS będzie „próbowało” hamować cały czas na tej niesprzyjającej nawierzchni.
Tak czy inaczej osobiście uważam, że każdy z nas wie, że w warunkach jesienno-zimowych jeździć autem trzeba ze szczególną ostrożnością. Dlatego „pozbywanie” sięsystemu ABS nie jest chyba rozwiązaniem rozsądnym. Pamiętajmy o tym, że generalnie ABS daje więcej dobrego niż złego.
-
Bardzo dobrzy, rzekłbym raczej "wyścigowi" kierowcy zimą wolą jeździć zdecydowanie bez ABS-u.
Nie polecam jednak nikomu z forumowiczów, zresztą wystarczy zachować rozsądek i umiar, a ABS nie będzie musiał brutalnie wkraczać do akcji :)
-
bezpiecznik wyjąć i po sprawie :D
-
to prosta droga do dyskusji w stylu "wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkiej nocy".
trzeba umiec jezdzic bez ABSu i z nim.
pzdr!
-
Z ABS droga hamowania na śliskim jest krótsza
Droga hamowania z ABS sięzwykle wydłuża za to mamy cały czas kontrolęnad pojazdem. I na tym to polega. Zawodowi kierowcy pewnie lepiej sobie poradzą bez niego niż z, ale to pewnie trzeba praktyki i treningów.
-
Sober, nie zgodze sięz tym. Na mokrym, śliskim asfalcie droga hamowania z ABS jest krótsza niż bez, a na suchym jest może troche dłuższa, ale na mokrym asfalcie na 100% jest krótsza.
-
Rozważania nad tym czy droga hamowania z ABS jest dłuższa czy krótsza właściwe niczego nie wnoszą.
ABS nie jest po to żeby skrócić drogęhamowania ale po to żeby zapewnić sterowność auta w trakcie hamowania. Praw fizyki sięnie przeskoczy, chodzi o to żeby móc ominąć przeszkodęw trakcie hamowania a nie na upartego sięprzed nią zatrzymywać (no chyba że to mur :twisted: ).
Pozdrawiam
Grzegorz
-
ABS nie jest po to żeby skrócić drogęhamowania ale po to żeby zapewnić sterowność auta w trakcie hamowania. Praw fizyki sięnie przeskoczy, chodzi o to żeby móc ominąć przeszkodęw trakcie hamowania a nie na upartego sięprzed nią zatrzymywać (no chyba że to mur ).
swiete slowa!!
kiedys uslyszalem takie zdanie: "jezeli ABS i ESP wymagaja doplaty do samochodu nalezy doplacic bo jezeli te systemy choc raz zadzialaja mozna uwazac ze juz sie zwrocily"
tez ciezko z tym sie nie zgodzic
-
Mnie na fizyce w szkole uczono, że współczynnik tarcia statycznego jest zawsze większy niż współczynnik tarcia dynamicznego.
Innymi słowy koło, które siętoczy może hamować z większą siłą niż koło, które wpadło w poślizg. Tak więc ABS, który utrzymuje siłęhamowania na granicy przyczepności powinien skracać drogęhamowania na każdej nawierzchni. Tym nie mniej sterowaniem ABS nie jest idealne i nie zawsze reaguje ono w sposób optymalny. Na przykład na dziurach albo jeszcze gorzej na kostce brukowej zwłaszcza w połączeniu ze słabymi amortyzatorami.
A zimą bez ABS, zwłaszcza na lodzie lub przy różnicy przyczepności kół można wykręcić niezłe piruety.
-
a ja uwazam ze skoro te systemy sa juz w samochodzie to po co je wylaczac....
-
Skąd ja wiedziałem, ze dyskusja potoczy sięw tym kierunku ??? :shock: :-DD
Innymi słowy koło, które siętoczy może hamować z większą siłą niż koło, które wpadło w poślizg.
Może i tak. Prawie nic nie pamiętam z fizyki więc nie będęoponować.
Tak więc ABS, który utrzymuje siłęhamowania na granicy przyczepności powinien skracać drogęhamowania na każdej nawierzchni.
