Witam

Jestem już po wymianie filterka gazu i zlaniu kondensatu z parownika.
Jeszcze raz dziękuję za Wasze rady.
Zastosowałem metodę popuszczania śrub i delikatnego spuszczenia gazu. Faktycznie robota dziecinnie prosta.
Kondensatu poleciało jakieś 15 kropli (ale on capi) po przebiegu 20 kkm.
Filterek praktycznie po 10 kkm był lekko przybrudzony (tak samo jak poprzedni zakładany przy montażu instalacji) i w obudowie filtra nie było praktycznie żadnego innego syfu - czyściutko, żadnych osadów, jak nówka (a to już 2 filterek).
Oczywiście gaziarz który mi wymieniał poprzednio filterek musiał dać pupy :furious3: i jak mi zakładał ten który teraz wymieniałem to nie wsadził go dokładnie w gniazdo i zgniótł go z jednej strony o jakieś 3 mm, a że to jest papier to uległo bez problemu. Jakie było moje zdziwienie jak zobaczyłem stary zgniecony filterek, dobrze że był szczelny nawet tak założony i dobrze filtrował gaz.
Zastanawiam się czy w takiej sytuacji warto wymieniać filtr co 10 kkm czy lepiej jest to zrobić po 20kkm.
Chociaż z drugiej strony koszt filtra 5 zł i prostota wymiany oraz zawsze będzie trochę czyściejszy gaz podawany. Co Wy na to?
Dodam, że tankuję gaz w 95% na stacji BP i chyba jest naprawdę czysty i dobry, bo narazie się na nim nie sparzyłem.
Jak ktoś z Was jest zainteresowany jak wyglądają te filterki po "zużyciu" to mogę wrzucić fotki.
Pozdro