można wiedzieć jakich środków używasz i jaka technika czyszczenia
Jak się chce, to się ma. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że mało komu by się tak chciało. Nie moja wina, po prostu po sprowadzeniu, uznałem że jest tam za syfiasto jak na 50kkm. Jak mam tak wyczyszczone, to kolejnym razem jest już dużo łatwiej, szybciej i prościej. Bo nie ma warstw syfu, tylko pył. Tym bardziej jak od spodu silnika jest osłona. Po zimie jest najwięcej roboty, reszta to pryszcz. Oczywiście nie w każdym aucie jest taki dostęp, ale w Auris jest go wystarczająco.
Ostateczne środki używam dwa na zmianę.
https://www.detailer.pl/sklep/pl/zabezpieczenie-i-dressing-plastikow/450-poorboy-s-world-natural-look-946ml-736211514875.htmlhttps://www.detailer.pl/sklep/pl/testery/431-poorboy-s-world-trim-restorer-tester-118ml.htmlTechnika jest najprostsza, dla każdego dostępna.
Nie myłem silnika myjką, bo to loteria może być. Normalnie woda, płyn Ajax i fibra, dwa trzy razy partiami by się pozbyć grubości warstwy syfu. W ten sposób odsłaniają się czyste elementy, ale nadal siwe, jałowe i matowe. Dalej poszły siuwaksy. Zawsze przy takich operacjach trzeba się nagimnastykować i w kość dostaje kręgosłup, oraz podrapią się łapki. Do pomocy mam różne pędzle, takie ciekawe metalowe sprzęty, nożyczki wędkarskie do zaciskania żyłki, pęsety różne i kosmetyczno/dentystyczne metalowe cacka. Fibra to podstawa, druga podstawa to coś na co fibrę się nawinie by ogarnąć zakamarki. Trzecia podstawa to kompresor, by tam było czym przedmuchać.
Wiem, wiem 95% odpadnie bo za ciężko. Dla tych co może nie zrozumieją, chodzi o plastiki, tworzywa i ew. lakierowane metale, samego silnika nie pucowałem. Reszta robi takie wrażenie, że przy tym silnik wygląda na czysty.