Autor Wątek: XENONY na przeglądzie technicznym  (Przeczytany 30042 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

AGILESS

  • Gość
XENONY na przeglądzie technicznym
« dnia: 03 Lipca 2007, 20:12:39 »
Zakładam ten wątek w związku ze zdarzeniem jakiego byłem świadkiem podczas ustawiania geometrii w swoim aucie a dotycz przerabianych reflektorów.

Na przegląd techniczny przyjechał chłopak Fordem Sierra, nie wiem który rok ale wyglądał ładniutko. Wszystko było ok.,( hamulce super, luzów w zawieszeniu nie ma) do chwili kiedy diagnosta zaczął sprawdzać światła, stwierdził że ma nieodpowiednie żarówki lub są źle zamocowane i zerknął że ma soczewki. Poprosił o ponowne otwarcie maski i stwierdził że reflektory są przerabiane i tego powodu mu ten przegląd nie przejdzie, nie będą się podkładać. Chłopak dostał szału normalnie, stwierdził że reflektory przerabiała mu firma która się tym zajmuje (zerknąłem jak to wygląda i twierdzę że straszna kaszanka, szpachla , silikony itd.) zapłacił za to 1600 zł i ma to co mówi diagnosta w d…..e. Wykrzyczał że chce gadać z szefem i nikim innym. Diagnosta (gość ma chyba anielską cierpliwość) coś tam mu jeszcze tłumaczył , nie wiem co bo musiałem z serwisantem porozmawiać.
Za 10 min. przyjechał szef , uspokoił troszkę chłopaka i powiedział mu żeby po prostu pojechał do domu, zmienił światła, wrócił do nich i sprawa załatwiona bo auto jest w dobrym stanie i poza reflektorami nie widzi żadnych zastrzeżeń . Tłumaczył mu że nie wolno dokonywać żadnych zmian konstrukcyjnych w autach ponieważ jest to zabronione.  Chłopak się znów wkurzył powiedział że auto jest jego i wolno mu robić co mu się podoba. Szef spokojnie powiedział żeby poczekał 10 min. a on poszuka mu dowodów na swoje słowa.
Po 5 minutach podjechała Policja i niestety chłopaka podłamali. Powiedzieli mu że jeżeli tylko wyjedzie na drogę publiczną to go zatrzymają, dostanie mandat i zabiorą dowód oczywiście. Tłumaczyli mu jeszcze raz to samo co mówił mu diagnosta i szef, podpierali to paragrafami, rozporządzeniami ministra transportu, chłopak stał i słuchał i myślałem (nie tylko ja zresztą) że zmądrzał bo po wyjściu policjantów zapytał szefa o cenę lawety żeby wrócić bez dodatkowych i wielkich kosztów do domu. 100 zł, tyle mu powiedział szef , 4 km do domu.
- Eeeeee tam, to sobie sam pojadę –powiedział
- Dobra – na to szef
 W końcu chłopak dodał – To może dołożę tą 100 do przeglądu i będzie git..
Szef się wkurzył i powiedział żeby w końcu wy…….ł bo on nie ma zamiaru za kogoś tracić koncesji .
No i chłopak wsiadł do samochodu i wyjechał ale nie daleko bo policjanci nie pojechali gdzieś na miasto tylko stanęli samochodem za stacją diagnostyczną i dziabnęli go jak tylko wyjechał za bramę.
Szef tej stacji tam poszedł i podobno chłopak się popłakał, 300 zł mandatu i dowodzik zatrzymany.
Szef powiedział do diagnosty jeszcze jakoś tak:
- Ale były by jaja jak byśmy ten przegląd podbili po wizycie policji.

Morał  z tego taki tak mi się wydaje – jak masz przerabiane światła albo jakieś inne kombinacje to trzeba to demontować przed przeglądem technicznym bo inaczej problem raczej gwarantowany.
Chyba że są to podzespoły które mają fabryczną homologację a podobno takie już są ale powstaje inne pytanie- czy można je montować w samochodzie który homologację i certyfikat dopuszczający do ruchu otrzymał wcześniej z innym wyposażeniem ?

Kurcze a sam niedawno myślałem o xenonach, świecą super, aż się chce jeździć w nocy.

Marcinm, masz jakieś doświadczenie z Xenonami napisz co o tym sądzisz, co policjanci mówią na Twoje reflektory jeżeli oczywiście zauważą xenony.
Ale się kurcze rozpisałem…..

Pozdrawiam

toyot.a_driver

  • Gość
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #1 dnia: 03 Lipca 2007, 21:23:50 »
Uwielbiam takie historyjki ^^ Przyjemnie sie czyta  :icon_police:

Offline Red_Point

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3466
  • Płeć: Mężczyzna
    • www.RedPoint.ilto.pl > ZAPRASZAM > Yaris, Yaris FL, Avensis ...
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #2 dnia: 03 Lipca 2007, 22:45:32 »
ja bym powidzial ze moral z tego inny...

lepiej kupowac nowe fury - wtedy najblizszy przeglad za 3y lata, a kolejny za dwa jak cos!;)

a tak z innej beczki to uwielbiam takich mlotow co sie tak wyklucaja
to samo jesli chodzi o przyciemnione szyby - jak goscie unosza sie ze maja 'certyfikat'.....

pzdr
Niech prąd bedzie z Wami !!!

" ... objazd miasta na 18"stkach. Nie przestać! Wrócić na 20"stkach ... " Tede

Offline dziadek_tadeusz

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 4000
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #3 dnia: 03 Lipca 2007, 23:31:17 »
Ja podziwam kolesi ktorzy do 15 letnich polonezow zwiazanych sznurkami wstawiaja zarowki a'la Xenon. Pozniej sie bujaja jak woz z weglem i puszczaja disco polo z kaset   :grin:
Pzdr

Mr Q

  • Gość
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #4 dnia: 04 Lipca 2007, 00:07:34 »
Hehe a ja (nie chwalac sie) tydzien temu bylem na przegladzie w pewnej polskiej malej miejscowosci. Wiedzac ze mam pare niedociagniec (w tym swiatla) i nie chcac sie z tym bujac na "dzien dobry" powiedzialem gosciowi ze mi zalezyna "szybkim" przegladzie no i byl szybki, facet sprawdzil jak wyglada butla z gazem, rzucil okiem na silnik (zajelo mu to 3 sek), sprawdzil nr nadwozia czy sie z dowodem zgadzaja i... koniec :)
Przeglad trwal okolo 2 minut i kosztowal 200 pln :) Mam z glowy na rok i wiem gdzie wroce nastepnym razem ;)

Dagon

  • Gość
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #5 dnia: 04 Lipca 2007, 01:21:43 »
Muszę tutaj wtrącić... Jak jadę na przegląd, to staram się by autko obejrzeli panowie dokładnie. Może dostrzagą coś, czego w serwisie nie zauważono... Dbam o auto, o swoje bezpieczeństwo i o bezpieczeństwo innych (pośrednio to też dbałość o swoje bezpieczeństwo). Jak słyszę czy czytam takie historie na temat świateł, to mnie po prostu mrozi głupota, prostactwo, nieodpowiedzialność oraz egoizm takich (nie przebierając w słowach) palantów... Jeśli chodzi o "podbijanie" dowodu bez przeglądu z prawdziwego zdarzenia, to uważam, że to nie jest tylko sprawa właściciela samochodu... Ale cóż. Masa jest ludzi którym się wydaje, że drogi należą do nich, że ze swoim samochodem mogą robić co chcą i że stan techniczny auta to tylko ich sprawa... edukować ich nie warto, bo i tak z wiatrakami się nie wygra... Ale dezaprobatę jak najbardziej wyrazić można...

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #6 dnia: 04 Lipca 2007, 03:12:01 »
Agiless, co do doświadczeń ;)

1) zrobiłem już z tym wynalazkiem 80kkm w ciągu 1.5 roku, żadnych problemów nie miałem zarówno z polską policją, jak i czeską, czy nawet austriacką ( może dlatego że głównie za prędkość mnie zatrzymują :D )
2) to że gość uwierzył w zapewnienia "firmy, co mu zrobiła", to już jego sprawa...
3) a że robił zadymę to tylko jedno może świadczyć  - jest głupi, i konsekwencje swej głupoty poniósł bez mała na miejscu...


teraz trochę o "moich" Xe ;)

kilka razy już pisałem różne rzeczy, teorii nie będę tu po raz kolejny wykładał - zapraszam do wątku "czarny - solara"

mnie natchnął Maniek, w czasach kiedy jeszcze jeździł Camry, warto było, do dziś  :icon_pray: ;)
Maniek nawet widział moją rzeźbę, opinię pewnie sam tu wyrazi, jak znajdzie chwilę...

mam wszystko, za wyjątkiem samopoziomowania ( też nie będę tu kolejny raz tłumaczył że ono NIE JEST PO TO ŻEBY AUTO NA DZIURACH NIE OŚLEPIAŁO !!! czego uparcie uczepiło się kilka osób, i słowa sobie nie da powiedzieć :)

jak świeci, to owszem główna sprawa, ważne że nie oślepia.

co do przepisów : też już gdzieś pisałem, że prawo nie precyzuje terminu "przeróbka reflektora", czyli teoretycznie wolna droga, jednak... na przerobiony reflektor nie mamy homologacji, mimo że zrobimy to na homologowanych elementach ( przecież często używane soczewki bi-xe pochodzą z rozbitych merców, czy innych wyższych modeli bmw, audi, itp... )

ważny jest tez dobór palników - produkuje je wiele firm, i z doświadczenia wiem że jedne świecą światłem wręcz zółtawym, inne dość białym, a część ma wyraźnie niebieski, tudzież fioletowy odcień ( ulubione przez tuningowców ) .Wcale nie jest prawdą, że im bardziej niebieskawy Xe tym lepiej świeci, vide : moje obecne Osram Xenarc ;)

Agiless, gdybyś chciał więcej info - wal na priv, po prostu nie chce mi się powtarzać tu tego, co już kilkakrotnie pisałem w różnych wątkach, od "oświetleniowych" po "tuningowe" :)

jedynym legalnym rozwiązaniem obecnie jest montaż kompletnego setu Hella, koszt ok 1600 Euro, jednak wtedy nawet niemiecki diagnosta chyli czoło, i podbija pieczątkę :)

Jeszcze co do przeglądu : gdyby mi wytknięto światła, byłbym w stanie nawiązać równorzędną rozmowę z diagnostą, oczywiście ze straconej pozycji - za nim stoi jeden, jedyny przepis o homologacji każdego elementu montowanego w aucie... podobnież przy użyciu kodeksu drogowego, i rozporządzenia o badaniach technicznych byłbym w stanie z sytuacji wybrnąć, jednak nie robiłbym tego - pojechałbym do domu, w ciągu 20 minut przerzucił światła, i wrócił po przegląd, jak to mówią "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal" :)

Dagon : ja Ci powiem tylko tyle - nie przegląd dba o stan techniczny auta, tylko właściciel. znam pełno przypadków gdzie samochód opuszcza serwis, warsztat, mechanika, stację diagnostyczną niesprawny, bo "ja miałem klocki zmienić, a nie tarcze sprawdzać", itp...
życzę wszystkim żeby ich samochody były w conajmniej takim stanie technicznym jak mój - 15 letni, i żeby jedyną rzeczą, której może czepić się diagnosta były światła bez homologacji...

i tym optymistycznym akcentem kończę na dziś... dobranoc ;)
3VZ.pl



Offline xmikolajx

  • Toyot Pełzający
  • **
  • Wiadomości: 153
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #7 dnia: 04 Lipca 2007, 04:45:08 »
Niestety nasze polskie, smutne realia nadal zmuszają nas czasem by pojechać na przegląd do "pana Mietka". Smutne ale prawdziwe. Inna sprawa jakie debilizmy można zaobserwować zamontowane do aut, typy właścicieli  i marki wiodące są chyba wszystkim znane.
In (T) we trust.

Offline Red_Point

  • Toyot Spamer
  • *****
  • Wiadomości: 3466
  • Płeć: Mężczyzna
    • www.RedPoint.ilto.pl > ZAPRASZAM > Yaris, Yaris FL, Avensis ...
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #8 dnia: 04 Lipca 2007, 08:04:48 »
jelsi chodzi o badania techniczne i wszystkie podobne sprawy to:

1. badanie techniczne mozna zalatwic w chwile (nawet auto nie jest potrzebne na miejscu jka sie wie co, jak, gdzie...... - ale nie o to w tym chodzi jak juz ktos zaznaczyl...)
2. co do xenow takich jak ma marcinm to wzdecydowanej wiekszosci punktow kontroli nawet nie beda wiedizilei ze to 'domontowany' xenon... (gosc spojrzy ze jest spryskiwacz wiec bankowo mysli ze to seria - chyba ze wiazka swiatla jest nie tak....)
3. prawdziwy problem z takimi zestawami pojawia sie nie na przegladach czy na drodze, a w przypadku (ktorego nie zycze NIKOMU) powaznego dzwona, lub nawet malej stluczki z 'cwaniakiem' (tym razem pozytwynym cwaniakiem - poprostu kims kto ma jakies pojecie o tym....) - nalezy pamietac ze nie ma sie po takich 'modach' auta dopuszczonego do ruchu.....
to jest dokladnie ta sama sytuacja co z ciemna szyba..... - a takich przypadkow bylo hoho....

pzdr
Niech prąd bedzie z Wami !!!

" ... objazd miasta na 18"stkach. Nie przestać! Wrócić na 20"stkach ... " Tede

Dagon

  • Gość
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #9 dnia: 04 Lipca 2007, 13:28:01 »
Cytuj (zaznaczone)
Dagon : ja Ci powiem tylko tyle - nie przegląd dba o stan techniczny auta, tylko właściciel. znam pełno przypadków gdzie samochód opuszcza serwis, warsztat, mechanika, stację diagnostyczną niesprawny, bo "ja miałem klocki zmienić, a nie tarcze sprawdzać", itp...

Zgodzę się z Tobą. Tylko czemu nie skożystać z tego, że robimy przegląd? Jakoś nie wierzę, że pry każdej wizycie u mechanika sprawdzasz np. sprawność amorków. Tak jak mówię, przegląd jest kolejną możliwością sprawdzenia, czy wszystko gra. Płacić 100 pln za przegląd i nie skożystać z tej możlowiści?
A jeśli ktoś podchodzi do samochodu "ja miałem klocki zmienić, a nie tarcze sprawdzać" to mówiąc łagodnie, jest mało rozgarnięty...

Offline marcin

  • Moderator
  • Toyot Spamer
  • ******
  • Wiadomości: 8190
  • Płeć: Mężczyzna
    • 3vz.pl
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #10 dnia: 04 Lipca 2007, 14:42:04 »
zbyt rzadko jeżdżę do mechaników, żeby sprawdzać u nich amory ;)

kontrola kosztuje 30zł, i robię ją 2x w roku : w czerwcu ( właśnie na przeglądzie ), i w grudniu ( z własnej, nieprzymuszonej woli )

abstrahując od sprawdzania amorów, żeby wiedzieć czy dobre - przecież to czuć jak się auto prowadzi, i jedzie po dziurach, czy masz jeszcze amortyzatory, czy już tylko sprężyny... ;)

pzdr
3VZ.pl



ApAcHoS

  • Gość
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #11 dnia: 05 Lipca 2007, 16:21:42 »
Debil do potęgi...nie dość że pyskaty to teraz nawet jak podmieni reflektory przed pojechaniem na stacje diagnostyczna to potem jak wrzuci xenony to pojeździ.............do 1 spotkania z  :icon_police: z ktorymi mial przyjemność juz rozmawiać.......dowodzik poleci a jak dalej będzie pyskował to i laweta będzie grana.............  :grin:

Dagon

  • Gość
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #12 dnia: 05 Lipca 2007, 17:09:29 »
zbyt rzadko jeżdżę do mechaników, żeby sprawdzać u nich amory ;)

kontrola kosztuje 30zł, i robię ją 2x w roku : w czerwcu ( właśnie na przeglądzie ), i w grudniu ( z własnej, nieprzymuszonej woli )

abstrahując od sprawdzania amorów, żeby wiedzieć czy dobre - przecież to czuć jak się auto prowadzi, i jedzie po dziurach, czy masz jeszcze amortyzatory, czy już tylko sprężyny... ;)

pzdr

Przecież podałem to jako przykład, jako część większej całości ;]
No mi wychodzą średnio 3-4 przeglądy w roku z racji ilości pokonywanych km. A jak jestem na kontroli tech. to skoro już tam pojechałem, lubię by obejrzeli mi dokładniej autko. Jest taka znana zasada: "Im więcej oczu patrzy, tym większa jest wykrywalność usterek." (szczególnie tych drobnych). I IMO zasada ta sprawdza się wszędzie... bez znaczenia czy to przy samochodach, czy to w produktach Open Source  :wink:

Offline maniek_ls400

  • Toyot Chodzacy
  • ***
  • Wiadomości: 1276
  • Płeć: Mężczyzna
    • Integrator usług telekomunikacyjnych
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #13 dnia: 06 Lipca 2007, 20:02:17 »
mam wszystko, za wyjątkiem samopoziomowania ( też nie będę tu kolejny raz tłumaczył że ono NIE JEST PO TO ŻEBY AUTO NA DZIURACH NIE OŚLEPIAŁO !!! czego uparcie uczepiło się kilka osób, i słowa sobie nie da powiedzieć :)
Martin,
zmartwię Cię - samopoziomowanie w LS, którego teraz ujeżdżam tak właśnie ma - reaguje skubany na wjazd np na leżącego policjanta od razu poziom świateł leci w dół..
Co do Twojej przeróbki - gdyby wszyscy robili to tak profesjonalnie jak Ty i ja (wrodzona skromność :P) to nie byłoby problemów z oślepianiem na drodze. Jednak sami wiemy, że najczęściej przeróbka to wrzucenie żarników xenon w standardowe odbłyśniki a to już odpala po gałach..
Bye bye LS430 nastał Niemiec W221 S500 i jest dobrze..

Admin

  • Gość
Odp: XENONY na przeglądzie technicznym
« Odpowiedź #14 dnia: 16 Lipca 2007, 10:31:42 »
3. prawdziwy problem z takimi zestawami pojawia sie nie na przegladach czy na drodze, a w przypadku (ktorego nie zycze NIKOMU) powaznego dzwona, lub nawet malej stluczki z 'cwaniakiem' (tym razem pozytwynym cwaniakiem - poprostu kims kto ma jakies pojecie o tym....) - nalezy pamietac ze nie ma sie po takich 'modach' auta dopuszczonego do ruchu.....
to jest dokladnie ta sama sytuacja co z ciemna szyba..... - a takich przypadkow bylo hoho....

I to jest sedno sprawy. Efekt końcowy jest taki ze to Ty odpowiadasz za wypadek i sponsorujesz naprawe.


 

www.ucando.pl

www.gotujesie.pl