Ja uważam, że przydałyby się na osiedlu takie stanowiska do mycia ręcznego. Wąż z letnią wodą pod ciśnieniem za grosze, żeby spłukać i studzienka na ściekającą wodę. Chętnie zabrałabym własne wiaderko, szamponik, myjkę. Wczorak kiedy myłam na BP to facet obok na stanowisku trochę przesadził, zajmował je ponad pół godziny i zasuwał właśnie częściowo ręcznie. Popryskał sobie felgi plakiem, pucowal szybki... no trochę to przegięcie, kiedy inni czekają w kolejce.