ooo właśnie zdezynfekowałem klime preparatem dostępnym w aptekach

taki sam środek jak używają w szpitalch
1. psiknełem w każdy otwór gdzie powietrrzem dmucha i gdzie powietrze zaciąga
2. odczekałem 10 minut
3. włączyłem klime na maksa i psiknełem jeszcze w miejsce gdzie zaciąga
efekt - nie śmierdzi grzybem (śmierdziało w momencie kiedy klima chodziła przez pewien czas i została wyłaczona) troche śmierdzi jak w szpitalu ale coraz mniej.... chyba przesadziłem z ilością preparatu.
tego preparatu urzywają pracownicy mojego taty przy konserwcji klimatyzatorów biurowych....
jak odkręciłem pokrywke gdzie powinien być filtr kabinowy (chyba powinien być bo nie było) koło pedału gazu to się przeraziłem :-o :-o :-o syf nie miłosierny śmierdzący stęchlizną i grzbem zapełniający mniejwięcej 1/3 miejsca, odkurzyłem spryskałem i chyba jest ok.
za kilka dni dam znać co dała operacja ;-)
zostaje mi tylko dopełnienie czynnika chlodzącego ale akurat takiego w firmie nie mam (tylko 3 butle innych czynników do klimy które chyba nie podpasują)
pozdr