Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Carina => Wątek zaczęty przez: an15 w 20 Lutego 2006, 10:34:57

Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 20 Lutego 2006, 10:34:57
Odkręciłem korek wlewu oleju przy pracującym silniku i przedmuch gazów większy niż z rury wydechowej. Co to może być? Silnik 1,6 4A-FE, założony gaz, przebieg 121 kkm, spalanie w normie, jeździ na Lotos 5W-40, bierze jakieś 0,1 L oleju na 1 kkm, luzu zaworów jeszcze nie sprawdzałem(zakupiony przy 112 kkm). Jak na swoje 115 kM to mułowaty szczególnie na niskich obrotach. Prędkość max na jaką się wdrapał na gazie i 5-tym biegu to 170 km/h.
Tytuł: Odp: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: SÂławomir Borchm w 20 Lutego 2006, 18:40:29
A jaki to silnik 1,6 bo były dwa . Na zwykłą mieszankę i ubogą ( 115 km i 107 km ) . Pozdro.
Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 21 Lutego 2006, 07:25:56
Silnik na zwykłą mieszankę 115 kM.
Tytuł: Odp: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: Kryspin w 21 Lutego 2006, 07:44:15
Proponowałbym zacząć od pomiarów ciśnienia sprężania. Bo coś mi się zdaje że ci komprecha ucieka.
Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 21 Lutego 2006, 08:04:31
Czy są jakieś dodatkowe objawy niskiej kompresji, bo mnie się wydaje, że to wiąże się z braniem oleju.
Tytuł: Odp: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: Kryspin w 21 Lutego 2006, 08:25:36
Przedewszystkim auto traci moc.
Jeśli chodzi o branie oleju to może być z tym różnie z regóły jest zwiększone ale i zdażają się takie gagatki które potrafią nie brać oleju. (układ tłokowy)
Poza tym komprecha może uciekać przez układ zaworowy (np wypalone, niedomknięte) i wtedy zużycie oleju w normie a spręzanie słabiutkie. (układ zaworowy)
Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 21 Lutego 2006, 08:32:48
Przez zawory odpada - nie byłoby przedmuchu przez korek oleju. Ale sprawdzę kompresję - to wiele wyjaśni.
Właśnie pożyczyłem ciśnieniomierz - nie wiem czy dokładnie mierzy, ale porównam z silnikiem rovera w polonezie po 82 kkm i bez przedmuchu.
Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 22 Lutego 2006, 08:02:11
Zmierzyłem ciśnienie, ale z błędem metody (mierzyłem na tulejce w głowicy, a nie na gwincie świecy) i wyszło mi równiutko na każdym cylindrze 4,9 MPa.
Dodatkowo stwierdziłem, że duży przedmuch robi się na dobrze rozgrzanym silniku(przytrzymywałem korek, żeby nie pofrunął) po długiej trasie(560 km), na ciepłym(1 km) odkręcony korek leży spokojniutko i przedmuch minimalny. I co wy na to?
Tytuł: Odp: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: Kryspin w 22 Lutego 2006, 08:56:30
Zmierzyłem ciśnienie, ale z błędem metody (mierzyłem na tulejce w głowicy, a nie na gwincie świecy) i wyszło mi równiutko na każdym cylindrze 4,9 MPa.
Coś mi się wydaje że pomiary zrobiłeś z kosmicznym błędem ;D
Jak auto ma sprężanie na poziomie 9  to już jest totalny kapeć do remontu.
Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 22 Lutego 2006, 10:30:43
Zgadza się - błąd wynika ze zwiększenia objętości komory spalania o objętość tuleji - na oko 14 cm długości i ze 2,2 średnicy. Policzmy 14 cm x 3,14 x 1,1 cm x 1,1 cm= 53,19 ccm. Zakładając pojemność silnika 1600 ccm, czyli 400 ccm na cylinder, sprężanie 9,5 do 1 daje 42,1 ccm w tłoku przy max sprężeniu. Innymi słowy te 357,9 ccm spręża się nie w 42,1 ccm, ale w 53,19+42,1=95,29 ccm. Licząc ze stosunku 95,29ccm / 42,1ccm  = X/ 0,49MPa  ---- X= 95,29x0,49/42,1=1,1 MPa o ile moje rozumowanie jest słuszne. I jest to wyliczone raczej na minimum. Jak uda mi się przerobić końcówkę ciśnieniomierza tak, żeby weszła w tuleję to podam rzeczywistą wartość.
Tytuł: Odp: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: Kryspin w 22 Lutego 2006, 15:26:13
Jak uda mi się przerobić końcówkę ciśnieniomierza tak, żeby weszła w tuleję to podam rzeczywistą wartość.

