To i ja po dłuższym milczeniu w tym wątku podzielę się wrażeniami. 10 kkm temu założyłem Bridgestone Turanza ER300 185/60R14. Wiem - nietanio, ale postanowiłem nie oszczędzać na własnym (i nie tylko) zdrowiu i życiu.
Wrażenia. Po przerzuceniu się z Goodyear GT3 (przód) i Michelin Energy (tył) w 165/70R13 czuć delikatnego muła (dobicie do 2,1 pomogło), ale... prowadzenie i stabilność są nieporównywalnie lepsze. Na mokrym wycinam spokojnie mocniejsze kompakty, których gumy w podobnym rozmiarze nie radzą sobie z zachowaniem przyczepności, warszawskie skrzyżowania łykam przy 50 km/h, nie wspominając o b.dobrej reakcji na gwałtowne ruchy kierownicą. Mają jeden, maleńki mankament - przy gwałtownym ruszaniu lubią zapiszczeć. Wtedy i tylko wtedy - w innych sytuacjach 100% przyklejenia. Co do hamowania - przy niezamierzonym awaryjnym ze 140 km/h przekonałem się, że przydałaby sie drobna modyfikacja (większy przód, tarcze tył), ale oponki (pomimo braku ABS) na sekundę nie odmówiły posłuszeństwa.
I jeszcze drobna refleksja (będzie filozoficznie

) - polecam oszczędzać gdzieś indziej niż na oponach, amortyzatorach, tarczach, klockach. Albo najlepiej w ogóle nie oszczędzać, bo w tym samochodzie nie ma na czym

. Nie jest sztuką włożyć pod maskę gwiazdki 150KM i zintegrować się z latarnią lub drzewem, bo zabrakło na dobre hamulce, czy zawias (pomijając zdrowy rozsądek). Nie wspominając o tym jaką radochę daje jazda na dobrym "podwoziu"

Oponki 5+