Ale tutaj sięnie zgodzęi to zdecydowanie. Nie ma fizycznie takiej możliwości żeby ABS obliczył współczynnik tarcia opony na danej powierzchni. Tylko znając ten współczynnik, powierzchnięstyku i siłęhamowania mógłby hamować na granicy przyczepności. Widzę, że kolega albo nie doczytał jak działa ABS albo błędnie zinterpretował przeczytane wiadomości. I teraz będzie wykład...
Zakładamy sytuację, że hamujesz awaryjnie wciskając pedał do oporu. W momencie zablokowania koła ABS zmniejsza siłęhamowania na tym kole do momentu aż koło zacznie sięobracać. Gdy wykryje, że koło w końcu raczyło sięobrócić zwiększa siłęhamowania aż do następnego zablokowania i sytuacja taka powtarza siędo momentu określonego przez producenta czyli zatrzymania pojazdu lub osiągnięcia określonej prędkości. (np. w Carinie ABS działa powyżej chyba 5km/h) Tak więc ABS nie działa na granicy przyczepności lecz za każdym razem ją przekracza.
Na wszystkie czynności, jakie muszą wykonać elektronika i serwomechanizmy, czyli: stwierdzenie czy koło stoi czy siękręci, odpuszczenie hamulca, ponowne jego "dociśnięcie" i pewnie jeszcze kilka innych, potrzeba czasu. Każde zablokowanie koła z ABS'em to strata czasu, podczas gdy zablokowane koło w układzie bez ABS cały czas hamuje z jednakową siłą tarcia opony o podłoże.
Na wspomnych pzez Ciebie dziurach czy kostce sprawa wygląda jeszcze gorzej, bo w momencie gdy koło jest w powietrzu ABS odpuszcza hamowanie do zera, żeby w końcu kółko zaczęło siękręcić. Opona w momencie złapania styku z nawierzchnią praktycznie toczy sięswobodnie i dopiero wtedy ABS raczy przyhamować aż do następnej dziury. W tym samym czasie jadąc na zablokowanych kołach, opona w momencie kontaktu z podłożem hamuje natychmiastowo aż do kolejnej dziury.
Tak więc ABS nie skraca drogi hamowania lecz ją wydłuża. W zamian za to oferuje nam możliwość sterowania autem w trakcie hamowania, czego nie zrobisz lecąc ślizgiem na zablokowanych kołach. I do tego został stworzony.
Mam nadziejęże rozjaśniłem nieco temat wszystkim, którzy myśleli że jest inaczej.
Pozdro.
-
Ale tutaj sięnie zgodzęi to zdecydowanie. Nie ma fizycznie takiej możliwości żeby ABS obliczył współczynnik tarcia opony na danej powierzchni. Tylko znając ten współczynnik, powierzchnięstyku i siłęhamowania mógłby hamować na granicy przyczepności. Widzę, że kolega albo nie doczytał jak działa ABS albo błędnie zinterpretował przeczytane wiadomości. I teraz będzie wykład...
Zakładamy sytuację, że hamujesz awaryjnie wciskając pedał do oporu. W momencie zablokowania koła ABS zmniejsza siłęhamowania na tym kole do momentu aż koło zacznie sięobracać. Gdy wykryje, że koło w końcu raczyło sięobrócić zwiększa siłęhamowania aż do następnego zablokowania i sytuacja taka powtarza siędo momentu określonego przez producenta czyli zatrzymania pojazdu lub osiągnięcia określonej prędkości. (np. w Carinie ABS działa powyżej chyba 5km/h) Tak więc ABS nie działa na granicy przyczepności lecz za każdym razem ją przekracza.
Na wszystkie czynności, jakie muszą wykonać elektronika i serwomechanizmy, czyli: stwierdzenie czy koło stoi czy siękręci, odpuszczenie hamulca, ponowne jego "dociśnięcie" i pewnie jeszcze kilka innych, potrzeba czasu. Każde zablokowanie koła z ABS'em to strata czasu, podczas gdy zablokowane koło w układzie bez ABS cały czas hamuje z jednakową siłą tarcia opony o podłoże.
