Autor Wątek: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!  (Przeczytany 24298 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Kryspin

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 5488
  • Płeć: Mężczyzna
    • Toyota Klub
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #30 dnia: 13 Czerwca 2006, 11:24:45 »
Sory za małe OT
@ T.N .
Pracowałem kiedyś w ASO i to z czym czasami przyszło mi się spotkać to aż poprostu nieprawdopodobne, wręcz bym powiedział nierealne, nieznajomość podstaw eksploatacji pojazdów przez niektórych kierowców jest poprostu kosmiczna, komiczna i tragiczna zarazem. Brak wiedzy gdzie się wlewa olej, płyn do spryskiwaczy czy wręcz brak świadomości o istnieniu takiego urządzenia jak podgrzewanie tylnej szyby niewspomnę.
Podam przykład: astra, kierowa spakowany - w drodze do Litwy serwis odwiedził po drodze bo auto cytuję "gasło jak stałem na światłach" . Auto w następującym stanie:
- faktycznie praktycznie brak wolnych obrotów
- guzy na każdej z opon przy 60km/h nie sposób tego niezauważyć bo nie można było utrzymać kierownicy,
- brak świateł stopu nie wspominając o pozycjach czy świecącej jednej drogowej,
- brak śladu oleju na bagnecie
- brak klocków (blachy)
- dziura w wydechu - przy aucie dało się rozmawiać
- luzy w układzie kierowniczym niczym w PRL-owskim starze
- brak kompresji na 3 cylindrze
- niesprawne wycieraczki (tylko najszybszy bieg)
- brak aktualnego badania technicznego
i cała sterta innych rzeczy - istny złom, a najsmutniejsze jest to że kierowca tego nie widział, był zaskoczony że... niemożliwe, po pokazaniu objaśnieniu i długich przekonywaniach wypożyczył auto na tydzień z ASO i pojechał na Litwę.

Przecież ten kierowca to istne zagrożenie życia innych na drodze, a osobiście uważam że pewnych podstaw powinni uczyć na kursach nauki jazdy.

Powracając do w/w przypadku wierzę że mógł zaistnieć... a same dyrektywy postępowania autora wątku z własnym autem to już jego prywatna sprawa. Jednakże niesprawdzenie stanu oleju przez dwa lata hmmm... gdyby sprawdzić wcześniej szanse na wygranie z ASO czyTMP byłyby wieksze ;D

A forumowiczom sugieruję być przy aucie w momencie zalewania oleju do silnika tak dla własnego spokoju ducha.
TK Automobile - serwis, naprawa , diagnostyka

mariuszgrabowski

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #31 dnia: 13 Czerwca 2006, 12:34:19 »
Spokojnie 8) 8) 8)

Ale puenta niech będzie taka: przeglądy w samochodzie Toyota Avensis T22 powinny być wykonywane co 15tys lub raz w roku. Czyli dla mnie nie ma dyskusji natury prawno/roszczeniowej. Pozostaje złość >:( i zdziwienie :o - i w tym zakresie współczuję autorowi wątka :(


tego mi wlasnie brakowalo - to wazne, zeby olej zmieniac nie tylko co 15kkm, ale rowniez - jesli jezdzi sie mniej niz 15kkm rocznie, co ROKU...

pzdr,mariusz

Tomski

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #32 dnia: 13 Czerwca 2006, 13:55:08 »
Oczywiście, zgadzam się z Wami, że należało zajrzeć do samochodu, lecz tak jak pisałem wcześniej wydawało mi się, że można ufać ASO Toyoty w tym kraju, jak się okazało nie do końca. Sprawdzałem oczywiście poziom płynów, dolewałem etc. ale jakoś nie czułem potrzeby sprawdzania poziomu oleju. Ktokolwiek mnie się pyta gdzie serwisuje auto mówię w ASO Toyoty i po chwili słyszę "Oooo". Więc to chyba świadczy o zaufaniu ludzi do tego typu stacji. Inaczej gdy auto było by serwisowane u jakiegoś "psiego" mechanika.

Gwarancja na silnik wynosi 7 lat (tak powiedzieli mi w ASO), zamierzam wykonać wkrótce dalszą trasę (2000 km) i jeżeli problem się powtórzy ASO sporządza notatkę i elementy silnika zostają wymienione w ramach gwarancji.

