Luksus bez diesla
Rz: Pierwszy lexus, z końca lat osiemdziesiątych, był wzorowany na mercedesie, najnowszy - GS - przypomina BMW. Czy zmieniono koncepcjęmarki?
HIDEO TOMOMATSU (szef projektu nowego lexusa GS): Auta luksusowe kupowane są przez klientów, których można podzielić na trzy grupy: konserwatywnych, o średniej wieku 52 lata - ich liczba zmniejsza sięi pochodzi z niej co czwarty kupujący. Z pozostałych połowa należy do rosnącej grupy określanej "status luxury". Należą do niej ludzie pracujący zawodowo, o średniej wieku 38 lat. Jednak najdynamiczniej rośnie liczba klientów z grupy "informed luxury", o średniej wieku 42 lata - jako nabywcy przedstawiają wielki potencjał. Są otwarci na nowości i nowe marki, w tym japońskie. Dla tej klienteli przygotowaliśmy samochód, który według nas jest nie tylko elegancki, ale i dynamiczny oraz nowoczesny. Stąd też nowa koncepcja i nowa stylistyka elegancka i pozbawiona ostentacji, której filozofięnazwaliśmy L-Finesse.
Rz: GS powstał na nowej platformie. Dlaczego zdecydowano sięna to kosztowne rozwiązanie? Czy będzie ono wykorzystane w innych modelach?
HD: Chcieliśmy stworzyć auto bardzo ciche, o dobrych własnościach dynamicznych. Stare podwozie nie zapewniało osiągnięcia postawionych celów - nie było dość sztywne. Nowo opracowane podwozie trafi do lexusa GS 400h oraz - w zmienionej formie - do małego IS, który pojawi sięw sprzedaży późną jesienią.
Rz:W porównaniu z konkurencją Lexus jest małym producentem, o stosunkowo wąskiej ofercie. Jak ważne dla Lexusa jest zaplecze techniczne Toyoty?
HD: W 2004 roku na całym świecie Lexus sprzedał 358 tys. aut, z czego na USA przypada niemal 290 tys., a na Europętylko 25 tys. Łącznie to sporo i dyrekcja Toyoty postanowiła w 2003 roku, że Lexus stanie sięmarką globalną, z własnymi działami projektowania i konstrukcyjnym. W sierpniu rozpoczynamy sprzedaż w Japonii (do tej pory lexusy oferowano pod m a r k ą Toyoty) i sądzimy, że szybko uzyskamy tam sprzedaż 65 tys. aut rocznie. W Europie tyle zamierzamy sprzedawać za pięć lat. Mamy ambitne plany zwiększenia produkcji. Lexus należy do Toyoty i oczywiście wspomagamy siędziałami technicznymi koncernu, biorąc te technologie, które nam pasują, np. aktywny układ kierowniczy, elektronika podwozia czy silniki. Jednak nadwozia konstruujemy sami.
Rz: Lexus nie ma niszowych modeli, które możemy znaleźć w ofercie m.in. Mercedesa i BMW. Brakuje np. szerszego wyboru SUV. Czy Lexus powiększy gamęaut?
HD: Koncentrujemy sięna najważniejszych segmentach rynku, bo nasza sieć sprzedaży jest mała i nie możemy zbyt szybko jej rozbudowywać. Każdy nowy diler oraz już istniejący mają zapewnić obsługęklientów na najwyższym poziomie. Oczywiście byłoby miło mieć szerszą ofertęSUV, nad czym sięzastanawiamy.
Rz: Czy lexus otrzyma dużego diesla?
HD: Opracowaliśmy mniejszy model IS z 4-cylindrowym dieslem, stosowanym także w toyotach avensis. Co do większych jednostek, to zdecydowaliśmy, że nie warto przygotowywać ich samodzielnie. Planowaliśmy kupno u konkurencji, ale wycofaliśmy sięz rozmów. Uważamy, że własnej też nie ma sensu konstruować, bo wraz z wejściem normy Euro 5 diesle staną siębardzo drogie i popyt na nie najprawdopodobniej znacząco zmaleje - inwestycja nie byłaby rentowna. A co najważniejsze, mamy technologięhybrydową, która w przeciwieństwie do diesla może być stosowana na całym świecie i zapewnia niskie koszty eksploatacji.
(Rzepa/ROBERT PRZYBYLSKI)