No i mechanizm, który opisałeś właśnie pozwala utrzymać siłęhamowania na granicy przyczepności opony do podłoża. Mechanizm ten jest stosowany zresztą szeroko w różnych układach regulacji. Chociażby regulacja mocy w telefonach komórkowych.
Dlaczego koło zablokowane to strata czasu? Przecież hamuje tyle, że z mniejszą siłą niż gdyby siętoczyło. Ale jest siła równa jak podczas hamowania bez ABS.
Tak więc ABS nie skraca drogi hamowania lecz ją wydłuża. W zamian za to oferuje nam możliwość sterowania autem w trakcie hamowania, czego nie zrobisz lecąc ślizgiem na zablokowanych kołach. I do tego został stworzony.
Mam nadziejęże rozjaśniłem nieco temat wszystkim, którzy myśleli że jest inaczej.
Pozdro.
Powiem tak. W czasach bez ABS droga hamowania samochodów osobowych była zdecydowanie powyżej 40 m. Teraz normą jest poniżej 40 m.
-
Kurcze zimą napewno zachowamy sterowanie nad autem podczas hamowania a to już jest duży argument aby nie wyłączać ABS-u :idea:
-
Wszyscy macie rację, to znaczy teoria jest taka że współczynnik tarcia statycznego jest większy niż kinetycznego.
Jednak ABS działa tak że w momencie poślizgu przez moment koła sięślizgają a w następnym momencie hamowanie jest odpuszczane i auto prawie nie hamuje - oczywiście te zmiany są szybkie. Nie przypomina więc to jazdy na granicy przyczepności a raczej przerywany poślizg :)
Moje zdanie jest takie że jak włącza sięABS na bardzo śliskiej nawierchni to opłaca sięodpuścić nieco pedał hamulca do takiego poziomu żeby ABS sięnie włączał - wtedy szybciej wyhamujemy niż jak depniemy i pozwolimy ABSowi hamować.
Inna sprawa że ABS ABSowi nie równy i być może u tych co go wyłączają po prostu nie działa wystarczająco dobrze i zbyt szybko sięwłącza i zbyt wolno odpuszcza.
Z regóły w zimie wyślizgane są 2 paski na jezdni i dzięki ABS można spokojnie np wjechać lekko na pobocze i spokojnie wyhamować. Bez ABS trzeba niezłego treningu żeby w sytuacji awaryjnej odpuścić hamulec. Więc ja bym nie wyłączał (tu powrót do tematu :) )
-
Moje zdanie jest takie że jak włącza sięABS na bardzo śliskiej nawierchni to opłaca sięodpuścić nieco pedał hamulca do takiego poziomu żeby ABS sięnie włączał - wtedy szybciej wyhamujemy niż jak depniemy i pozwolimy ABSowi hamować.
Nie ma takiej opcji żeby tak odpuścić hamulec (np. na lodzie) tak aby jechać na granicy przyczepności kół, no dobra może i jest możliwe ale bardzoooo trudne. Napewno przeciętny kierowca albo nawet bardzo dobry nie da rady tak dostosować nacisku na hamulec aby zachamował szybciej niż z ABS.
-
Jednak ABS działa tak że w momencie poślizgu przez moment koła sięślizgają a w następnym momencie hamowanie jest odpuszczane i auto prawie nie hamuje - oczywiście te zmiany są szybkie. Nie przypomina więc to jazdy na granicy przyczepności a raczej przerywany poślizg :)
Działa to bardziej subtelnie. Siła hamowania jest zwiększana aż do poślizgu. Gdy wystąpi poślizg jest zmniejszana stopniowo aż poślizg ustąpi. Gdy tak sięstanie cykl sięrozpoczyna od początku i siła hamownia znowu wzrasta.
