Witam Wszystkich
Prosba o radę.
Mam problem z zablokowanym alarmem/zapłonem (?), ale po kolei:
- W nocy padł akumulator tzn. silnik kręcił, ale nie odpalał. Po kilku próbach właczyła się syrena. Nie była to jednak syrena widoczna, którą wyłączyłem, ale syrena, której nie widać. Nie jestem pierwszym wlaścicielem tego auto, więc mozliwe że jest to jakiś alarm fabryczny -HGW.
- Po odłączeniu klemy przestał hałasować, więc nie ma oddzielnego zasilania.
- Odłączyłem akumulator i podłączyłem pod prostownik. Wygląda na to, że jest padnięty, bo po kilku godzinach ładowania na przemian wskazywał - full a po minucie zaczynał ładować, wskazując na okolicę 1A - i tak na przeminan. Oczko jest na czarno.
- Mimo to podłączyłem akumulator. Po podłączeniu znowu włączyła się syrena i migacze. Spróbowałem odpalić - kręcił, ale nie odpalał. Wygląda jakby był odłączony zapłon.
Gdyby akumulator padł całkowicie to chyba wcale by nie kręcił rozrusznik - tak sądzę ..
Może mieliście coś podobnego ...pls
Mam problem bo może czekać mnie laweta do warsztatu :(
Camry 1999 - 3.0, V6, automat