Zrób ze świecy - a swoją drogą te wyliczenia metematyczne może i właściewe ale jakoś do mnie nijak nie przemawiają.
Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 23 Lutego 2006, 11:39:43
Kompresji nie udało się zmierzyć, ale stwierdziłem wczoraj, że przez te 560 km (przed dłuższymi wyprawami zawsze sprawdzam poziomy płynów) wziął ok. 0,5 L oleju (wczoraj tyle dolałem). Przedtem zużył ok 0,2 L przez 3 kkm (w tym również na długich trasach). Więc przyjmujemy, że stracił kompresję i to nagle.
Pytanie z innej beczki, ale wiąże się z poprzednim - niedawno wymieniałem pompę wody w warsztacie, czy mogli coś uszkodzić lub przestawić i jak to najprościej sprawdzić?
Moje wrażenia :
1. Robili to pierwszy raz - zupełnie nie mieli pojęcia jak to się robi.
2. Mimo że podnosili samochód i oglądali skąd cieknie - sugerowałem że raczej nie z pompy a z pod niej - ponownie odkręcali pompę bo po wymianie wyciek nie ustąpił.
3. Jak na pompę to trochę długo im zeszło - od 16.30 do 17.30 dnia następnego - pracują od 9.00 do 18.00
4. Próbowali odkręcić koło pasowe (od korbowodu) i tłukli po nim młotem, podejżewam że również odkręcili pokrywę zaworów.
5. Twierdzili, że musieli naciągać pasek rozrządu, bo był za luźny - przed ich robotą był na 100 % porządnie naciągnięty - sam sprawdzałem. Pasek wymieniony był przy 106 kkm w autoryzowanym serwisie Toyoty w Belgi.


 
Tytuł: Kompresja silnika
Wiadomość wysłana przez: SÂławomir Borchm w 23 Lutego 2006, 20:31:44
Mam pytanie do znawców tematu , mam silnik 1,6 lb i po odkreceniu korka wlewu oleju na biegu jałowym nieznacznie dmucha i pluje olejem czy tak ma byc czy to już braki kompresji . Czy przedmuch jakiś jest zawsze czy go nie powinno byc wcale . Przebieg 165 tys. oleju bierze 0,4 l na tys. mineralnego . Pozdrawiam.
Tytuł: Kompresja silnika
Wiadomość wysłana przez: Kryspin w 24 Lutego 2006, 07:51:48
Mam pytanie do znawców tematu , mam silnik 1,6 lb i po odkreceniu korka wlewu oleju na biegu jałowym nieznacznie dmucha i pluje olejem czy tak ma byc czy to już braki kompresji . Czy przedmuch jakiś jest zawsze czy go nie powinno byc wcale . Przebieg 165 tys. oleju bierze 0,4 l na tys. mineralnego . Pozdrawiam.

Nieznacznie dmychać będzie zawsze, jak nie ma wichury nie ma problemu.
A olej tamtędy będzie wyrzucać zawsze, bo silniki 16V które nie posiadają jakby wstępnej osłony pod pokrywą pluć będą zawsze. Toyota i tak pluje w śladowych ilościach.
Jeśli chodzi o dmuchanie to jest tak stara metoda czy prawdziwa hm..
Polega na tym że się kładzie na wlew oleju kartkę - jak będzie pulsować to jest oki, jak się na stałe odchyli do góry to już może to świadczyć o ciut gorszej kondycji silnika
Tytuł: Odp: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: SÂławomir Borchm w 24 Lutego 2006, 10:47:58
Dzięki wielkie za odpowiedz . Pozdrawiam .
Tytuł: Zatkany wydech?
Wiadomość wysłana przez: an15 w 23 Marca 2006, 08:16:14
Odgrzewam temat, pomierzyłem ciśnienie sprężania: I - 1,09, II - 1,09, III - 1,1, IV - 1,1 [MPa]. Dodatkowo stwierdzam, że nie bierze oleju - te pół litra które dolałem się odnalazło. Nie wiem dlaczego, ale już dwa razy to stwierdziłem, że najpierw olej gdzieś znika, a potem pojawia się spowrotem. Przeprowadziłem test z kartką - na zimnym silniku kartka leży i drga, na gorącym trochę odchyla się do góry.