Zresztą jak dokładnie działa ABS można przeczytać chociażby tutaj: Układy regulacji siły hamowania (http://zss.pl/~moto/www_publikacje/publikacje04.htm)
-
Zasadniczo jestem za ABSsem, lecz opisze zdarzenie ktore mi sie nieraz przydarzyło,
mianowicie przy mniejszych predkosciach , manewrach na duzych parkingach, przy nagłym hamowaniu koła blokowały i ABS zaczynał pracował czyli odpuscił hamulec , w tym momncie samochod sunie do przodu bez hamulca by znowu koło przyblokowac a kiedy znów zahamuje to ja juz prawie mało nie wyladuje na innym samochodzie czy jakies przeszkodzie, nie jest to czeste zdarzenie ale pare razy myslełem ze dojdzie do kolizji,
nie wiem czy jasno napisałem ale ta sytuacje dzieją sie tylko przy malych prędkosciach, abs działa napewno dobrze bo taką przypadłosc jeszcze zauwazyłem VW bora
-
Paweł G., a jak byś nie miał ABS to koła by sięzablokowały i byś sunął do przodu jak na sankach.
-
Tak oczywiscie
tylko w opisanej sytuacji za kazdym razem ma sie wrazenie ze skutecznosc maleje przy działaniu ABSu, ale chodzi mi tylko przy predkosciach 30- 40 km, moze jest to moje wrazenie .
-
generalnie uwazam, ze ABS to dobry wynalazek. dodam jednak tylko, ze jesli ktos zamierza jezdzic zima na letnich oponkach to lepiej ABS wylaczyc. samochod praktycznie w ogole wtedy nie hamuje.
-
Moje zdanie jest takie że jak włącza sięABS na bardzo śliskiej nawierchni to opłaca sięodpuścić nieco pedał hamulca do takiego poziomu żeby ABS sięnie włączał - wtedy szybciej wyhamujemy niż jak depniemy i pozwolimy ABSowi hamować.
Odkopuje wątek, wszak mamy zimę, a ile ludzi tyle teorii. Sam nie mam wystarczającego doświadczenia, ale wg programu "szkoła auto" to jest duży błąd, do tego powszechnie popełniany. Hamując samochodem z ABS zawsze trzeba mocno przycisnąć pedał hamulca, żeby pozwolić mu prawidłowo zadziałać. Wszelkie próby manipulowania pedałem, czyli zachowywanie postawy takiej jak samochodem bez ABSu do niczego dobrego nie doprowadzają, co było pokazane na przykładach.
-
właśnie, bo ludzie nie wiedzą jak korzystać z ABS
i według wszelkich prób skraca drogę hamowania w warunkach zimowych
-
Na pewno są sytuacje że ABS wydłuża, bo nie taka jego rola, ale jeśli już nie odłączamy ABSu, ale chyba nie warto, to nie warto też pomagać układowi nieblokowania kół w nieblokowaniu kół... Ludzie nie niewiedzą jak używać ABS, bo informacja ta jest w ogóle nie rozpowszechniana, a przyzwyczajenia biorą górę.
-
dokładnie
a gdzie ABS się nie sprawdza ?? przede wszystkim na polskich drogach :/ dziury, tarki przed skrzyżowaniami, wtedy ABS może wariować, no ale kto z projektantów by pomyślał że my nie mamy porządnych dróg
-
dokładnie
a gdzie ABS się nie sprawdza ?? przede wszystkim na polskich drogach :/ dziury, tarki przed skrzyżowaniami, wtedy ABS może wariować, no ale kto z projektantów by pomyślał że my nie mamy porządnych dróg
Dokładnie zużyte amortyzatory, dziury plus jakieś kamienie na drodze i leci samochód daleko, daleko bo ABS "głupieje". Elektronika nie zwalnia od myslenia.
-
no dobra, watek sie troche rozwinal, wiec moze ktos powie gdzie sie wylacza ten abs?
w audi byl taki przycisk z ktorego na samym poczatku czasem korzystalem jak nei umaielm wyczuc auta,
teraz mam czasem ten sapm problem z ave, pewnie jak sie przyzwyczaje do hamowania to bym chetnie wlaczyl spowrotem abs, ale teraz mi troceh przeszkadza.. wiec czy jest gdzies taki magiczny przycisk wl/wyl?
Pozdr.
Q>
-
W sumie nie wiem, ale myślę że nie ma takiego przycisku, i że najprostszym rozwiązaniem jest wyjęcie odpowiedniego bezpiecznika. Namawiałbym jednak to przemyślenia tej decyzji.