Toyota Klub

.: GARAŻ :. => Corolla => Wątek zaczęty przez: CZARO87PL w 20 Marca 2006, 21:03:52

Tytuł: Problem z alarmem Avital MARK III
Wiadomość wysłana przez: CZARO87PL w 20 Marca 2006, 21:03:52
Witam. Posiadam Toyote Corollę z 97r. Autoalarm który jest w tym samochodzie to Avital MARK III. Ostatnio coś mi się psół ten alarm. Kiedy przekręcałem kluczyk w stacyjce, wysiadało całkiem zasilanie, dosłownie wszystko kontrolki, zegarek, światło w środku samochodu. Otworzyłem drzwi i zamknąłem i wtedy próbowałem. Aż w końcu mogłem rozpalić samochód. (Teraz już wiem że to była przyczyna luźnej klemy na akumulatorze.) Ostatnio kiedy wszedłem do samochodu stało sie to samo ale nie było już tak łatwo. Wcisnąłem przycisk na pilocie, i zapaliła się stale dioda alarmu. Kiedy zamknąłem drzwi zapaliły się stale kierunkowskazy, i tak się świeciły. Bawiłem się długo przyciskami próbowałem rozpalić silnik, jednak wszystko bez skutku, a ze musiałem jechać, to odłączyłem akumulator. Dioda się świeciła nadal ale kierunkowskazy zgasły. Po dłuższym czasie wyczerpało się zasilanie alarmu, podłączyłem akumulator, to zaczęła wyć syrena. Odłączyłem kleme, następnie dotknąłem na chwile klemę, coś klikło i później podłączyłem na stałe. Teraz alarm w samochodzie nie działa, nie reagują piloty, dioda się nie świeci. Drzwi muszę otwierać z kluczyka. Bardzo proszę o pomoc. Czy będę mógł przywrócić alarm sam. Z góry dziękuję za pomoc.
Tytuł: Odp: Problem z alarmem Avital MARK III
Wiadomość wysłana przez: marekw w 21 Marca 2006, 13:16:49
Nie pamiętam, ale już kiedyś chyba pisałem, że najszybciej wszystkie info można na ten temat uzyskać pisząc na komorowscy@komorowscy.com

pozdrawiam
MarekW
Tytuł: Odp: Problem z alarmem Avital MARK III
Wiadomość wysłana przez: CZARO87PL w 21 Marca 2006, 15:12:46
Pisałem pod ten e-mail ale powiedzieli mi że muszę pojechac do jakiegoś serwisu i tam napewno mi to zrobią. Kiedy napisałem do serwisu w warszawie to samo. Kazali mi się zgłosić. Przed chwilką wkurzyłem się poszedłem do garażu i kombinowałem z akumulatorem i wogóle, ale alarm nie dawał zadnych oznaków życia. Rozebrałem pół samochodu no i dostałem się do alarmu :) Wystarczyło wypiąć i wpiąć kostki, alarm się jakoś sam zresetował. Najlepsze jest to że nawet się nie poprzestawiały piloty. Wszystko działa tak jak wcześniej. Dzięki wszystkim za pomoc. Dużo mogłem się dowiedzieć z tego forum o alarmie jaki posiadam. Wystarczyło troszkę posiedzeić, poczytać i pomyśleć :)