Agiless, co do doświadczeń

1) zrobiłem już z tym wynalazkiem 80kkm w ciągu 1.5 roku, żadnych problemów nie miałem zarówno z polską policją, jak i czeską, czy nawet austriacką ( może dlatego że głównie za prędkość mnie zatrzymują :D )
2) to że gość uwierzył w zapewnienia "firmy, co mu zrobiła", to już jego sprawa...
3) a że robił zadymę to tylko jedno może świadczyć - jest głupi, i konsekwencje swej głupoty poniósł bez mała na miejscu...
teraz trochę o "moich" Xe

kilka razy już pisałem różne rzeczy, teorii nie będę tu po raz kolejny wykładał - zapraszam do wątku "czarny - solara"
mnie natchnął Maniek, w czasach kiedy jeszcze jeździł Camry, warto było, do dziś :icon_pray:

Maniek nawet widział moją rzeźbę, opinię pewnie sam tu wyrazi, jak znajdzie chwilę...
mam wszystko, za wyjątkiem samopoziomowania ( też nie będę tu kolejny raz tłumaczył że ono NIE JEST PO TO ŻEBY AUTO NA DZIURACH NIE OŚLEPIAŁO !!! czego uparcie uczepiło się kilka osób, i słowa sobie nie da powiedzieć

jak świeci, to owszem główna sprawa, ważne że nie oślepia.
co do przepisów : też już gdzieś pisałem, że prawo nie precyzuje terminu "przeróbka reflektora", czyli teoretycznie wolna droga, jednak... na przerobiony reflektor nie mamy homologacji, mimo że zrobimy to na homologowanych elementach ( przecież często używane soczewki bi-xe pochodzą z rozbitych merców, czy innych wyższych modeli bmw, audi, itp... )
ważny jest tez dobór palników - produkuje je wiele firm, i z doświadczenia wiem że jedne świecą światłem wręcz zółtawym, inne dość białym, a część ma wyraźnie niebieski, tudzież fioletowy odcień ( ulubione przez tuningowców ) .Wcale nie jest prawdą, że im bardziej niebieskawy Xe tym lepiej świeci, vide : moje obecne Osram Xenarc

Agiless, gdybyś chciał więcej info - wal na priv, po prostu nie chce mi się powtarzać tu tego, co już kilkakrotnie pisałem w różnych wątkach, od "oświetleniowych" po "tuningowe"

jedynym legalnym rozwiązaniem obecnie jest montaż kompletnego setu Hella, koszt ok 1600 Euro, jednak wtedy nawet niemiecki diagnosta chyli czoło, i podbija pieczątkę

Jeszcze co do przeglądu : gdyby mi wytknięto światła, byłbym w stanie nawiązać równorzędną rozmowę z diagnostą, oczywiście ze straconej pozycji - za nim stoi jeden, jedyny przepis o homologacji każdego elementu montowanego w aucie... podobnież przy użyciu kodeksu drogowego, i rozporządzenia o badaniach technicznych byłbym w stanie z sytuacji wybrnąć, jednak nie robiłbym tego - pojechałbym do domu, w ciągu 20 minut przerzucił światła, i wrócił po przegląd, jak to mówią "czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal"

Dagon : ja Ci powiem tylko tyle - nie przegląd dba o stan techniczny auta, tylko właściciel. znam pełno przypadków gdzie samochód opuszcza serwis, warsztat, mechanika, stację diagnostyczną niesprawny, bo "ja miałem klocki zmienić, a nie tarcze sprawdzać", itp...
życzę wszystkim żeby ich samochody były w conajmniej takim stanie technicznym jak mój - 15 letni, i żeby jedyną rzeczą, której może czepić się diagnosta były światła bez homologacji...
i tym optymistycznym akcentem kończę na dziś... dobranoc