Przeglądy co 15 000 km.... OK, lecz przytoczę tutaj rozmowę z kierownikiem tego ASO: "Jeżeli nie jeździ Pan tym autem lub przejechał 2000 km nie trzeba wymieniać oleju, można spokojnie jeździć" - te słową świadczą o kompetencji owego kierownika. Gdyby nie to, że mechanik powiedział, że jednak zobaczymy poziom oleju, byłbym niczego nie świadomy bo... ufałem autoryzowanej stacji obsługi.

Co do przejechania 2000 km... Na dzień dzisiejszy Avensis ma 70000 przebiegu. Dlaczego? Mam drugie auto a to "czeka" na syna. Poza tym moja praca wymaga auta które mogę zniszczyć, a wręcz muszę więc trochę szkoda mi AVE. Żona miała jeździć tym autem, lecz boi się, a szkoda...

Na złość padła jeszcze kostka w stacyjce jakby tego było mało... Mam ja szczęście do samochodów.

Jedno muszę stwierdzić - jakość samochodów Toyota systematycznie spada. Miałem już kilka tych aut (ostatnio Carine E) i nie miałem potrzeby ani jednej wizyty w serwisie, prócz wymaganych przeglądów, wymian itp.

Jest to właśnie ta wersja AVE z silnikiem który bierze olej, szkoda tylko, że nawet nie było notatki w książce serwisowej o potrzebie dolania oleju (tj. ubytek oleju).

Jakość obsługi serwisowej w tym kraju pozostawia WIELE DO ŻYCZENIA, na zachodzie jest inaczej...

GrzegorzN

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #33 dnia: 13 Czerwca 2006, 15:11:06 »
Cześć

Tomski, winę ASO określasz na podstawie wpisów w książkę serwisową oraz na podstawie faktury. Pytanie jednak czy to auto faktycznie odwiedzało ASO, mogło przecież być tak, że osoba z ASO była w zmowie ze sprzedającym i to ta osoba umieściła pieczątki w odpowiednich miejscach książki serwisowej. Na twoim miejscu zapytałbym w tym ASO czy samochód o danym numerze VIN był u nich serwisowany. Niestety powinieneś to zrobić przed zakupem a nie po dwóch latach od zakupu auta, teraz to nawet gdyby się okazało że pieczątki były podrobione to raczej nic się nie da zrobić.

Oczywiście, zgadzam się z Wami, że należało zajrzeć do samochodu, lecz tak jak pisałem wcześniej wydawało mi się, że można ufać ASO Toyoty w tym kraju, jak się okazało nie do końca. Sprawdzałem oczywiście poziom płynów, dolewałem etc. ale jakoś nie czułem potrzeby sprawdzania poziomu oleju. Ktokolwiek mnie się pyta gdzie serwisuje auto mówię w ASO Toyoty i po chwili słyszę "Oooo".
...
Jakość obsługi serwisowej w tym kraju pozostawia WIELE DO ŻYCZENIA, na zachodzie jest inaczej...
Nie rozumiem twoich uwag na temat serwisowania, przecież Ty nie byłeś z tym autem w żadnym serwisie przez 2 lata!!!. Na zachodzie ludzie serwisują auta a nie tylko o tym mówią.

Kwesti nie używania tego auta pominę bo po prostu brak mi słów.

Pozdrawiam
Grzegorz

Lord D4

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #34 dnia: 13 Czerwca 2006, 17:09:14 »

Gwarancja na silnik wynosi 7 lat (tak powiedzieli mi w ASO), (...)


Że co proszę? :-\
Chyba robią sobie z ciebie jaja ;)

crab79

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #35 dnia: 13 Czerwca 2006, 19:00:44 »
sprawa potwierdzona z autopsji - te wadliwe silniki naprawiaja na koszt TMP nawet PO zakonczeniu okresu gwarancji

Gdzie wy mieszkacie? W "kiwilandzie"? ???
Ja z Corollą obzwoniłem i obpisałem chyba wszystkich świętych - TMP rozkładała ręce w błogiej nieświadomosci a ASO zwyczajnie paliło głupa.
Skończyłosię tylko na pierścieniach i uszczelniaczach, ale ponad 1k PLN pękło >:(

Przyłączę się do postu gdzieś wyżej --> "Jakie to ASO?" Sam tam bedę rozwiązywał problemy. ;)

wisniewski

Tomski

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #36 dnia: 13 Czerwca 2006, 20:07:45 »
7 lat gwarancji - taką uzyskałem informację w ASO.

Cytuj (zaznaczone)
Na twoim miejscu zapytałbym w tym ASO czy samochód o danym numerze VIN był u nich serwisowany.
Samochód był serwisowany. Potwierdzają to wpisy do bazy Toyoty (bodajże ToyotaDMS).

Cytuj (zaznaczone)
Na zachodzie ludzie serwisują auta a nie tylko o tym mówią.
Na zachodzie ludzie mają inne podejście do tego typu spraw i tam dba się o klienta. Sprawdziłem to nie raz. Ponadto ceny są mnie wygórowane.

Cytuj (zaznaczone)
przecież Ty nie byłeś z tym autem w żadnym serwisie przez 2 lata!!!.
Ale jak już byłem... to jakość obsługi pozostawia wiele do życzenia i na każdym kroku trzeba pilnować mechaników (oczywiście są wyjątki)

Cytuj (zaznaczone)
Kwesti nie używania tego auta pominę bo po prostu brak mi słów.
Każdy użytkuje swój samochód tak jak ma ochotę, więc nie rozumiem tej ironii w Twej wypowiedzi ;)

Pozdrawiam

Admin

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #37 dnia: 14 Czerwca 2006, 14:55:07 »

Kwesti nie używania tego auta pominę bo po prostu brak mi słów.

I dobrze bo nie ma o czym mówić, kazdy jezdzi tak ja ma na to ochote i jak mu sytuacja pozwala. Jak lubi jezdzic nim tylk odo kościoła to jego sprawa i nie ma to znaczenia. Jak ja mam słuzbowy to co mam sprzedać Primke tylko dlatego ze ujezdzam ją w wakacje i wekendy.

Tomski

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #38 dnia: 01 Sierpnia 2006, 19:52:43 »
Witajcie,

Pragnę kontynuować wątek dotyczące oleju w mojej AVE bogatszy o nowe fakty...

Po wymianie oleju, wlaniu mineralnego Toyota 15W40 postanowiłem sprawdzić czy samochód faktycznie bierze olej. Po przejechaniu 1500 km na bagnecie ubyło ok. 1 cm oleju. Znajomy mechanik poradził mi ażebym wybrał się do salonu Toyoty i zgłosił całą sytuację. To co tam zobaczyłem przeszło moje najśmielsze oczekiwania... chamstwo, kłótliwość i nerwowość pracowników tego salonu była wręcz nie do opisania. Powiedziałem miłym tonem, że czytałem w I-necie, że Toyota wypuściła wadliwe serwie silników VVT-i / dowiedziałem się o tym na TYM forum /, a Pan na to "Ja tu pracuję, czy Pan?", cóż gratuluję kultury... Powiedziałem temu miłemu Panu, że uzyskałem w tym salonie informację, że gwarancja na silnik wynosi 7 lat, ten zaś na to, że nie ma takiego czegoś, chciał wręcz powiedzieć, że jestem głupi... widocznie boli go to, że musi pracować za innych, bo kilku pracowników jest na urlopie... Powiedziałem mu o możliwości zgłoszenia tej wady do TMP po 3-krotnym wykazaniu ubytku oleju - pracownik potwierdził ową informację. Zabrał samochód / pomijając fakt, że nie zapytał się czy w samochodzie nie ma żadnych wartościowych rzeczy, a w dokumencie serwisowym owa rubryka istnieje lecz wybaczyłem - pomyślałem nie będę się "czepiał" /, dolał olej poczym Panowie z ASO obliczyli ubytek 0,5 l na 1000 km - czy to aby normalne? - zapytałem, Pan na to, że jest to w normie. Powiedziałem miłemu Panu, że stukłem lampe w mojej AVE i kupiłem ową lampę w niemczech w SALONIE w Dreźnie za 70 euro i pisało na niej "Made in Poland", wtedy zaczęły się wywody o Polakach za granicą, o jakości obsługi o płacach, zamiennikach etcetera, etcetara... Wracając do tematu 500 ml ubytek oleju został dolewany 2 godziny - aby nie za długo? Nakreśliłem temu samemu Pan, iż wybieram się do Hiszpanii / ok. 3000 km /, zapytałem się co mam robić, bo przecież oleju dolewać nie mogę bo kto wtedy poświadczy mi, że olej był dolewany w ASO i wyda stosowny dokument i zapis do bazy, Pan mówi, żebym kupił olej i woził ze sobą - pomyślałem kupiłem samochód osobowy czy TIR-a? Gdy owy "serwisant" zniknął z pola widzenia ponownie zapytałem się innego pracownika czy to aby normalne, że praktycznie nowe auto z przebiegiem 71 000 km bierze tyle oleju, On stwierdził, że raczej nie - widać jest bardziej "wtajemniczony" od poprzedniego. Nie pozostaje mi nic innego jak jeździć, jeździć, jeździć, dolewać oleju w ASO / tak jeszcze 2 razy /, żeby TMP mogła stwierdzić, czy samochód nadaje się do naprawy w ramach owej "gwarancji" - oczywiście na koszt TMP. Rozmawiałem również, że znajomym posiadaczem T22 tyle, że D4D, stwierdził, że tyle oleju ile wlewa, tyle wylewa.

Czy ktoś może podzielić się swoimi spostrzeżeniami na ten temat? Jak wygląda faktyczne spalanie oleju w T22 z silnikiem 1.8? Czy auto ma prawo brać olej i to w takiej ilości? / przypomnę 500 ml / 1000 km (1 cm na bagnecie) /

PS. Pozdrowienia dla owego Pana z ASO :-)

MaLy_RaDeK

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #39 dnia: 01 Sierpnia 2006, 20:43:46 »
W instrukcji jest wpis:
"Zuzycie oleju: maksymalnie 1.0 litra na 1000 km."
oraz:
"Ilosc oleju zuzywanego przez silnik uzalezniona jest od lepkosci oleju, jego jakosci oraz warunkow, w jakich eksploatowany jest samochod.".
Ciezko bedzie z nimi wygrac... Zawsze beda chcieli Ci cos wmowic...
Silnik moze brac tyle oleju a nawet wiecej, ale jest to oznaka jego wadliwej pracy (np. pierscienie).
Powiem Ci, ze moj Ave 2.0 z 2001r nie bierze nawet grama oleju (przynajmniej przez ostatnie 3 tys.km),
a nie ukrywam, ze go nie oszczedzam...

Zolty

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #40 dnia: 01 Sierpnia 2006, 22:25:25 »
Moja tyle brala >:(. "Branie oleju" zaczelo sie od przebiegu 60 000 km, a skonczylo przy 62 000 km - remontem silnika (pierścienie itp). Na szczęście wszystkie przeglądy robiłem w ASO, przebieg miałem niewielki i dzięki temu mimo upłynięcia 3-letniej gwarancji nie płaciłem grosza.  :)  Niestety po naprawie wlali mi Toyotowski (czyli jakis Esso czy inny Mobil) mineralny.
Od tego czasu nie dolewam oleju między przeglądami, a i olej nie robi się czarny po 2 dniach od zalania.

Tomski

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #41 dnia: 02 Sierpnia 2006, 10:17:51 »
@Zolty - czyli wyszlo na to, że TMP uznala Ci te wade i na swoj koszt wymienili podzespoly silnika. Miales z tym jakies problemy, tzn. azeby wymusic wymiane tych podzespolow?

Zolty

  • Gość
Odp: Olej w T22 a autoryzowany salon / SKANDAL!
« Odpowiedź #42 dnia: 03 Sierpnia 2006, 14:56:37 »
Nie mialem najmniejszych problemow - serwis (tu krypto-reklama: Anro Trade w Chwaszczynie) zachowal sie OK, choc pozniej dowiedzialem sie, ze moglem walczyc o wymiane silnika. Tu na forum znalazlem gdzies info ze TMP robila naprawy jesli przebieg byl nizszy niz 100 000 km i samochod byl serwisowany w ASO. Powodzenia.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl