Autor Wątek: Sprzedać czy naprawiać ? - o dylematach posiadacza zaniedbanej Camry  (Przeczytany 13633 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

grafi

  • Gość
Witam nie wiem co zrobić a mianowicie w zeszłym roku kupiłem camry 3.0 V6 na początku wymiana rozrządu i świec, potem remont skrzyni (automat), poprawiłem blacharkę (choć nie do końca),wymieniłem wszystkie amortyzatory fakt jest teraz o niebo lepiej niż na początku i jeździ mi się nią super, ale coraz częściej dochodzę do wniosku że to jest, jak na moje zarobki zbyt drogie auto w utrzymaniu. I teraz pytanie czy jeździć dalej, czy sprzedać? Szczerze to mi jej szkoda. 
« Ostatnia zmiana: 24 Czerwca 2012, 07:36:03 wysłana przez marcinm »

Offline Slawektoyo

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 560
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #1 dnia: 24 Października 2006, 19:55:56 »
Witam . Sprzedaj i kup Carinę E . Najlepiej rocznik 94-95 lub kombi bo w tych modelach jest więcej japoni niż europy . Części sporo spalanie ( moja 1,6 LB średnio 7/100 w trasie 5,3 ) oplaty oc 3500 zł za rok , bagażnik 545 l wpakowac możesz 500 kg . Ostatnio oglądalem Camry v6 / 3l w gazie rocznik 1993  za 7,500 lakier ok. środek zaniedbany popękane skóry . Ale te koszty . Jak Camry to po 1997 .
« Ostatnia zmiana: 24 Października 2006, 19:58:47 wysłana przez ayrsen »

grafi

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #2 dnia: 24 Października 2006, 20:26:10 »
dzięki ale właśnie chodzi o to, że to co w nią wsadziłem to mi się raczej nie zwróci. Moja też jest 93r. wersja USA i też ma gaz. spalanie średnie 13l/100km. ale za luksus trzeba płacić. poczekam, może znajdzie się jakiś osobnik co mu się autko na tyle spodoba, że je kupi za przyzwoitą cenę

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #3 dnia: 24 Października 2006, 22:00:35 »
zależy czego potrzebujesz...

luksus? w Camry? sorry, zapomnij, to klasa średnia, jak chcesz luksusu, to Avalon, GS, LS, czy Honda Legend... :D

jeśli auto Ci spala 13 LPG, i zrobiłeś w nim już prawie wszystko, co dało się zrobić, to osobiście nie widzę żadnego wytłumaczalnego powodu żeby takie auto sprzedać...

co rozumiesz przez utrzymanie?? że dużo pali? gdyby moja 2.2 tyle paliła, to bym był w siódmym niebie...

chyba że kupiłeś ją przez pomyłkę, szukając Starletki, no to rzeczywiście trzeba sprzedać i kupić Starlet 1.0 na LPG, wtedy o utrzymaniu możesz zapomnieć...

jeśli chodzi Ci o ilość napraw, które wykonałeś, to RESPECT!!, jeśli wsadziłeś w auto taką kasę, to ( jak już pisałem ) jeździłbym nim dopóki się da...

co do Cariny nic nie mam, ładne auto, itp, itd, ale strasznie pospolite. co do awaryjności, to nie wiadomo które jest lepsze - Carin jest średnio z 3 razy tyle co Camry, więc ciężko wyrokować o liczbie zepsutych na 1000 sztuk. fakt, za Carinę będziesz miał mniejsze ubezpieczenie ( 100-200zł rocznie ), mniej spali ( chociaż niekoniecznie ), mniejsze opony ( jak często zmieniasz?? ), no i komfort... :/

oczywiście wybór należy do Ciebie...

pzdr
3VZ.pl



etz257

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #4 dnia: 25 Października 2006, 07:36:01 »
No cóż nasze Camry (91-96) to już najmłodze nie są, i awaryjność ich wzrasta, jeszcze dotego dochodzi poszedni właściciel który z racji cen serwisu i części nie zajmował się porządnie autem to niestety koszta są duże :(. Sam bym się pozbył auta ale za każdym razem jak inwestuj to sobie mowie no już zrobiłem wszystko i nie zaprędko mi coś padnie, ale niestety długo czekać nie musze :(. Ale tym autkiem tak się dobrze jeździ że aż szkoda się z nim rozstawać, biorac pod uwagę te poprzednie inwestycje to tymbardziej szkoda oddawać komuś za psie pieniądze wyremontowane auto ale niestety nie wiadomo czy to już ostatnia powazna inwestycja w tym aucie, na jakiś dłuższy czas? Kto to wie :( Mam podobne dylematy ale ja zostawiam:) przynajmniej narazie:) Auto w miarę wygodne i miarę ekonomiczne tylko ja mam 2.2, (części troche tańsze (chodź nie zawsze), serwis łatwiejszy, mniejsze opłaty ale chyba też niewiele mniejsze, no i troche mniej pali). Wiem że automata chyba już nie będe kupował bo auto w tym wieku z niewiadomo jaką przesłością to jak bomba zegarowa - manuala jakoś by się naprawiło stosunkowo tanio, a automat to już..., no co tu dużo gadać każdy wie :(. Chciaż mója skrzynia przy kupnie sprawowała się nieźle i przejechałem 30 kkm bez objaw że coś się dzieje aż tu nagle zaczęło coś stukać i się okazało, ze to dyferencjał. Jestem ciekaw jaki moja Camry musi mieć przebieg, po jakim przebiegu takie coś siada? Zainteresowanych zapraszam do mojego postu.
Życzę podjęcia dobrej decyzji grafi.
Pozdrawiam

forys

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #5 dnia: 25 Października 2006, 11:00:17 »
Kolego Grafi - ja mam nieco odmienny punkt widzenia - mam nadzieję, że linczu nie będzie  :grin:
Kupiłem 2 miesiące temu Camry V6 '95 LPG jako II auto, którym jeżdżę tylko dla przyjemności  :cool:
Odłączyłem instalację gazową, jeżdżę tylko na PB i jest miodzio - spalanie miasto (100lica) od 15 do 16,7. Tylko, że ja to w pełni akceptuję. Robiąc 100kkm rocznie Camry zrobi z tego pewnie max 15%.
Osobiście twierdzę, że relatywnie "stare" auto powyżej 10 lat, z dużym motorem i automatem to nawet w przypadku japońca skarbonka ...
Dlatego jest to odważna decyzja jesli ktoś kupuje takie auto (czy to Camry czy celuje jeszcze wyżej np. LS :wink:) jako jedyne auto do smigania na codzień - koszta ewentualnych napraw zawsze dadzą niekorzystny wynik relacji cena/wartość auta. Wydaje mi się jednak, że osoby kupujące tego typu auta robią to z pełną świadomością bo wiedzą czego chcą. Mi od zawsze podobała się Camry i w pewnym sensie jej kupno to spełnienie zachcianki - ile pojeżdżę to sam nie wiem bo pewnego dnia zobaczyłem 3wymiarowe podświetlenie wskaźników w penym aucie i od tamtej pory źle sypiam  :grin:

Jak chciałem jakiś czas temu tanio i bezproblemowo to kupiłem Starlet '96 1.3 i było też fajnie (niesamowita wersja - szyber, elektryka, poduchy itp.). Było prawie cudnie tylko, że czasami prawie robi różnicę ... Sprzedałem po pół roku od ręki za cenę wyższą od tej, za którą kupiłem.

Moja rada - zanim podejmiesz decyzję wypisz sobie czego oczekujesz od auta, następnie określ budżet jakim dysponujesz, potem oszacuj gotówkę jaką weźmiesz za Camry i zerknij ile zapłacisz za kolejne auto - będziesz miał gotową odpowiedź!






Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #6 dnia: 25 Października 2006, 13:29:11 »
nie do końca się z Tobą zgodzę, ale linczu nie będzie :D

chciałbym stwierdzić, że auto powyżej 10 lat może się okazać tańsze w naprawach niż nowe z podobnym przebiegiem

dziś właśnie Previa 2002 stoi w ASO, i będzie to kosztować grubo ponad 5000, bo tyle kosztuje kat wraz ze środkowym wydechem jako całość ( osobno nie ma ), i zamienników też nie ma...

nie wiem czy za ostatni rok wsadziłem tyle w Camry... przebieg identyczny : 245kkm

także wszystko zależy od tego ile kto jeździ, jak, i czego oczekuje od auta :D

pzdr
3VZ.pl



owca

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #7 dnia: 25 Października 2006, 17:57:32 »
dziś właśnie Previa 2002 stoi w ASO, i będzie to kosztować grubo ponad 5000, bo tyle kosztuje kat wraz ze środkowym wydechem jako całość ( osobno nie ma ), i zamienników też nie ma...

a ja juz tyle wlozylem w swoja od lipca i jeszcze sporo do zrobienia zostalo, ale nie wymiekam i tez nie sprzedam tego samochodu bo to jest moja pierwsza furka i juz...

Offline maniek_ls400

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1276
  • Płeć: Mężczyzna
    • Integrator usług telekomunikacyjnych
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #8 dnia: 29 Października 2006, 01:53:40 »
Ja z premedytacją kupuję staruszki, bo są ponadczasowe ze swoim designem a co do awaryjności i napraw - wozi mi autko tyłek zawszę gdzie chcę i kiedy chcę bez żadnego lawetowania, co wydaje mi się zdarzać dużej ilości nowych (!!) samochodów - i to wozidupstwo MUSI kosztować jakieś pieniądze. Samochód nie jest inwestycją tylko skarbonką - KAŻDY z wyjątkiem zabytków na których można zarobć kasę. Więc oprócz prowadzenia dla zabawy i wykazywania innym jak niedorgie a może jak drogie (to ocena subietkywna) jest moje ostatnie wozidło prowadzę statystykę pod linkiem w podpisie. Wrzucam tam KAŻDY koszt więc widać, że najwięcej wydałem na ... PB/LPG i dopóki ten koszt jest większy od kosztów utrzymania samochodu  - będę go ujeżdżał.
Uważam, że zakup samochodu i liczenie na to, że będzie wymagał tylko napełniania baku i raz na rok przeglądu + OC to nawiniactwo..
Bye bye LS430 nastał Niemiec W221 S500 i jest dobrze..

rmoteka

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #9 dnia: 29 Października 2006, 21:15:57 »
Amen, maniek, święta racja

2 auta oba japońskie (yaris składany w Japonii)
Toyota Yaris Verso 1,3 VVTi-2001 56kzł kupiony nowy
Koszty napraw - 500 (ASO) + opony  + lakiernik ale z AC
Awaryjność - raz laweta (Assistance) bo ktoś głupio pociągną przewody od immobilisera (ASO)
Dodaktowy koszt AC - bo nieubezpiecz auta 5 letniego
Przebieg - 60kkm
Komfort - średni, ale pakowne tyle że głośnie i bez automatu  :-(
Spalanie - 5,6-6 średnio miasto wg komputera
Cena na dziś: max 19 kzł

Camry 2,2 93 automat
Zakup 2004 - 22kzł - przepłaciłem ale warto było
Koszty napraw - 1500 zł + lakiernik 1kzł ale to raczej dla estetyki (polerka i wymiana 1 błotnika bo zaczął pryszczyć) + opony
Awaryjność - 1 sznurek bo debil mechanik jak wymieniał przegub to nie założył oryginalnego zabezpieczenia tylko jakiś drucik i się półośka wypieła przy ostrym skręcie na parkingu.
Przebieg w tym czasie - 60 kkm
Komfort - nie porównywalny, (ale to nie Lex)
Spalanie - LPG 11-12 L, Pb - nie sprawdzam leje do pełna i co jakiś czas wyjeżdzam do zera międzu tankowaniami gazu (na 3 zbiorniki gazu), ale szacuję że przy mojej jeździe jakieś 10L
Cena na dziś: 12-15 kkzł (ale nie sprzedam za tyle choćby ktoś padł na kolana)

Strata na Jarowozie w ciągu 5 lat - 37 kzł
Strata na Camry w ciągu 2 lat - 10 kzł

Pomyślcie co by było jakbym do Camry wrzucił 37 kzł, miałbym auto w stanie takim, że nowa Camry 2006 spaliła by się ze wstydu pod względem mechanicznym. Nie ma o czym gadać.
Koszt odtworzeniowy auta jest o połowę niższy niż jego zakup, nie dotyczy to aut koreańskich, francuskich i włoskich.  Jak masz 60kzł na nowe auto to kup stare w tej marce za 10 kzł wrzuć 20 kzł a wyjdzie na to, będziesz miał paliwo za darmo przez parę ładnych lat.


Mam możliwość albo jeździć Camry albo Jarowozem. Do Jarowozu nie wsiadam, chyba, że muszę.
Nie namawiam nikogo do Camry bo ja popełniłem błąd wtedy powinienem kupić od razu Lexa. A teraz nie mogę się rozstać z Camrakiem bo nie, ale to już zupełnie inny wątek.

W każdym razie, jak się nie ma pojęcie o samochodzie to trzeba kupić nowy np Talię tanio łatwo popularnie. Jak się ma trochę pojęcia i minimum zmysłu estetyki to tylko auto z lat dziwięćdziesiątych albo mustang AD 1969.
Później auta robione są z butelek po napojach, puszkach po piwe i innych śmieci zresztą przejdźcie się do salonów.

Jest jedna wada starego auta: trzeba je kochać i pamietać o naprawach jak się coś dzieje.

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #10 dnia: 29 Października 2006, 21:37:18 »
Jest jedna wada starego auta: trzeba je kochać i pamietać o naprawach jak się coś dzieje.

kocham i nie oddam :D

naprawianie starego ma przynajmniej jakieś sensowne uzasadnienie ( wiek, przebieg, gówniane drogi, sól, itp )

a jak przyjdzie kupić nowe i od razu coś zrobić...

pzdr
3VZ.pl



grafi

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #11 dnia: 30 Października 2006, 08:05:09 »
Sądząc po waszych opiniach i radach (wielkie dzięki) to chyba nie będę się już zastanawiał. Zrobię w niej jeszcze to co niezbędne i będę dalej się nią bujał po naszych nierównych drogach. A tak poza nawiasem to przeglądając różne stronki to doszedłem do wniosku że potrzeba trochę pracy i niewielki wkład pieniędzy żeby autko zwracało na siebie uwagę .

rmoteka

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #12 dnia: 30 Października 2006, 08:27:48 »
Cytuj (zaznaczone)
potrzeba trochę pracy i niewielki wkład pieniędzy żeby autko zwracało na siebie uwagę

Ałć, to pachnie tuningiem  :furious3:. Ale mam nadzieję, że nie.

grafi

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #13 dnia: 01 Stycznia 2007, 13:38:13 »
Ostatnio miałem problem który okazywał się waleniem w tulnych kołach. Na początku myślałem że chodzi o łożyska, ale problem tkwił w innym miejscu.blokowały się prowadnice zacisków i wustarczyło je przeczyścić z brudu, który się zebrał pod nieszczelnymi (już wymienionymi) uszczelniaczami. Godzinka zabawy na parkingu pod blokiem i kłopot z głowy.

BartmanCamry

  • Gość
Odp: mam dylemat
« Odpowiedź #14 dnia: 08 Maja 2007, 18:41:25 »
hej grafi!jakmasz jakies adresy fajnyc stronek z gadgetami do camry to prosze sie ze mna podzielic :grin:


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl