niech emeryt w końcu zobaczy jak można jeździć
Przy silniku 1,4 z E11 to niewiele zobaczy niestety...
przebieg niecałe 180 tysięcy
Jeśli udokumentowany stemplami z ASO w książce serwisowej, gdzie ostatni wpis nie jest starszy niż pół roku to ok. W innym przypadku nawet nie patrz na przebieg, bo nie masz żadnej gwarancji, że choć odrobinę prawdziwy jest. Przy oględzinach pojazdów obowiązuje prosta zasada: Pojęcie "przebiegu" nie istnieje.
Blach OK, ale są domowe zaprawki na tylnej klapie.
Co rozumiesz przez pojęcie "domowe zaprawki"?
czy przy założeniu, że samochód jest naprawdę w dobrym stanie i nie wymaga od razu żadnego wkładu finansowego, to będzie dobra cena?
Nie ma szans byś kupił 11 letni samochód który na dzień dobry nie wymaga wkładu finansowego. Filtry, płyny ustrojowe w tym hamulcowy, olej skrzynii, olej, ciecz chłodząca...... Zapewne rozrząd i wiele, wiele innych pierdół. Przy okazji mogą wyjść nawet takie "drobnostki" jak urwane odpowietrzniki układu hamulcowego, miękka tuleja itp. Kupując samochód przygotuj się, że do ceny końcowej musisz dołożyć od 2 do 3 tysięcy które zostawisz w warsztacie.
na co w tym konkretnym modelu/wersji podczas oględzin powinienem zwrócić szczególną uwagę?
Może łatwiej będzie się skontaktować z kimś, kto ma E11 i jest gotów pojechać na oględziny? Poczytaj w sieci o tym samochodzie. Patrz na blachy od środka o ile to możliwe (w kuprze jest to banalnie proste), zobacz czy nigdzie nie stoi woda, szukaj śladów po dzwonie, koniecznie wjedź na kanał i obejrzyj płytę podłogową, zobacz jak funkcjonują podzespoły, sprawdź autodiagnozę, może pamięta ciekawe błędy (może ktoś kontrolki przepiął by się zapalały z innymi). Trochę jeszcze można powymieniać ;]
Generalnie za takie pieniądze to masz Carinę z 97 roku która nie dość, że jest większa to ładniej jeździ i jest lepiej wyposażona a różnice w ilości spalonego paliwa są symboliczne.