Jesli ktoś spotkał się z podobnym do mojego problemem w Corolli E10 z silnikiem 4EFE, to proszę o radę.
Od około trzech miesięcy mam problem z trzeszczącym radiem. Objawy tego zjawiska są takie, że po uruchomieniu silnika z głośników słyszalne jest charakterystyczne dla zakłóceń elektromagnetycznych "tykanie". Ustaje ono wraz z wyłączeniem silnika. Sprawa powinna wydawać się oczywista: coś nie tak w układzie zapłonowym. Idąc tą drogą postanowiłem wymienić przewody zapłonowe, kopułkę oraz palec rozdzielacza. Wszystkie te elementy są new i made in Japan, więc liczyłem na zakończenie problemu trzeszczącego radia. Niestety, po wymianie wymienionych elementów sytuacja poprawiła się, ale nie do stanu takiego jakiego oczekiwałem. Co prawda, głośne i miarowe "tykanie" ustało, ale pozostał efekt delikatnego trzeszczenia. Podejrzewam, że to w dalszym ciągu coś nie tak z zapłonem, bo częstotliwość tego trzeszcenia jest uzależniona od obrotów silnika. Głośność trzeszczenia jest też uzależniona od siły sygnału radiowego: im słabszy sygnał stacji tym głośniejsze trzeszczenie, a w pobliżu stacji nadawczej trzeszczenia praktycznie nie ma.
Czy w tej sytuacji pomoże zastosowanie np. wzmacniacza antenowego, czy też może dalej poszukiwać przyczyny zakłóceń w układzie zapłonowym?