Dzięki za rade

jak się rano obudziłem myślałem o najgorszym - coś było nie tak

jadąc rano zgasł mi 2 razy na zimnym silniku(tylko w takich chwilach chce mieć sprzęgło :D); później poczytałem w pracy forum (niestety czasem człowiek musi pojawiać się w sobotę w pracy) i wiedziałem już że to to. Po pracy rozebrałem przepustnicę (3 na zdjęciu),i silniczek krokowy (2 na zdjęciu) i wyczyściłem sobie miękką szmatką i benzyną. po kilku chwilach zaczeło się błyszczeć. założyłem i... lux. Obroty zaczęły być nawet wyższe niź powinny bo około 1000, ale pewnie się ustatkują. ;D
Z uwagi, że jutro, pojutrze i przez cały tydzień Toyka musi śmigać zrobiłem tylko czyszczenie bez zalewania, czekania i uszczelek (jak zrobił to OLI - a tak swoją drogą dzięki za info, jak będę miał więcej czasu na pewno jeszcze do tego zajrzę).
a od czego to sie to stało...
jak pisał kiedyś grzechuuu (przepraszam jak coś przekręciłem) na swojej stronie; do kiedy nie miał gazu (II gen jak ja - 1 na zdjeciu) dolot był czystszy- później czarny.
wiec "zły" gaz trochę brudzi bardziej - raz jadąc nie miłem gazu i zatankowałem na jakiejś stacji "krzak" raptem za 30zł bo po więcej jak nie znam gazu i to był chyba błąd.. po tym zaczeły sie własnie te problemy
PS
Gaz dla naszych aut to katorga – kiedy proporcjonalne ceny benzyny będą takie jak w USA? Chyba nigdy… ;D